-
Posts
6246 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by wisela1
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isabel']Już to chyba kiedyś pisałam, ale powtórzę: Elu, jesteś wszechstronnie utalentowana :happy1: :klacz: A koty...no cóż, im zamiast siatki woliera by się przydała...:cool3:[/QUOTE] Chyba taka jak w ZOO dla orłów............. U mnie nie ma technicznych możliwości. Balkon otwierany więc zawsze zdążą się wymknąc żebym nie wiem czym zabudowała. Z samym praniem i po suche chodzę conajmniej 30 razy dziennie. Z Boneczka już leci ciurkiem :-( W samym ogródku wysokie tuje. Jedna ok 4 m a druga już dochodzi do II -go piętra. Woliera na środku ??????? Dla 3 sztuk? Nie ma szans. To będzie klatka. Dlatego pisałam że moje koty nadają się jedynie na łańcuch jeśli chcę je trzymać "na widoku"... Wczoraj kupiłam kotom obróżki, kocie adresówki się robią.... i wola nieba. Z drugiej strony uwielbiam poranny widok jak umordowane włóczęgą rano śpię powyciągane na fotelach i kanapie..... Martwię się o tą trójkę moich kocich porąbańców, ale widzę, naprawdę widzę w kocich ślepkach że wreszcie są uszczęśliwone.... Wiem też że jeśli wogóle wolny kot może być bezpieczny to tutaj one bezpieczne są napewno. Pójdą w lewo trafią na ogrodzenie parkingu. Dalej nie zrobią kroku bo na każdy głośniejszy dźwiek wieję do domu. Pójdą w prawo - trafią do lasu..... Za łąką jest wiejska droga. Aut tyle co mieszkańców. Niewiele. Do pracy i z pracy, raz w tygodniu śmieciara. Nawet jak dzieci przybiegają na łąke to wieją do domu... Właśnie Luśka wróciła z porannej rejterady. Zmokła. Siedzi na parapecie i oddaje się porannej toalecie. Zaczęło padać, a ja miałam dzisiaj sadzic dernie i tawuły.......... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Mój sprzęcik najstarszej generacji znowu wziął i padł. Reanimowałam noc, dzień i pół nocy.No cóż,taki ze mnie fachowiec jak.... Po nocy uzyskałam tyle że komp zaczął wogóle startować.To już był sukcesik i dawał odrobinę nadziei. Pół dnia strawiłam na usiłowaniach naprawy systemu... Nie dało się, przynajmniej ja nie potrafiłam przez to przebrnąc. Przyszła kolej na formatowanie....Straciłam ważne rzeczy :-( Instalacja nowego systemu, wgrywanie antywira, nero, skypa, gg i temu podobnych przydasi..... zeszło do pierwszej... Ale chodzi, tzn działa !!! Jak starożytna sieczkarnia, ale działa.... Może jeszcze trochę pożyje. Musi. Bonulek na Tramalu..... Koty? Siatka przeszkadzała im zaledwie kilka godzin. Błyskawicznie naumiały sie chodzić po tujach. Wczoraj wychodzę z praniem Łażą po ogródku... powiesiłam, spojrzałam za płot bo był tam jakiś ruch.... Myślałam ze mam zaburzenia wzroku... Wszystkie 3 już były za płotem... Trudno... Nie przeskoczę już tego. Żyją wolne, jedzą na stole, śpią na kanapie albo ze mną w łóżku. Same dokonały wyboru... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isabel']Ech, te koty włóczykije :mad:[/QUOTE] Koniec z tym !!!! Dostały paskudy niewdzięczne wczoraj prezencik.... Siatkę,taką jak na woliery. Dziś założę na całym płocie i wędrówki skończą się w ogródku. Sobie natomiast sprawię chyba ubranko lateksowe z wiadomego domu mody.. ;-) Może ochroni mnie przed Bonulkowymi glutkami i Rudzikowym zalizywaniem... Wiem że wszystko z miłości ale ile razy dziennie można się przebierać ? Wczoraj Bonulek miał bardzo kiepski poranek ,ale za to nockę spokojną. Kaszel Pięknego nie męczył. Pospał sobie zdrowo i bez przerw. -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Kto chce pakiet 3 wrednych kotów.... Tak bardzo pilnowałam.....Otwierałam drzwi po milimetrze...I co? Nic. WSZYSTKIE koty znowu zwiały. Zdjęły siatkę....Teraz złapałam Hektora i Luśkę.... Motylka nie widać.... Albo ryczeć, albo niech robią co chcą...Ja mimo największych chęci ich nie upilnuję. Fizycznie nie możliwe... