Jump to content
Dogomania

Zosia4

Members
  • Posts

    2154
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Zosia4

  1. Fajnie, że do nas zaglądacie. Cieszymy się z tego. Ja się może mało odzywam ale przecież wiadomo, że i tak wszystko u nas jest OK. Nieuchronnie zbliża się czas prac ogrodowych i wtedy damy znać o sobie ze zdwojoną siłą. O tak - bardzo lubimy ciepełko na dworze, a jak go nie ma ma dworze to Barry większość czasu przesypia w domu (razem z kotami) a pani dba o interesy i ciągle pracuje.
  2. A bardzo dziękujemy za życzenia. My się mamy jak zwykle dobrze. Barry tylko mnie się słucha, tylko mnie kocha i tylko przy mnie śpi. No - żeby nie było, to ja też mam w to swój wkład, bo niezmiennie mu gotuję jego "ukochany" ryż z kurczakiem, niuniam i kocham, a także przywołuję do porządku (inne smakołyki też mu się dostaje ale nie za często). Na to moje przywoływanie do porządku zawsze reaguje zgodnie z moją wolą. Jak mówię "pies zostaje" - to zawsze staje jak wryty na miejscu i ja mogę wyjść z domu bądź robić coś innego i wiem, że on się nie ruszy poza teren, na którym wolno mu być. Mieć takiego psa to skarb. Przy nim wiem, że nic mi nie grozi (wiem - to egoistyczne z mojej strony - ale jakie to jest przyjemne). Mam do niego zaufanie i on do mnie też. On też wie, że przy mnie nic mu nie grozi. Jedyny wyjątek to obcy, którzy przewijają się przez mój dom. Zamykam go wtedy w mojej sypialni mówiąc "pies zostaje" i Barry się wtedy kładzie na swoim posłanku i grzecznie czeka aż go wypuszczę lub przesypia ten czas jeśli to jest dłuższa wizyta. Bez protestów i bez szczekań. Ponieważ też mnie nie ma w tygodniu dłużej w domu - zdarza się, że i po kilkanaście godzin - wiem, że nie nabrudzi i nie nabroi. Ale też wiem, że mój dom jest z nim bezpieczny, bo każdego obcego, nieproszonego gościa, który ważyłby się np. włamać - Barry by po prostu zjadł, bez uprzedzenia i bez zbędnych ceregieli. Tiger - taki to jest fajny pies. Wiem, wiem, fotki mile widziane :oops:.
  3. Czy coś wiadomo o Grubci ? Nikt nie zaglądał, nikt się nie interesował ? Ma się dobrze, czy już wszyscy o niej zapomnieli ?
  4. No niemożliwe - czarny diabełek już w swoim własnym domu :multi:.
  5. A to jest taki facet, który będzie nas kochał do końca życia i nigdy nie zrobi żadnej krzywdy - w przeciwieństwie do człowieka.
  6. Wiewióra -wierzę. Przecież nie na darmo napisałam, że duży, łagodny i starszy pies to skarb. Skarb, który jest na wyciągnięcie ręki. Wystarczy spojrzeć w jego oczy.
  7. Pitty - Bandi rzeczywiście piękny. Ale napisz jak z jego zdrowiem. Chociaż jak napisałaś, że byłaś z nim w podróży to należy się domyślać, że jest dobrze.
  8. Brązowa - ja zawsze będę głosić, że psy polecane przez Ciebie to jak wygrana na loterii. Zaufałam Twoim opisom Miśka w ciemno, bo chciałam wielkiego, łagodnego i starszego psa. Ale, że Misiek to było coś dużo więcej - tego nie oczekiwałam. A było, naprawdę było...........
  9. Ech, wiecie co dziewczyny ? To jest po prostu kopia mojego Miśka - to jest najcudowniejszy lew nadmorski, bo sopocki. To jest najkochańszy pies jakiego sobie może wymarzyć samotna, aktywna zawodowo dziewczyna, której nie ma po kilkanaście godzin w domu (no - w porywach po kilkanaście, bo nie zawsze tak bywa). Przy takim psie można być pewnym samych oczekiwanych przez nas zachowań. Tego, że jak się wróci po tych iluś tam godzinach do domu - to przywita cię zawsze ten pełen miłości wzrok i to cieszenie się z tego, że jesteś, że nareszcie razem pospacerujemy po ogrodzie. Można być pewnym również tego, że w domu nie będzie żadnej demolki, boć to w końcu pies mający swoje lata (jak ja kocham psy mające swoje słuszne lata). Jeśli chodzi o demolkę, to może nie można być pewnym, że łóżeczko nie będzie skołtunione, bo gdzieżby indziej lepiej było spać jak pani nie ma. Ach, tak mi się wspomniało :-(.
  10. Dostałam zdjęcia Bandiego i już je wklejam:
  11. No tak - widziałam dzisiaj raniutko przed wyjazdem do pracy, że zakwitło coś na różowo. Wróciłam jak było ciemnawo i niestety nie cyknęłam, bo nie pamiętałam gdzie toto jest. Jutro też skoro świt jadę do pracy i nie wiem czy jak wrócę to będzie też ciemnawo czy nie. Ale uwierzcie - kwitnie krzewik na różowo. Nazwy krzewiku nie pomnę, bo rano z zaskoczenia tak mnie załatwił tą swoją różowością, że kompletnie zaskoczona pojechałam do pracy i nie potrafiłam zlokalizować w pamięci nie tylko jego usytuowania ale i nazwy. Ale nic to - wiosna tuż, tuż. Aha - żeby nie było - Barry też widział ten krzewik ale nie wiem, czy też był zaskoczony jak jego pańcia (niemniej jednak go obsikał).
  12. No to najpewniej dała Ci do wiwatu :diabloti:.
  13. Jasne - małe dziecko jest zagrożeniem dla dużego psa. a dla małego już nie. No i bez psa w domu to jak bez ręki. O rany - to cóż ten pies musi robić. Pewnie bawić dziecko. No i to określenie, że zdechł i że był dość stary. Spytaj ile lat miał tamten, który zdechł. Może 5, a może 8 ? Nie jest to odpowiednia osoba dla Shannona, oj nie.
  14. Tak, tegoroczne. To są zdjęcia (psa i krokusów) z wczoraj. Robił je mój syn podczas gdy ja przesadzałam kwiaty domowe. Na przedostatnim zdjęciu w prawym górnym rogu jest taki zielony wór z ziemią. To ja tam szalałam z przesadzaniem, rozsadzaniem, dzieleniem i mnożeniem. A wczoraj było u nas wyjątkowo ładnie i ciepło. Jak pokażą się późniejsze odmiany krokusów (liliowe, jasnoniebieskie i fioletowe) to też je Wam pokażę.
  15. No jasne - wedle życzenia: [IMG]http://img178.imageshack.us/img178/1803/kr1mu9.jpg[/IMG] [IMG]http://img178.imageshack.us/img178/7364/kro4ew8.jpg[/IMG] [IMG]http://img233.imageshack.us/img233/7663/kro3bf0.jpg[/IMG] [IMG]http://img233.imageshack.us/img233/7605/kro5rj1.jpg[/IMG] [IMG]http://img178.imageshack.us/img178/9017/kro2fy1.jpg[/IMG]
  16. Jasne, że się uśmiecha. I w dodatku taka piękna psica. Już sobie wyobrażam jak fajnie jest poczuć to jedwabiste, czyściutkie futerko. Ale ma dobrze z Wami a Wy z nią :loveu:.
  17. No to się pogubiłam........ Tina i Wiewiór - to to samo ???
  18. Plaskaty pyszczek - no coś takiego. I jeszcze na dodatek chrapie. A to ci dopiero :diabloti:. Plaskaty to taki jakby jej ktoś patelnią w gębkę przyłożył ? A właściwie to jak się przyjrzeć to chyba nie raz tą patelnią oberwała. Prześliczna kociczka. Nie widać, że mała, bo i Tolka mała to trudno proporcje uchwycić. Chyba musowo śpi w łóżku. Już sobie wyobrażam jak się kokosi :evil_lol:.
  19. Pewnie i o kotach bywało na wątku. Ale tyleset stron jest nie do przejedzenia. Co zaglądałam : to tylko Pynia i prosiaki. A Wiewiór to jest chyba jakiś błękit, czy się mylę ?
  20. No miodzik na serce. Najlepsze to ostatnie - "częstuj się siostro". A jeszcze jak miejsce robi. Takie gościnne to kocisko? A tak w ogóle - to nie wiedziałam, że kociszcza też u Ciebie Akuszko rezydują.
  21. Ha - póki co - to ludzisków klonować nie ma jak, bo ustawy "ni ma". Ale czekamy na tego, który wypatrzy wyjątkowe psinki. Będzie miał szanse na wejście do prestiżowego klanu tych co to wypadałoby sklonować.
  22. Nie ma co z góry przesądzać. Ja bym tam wzięła je jak leci, bo wiem, że supergoga ogłasza psy wyjątkowe - tak jak wyjątkowy jest pies, którego mam z założonego przez nią wątku. No ale jest jak jest i trzeba czekać, aż ktoś kochający starsze psy i mający odpowiednie warunki dla nich się ujawni. Może to być lada moment, a może to potrwać. Samo życie. A suczydła kochane i według mnie nie są wcale "starsze" - ot co.
  23. Pitty - dopiero zajrzałam - niestety jestem ostatnio ciągle na wyjazdach "pracowych". Wyjeżdżam skoro świt i wracam jak już mocno ciemno. Aż dziw, że moje zwierzaki takie cierpliwe i nie broją. Oj odetchnęłam, że z Bandim dobrze. Martwiłam się, i to bardzo - naprawdę. Kochana, podać Ci mój adres na PW ? Tylko który ? Tam gdzie mieszkam, meilowy czy inny. Człowiek ma teraz tyle adresów, że nie wiadomo o który chodzi :razz:.
×
×
  • Create New...