Jump to content
Dogomania

wisela1

Members
  • Posts

    6246
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by wisela1

  1. [quote name='jaanka'] Akcja jest błyskawiczna . Kilka minut i jakby przeszło tornado . Potem jest spokój ale od czasu do czasu widzę różne nietypowe zachowania . . Wcześniej kradła narzędzia . Obcęgi , srubokręty , wszystko co ma rączki z tworzywa . I błyskawicznie ściąga koce , narzuty , poduszki na podłogę . Zastaję ją zdyszaną i rozczochraną na kupie bambetli które jeszcze pięć minut wcześniej wyglądały dosyć przyzwoicie . A ona jest przerażona i jakby czekała na baty ( koszmarny widok aż serce się ściska ) .[/QUOTE] Wypisz wymaluj moja Lunka rok temu.....
  2. [quote name='jaanka']aż boję się zapytać ...[/QUOTE] Rzut Cushinga.. A tak długo był "uśpiony"........ I kompletnie NIC nie możemy zrobić. Pozostaje czekanie...
  3. Koniec leżenia. Podskakuj Józinko, podskakuj !!!
  4. Marchewki, starego buta z grubą podeszwą ( taki "pachnący" ) drewno. Nie muszą być kosztowne hantelki, może być polano kominkowe albo gruuuuuuuuby badyl.... Jeśli lubi biegać za piłeczką to może drewniane fisbee.... Jak odzwyczajałam Lunkę wystarczyła marchewka i drewno...
  5. Bardzo trudna noc za nami. Boniś miał poważny kryzys. :-(
  6. I jak tam ? Telefon się dalej urywa czy już sie urwał i milunia już ma domek zaklepany?
  7. Może tak hooooooopka.....
  8. Zapomnieliśmy sie pochwalic ze dzis na spacerku z Lunią w niewielkim zagajniczku spotkaliśmy 2 sarenki. Sarenki nawet się bardzo nie wystraszyły. Dłuższą chwilę sie zastanawiały czy przed nami to wogóle warto uciekać ;-) Lunka natomiast mało ze sie wystraszyła to psinkę zamurowało.... Nawet nie zaszczekała. Musiałą mieć porządną przygodę gdzieś w głebi lasu....Widać ze sie boi. Nawet nie chce żeby odpinać smycz... Z człowiekiem czuje sie bezpieczna.
  9. [quote name='Isabel']Tina też urządzała histerie przy czyszczeniu i zakraplaniu uszu, te zabiegi to był koszmar dla nas obu.[/QUOTE] Luneczka już miała zakrapiane uszka. Łatwo nie było, ale trgedii też nie było. Teraz Lunia bardzo się zmieniła. Zmienił się charakter, wzięła sobie mnie na własność ( tak, tak, to Lunka mnie adoptowała, a nie ja Ją..) Zrobiła się słodką przytulanką, pieszczoszkiem mamusinym. Jest o mnie bardzo zazdrosna. Kiedyś to było - byle sie wyrwać z domy i pogonić "na własną łapkę " Teraz już nie. Wyjśc, pobiegać, ale nie stracić mnie z pola widzenia. Szkoda że zmienił się też stosunek psinki do zabiegów. Kiedyś nie lubiła szczotkowania, a teraz uwielbia... Wszystko na opak...
  10. To jest poprostu niemożliwe żeby taka czarusia nie mogła sobie znaleźc ludzia na zawsze......
  11. I jeszcze ten mój kontuzjowany palec..... Lunia wariowała w samochodzie i mi dołożyła. On pomalutku szedł ku dobremu, był lekko przykurczony ale mogłam nim ruszać w ograniczonym zakresie. Luneczka mi palec wyprostowała i teraz rwie jak cholera i jest sztywny. Prosty ale sztywny....... Do tego panienka wpada w histerię kiedy usiłuję jej zakropić uszy. Bez rozbiegu przeskoczyła stół ze mną nachyloną nad stołem. Jakieś 130 cm skok wzwyż i na długośc ponad metr... Ma szanse na medal olimpijski... Może jutro będzie lepiej ;-)
  12. Frytula to zapewne doskonale ale co u bocianków?
  13. Wróciliśmy od weta. Boniś i Lunka. Samochód był w niebezpieczeństwie. Lunka sobie uroiła że ją gdzieś wywozę.... Boniś - już nic nie zrobimy. Natura zdecyduje. On już ma wszystko leczone, a Cushing jest przeszkodą w podaniu niektórych leków Lunie i Rudusiowi alergia rzuciła sie na uszy, a właściwie do uszu....
