Jump to content
Dogomania

Zosia4

Members
  • Posts

    2154
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Zosia4

  1. Magda - nie wiem co napisać.......... Może to, że powinnaś mu pomóc odejść w spokoju i bez bólu. To najważniejsze - bez bólu. Bo z tego co piszesz on bardzo cierpi. Cierpienie fizyczne jest jedną z najgorszych rzeczy, która może nas spotkać. Tego nie można okiełznać ani nad tym zapanować. Wierz mi - mój Misiek też patrzył błagalnie w moje oczy - tak jakby prosił żebym to właśnie ja mu pomogła skrócić jego cierpienia. I ja, która go kochała jak chyba nikt - zdecydowałam się na to, bo widziałam to jak bardzo cierpi, jak wyje z tego bólu i serce mówiło co innego, a rozum nakazał mi zrobić to co zrobiłam. Madziu - jestem z Wami.
  2. Skubanko to jest skubanko, czyli po naszemu mówiąc to jest skubanie psa z jego martwej sierści - ja przynajmniej ręcznie to robiłam - i to godzinami. To bardzo wycisza nasze nagromadzone w nas emocje. No i nie wiem co więcej napisać, może to, że z "angielska" można to nazwać jako "trymowanie".
  3. A czy to modlenie coś pomoże ? Jak mam się modlić skoro nie wierzę w nic ? Wierzę tylko w to - na co mam wpływ. Wierzę, Żujek wstanie i zamerda ogonkiem.
  4. Magda - nie modlę się, bo wierzę, że będzie dobrze, czyli, że Żujek jeszcze powybiera coś w sklepie dla siebie. Kochana będzie dobrze - Ziemia Lubuska trzyma za Was wszystkie zaciśnięte łapki.
  5. Oj tak, bo on też moje serce skradł. I wiele, wiele szczęścia dla Józia na tej nowej drodze życia.
  6. Dobrze być musi, bo będzie - ja w to wierzę. Kochany Żujku i kochana Magdaleno - wszyscy jesteśmy z Wami.
  7. [quote name='anouk92'] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images22.fotosik.pl/122/771ccdd377686088.jpg[/IMG][/URL] [/quote] Tak samo cieszył się mój Misiek - chociaż tego nigdy nie uwieczniłam :-( . To jak on w końcu jest: Oreiro czy Ontario ? A swoją drogą to skubanko lubi ? Bo należaloby mu się !!! (wiem, wiem, że nie ma kto)
  8. Tweety - nie "pacaj" mnie. Dla mnie moje psy były piękne. Tak się wyraziłam, że były "brzydkie", bo tak moje otoczenie w mniej lub bardziej czytelny sposób dawało mi do zrozumienia, że takie były. Mam dla Ciebie cudowne, bombowe zdjęcie kicka. Wyślę Ci na priva, bo przeca tu jest dogo, a nie kocio.
  9. Anouk92 - Oreiro nadal mi się szaleńczo podoba. Zawsze śledziłam jego wątek - nawet jak się nie odzywałam. A podoba mi się dlatego, że pokochałam Miśka i dlatego, że tak sobie wyobrażałam mojego Miśka "za młodu" (nawet nie wiem kiedy to było -pewnie ze sto lat temu, bo tak jakoś mam wrażenie, że przygarniam "stuletnie" staruszki, które krótko po tych swoich "stuletnich" urodzinach odchodzą :-( ). Anouk92 - nie mam żadnej koncepcji na to żeby jakoś znaleźć domek dla Oreiro - mieszkam na wsi, a tu psy są albo na łańcuchu albo "nowobogaccy" chcą tylko rasowe, żeby się mieć czym móc pochwalić (a najlepiej, żeby bez rodowodu, bo tańsze). A moja bliższa i dalsza rodzina w ogóle nie ma mowy, żebym podjęła ten temat :oops: (chyba jakaś wyrodna jestem). Ja niestety nie mogę wziąć młodego psa, który potrzebuje zabawy i ciągłej obecności kogoś ( a mam taką świadomość, że tego potrzebuje młody, żywiołowy pies). Długo mnie nie ma poza domem - a przynajmniej tak się często zdarza. Przygarniałam brzydkie, stare i nikomu niepotrzebne psy. I kochałam je sama nie wiedząc co mną powoduje - ale to był jakiś impuls, którego nie nie umiem wytłumaczyć. I myślę, że zarówno Lisek jak i Misiek też na swój sposób mnie kochali. Dlatego jest jak jest. A Oreiro nadal szuka domu !!!!!!!!!!!!!!
  10. Po prostu z nim być. Dla niektórych to "aż tyle", a dla Ciebie "tylko tyle", bo więcej niż mu dałaś - nie dał mu żaden domek, bo zresztą oprócz schroniska i przyjaznych mu tam osób nie zaznał chyba więcej szczęścia. Magdalena - nie martw się, jak będzie lepiej (a za to trzymamy wszyscy swoje dwu i czteronożne łapki) - to dobrze. A jak nawet nie - to będziemy Was wszyscy wspierać. Tak będziemy Was wspierać, aż będzie dobrze, bo być musi. Trzymajcie się - i Ty i Szczeżujek. A wodę pije ?
