Zosia4
Members-
Posts
2154 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Zosia4
-
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
A która w którą, bo nie kumam. Dla ułatwienia: ta po prawej to Berta (mądrzejsza), a po lewej Heśka (oficjalnie Helga) - też mądra ale po swojemu :diabloti:. -
[B]Cała jest jednym wielkim czekaniem[/B] - naprawdę pięknie to ujęłaś w słowa. To jest piękne, że ona na Was czeka ale nie ma chyba recepty na to, żeby nie cierpiała przez to, że ona nie wie, że wrócicie.
-
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
A to z bliska: [IMG]http://img356.imageshack.us/img356/2378/bertazz5.jpg[/IMG] Chciałby kto kiedy spotkać się oko w oko z takim czymś na wiejskiej drodze ? -
Jest tak jak mówię - co drugi dzień kupa - nie inaczej. Może jakiś inny kociarz co tu cichaczem zagląda (taką mam nadzieję) - się wypowie. Tweety - a Twoje koty jak ? Ale u ciebie zawsze młode tymczasy są więc też chyba nie będziesz wiedziała jak to jest z kotami po "dziesiątce". Ale nic to - oto Lusia w całej swej krasie z wyciągniętymi pazurkami (jakby co :diabloti:): [IMG]http://img356.imageshack.us/img356/228/luka4ak4.jpg[/IMG]
-
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
A to moje psice podczas dzisiejszej kolacji: [IMG]http://img508.imageshack.us/img508/8984/reaktoryop6.jpg[/IMG] No i dodam - one takie grzeczne tylko gdy tak fajnie jedzą (i jak śpią) . -
Być może - zaraz spytam Lusię czy też by tak chciała :evil_lol:. Fona - może to właśnie o to chodzi. Postaram się jutro o drugą kuwetę. Chociaż z tą pierwszą też są problemy, bo ona załatwia się tylko w ziemię ogrodową i tę ziemię zawsze mi roznosi na pół pokoju - a gdzie jeszcze to tylko jej łapki wiedzą. A kupsko robi raz na dwa dni - to normalne ? Pytam, bo moje inne kociszcza były (lub są) wychodzące więc nie wiem jak to jest z tym ich srankiem.
-
No larwiszon przesadza ale to jest z mojej strony tylko: myk w pół metra papieru higienicznego i po sprawie. Przeważnie jest to w promieniu 1 m wokoło kuwety więc nie jest źle. Zresztą zapach od razu czuć więc lecę ci ja z tym papierem i zmiatam to co zmiecione winno być.
-
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Ale mi troszkę wstyd, bo mój pies ma zadatki na "grubaśnictwo". Nawet nie zauważyłam, jak przez tę zimę przybrało mu się na wadze. Wczoraj moja mama, którą przywożę tu raz na jakiś czas stwierdziła, że mu się bardzo przytyło. Tak krytycznie się mu przyjrzałam i stwierdziłam, że to prawda. Jak siądzie to "odwłok" ma taki jak nie przymierzając jakiś tucznik hodowlany. Przez zimę dawałam mu mniejsze porcje (może - bo on ciągle miał taki błagalny wzrok). Ale nic to - kosiarka przygotowana do pracy - olej zmieniłam i wymieniłam noże na te naostrzone. Teraz to my dopiero schudniemy ............. he, he :diabloti:. -
A cudnie, cudnie - tylko, że ja mam niezmiennie odleżyny na plecach, bo kociszcze od dobrych paru miesięcy śpi na moim brzuchu (o ile mój brzuch brzuchem w ogóle można nazwać). Ale nic to - kot tak chce i kot tak ma - a moje mędzenie jest tylko zwykłym mędzenien właścicielki kota, która i tak pozwala mu spać na swoim brzuchu :diabloti:. A tak na poważnie, to kota jest przekochana, domowa i moja. To nic, że mnie nie słucha (a czy którykolwiek kot słucha swojego pana ?), to nic, że robi kupsko gdzie chce (siku robi do kuwety na całe szczęście|), to nic, że gania mojego psa i rozstawia go po kątach - najważniejsze, że jest zdrowa, ma apetyt i ma ochotę do zabawy. Ot i cała moja Lusia :lol:.
-
Podczesuję ją od czasu do czasu (choć nie bardzo to lubi) ale nie mam innego wyjścia. To jej futro miałam dosłownie wszędzie, a po wyczesaniu (trochę wrzasków przy tym jest :diabloti:) jest o niebo, a raczej o pół nieba lepiej. Wyniki krwi jak Ci już mówiłam są w normie. Domku jej trzeba było i tyle.