  14. [quote name='Wiedźma']Próbowały... :( Chwilowo dałam spokój, ale gdyby coś nie tak- jakkolwiek to nie zabrzmi - nie będę się zastanawiać, czyje zdrowie i życie są ważniejsze........................... [/QUOTE] i oczywiście zabierzesz Józię do siebie Nie wierzę że mogłabyś do schronu.... Wyrzuty sumienia by Cię zjadły w ciągu doby.
  15. Tomcużka tyle ogłoszeń zrobiła i telefon sie jeszcze nie urywa? :-(
  16. Bocianku, nie zadzieraj z malagos. Będzie ci z Nią jak u mamy, uwierz. Zbieraj sie do życia!
  17. My często trafiamy na coś co nazywam kawiarenkami dla dzików. Wiadomo że w pobliżu powalonych pni, drzew żyje mnóstwo różnych robaczków. Menu z ogromnym wyborem, same smakołyki. W takich miejscach jest zawsze zryte najbardzej, aż powstaje dośc głębok lej. Wczoraj wszyscy narzekali na nieprzespaną noc, dziś był spokój. Dziki też musiały odespać :-) Za to wczoraj ok 16-tej wyszłam na balkon i pod samym płotem stał warchlaczek i bacznie się nam przyglądał. Najwyrażniej matki już je wypuszczają same w dorosłe życie.
  18. [quote name='malagos']a ja mam drugiego bocianka.........[/QUOTE] Gratuluję powiekszenia rodziny ;-)
  19. Dziczki do brzasku urządzały sobie wędrówki po okolicy, wszystkie psy darły paszczydła, spać się nie dało....
  20. [quote name='Wiedźma']Houston, mamy problem! Mała ma cieczkę... Dzwoniłam - na razie obywa się bez zalotów (przypominam - pies rezydent na zawsze). Siedzą osobno, tylko Józka urzęduje w domu (ogród byłby niebezpieczny), w innym pomieszczeniu niż Puszek. Jeśli chodzi o ewentualną panią opiekunkę, jaanko, myślę podobnie jak Ty.[/QUOTE] Jeśli w planach rychła sterylka to trzeba przeczekać (szczególna uwaga między 9 a 12-tym dniem), można przerwać, ale to paskdztwo , chemia.... W [B]najgorszym [/B] przypadku - sterylka aborcyjna...... Współczuję, Miałam psinę i zgarnęłam zaniedbanego okrutnie bezdomniaczka który okazał się sunią i po 3 dniach zaczęła cieczkować. To wszystko w małym mieszkaniu.... Dobrze ze opiekunka Józinki ma lepsze warunki....
  21. Podskakuj Józinko wysoko i jeszcze wyżej !!!
  22. [quote name='panbazyl']Elu - jak Ty pamiętasz te wszystkie choróbska u każdego stwora? Mnie by się poplątało juz dawno.[/QUOTE] Nie wierzę. Pamiętam wszystkie i pamiętam ich choroby i pamietam dlaczego odeszły
  23. [quote name='rozi']Pytałam dlatego, że miałam do czynienia z - ogólnie mówiąc - uszkodzeniem mózgu lekami przeciwbólowo/przeciwzapalnymi. Nagłe ataki euforii właśnie. Końcówka to ataki padaczki, więc pies musi mieć jak najmniej bodźców. To znaczy ja nie chcę straszyć, może tak nie być, chodzi mi tylko o to, żeby uważać.[/QUOTE] Ja przechodziłam coś zbliżonego z Rexikiem, tyle że tam zamiast napadów eufori była agresja lękowa.... Boniś dostaje przeciwbólowo Pyralgin, No-spa i Tramal zastrzyki.... dostaje środki rozszerzające oskrzela, hormon tarczycy... Jakiś czas temu chciałam psinę oszczędzić.ale Jemu nowych bodźców ciągle mało. Nie zadowala się ogródkiem. Pcha się do drzwi... W każdym razie dzięki za zwrócenie uwagi na tą sprawę........Ucieszyły ale i zaniepokoiły mnie te napady euforii, ale tak dalece to nie myślałam....
  24. [quote name='rozi']Czy Bono dostaje leki sterydowe?[/QUOTE] Boniowi nie wolno sterydów podawać. Natura obdarzyła psinkę jeszcze guzem nadnerczy..........
×
×
  • Create New...