  11. No i jeszcze jedna informacja ode mnie (bo przecież muszę się jakoś sama pocieszyć) - usiadłam dzisiaj naprzeciw mojego kotka i mówię do niego: Bazyliszku - nie martw się, wielki, kudłaty potwór tu nie przyjedzie, będziesz tu nadal panem domu i będziesz spał ze mną. Na to kotek w odpowiedzi mlasnął mnie tym swoim szorstkim jęzorkiem, przytulił się do mnie i coś wymruczał. Nie wiem co ale tak jakby coś na kształt: "dzięki Zosiu, bo już się bałem, że znowu będę zamykany sam w pokoju". No i co - w każdej niespodziewanej sytuacji staram się znaleźć jakieś plusy - kicek będzie szczęśliwy, a myślę, że i Józek nie mniej.
  12. Iza - gratulacje. To wymagało od Ciebie dużo odwagi. Patrząc na to teraz z chłodną kalkulacja wiem, że nie dasz mu zrobić krzywdy, że go naprawdę kochasz i że u Ciebie będzie miał najlepiej. A poza tym on już też jest zżyty z Tobą. Szczęścia i jeszcze raz szczęścia dla Was obojga. To była najlepsza decyzja jaka mogła być. Będę śledzić losy Józia, podrap go za ucholcami ode mnie.
  13. Tak - to racja, nie byłoby dobrze dla niego.
  14. Ja myślę, że chyba wyp.......j - albo coś równie paskudnego :diabloti: . A tak nawiasem mówiąc - to ta podróba jest cudnościowa.
  15. No to ja już nic nie wiem. Mój ci on jest czy Izy ? Iza - za pół roku Ci go oddam, przecież wiesz, że u mnie to "graniczna data" - a w tym czasie niech zazna trochę dobrego domku. Potraktujcie mnie jako niepłatny hotelik. No i nie wiem co więcej napisać.
  16. [quote name='wiewiora1']sama kiedys bede marzyc o takim psie!!!! jest piekny a do tego taki wspanialy charakter!!!! ale ja kiedys bede miala duzego kudlatego psiaka,,,,ale pewnie bedzie to suka!!!!!..ale nie zbadane sa wyroki!!!!! Wiewióra - mówisz tym samym językiem co mój syn jak był mały: "jak będę duży to sobie kupię całego loda i go zjem". A to dlatego, że niedobra matka zawsze mu wydzielała po łyżeczce coby się nie przeziębił. Nie ukrywam, że czekam kiedy tu się ujawni sopocko-gdyński klan, a ten klan to w moim mniemaniu:brązowa, akucha(na nią czekam najbardziej!!!, chociaż jej pewnie tak daleko do Gdyni jak i mnie :diabloti: ), kaerjot (chyba nie ma tak daleko), Kasia25 (nieustająco trzymamy wszystkie łapy, łapki i ręce za Sendulca), Celina (ileś tam) chyba 22 - wybacz jeśli coś nie tak, no i przede wszystkim Iza - która w ciemno mi oddaje Józka, no i Wiewióra (w gorącej wodzie kąpana:evil_lol: ), no i Nerisowa (chyba najbardziej z nas wszystkich zasłużona, Neris - hołdy dla Ciebie) Jeśli kogoś pominęłam z sopocko-gdyńskiego klanu, to przepraszam i proszę o ujawnienie się, bo należeć do takiego klanu - to zaszczyt - naprawdę. A t o, kiedy józek zawita do mojego raju - omawiam z Izą
  17. No i nie wiem co powiedzieć. Chyba wszystko jest już jasne.
  18. [quote name='black_sheep'] [I]Hehe, ludzie na wsi mówią o Denisie, że nie dosyć, że spuszczony (tak się nazywa psy nie żyjące na łańcuchu) to jeszcze co dzień wyprowadzany!!! Patrzą z niedowierzaniem!;) [/I][/quote] Oj czarna owieczko - ja coś wiem na ten temat - bo jak nieraz wypuszczam sie z moją psicą na smyczy do sklepu (najczęściej po papierochy - bo tego zawsze brakuje) - to są takie komentarze: "no paniusia nie ma co robić tylko z pieskiem jej się zachciewa chodzić na spacerki". Albo : "ta z lasu idzie - może "szczepio". Chyba bez komentarza, bo ten slang wioskowy kto ma zrozumieć - ten zrozumie.
  19. I ja też, moje dwie łapy, kocie cztery łapy, psich osiem łap - a może i następne cztery. Trzymaj się Kasiu. Jesteśmy z Tobą.
  20. Psotne - to MAŁO POWIEDZIANE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Bo każdy "wypust z kojca" to jest wielka niewiadoma - a największa to nie to czy czegoś nie zbroją ale to czy łaskawie zechcą dać się tam znowu zamknąć.
  21. Dajcie spokój temu ogrodowi. Nie jest tak piękny jak Wam się wydaje. To są tylko kadry z najładniejszych chwil, kiedy "cóś" kwitnie. A tak na codzień to są po prostu chwasty - przynajmniej ja to tak widzę. Ale i może nie, bo jak wczoraj wieczorem przyjechałam do domu - to pomyślałam sobie (widząc ten mój ogród), że jest tu pięknie i bajkowo.
  22. Przeczytałam wątek. Ale się tej pięknej suni poszczęściło. U Ciebie na pewno będzie szczęśliwa.
  23. Piękna ta wyżłaczka. I też widzę, że to dojrzała pannica. Ja nie miałam do czynienia z tą rasą, bo ja tylko owczarki niemieckie albo wielorasowe olbrzymy (też zresztą dojrzałe). A to ze schronu ta Sara ? Och przepraszam, dojrzałam właśnie tło, które jest za nią. Jasne, że ze schronu.
×
×
  • Create New...