-
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Dzisiejsze poranne impresje: [IMG]http://img404.imageshack.us/img404/1707/barry1nx7.jpg[/IMG] [IMG]http://img373.imageshack.us/img373/1582/barry2fr3.jpg[/IMG] [IMG]http://img182.imageshack.us/img182/9970/barry3wg8.jpg[/IMG] -
Przypominamy się: [IMG]http://img404.imageshack.us/img404/4853/luka3tf4.jpg[/IMG] [IMG]http://img373.imageshack.us/img373/9859/luka2km5.jpg[/IMG] [IMG]http://img373.imageshack.us/img373/7135/luka1if3.jpg[/IMG]
-
Nie było domu, była nadzieja -Bella z pustostanu -Łódź
Zosia4 replied to mulinka's topic in Już w nowym domu
Bella - śledziłam Twój wątek od początku. Bądź szczęśliwa psiczko, masz swój dom - tak jak twoja córcia. Doczekałaś się w końcu. AAAAAle fajnie. Wskakuj na łózko od razu - zobaczysz jak tam jest cieplutko i mięciutko. -
|Ja też za ciachnięciem suczki. Brązowa - puść farbę - jakie w końcu będzie to hasło "dni otwartych" schroniska. Ja propomuję jako nagrodę dla zwycięzcy - pięćdziesięciokilogramowego szczeniora, wesołego i dzieciakowatego Bazyla.
-
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
[quote name='lizka121']U mnie zwierzaki mogą dużo za dużo i zdaję sobie sprawe, że to po części moja wina.... Zosiu chyba będę u Ciebie brała lekcje:oops:,[/quote] Lizka - to nie do końca jest tak jak piszesz (a piszesz również z humorem :lol:). Barry jest bardzo usłuchany ale jak do mnie przyjechał (tzn. jak dziewczyny mi go przywiozły z końca świata), to od niemalże pierwszego dnia był względem mnie taki jaki jest dzisiaj. Może nie do końca jest tak jak piszę ale był chyba od pierwszego dnia skupiony na tym co do niego mówię i tak jakby wyczuwał czego od niego chcę. Z każdym dniem się to bardziej krystalizowało, najpierw polubiliśmy się, potem to przybrało jakby bardziej emocjonalną formę, aż w końcu doszliśmy do takiego momentu, że on cały czas skupia swoją uwagę na mnie, na moich stanach psychicznych, na moim wzroku jak na niego patrzę, a przede wszystkim na tym co do niego mówię ( i ton, w którym mówię). No tak - ale Barry zanim do mnie przybył wiele w swoim życiu przeszedł, otarł się o śmierć tę realną i tę, którą mu chciał zgotować jakiś nieodpowiedzialny jego właściciel (niejeden). A poza tym przybył do mnie czyli do swojego prawdziwego domu w wieku ośmiu lat. I dlatego dla mnie to jest tak cenne, że pies w kwiecie wieku, z poharatanym życiorysem tak mnie pokochał, że zaufal i wie, że tu jest jego dom, że tu jest i będzie. Może dlatego tak mnie słucha i tak mnie broni - nie wiem, dla mnie też to jest zagadką. Jedno jest pewne - jak napisała któraś z dziewczyn - Barry to bardzo mądry pies, to pies z charakterem !!!!!! [SIZE=1]A moje dwie psice, wychowane w domu od małego nic sobie ze mnie nie robią, wołasz, krzyczysz, grozisz, błagasz - wszystko na nic.[/SIZE] [SIZE=1]I tak robią co chcą - ot co :diabloti:[/SIZE] -
Akucha - wiem, że nie było podtekstów i wiem, że chciałaś mi go tylko pokazać. Ja tym swoim tekstem chciałam tylko przekazać, że są jeszcze takie wariatki jak ja co to lubują się w dojrzałych olbrzymach. Chciłabym żeby ich było jak najwięcej !!!!!!!!!!
-
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Neris - nie tylko Ciebie jego karność zachwyca. Zachwyca wszystkich, którzy mają okazję nas widzieć razem. Tak, to fakt, że przybiega na każde zawołanie i bez wahania. Nawet mój syn z podziwem patrzy na niego i mówi: kto go tak pięknie wychował. No to mu odpowiadam, że JA :evil_lol:. Doprawdy nie wiem czy on u wcześniejszych jego właścicieli też taki był ? A reaktory mają się nadzwyczaj dobrze. Wojują z Barrym ale przez ogrodzenie.. Jest wtedy taki jazgot, że chyba cała wiocha nas słyszy. Niestety, nie wypuszczam ich, bo każde ich wyjście z kojca niezmiennie kończy się ucieczką w siną dal. Jak wiesz - ogrodzenie mam solidne ale cóż z tego skoro tę solidną siatkę rozciągają zębami, jak już łeb przejdzie to wtedy heja. Najgorsza jest ta pierwsza faza ich wypuszczenia. Ja wtedy dla nich nie istnieję, niestety. Mogę sobie wołać ile chcę, najważniejsze to zwiać poza teren. Jak już pisałam - wiem, że krzywdy nie zrobią (albo to do końca wiadomo, toć to zwierzaki) ale ja sama nie chciałabym spotkać na drodze takich wielkich bestii pędzących na mnie - choćby były najłagodniejsze pod słońcem. Potrafią przewrócić i zalizać na śmierć. Ale nie daj Boże jak ktoś wtedy dostanie zawału albo co innego. To jest zbyt wielki stres dla mnie, bo na ten przykład jak są w takim nieokiełznanym galopie to dosłownie ziemia dudni (wcale nie przesadzam). -
A kto krzyczał na biednego psa ?