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Kiedy otwieram drzwi do ogródka psom to biorę Heka na ręce,ale mądraliński znalazł drugie wyjście. Pilnuje teraz drzwi wyjściowych. Wskakuje na szafkę, wciska się w sam róg, zawsze coś wisi więc się chowa. Nawet jak zapalę światło to nie zawsze Go widzę. Kiedy tylko uchylę to sfruwa na klatkę...A ja za nim po schodach na II piętro... Hekuś odważny wiec jak sie akurat któreś drzwi otworzą to napewno wpadnie z wizytą.... Jak nic Hektor to kot na łańcuch... Mam łańcuchowego kota............ -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Szkoda ze jednak niczego się nie nauczył. Wyrywa sie na wolność nadal.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Po drugiej stronie łąki mieszka sobie Fred. Berneńczyk. Jesteśmy dość mocno zakumani. Chodzimy tamtędy do lasu, psiaki sobie zawsze pogadają, pomerdają. Jak Fredowi uda się zwiać kiedy wyjeżdża samochód to pędzi prosto pod nasz płot na psie pogaduchy. Jak spotkamy sie w lesie to razem spacerują a z Luną szaleją. Dzisiaj pogoda barowa,spacerki nie były udane... Ale Hekuś i tak zwiał jak taszczyłąm z ogródka stertę przemokniętego prania. Krążył pos stołem, pod tujami, ale i tak zew natury kazał iść za płot. Poszedł w mokrej trawie prosto do Freda.... Uznał że jak kuma sie z Jego psami to Hekusia kocha... Szczerze sią zawiódł. Fred mało że pogonił kota z własnego podwórka to jeszcze obszczekiwał tak długo póki nie stracił go z oczu.. Wiem że Hektor sadzi potężne susy, ale to co zobaczyłam dzisiaj....Dobrze że akurat na to patrzyłam i w porę otworzyłam drzwi bo chyba przeszedłby przez szybe.... Pierwszy chyba raz był tak wystraszony.... Teraz nie Motylka tuli sie do Hekusia. Hekuś jak wpadł mokrzutki popędził prościutko na kanapę i wtulił się w Motylkę która z pełnym zrozumieniem odniosła się do mokrego futra... Moze zapamięta tą lekcję na jakiś czas... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Kukułeczkę mamy blisko.... Już trzeci dzień nam pięknie kuka w ogródku. Głośno. śłychać w mieszkaniu ;-) -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Wreszcie udało mi się zmęczyc tą cholernicę... Od 11-tej tylko sie przeniosła z łóżka na kanapę po drodze przez chwilę leząc na podłodze... [URL=http://img718.imageshack.us/i/odpoczywa.jpg/][IMG]http://img718.imageshack.us/img718/7522/odpoczywa.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img716.imageshack.us/i/odpoczywam.jpg/][IMG]http://img716.imageshack.us/img716/9057/odpoczywam.jpg[/IMG][/URL] -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
2 godziny z Lunką w lesie, i kto nas w drzwiach powitał? Piękny brunecik.... Czyli jak dotąd - wszystkie dzieci w domu ;-) -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Rady w rodzaju - To nie wypuszczaj nawet psu na budę się nie zdają... Prań mam CODZIENNIE 7 do 11 ( to jak narazie rekord ).... Wszystko trzeba wynieść do suszenia, wyjść przewiesić zeby szybko schło, wyjść żeby pościągać, wyjść rozwiesić kolejne... i tak w kółko.. Zawsze pełna micha. Nie widzę co pod nogami... Wypuszczam psiaki... Lunia i Rudzik przemykają szybciutko, choć i tak czasem udaje się któremuś kotu przemknąć pod brzuchem któregoś, ale Imć Bonisław.... Wychodzi do połowy i kontempluje - iść, nie iść... Ogląda okolicę, wącha powietrze i......... myśli.... Zdarza się że wyjdzie,ale równie często wraca. A to też trwa bo Bonio się przecież nie spieszy... Wtedy najlepiej kotom zwiać bo ja nie mam nawet ruchu nogą... Kupiłam namiocik ogrodowy, taki dla dzieci. Kupiłam zmyślą o Lunie ale teraz myślę że jak będzie fajna kryjówka w ogródku to może tam sie będą dekować na podusiach i ograniczą ucieczki... Strasznie długo idzie przesyłka. Chyba przez nawał świąt... Mam nadzieję że w poniedziałek już dojdzie i zokaczymy.... Okropnie dużo nerwów mnie to kosztuje... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Albo sobie zafunduję 6m. nowego płotu albo zaakceptuję to że mam wychodzące koty.....Wczoraj zwiały wszystkie trzy.... Oczywiście za płot na łączkę... Patrzyłam na nie... były takie szczęśliwe.. Lusia właziła na drzewa, Motylek biegała tak radośnie... podskakiwała wysoko, łapała muszki, motylki.. W mieszkaniu nigdy nie jest szczęśliwa. Hektorek tarzał się w trawie, biegał.... Nie wróciły nawet na jedzonko o zwykłej porze... Ok. 23-ej wróciła Lusia prościutko do miseczki, pół godz później Motyleczka, Hekuś ok. 1-szej... Rano wstałam i co widzę? Lusia na ZEWNĘTRZNYM porapecie usiłuje się przedrzeć przez siatkę do mieszkania.... Najpierw zgłupiałam,ale ponieważ BYŁA to pomyślałam - Hudini - przechodzi przez ściany... Była mokrzutka...Na zewnątrz zobaczyłam że siatka pościągana z haczyków.... Chyba tak długo pchała aż siatka się zsunęła... Hektora nie ma nadal. Obstawiam że to Jego dzieło choć Lusia była pilną uczennicą bo z zewnątrz usiłowała sie dostać w ten sam sposób. W płocie, tam gdzie są szersze przerwy między szprosami powtykałam patyki przytargane z głębi lasu.... Wytrwały niespełna w dobę... Do ostatniego powyciągały. Wszystkie !!! Nawet jeden się nie ostał nie tylko pod płotem ale nawet w ogródku.... Powyciągały na zewnątrz... Trochę sie już zaczęłam denerwować Hektorem choć Jego zawsze byłam pewna że wróci... Tyle ze On potrafi sie tak schować w mieszkaniu że nie potrafię Go znaleźć i nagle coś czarnego wskakuje mi na kolana... Pozostaje czekać... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Hektorek znowu na łące.... Przyniesie kleszcza czy nie przyniesie... Mnie narazie tylko raz coś ukąsiło,nie wiem nawet co... Zaplątało się we włosy. Okropnie się motało i bardzo głośno brzęczało. Nie mogłam tego wyplątać... Na pozegnanie zostawiło mi wieeelkie żądło miedzy palcami lewej dłoni.... Przedwczoraj. Żądło szybko wyciągnęłam ale niewielka opuchlizna jest jeszcze dziś, a wczoraj nieźle bolało... Migaweczka z poranka [URL=http://img163.imageshack.us/i/migawka.jpg/][IMG]http://img163.imageshack.us/img163/1185/migawka.jpg[/IMG][/URL] I tak przy okazji.... Luneczki jednak nie należy chwalić, ot tak profilaktycznie., żeby nie osłabiać mojego optymizmu... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Pokorna Luna. Nie dajcie się nabrać na to spojrzenie diablicy [URL=http://img194.imageshack.us/i/lunisko.jpg/][IMG]http://img194.imageshack.us/img194/5963/lunisko.jpg[/IMG][/URL] Bonisław vel Glut raczył wstać... [URL=http://img593.imageshack.us/i/wstaem.jpg/][IMG]http://img593.imageshack.us/img593/5523/wstaem.jpg[/IMG][/URL] Poszalejemy ? [URL=http://img836.imageshack.us/i/energicznekundle.jpg/][IMG]http://img836.imageshack.us/img836/7764/energicznekundle.jpg[/IMG][/URL] -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Moja Rodzinka dzisiaj....... Dziadzio śpi..... [URL=http://img688.imageshack.us/i/dziadziopi.jpg/][IMG]http://img688.imageshack.us/img688/3049/dziadziopi.jpg[/IMG][/URL] Madre kocisko. Dzisiaj z wyprawy na łąkę przyniósł za lewym uszkiem kleszcza.. brrrrrr......... [URL=http://img805.imageshack.us/i/hektorek.jpg/][IMG]http://img805.imageshack.us/img805/7618/hektorek.jpg[/IMG][/URL] Cudny wypłoszek - Motyleczka. Dzisiaj znowu chciała iść w Polskę... Udało sie zapobiec. [URL=http://img705.imageshack.us/i/motylka.jpg/][IMG]http://img705.imageshack.us/img705/2826/motylka.jpg[/IMG][/URL] Zawsze zdystansowana Lusia [URL=http://img546.imageshack.us/i/lusieka.jpg/][IMG]http://img546.imageshack.us/img546/6306/lusieka.jpg[/IMG][/URL] Bardzo energetyczny zazdrośnik