Jump to content
Dogomania

wisela1

Members
  • Posts

    6246
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by wisela1

  1. Wstawiam ostatnie fotki Milki i Misia. Tam gdzie są na smyczkach są trochę spięte, ale tam gdzie są wolne mają fajne minki :-) Pierwsze 10 fotek to Milka, kolejne Misio a na końcu razem [URL=http://img441.imageshack.us/i/00039.jpg/][IMG]http://img441.imageshack.us/img441/4163/00039.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img193.imageshack.us/i/00040g.jpg/][IMG]http://img193.imageshack.us/img193/3842/00040g.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img809.imageshack.us/i/00042p.jpg/][IMG]http://img809.imageshack.us/img809/9528/00042p.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img689.imageshack.us/i/milka045.jpg/][IMG]http://img689.imageshack.us/img689/7838/milka045.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img267.imageshack.us/i/milka046.jpg/][IMG]http://img267.imageshack.us/img267/6224/milka046.jpg[/IMG][/URL]
  2. [quote name='kosu32']Mi zostało coś z biżu po bazarków dla psów i kotów z Anina - chyba... Sprawdzę i dam znać, tylko proszę o info na jaki adres mam wysłać fotki (mój private na Dogo jest zawsze zapchany). Przy wystawianiu samego bazarku też mogę pomóc. I jeszcze pytanie bo nie doczytałam całości wątku. Czy jest jakiś ogólny plakat zamieszczony na dogo który można pobrać i wydrukować u siebie?. Pytam bo wśród znajomych wetów mogę je porozwieszać i zająć się zbiórką karmy i kasy na subkonto Vivy.[/QUOTE] Zajrzyj na początek bazarku. Tam jest tekst opisujący sytuację, a na początku tego wątku nie brak zdjęc które to wszystko obrazują. Wystarczy "skleić" Adres- [email]elawiska@gmail.com[/email]
  3. [quote name='kosu32']Ktoś tu coś wspominał o fantach na ewentualny bazarek. Działacie w tym temacie?[/QUOTE] Działacie. Jasne że działacie. Cisowianka podrzuciłą fotki kilku biżutów, ja wydarłam parę fantów sąsiadce a sąsiadka swojej znajomej. Jak coś masz to wrzuć fotki na priva... Bazarek w montażu....
  4. Rudzik to takie cieszydełko.... On się urodził żeby dawać radość........ Nieustannie jest tuż obok, podskakuje, obcałowuje, przytula się, merda, a jak coś bardzo psinkę cieszy to poszczekuje koloraturką ;-) No, w tzw miedzyczasie sobie drzemie zeby nabrać sił i podjada. Najchętniej z reki bo można przy okazji ludzką rękę pocałować... Mój cudny cudaczek...
  5. [quote name='Iv_']Datura jest szkodliwa dla ludzi i zwierząt. Ja hoduje datury, ale moje psy ich nie obgryzają ;);)[/QUOTE] Moje sześcioraczki wszystkie niepełnosprawne również psychicznie więc nie mogę zachować optymizmu... Smakiem się trzeba obejść, za wielkie ryzyko. Wsadziłam w ziemię kilkanaście nasion tykwy i zachodziłam w głowę dlaczego żadne nie wzeszło... Sprawcę ujęłam przypadkiem.... Boniś wygrzebywał i zjadał ze smakiem.... Wie chłopak że kiełki zdrowe ;-) Dzięki Iv Wczoraj ulepszałam "architekturę" ;-) mojego odgródeczka. Kosiłam trawę, robiłam palisadki, i takie tam różności....... Na koniec padłam na krzesło. Motylka akurat wróciła, zauważyła zmiany Obeszła wszystko, obwąchała, poocierała sie o palisadki i w końcu podeszła, otarła się o moją nogę i pozwoliła sie pogłaskać. Zaakceptowała. "Główny inwestor" był rad... Piszę o tym bo od choroby nie dała się dotknąć. I wcale się nie dziwie. Wtedy ile razy do Niej podchodziłam to albo ze strzykawką, albo z tabletką, albo z jakimś innym świństwem. Teraz kiedy się zbliżam stoi spokojnie tylko wtedy jak niosę miseczki... Pogania mnie nawet :-)
  6. Wie któraś Ciocia czy datura nie jest przypadkiem trująca dla zwierzaków? Wyczytałam że dla dzieci - tak, i nie wiem czy postawić znak równości i zrezygnować, czy postawić daturę w ogródku.... Duchota straszliwa, nawet zwariowana Luna nie miała ochoty nabieganie. Za to Królewicz choć wczoraj ograniczył się do ogródka to dzisiaj dreptał za mną od bladego świtu, pilnował żebym sie nie wydostała za drzwi bez Jego towarzystwa... No i uległam........... Sapał, dyszał ale całkiem spory jak na Niego spacerek zaliczył.:-)
  7. Futra mają dodatkowy zmysł... Moje kociny wiedzą kiedy wyprawa do weta zanim wystawię transporterki... Zawsze muszę się doooobrze kotów naszukać, a przecież tak na (normalny) codzień plączą się pod nogami że można się o nie zabić....