-
Betbet - nieprzypadkowo wymieniłam te psy w takiej kolejności. A Berek ............. On mi bardzo przypomina mojego Miśka. Misiu to był najkochańszy piecho jakiego można sobie wyobrazić (no i sopocki).
-
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Oj tak Barry jest mądry i to bardzo. To pies niezwykle mi oddany i wiedzący czego od niego chcę. Sąsiad wtedy przygotowywał słupki do nowego "opłotowania" i chyba wykonał jakiś gwałtowny ruch ręką (przepytałam go później , tzn. sąsiada na tę okoliczność) i widać Barry uznał, że może to być jakimś zagrożeniem dla mnie. Piszę to dlatego, żebyście nie myśleli, że Barry to jakiś bezinteresowny morderca żądny krwi ludzkiej za wszelką ceną ale - to jest mój obrońca. Tak przynajmniej ja - a i myślę, że Barry też tak to odczuwa. Ja już nic nie wiem, bo po tej mojej kampanii przygotowawczej do wymiany płotu przez sąsiada to chyba ja mam więcej doznań stresowych niż on. A fachowców jak nie było - tak nie ma. -
Wy tu sobie gadu gadu a ja jeszcze wrócę do tematu Bazyla - nowego nabytku sopockiego. Uwaga: temat będzie poważny ! ;) Jest przecudny, przekochany i jest dokładnie w moim typie jeśli chodzi o usposobienie i przede wszystkim o gabaryty. To co teraz napiszę jest podyktowane wieloma wpisami na jego wątku: że gdyby nie "coś tam" - to od razu bym go brała (przyznaję, że i ja w tym tonie napisałam :oops:). Ale ja teraz "wszem i wobec" oświadczam, że nawet gdybym miała "wolną chatę" (tzn. gdyby nie było Barriego, mojego bojowca) - to nie zdecydowałabym się na Bazyla (pomimo tego, że i mi serce do niego bardzo, bardzo mocno bije). Może mnie zlinczujecie za to ale mój powód jest bardzo prosty (przynajmniej dla mnie) : otóż ten pies jest po prostu dla mnie za młody. Mieć takiego psa - to przyjemność ale przede wszystkim obowiązek (nie mówię, że mieć starszego psa to tak jakby nie mieć obowiązku - a wiem co mówię). Takiemu psu trzeba zapewnić stały kontakt z "ludziem" - przynajmniej kilkanaście godzin dziennie i ciągłe szkolenie przez jego nowego właściciela (jeśli nie chce mieć się zniszczonego miejsca zamieszkania :diabloti:). Nie chodzi mi o jakieś profesjonalne szkolenie ale o to, żeby poznał podstawowe zasady: co może, a czego nie może (to jest w końcu wielki pies, a będzie jeszcze większy i cięższy). Z takim psem trzeba być niemal na okrągło - dopotąd, dopokąd nie będzie takiej więzi między obojgiem, że pan zaufa ułożonemu psu, a pies pędzie się słuchał pana (równie ułożonego :diabloti: ). I to już koniec moich wyznań na ten temat. I jeszcze PS - jeślibym miała "wolną chatę" to najpewniejsze są u mnie co najmniej trzy typy : Berek, Dino i Bajek. No i cóż ja na to poradzę, że kocham duże i starsze psy ( Bajku - ty też jesteś wielki). Brązowa - powiedz to Bajkowi.
-
Brązowa - myślałam: 1) Przyjdź do schroniska (data), 2) Przytul zwierzaka, schronisko zaprasza (data), 3) Odwiedź nas, schronisko (data), 4) Znajdź przyjaciela, schronisko (data). Tylko coś w tym stylu przyszło mi do głowy. Slogany, bo slogany ale jak ma być na dziś to jest. Ciacho mi się dziś śniło :eviltong:.
-
Akucha - ja nawet nie wiem co powiedzieć, bo zobaczyłam dzidzię. Zatkało mnie i o !!!!! Brązowa - przychodzą mi na myśl same slogany. Pomyślę w nocy, bo ostatnio spać coś nie mogę. A kiera znam osobiście, bo i osobiście miałam z nim kontakt na okoliczność Misia. Pomyślę - obiecuję.
-
Pokaze Wam cos naprawde super.Szczeniaczek 50 kilo MA DOM
Zosia4 replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
Ale cudne ciacho. Dzidzia jeszcze młoda ale niewątpliwie w moim typie. Toż to "pudzian" jak się patrzy. Po takiej rekomendacji (a tym bardziej od Brązowej) już bym go brałaaaa !!! [SIZE=1]No i dlaczego mój bojowiec nienawidzi innych samców ?[/SIZE]