Rudzik... [URL=http://img12.imageshack.us/i/rudzielecj.jpg/][IMG]http://img12.imageshack.us/img12/4779/rudzielecj.jpg[/IMG][/URL] -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Lunce często jeszcze porządnie odbija, bywa że doprowadza mnie do szewskiej pasji, zgrzytam zębami i ciskam przekleństwa, to muszę uczciwie przyznać że sprawy idą w dobrym kierunku. Zawiodły metody i sposoby..... Jak już kiedyś pisałam Lunia jest niezwykle inteligentna. To nie ja zakreślałam granice tylko Ona decydowała jak bardzo mogę się do Niej zbliżyć. Kiedy to zrozumiałam zaczęło być lepiej. Przestałam ingerować. Jak zrobiła kupę albo nasikała w pokoju po godzinnej zabawie w ogródku nie spuszczałam na spacerku ze smyczki. Kilka razy na spacerach dawałam smycz komuś innemu.... To sie Luni nie spodobało. Bardzo wtedy pilnowała czy nie oddalam się bardziej niż na kilka kroków... Zaniepokoiło to dziewczynę i zmieniła nastawianie - no dobra, to ja już nie będe Ci aż tak dokuczać bo jeszcze naprawdę mnie komuś oddasz... Byłyśmy w lesie, kiedy dobiegała do rozwidlenia dróg to się kładła i czekała aż dojdę. Wolała sie upewniać że nasze drogi się nie rozejdą.;.A jeszcze tak niedawno było Jej to obojętne, człowiek był zbędny. Teraz już mogę napewno stwierdzić że zaakceptowała człowieka w swoim życiu i zaczęła się z człowiekiem liczyć. To bardzo wiele jak na Lunkę. Wracamy ze spacerku to zadziera łepetynkę, patrzy mi w oczy i pyta grzeczna byłam, no powiedz, byłam grzeczna. Kiedy pochwalę bardzo sie cieszy. Dzisiaj zaryzykowałam i odpięłam smyczkę już na dziedzińcu.... Nie zawróciła. Podeszła prościutko pod drzwi mieszkania, nawet nie poszła swoim zwyczajem zwiedzać piętra... No nic, tylko ściskać kciuki. Dojrzałam wreszcie szansę na resocjalizację suni.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isabel']Dużo roboty przy Bonisiu, ale cóż począć...[/QUOTE] No niby dużo.ale ja całe życie mam starowinki wiec dla mnie - normalka :-) No właśnie !!! ależ mi Boniś dzisiaj niespodziankę zrobił. Poszliśmy na spacerek, Boniulek doszedł do słupka wo ogrodzeniu i............... zadarł wysoko nózię do sikania. Naprawdę bardzo długo wytrzymał..... On zawsze kiedy się zamartwiam potrafi w jakiś sposób powiedzieć mi że nie jest źle....... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
W lesie zagrożenie pożarowe. Leśnicy się kręcą, jak nie popada to dostaniemy zakaz wstępu........ Szyszki pod stopami nie gniotą się tylko strzelają. Poszliśmy ok. 20 -tej. W głębi spotkaliśmy 2 leśników. Tzw. obchód terenu. Zagadnęłam o żmijki po wymianie kilku uprzejmości bo Luna goniła jak szalona i nie byli tym ukontentowani. Straszyła ponoć zwierznę. Powiedzieli że oczywiście że są, doradzili kaloszki zamiast sandałów i kijek do ręki żeby w razie czego odgonić.... Boniś biediusi... Leci już ze wszystkich dziurek..... Wczoraj dostał śniadanko inne niż zazwyczaj. Kurczaka z ryżem zamiast Intensinal z Bozzitą....O 17-tej już miał co trzeba, ale i tak już po spacerku wieczornym jak chłopak z doopki wystrzelił....Dobrze że nie na ścianę tylko na drzwi balkonowe i do pokoju........ Przemalował na zielono - brązowo. Później już tylko sadził kwietki na podłodze co chwila, a do ogródka za nic nie chciał wyjść. Po nocy wszystko z 4 materacyków do wyrzucenia.....kocyki, ręczniki, poszwy... Teraz sobie Piękny odpoczywa. Zmęczony.. Ale jak glutki z paszczydełka lecą to ma ubaw. Za nic nie pozwala sobie wycierać. Macha łepetynką, chyba lubi jak mu "dyndają', a kiedy ma dość wyciera wyłącznie o moją nogę albo rękę....... Jaki jest wtedy z siebie zadowolony, uśmiecha się tak szeroko jak może.. A tam, byle chciał żyć i nie cierpiał. -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Sama nie widziałam ale zostałam ostrzeżona.... W Sandomierzu natomiast widziałam własnoocznie młodą zygzakowatą.... Miejsce było tak niezwykłe że nawet pisałam o tym na wątku... Żmije tu jednak są,właśnie odwiedził mnie ktoś kto.już wielokrotnie przeganiał je ze ścieżek leśnych. Niedawno kot przyniósł w zębach wychłodzoną miedziankę. To że była wychłodzona uratowało kocinie życie bo pańcia zdążyła wyszarpnąć i odrzucić........ -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Na baaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzoooooooooooo długim leśnym spacerku spotkaliśmy 2 sarenki, stado dzików - 2 odyńce, 2 lochy i 5 warchlaczków Mieliśmy również przyjemność zobaczyć i posłuchać dzięcioła. Wiemy już że i żmije sie trafiają. Trzeba bardziej uważać. -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[URL=http://img137.imageshack.us/i/kotkidwa.jpg/][IMG]http://img137.imageshack.us/img137/7164/kotkidwa.jpg[/IMG][/URL] -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
[quote name='Isabel']Całe szczęście! Ale ile nerwów straciłaś przez te ich eskapady![/QUOTE] Najgorsze jest to że ja nie mam ŻADNYCH szans żeby temu zapobiegać.... Ta bezsilność teraz, po tym doświadczeniu dobija mnie kompletnie. -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Nocny horror..... Bonulek odmówił wieczornego spaceru Całą noc nie zmienił miejsca. Już zaczęłam się bać nie na żarty. Do tego obaj z Rudzikiem mieli koszmarny kaszel.... Wczoraj uciekły mi 2 koty - Hektor i Motylka.... Hekuś wymykał się kilka razy, połaził po łace za płotem i wracał biegiem kiedy usłyszał jakikolwiek dźwięk, ale jak wyrwał się ok. 19 - przepadł......... Motylka - nawet nie zauważyłam kiedy wyszła... Pewnie kiedy Lunka otwierała drzwi balkonowe...... Nie mam pojęcia o której.... Zauważyłam ok 17,30 Przeszukałam mieszkanie i okolice.... Łaziłam non stop do 3,00. Kici, kici, kici, Motysiu! Hekuniu ! Szleściłam, cmokałam.. aż ludzie zaczęli pukać w szyby żebym sie zamknęła bo chcą spać.... Wróciłąm zaryczana. Na balkonie była niespodzianka - Hektorek. Nawet nie spieszył sie z wejściem do mieszkania... Po Motysi nadal ani śladu.... Zobaczyłam kocinę na balkonie po 5,00. Przeraźliwie wystraszona. Sama nie chciała wejść, uciekała do ogródka jak próbowałam sie do niej zbliżyć. Dałam spokój żeby znowu nie poszła w świat.... W końcu pusty brzusio wygrał.... wskoczyła na zewnętrzny parapet i przez siatkę próbowała sie dostać do misteczek na wewnętrznym parapecie. Wtedy capnęłam panienkę. Podrapała mnie solidnie ale wazne że ję odzyskałam. Juz w mieszkaniu jak poczuła ciepło i znajome zapachy to widać było że sie ucieszyła. Nawet do Lunki poszła sie witać. Najpierw sie ocierała a później się całowały... Lusia bardzo przeżywała nieobecnosc kotów. Wyraźnie była zasmucona, nawet apetyt straciła... Ale już mam pełny zestaw :-) Tyle że sama jestem jak zaczadzona... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Bonulek dzisiaj jakiś taki..... jak nie mój Bonulek..... Martwię się okropnie. Coś mi z nosa kapie..... Skarbulek mamin.... Jeśli dzisiaj nie będzie padało to ufam że jutro będzie w dobrej formie.... -
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
wisela1 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Dreptaliśmy sobie z Bonisławkiem. 2 razy zagrzmiało to zawróciliśmy. A w mieszkaniu..... Ja nie widziałam chyba jeszcze tak przerażonych, spanikowanych psów..... Rexiulek się bał, ale On szukał kryjówki, a te..... wpadły w jakiś obłęd. Biegały jak oszalałe, wpadały na siebie..... Usiadłam, i wtedy oba wskoczyły mi na kolana.... Trwało to kilka chwil zanim biedaków uspokoiłam. Jak One sobie radziły w "poprzednim" życiu bez kolan i ręki do głaskania....? Szczególnie Rudzik Ślepaczek... Kończę bo już mam katar i oczy w mokrym miejscu...