  8. A o północy już tego pożałowałam..........
  9. Pogodziłyśmy się z Luneczką. Pobiegała luzem na spacerku wieczornym. Ależ była szczęśliwa....
  10. [quote name='Isabel']Te wycieczki Hektorka do bezpiecznych nie należą, ale jeśli mają go uszczęśliwić w końcówce życia, to chyba trzeba się z tym pogodzić...[/QUOTE] I tak właśnie staramsie sobie to tłumaczyć... On też mądralinka... Dobrze zna sąsiadkę, chadza na Jej balkon, ale jak Ją widzi to wieje gdzie pieprz rośnie. Dobrze wie ze jak Go dopadnie to przyniesie do domu... Luśka i Motyl poza łączkę nie wychodzą właściwie.najwyżej do "naszego lasku". To takie skupisko drzew na brzegu łączki... Lunisko chyba ma zwidy albo "słyszy głosy." Co chwila dosłownie sztywnieje i za moment włazi widać że wystraszona pod łóżko. Myślę że nie oswoiła dźwięków wuwuzeli...Są w radio, w tv. samochody, no i na ulicy... Innego powodu nie kumam.
  11. Mnie Matka Natura szoków nie szczędzi... Że ja jeszcze nie padłam na zawał............. Idę do sklepu, po drugiej stronie ulicy na parkingu znajoma sylwetka.... Hektorek..... Okazało się ze odwiedza Pana Parkingowego.... Włazi do barakowozu i nawet czasem pozwala sie poczęstować jakąs lepszą wędlinką. Głęboki las wybaczyłam, ale z tym to trudno mi sie pogodzić....jeszcze mnie w gardle ściska i serce łomoce..... On sie wypuszcza coraz dalej, a właściwie to nie wiem czy już nie był na drugim osiedlu bo jakby tego było mało to ściąga w okolice naszego płotu chyba wszystkie wolnobiegające koty... W związku z tym nieużytki za płotem nazwane zostały Kocią Łączką. Dobrze ze do domu nie wprowadza... Towarzyska gadzina...
  12. Zbieram codziennie resztki z miseczek i wieczorem wynoszę bezdomniakom. Wczoraj Luna porwała pudełeczko i wyjadła kiedy byłam z Rudziem na spacerku. Po powrocie jak to zobaczyłam zaczęłam na Lunkę pokrzykiwać... Ona natomiast jak nigdy, zamiast wiać pod kanapę napierała na mnie wykonując wszystko mówiące ruchy główką na boki,,, No zapinaj te szelki, szybko, najpierw wyjdziemy na spacer a pogadasz później... Wczoraj w lesie na spacerku spotkaliśmy kompletnie nieoczekiwanego gościa.... Hektorka :loveu: Chciałam zabrać do domu, ale pogłaskać to chętnie, nawet na chwilę opka... Ale do domu ? Mowy nie ma. Ja tu jeszcze zostaję... Rozbrykał się chłopak na całego. Ale On terminalnie chory, od kiedy wychodzi to widać że jest szczęśliwszy i w lepszej formie. To widać wyraźnie. Może znalazł sobie jakieś ziele które dodaje Mu wigoru ? Tu są duże tereny niedostępne dla ludzi, kto wie co tam rośnie ...... Tuż po zmiamie pościeli wczoraj wieczorem Lunka zarzygała mi całe łóżko....
