Zosia4
Members-
Posts
2154 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Zosia4
-
O rany - ja mieszkam na takim zadupiu, że strach. Wyjadę na spotkanie, tylko wymyślę gdzie. Chyba przy wjeździe do Gorzowa.
-
Ja się dostosuję do Was. Mam warunki żeby ew. ją przenocować. Co te posty tak skaczą w te i wewte ??
-
Spora kudłatka- w końcu w wymarzonym domku! SZCZĘŚCIA KOCHANIE!
Zosia4 replied to Koperek's topic in Już w nowym domu
Super, super. No to teraz można się odprężyć i pożartować; Koperek, jak tam ten Twój pieprzony grafik ? :eviltong: -
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
A dzięki, dzięki, a już myślałam, że mi się upiecze. -
Majga - podawaj.
-
Spora kudłatka- w końcu w wymarzonym domku! SZCZĘŚCIA KOCHANIE!
Zosia4 replied to Koperek's topic in Już w nowym domu
Co z brzuszkiem Kudłatki ? Widział ją wet ? Proszę - nie czekajmy z tym, jeśli ją boli to na pewno cierpi. I wyobraźmy sobie to jej cierpienie, bo jeśli ją naprawdę boli to ona cierpi w milczeniu. A jest taka piękna. -
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Dwa w jednym - ot co :evil_lol:. -
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Psem, zdecydowanie psem. Przyroda to tylko dodatek do tak pieknego psa. -
OK - Koperku - mamy te same priorytety. Spokojnie - akurat dość dużo psów w potrzebie znalazło u mnie swój dom. A spokojnie - to hasło dla nas. Współpracujmy ze soba - ja nadal tego nie odmawiam - a będzie dobrze.
-
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Ale Wy to jesteście wstętne czarownice, nawet nie zachwycacie się miom psem :-x. -
Koperku kochany - też jestem zdania, że najbardziej można pomóc zwierzakom - nie inaczej jak tylko współpracując ze sobą. Jesteś bardzo zaangażowana - problem w tym, że nic konkretnego z tego nie wynika. No bo jak odnieść się do Twoich pytań o konkretne rozwiązania w kwestii transportu skoro tyle padło tu deklaracji na już (albo na termin Tobie odpowiadający) a Ty piszesz, że nic nie wiesz o tym. Pliss- albo czegoś chcesz - albo sama nie wiesz czego chcesz ? Czy mam jeszcze raz napisać "rozpiskę" na temat transportu tej pięknej Onki z Wrocławia do Szczecina ? Czytałaś chociaż to ?
-
[quote name='Koperek'] [B]Zosiu[/B]- jaką decyzję mam podjąć nie czytając kto i gdzie zadeklarował pomoc w transporcie??? Przecież muszę się w końcu dowiedzieć jakoś konkretów w tej kwestii. Jeszcze nie wiem, jak mam ułożony grafik na najbliższy tydzień, więc nie karz mi dzwonić dzisiaj/jutro i ustalać dzień transportu, bo nic Ci nie jestem w stanie powiedzieć. [/quote] No to czytaj - albo i nie czytaj (czy Ciebie można traktować poważnie ?) Ja Ci wypunktowałam kto i jaką decyzję podjął w tym względzie - tu i na tym wątku. Konkrety masz na wyciągnięcię ręki, bo tu jest to wszystko opisane, jedną i dwie strony wcześniej. Dowiedz się lepiej jak masz ułożony ten swój pieprzony grafik, bo on jest chyba ważniejszy niż wszystko inne, a zwłaszcza psy. Masz problemy ze sobą - to oczywiste ale niech nie cierpią z tego powodu psy. I nie każę Ci dzwonić do mnie - to jest tylko Twoja dobra wola. A tak naprawdę : to do Majgi - walczmy o te psy , bo my chyba tylko myślimy jakoś o tym a nie piętrzymy problemów z "niewiadomoczego".
-
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Oj, Barry nie da o sobie tak łatwo zapomnieć: [IMG]http://img90.imageshack.us/img90/7272/zielenrr3.jpg[/IMG] [IMG]http://img340.imageshack.us/img340/7108/zielen2ph0.jpg[/IMG] [IMG]http://img90.imageshack.us/img90/5061/zielen4zg6.jpg[/IMG] -
No właśnie - a ja ten nieszczęsny Lublin przekreśliłam. Nawet jeśli wyjechali gdzieś na urlop czy jakieś tam inne (w końcu każdy ma prawo) - to ja nie wyobrażam sobie żeby wcześniej zadecydować o życiu (lub "nie życiu") psa, który ma parę dni na to żeby wywinąć się od śmierci jeśli dobrzy ludzie (czyli my - lubliniacy) go uratujemy. Nie łudźmy się , jest duże prawdopodobieństwo, że to był tylko impuls. Takie niestety też bywają - bez dalszego ciągu. Ja w gotowości jakby co.