  13. Elu, to ja mam szczęscie ze chciał ze mną być............. Idę pozap____ać w ogródku żeby wyładować złość na Matkę Naturę
  14. Nocóż, piszęi focę głupoty żeby myśli oderwać od czego innego.... Kiepsko z Bonisiem... Już zaczęłam się tłuc z myślami.... U mnie to rzadki objaw. Albo staram sie nie widzieć, albo podejmuję jakąś decyzję. Są cudowne momenty,chwile,ale sąi cięzkie godziny...
  15. Nocóż, piszęi focę głupoty żeby myśli oderwać od czego innego.... Kiepsko z Bonisiem... Już zaczęłam się tłuc z myślami.... U mnie to rzadki objaw. Albo staram sie nie widzieć, albo podejmuję jakąś decyzję. Są cudowne momenty,chwile,ale sąi cięzkie godziny...
  16. Wiem że wiele nie widać, ale tak to wygląda jak ośmielam się siąśc przy komputerze kiedy futrzarstwo nie oddaje się sjeście... Ta cała kotłowanina odbywa się między mną a biurkiem. Mniej więcej 20cm na 100cn.............. [URL=http://img14.imageshack.us/i/kotowanina.jpg/][IMG]http://img14.imageshack.us/img14/8468/kotowanina.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img684.imageshack.us/i/kotowanina1.jpg/][IMG]http://img684.imageshack.us/img684/5161/kotowanina1.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img850.imageshack.us/i/kotowanina2.jpg/][IMG]http://img850.imageshack.us/img850/6770/kotowanina2.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img809.imageshack.us/i/kotowanina3.jpg/][IMG]http://img809.imageshack.us/img809/9528/kotowanina3.jpg[/IMG][/URL]
  17. Choć namiocik staraniem Lunisławy pozbawion został "tropiku" wczoraj udało mi się konstrukcję jakoś "usztywnić": głównie dzięki sasiadom którzy ofiarowali przewijak;-). A już miałam namiocik unicestwić.... Notylunia jak zawsze zachowawczo - bodaj na "wodzie", byle z kraja. ;-) [URL=http://img266.imageshack.us/i/uwrtn.jpg/][IMG]http://img266.imageshack.us/img266/5648/uwrtn.jpg[/IMG][/URL] No co, wartownik musi być czujny... [URL=http://img819.imageshack.us/i/strzeg.jpg/][IMG]http://img819.imageshack.us/img819/9980/strzeg.jpg[/IMG][/URL]
  18. [quote name='Isabel']No, z Lunką to naprawdę nie można się nudzić.[/QUOTE] No nie można Wszyscy się suczydłem zachwycają .......Jaka ona śliczna, jaka zadbana, jaką ma błyszczącą sierść... Ale co z tego? Nieadopcyjna z powodu doświadczeń jakie wyniosła z pierwszego domu... Poza ogromem cierpliwości i wyrozumiałości potencjalny partner (tak, tak, napewno nie "własciciel" ) musi absolutnie dysponować duuużym podwórkiem i kanapą w domu. Ona w młodości chyba nigdy nie miała swojego posłanka... Musi też zapoznać sie z psychiką dobermanów. Jak kiedyś któraś ciotka powiedziała - Luna to skrzyżowanie dobermana z osłem. Trafiła w sedno. Z Luną się rozmawia, Lunie się nie grozi, Lunie należy wszystko wybaczać bo inaczej do zwariowania jeden krok... Ale i tak kocham Paskudę. Oby znalazła lepszy dom i lepszego ludzia, ale choć stękam,narzekam,bardzo ciężko byłoby mi ją żegnać... Oj będzie ryk...
  19. A już miałam pytać co tu tak cicho dzisiaj........ Nadal mnie prześladuje wczorajsza myśl.... Po co tyle tych słoików pod stołem w panapijakowym apartamencie...
  20. Ja się nie mogę oprzeć wrażeniu że w Lunce siedzi człowiek... taki mały krętacz i oszuścik... Oczywiście gniewam się nadal, nie ma mizianek, na spacerach nie spuszczam... Wczoraj odwiązałam cholerę od kanapy bo już nie mogłam słuchać popiskiwań... Chodzi teraz za mną ze spojrzeniem katowanego psa.. Trąca mnie co chwila noskiem i podtyka prawie pod nos to spojrzenie...., smutne oczka, smutna minka... I mówi - zobacz jaka jestem nieszczęśliwa, możesz na to patrzeć, to przez ciebie... Raz przez pomyłkę zamiast Rudzika pogłaskałam paskudę. Czary !!! Wystarczyło że dotknęłam a natychmiast inny wzrok,inna mina,spojrzenie mówiło jedno - widzisz,znowu cię zrobiłam w konia.... Dostaję rady żeby w końcu stłuc tyłek.... ale ja nie mogę....Niema mi kto ręki rozbujać..... Ostatnie popisy Luny? kilka tylko: Spuszczona na spacerze ma bardzo dużą ale ograniczoną przestrzeń do biegania. Wykombinowała jednak jak się wymknąć.Obleciała po łuku więcej niż pół wsi żeby mi się nie pokazać..... Wzdłuż parkingu pobiegła do lasu... Pod lasem przedszkole.Usłyszałam jej szczekanie daleko... Zdrętwiałam bo wiem co potrafi. Szczekała jak szalona. Zapewne ludzie przeganiali ją z placu zabaw bo bali sie o dzieci...A ta szybko nie ustąpi. Wszystkim musiała powiedzieć co o nich myśli..Spotkałam ją już w drodze powrotnej. Wiedziała że nabroiła....Natychmiast na mój widok zrobiła waruj i łapką nakryła oczy... Ledwie nie parsknęłam śmiechem, Wcześniej musiała być w lesie, pewnie dziki goniła. Ona się doigra, teraz jest dużo warchlaczków... Wróciłą bez obroży i bez szelek Rozwlokłą 2 worki śmieci. Nie zdążyłam wystawić za drzwi bo wieszałam pranie porwała i pożarła cały chlebk pasterski porwała i pożarła kawałek marcepana w czekoladzie !!! kradzież kocich misek to norma Bierze w zęby i idzie pod kanape wypróżnic otwiera łapką drzwi balkonowe, wychodzi.......oczywiście przekopać kawałek ogródka, wraca i na środku pokoju sika i sadzi kupe... Właściwie codziennie Na połowie prawie ogródka to ja trawy chyba nie dożyję Nie będę narazie wiecej pisać bo z nerwów mnie refluks dopada. acha, dzisiaj ukradła jogurt który dopiero co wystawiłam z lodówki na śniadanie... odwróciłąm się po musli i łyżeczkę... I mogłabym tak jeszcze długo.... Ale i tak pokochałam tą cholerkę......pewnie również za to że taka cwana , czasem wręcz komiczna w tych swoich występkach.
  21. wygooglałamjeszczeobowiązki gminy .Wyszło tyyyyyle........... [url]http://www.google.pl/search?q=obowi%C4%85zki+gminy+wobec+bezdomnych+zwierz%C4%85t&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a[/url]
  22. Tekst ujednolicony [url]http://www.niechcianeizapomniane.org/index.php?id=4[/url]
  23. [url]http://www.psiaki.waw.pl/zwierze-a-prawo/obowiazujace-przepisy/315-nowa-ustawa-o-ochronie-zwierzat-obowiazuje-od-1012012[/url] Najnowsza wersja ustawy. Obowiązuje od stycznia
  24. Coś mi się wydaje że bez zaangażowania w te Ani wizyty jakiegoś mundurowego się nie obejdzie.... Tacy ludzie bywają często niebezpieczni w pojedynke , a co dopiero jak się skrzykną, popiją dojdą do wniosku ze kolesia trza bronić.... Coś okropnego pzryszło mi do głowy.......... moze oni się zywią tymi stworzeniami i dlatego nie chcą .zeby Ania sie tam codziennie kręciła...
×
×
  • Create New...