-
No, to ogłaszam, że kota doczekała się szelek z prawdziwego zdarzenia. Kupiłam szelki na małego pieska, takie o jakich myślałam. Sęk w tym, że Lusia po ubraniu w nie i wyniesieniu na dwór chyba z 10 minut leżała rozpłaszczona na trawie. Nic na siłę - muszę ją pomaleńku przyzwyczajać do tej uprzęży. Po tych 10 minutach zabrałam ją do domu i rozpięłam.
-
[quote name='Tweety']Zosieńko:Rose::Rose::Rose: to imieninowe[/quote] Dzięki Tweety. A Ty masz jakieś doświadczenia z szelkami kocimi ? Bo bardzo ten temat teraz mnie pociąga, zwłaszcza jak Luśka miauka pode drzwiami albo na parapetach. Już zaznała kiluminutowej rozkoszy obcowania z przyrodą i nijak tego nie poskromię.
-
[quote name='Koperek']A ja bym to chciała objąć rękoma i nogami, tylko czytając wszystkie posty jakoś nie potrafię ;)[/quote] Koperku - to może nie czytaj tylko podejmij jakąś decyzję. Wszyscy czekamy. A może dajmy Ci trochę czasu - jak pisze Majga - na ewentualny tel. z Lublina (choć ja osobiście już ich pogrzebalam). Koperku - musisz być akurat w tym momenicie odpowiedzialna za życie - no właśnie: [B]za życie żywej istoty[/B]. Ratujmy - jeśli tylko się da - nawet za cenę naszego czasu i pieniędzy, które raz są a raz ich nie ma.
-
[quote name='Koperek']Mogę zadzwonić, tylko nie wiem, co mamy ustalać :roll: [/quote] A kto ma wiedzieć ??
-
O rany - może masz rację. Jutro poszukiwania szelek dla małego pieska. Ale w sumie to co ? Mam nietypowego kota ? Przecież do licha ktoś chyba te szelki kocie kupuje. A może kupują i tak jak ja stwierdzją, że to nie to ???? Serdeczne dzieki za życzenia - Isabel.
-
Mój tel. komórkowy: [SIZE=3][B]603 775 380.[/B][/SIZE] I jestem do dyspozycji - tylko niech ktoś zadzowni wreszcie. I - Koperku - naprawdę chcę pomóc - tylko niech to ma ręce i nogi (zwłaszcza nogi).
-
O rany - co się tam miesza ? Koperek - Ty chyba zbyt emocjonalnie podchodzisz do sprawy. A tu w tym wszystkim o to chodzi żeby na chłodno kalkulować i przeprawadzać akcję pomocy dla psów, które mogą jeszcze żyć szczęśliwie - i to bardzo długo.
-
Koperek - no pogmerało Ci się z lekka jak sama piszesz. Majga - słowo się rzekło - na mnie możecie liczyć w każdej chwili. Na głowie stanę a się dostosuję do potrzeb.
-
Koperek - uporządkuj mysli ( i fakty ) :cool3:. Sprawa wygląda tak (o ile onka miałaby jechać do Szczecina do DT): 1) psica jest we Wrocku więc z Wrocka do Szczecina miałaby jechać z dwoma przesiadkami, jedna w Nowej Soli, druga w Gorzowie, 2) Z Nowej Soli do Gorzowa czyli do mnie, suńkę przywiozłaby [B]Ewelajna,[/B] 3) z Gorzowa do miejsca docelowego czyli do DT zawiozłabym ją ja czyli [B]Zosia4 [/B](jeszcze raz wytrąbię to: bez żadnych składek na paliwo, zrobię to czy to dla tej suni, czy dla jakiegokolwiek innego psa - i nie będzie to tyllko mój wkład jednorazowy - jeśli będzie taka potrzeba - zrobię to tyle razy ile będzie potrzeba !!!), 4) pozostaje więc transport: Wrocław - Nowa Sól, nie jest to kosmiczna odległość, bo ok. 100 km, no może parę km więcej. Trzeba działać, bo ten odzew na tragedię suńki jest dość duży jak piszesz - ale tak jest zwykle na starcie, później życie obiecujących coś - a i ich pamięć nieco szwankują. Trzeba coś postanowić do licha.
-
Jeśli chodzi o mnie, czyli Gorzów - Szczecin, to tak jak napisałam: dowiozę do Szczecina na własny koszt. Słowo się rzekło i koniec, kropka.