Jump to content
Dogomania

Zosia4

Members
  • Posts

    2154
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Zosia4

  1. Bo to też jest wiedza. Ale golden na łańcuchu :mad:. Boją się go czy jak ?
  2. Musowo - to jest ośmioletni trawnik, już w jego historii ze trzy razy tak bywało. A podlewać takie połacie - ani myślę.
  3. Leń - broń Boże ale Brzydal to i owszem, bo to tak fajnie jest nie kosić :sweetCyb:.
  4. Akucha - temat jest chyba zbyt poważny ale nie ulega wątpliwości, że i brudliwe toto i gniotliwe. A o tej brudliwości nie pomyślałam, bo ja to wśród mojej zieleni tylko w długich lub krótkich "wyciruchach". A i też nierzadko na kolanach szoruję nie bacząc na kolana (jak w krótkich rzecz jasna).
  5. Emilia - ja już nie polemizuję z tym czy to dobre czy nie, bo nie mam doświadczenia w tym względzie. Jedno jest pewne - trzeba zmienić tytuł wątku, bo naprawdę Brendzie i p.Ewie jest potrzebna namacalna pomoc. Koperku - od wczoraj, od momentu wysłania przeze mnie pierwszego apelu o zmianę tytułu - bywałaś na dogo i napisałaś ponad 30 postów na innych wątkach. Czy nie zaglądasz w ogóle już na ten wątek, bo Brenda może Cię już nie obchodzi czy może zaglądasz ale chcesz żeby na kolanach Cię błagać ????? Jeśli to pierwsze - to przykro, a jeśli to drugie - to klękam.
  6. A i owszem ale ja zawsze widzę w tym coś fajnego - nie muszę kosić :evil_lol:.
  7. Straszne czy nie ale cóż w takim habicie można robić ? Chyba tylko stać coby się nie pogniótł.
  8. Deszczu jak nie było tak ni ma. Mój domowy meteorolog mówi, że popada dzisiaj nad ranem - może :diabloti:.
  9. Ciąg dalszy mojego stepu, na którym tylko chwasty się przystosowały do przetrwania : [IMG]http://img77.imageshack.us/img77/4147/balc4.jpg[/IMG] [IMG]http://img75.imageshack.us/img75/677/ba1vr9.jpg[/IMG] A poniżej na osłodę mój kotecek: [IMG]http://img141.imageshack.us/img141/4491/bazylow6.jpg[/IMG]
  10. Emilia - i o to właśnie chodzi. Tak - opiekunka Brendy to złota kobieta. Koperek - zajrzyj do Brendy i zmień tyluł - prosimy wszyscy.
  11. No tak - taką trawkę to ja mogę sobie pooglądać. No i pies od razu nie niej jakoś tak żywiej wygląda. Ja za to mam w domu pełno siana, bo tarzać się nadzwyczaj lubimy.
  12. Koperku - zmień tyluł wątku po przeczytaniu tego co poniżej. Dziewczyny - sprawa z Brendą wygląda tak, że Ewa - opiekunka Brendy dotarła do kolejnego weta i wobec tych kilku opinii niezależnych wetów jest bezsporne, że Brenda potrzebuje w jej stanie ciągłej opieki weterynaryjnej i drogich niestety leków a także opieki człowieka. Wobec powyższego Ewa dała mi do zrozumienia, że w tym stanie rzeczy nie ma raczej szans na szukanie dla psicy DS. Po pierwsze, że wątpliwym jest żeby ktoś się na nią zdecydował w jej stanie zdrowotmym a po drugie, że Brenda tak już się przyzwyczaiła do nowego miejsca i tak poznała już "swoje ścieżki", że kolejna zmiana miejsca równoznaczna byłaby dla niej z kolejnym stresem, którego mogłaby po prostu nie przeżyć. Jednym słowem potrzebna jest pomoc finansowa dla Brendy na dalsze leczenie. Majqa - pisałaś, że poczyniłaś starania o założenie skarpety w AFN dla Brendy. Czy coś już wiadomo w tym temacie ? Koperku - zmień tytuł wątku na stosowny do tego co opisałam (na jaki to już chyba sama będziesz najlepiej wiedziała). I jeszcze do wszystkich zainteresowanych losem Brendy - nie zostawiajmy jej opiekunki samej w tych jej wszystkich niezawinionych przez nikogo kłopotach. To miał być tylko DT a stało się tak jak się stało.
  13. U nas tylko się chmurzy. A tu Barry tarza się w "trawie" : [IMG]http://img365.imageshack.us/img365/1252/b5am5.jpg[/IMG]
  14. No wiem, że ten wątek bez zdjęć się nie obejdzie. Wstawiam więc mój wysuszony step : [IMG]http://img386.imageshack.us/img386/3060/b1bk3.jpg[/IMG] [IMG]http://img386.imageshack.us/img386/9581/b2oo2.jpg[/IMG] [IMG]http://img517.imageshack.us/img517/5604/b3de3.jpg[/IMG] Jak widać chmurzy się - może lunie - a może nie.
  15. Ani kropelki. Wciąż tylko słońce i słońce. Trawa wygląda jak wygląda. Ja ratuję tylko krzewy, mniejsze drzewka i bylinki. Wszystko co duże i wysokie daje sobie radę. Dobrze, że mam swoją studnię, bo inaczej połowa nasadzeń by padła. A zwierzaki mają się nadzwyczaj dobrze. Co prawda w największy skwar siedzą w cieniu ale apetyt im dopisuje i harcują po swojemu. Barry swoim zwyczajem tarza się w "trawie". Po takim wytarzaniu się wygląda jak sosna oścista - cały w suchym sianie. Jutro podobno ma odpuścić, bo zapowiadają jakieś opady. Wyobraźcie sobie, że sąsiad jeszcze płotu nie skończył robić ale przynajmniej już zapowiada telefonicznie, żeby zamknąć psa, bo chce trochę pogrzebać przy płocie. Dzwoni, bo został pogoniony raz przez Barriego :evil_lol: i nabrał respektu.
  16. Majqa - nie zadręczaj się. Nikt nie mógł tego przewidzieć. Całe szczęście, że to wyszło dopiero teraz, bo w schronie wiadomo jaki los by czekał Brendę gdyby to wyszło na jaw. Najważniejsze, że ma spokój i dobrą opiekę. No i ma koleżankę Bonusię. Dostałam na kom. ich fotki jak leżą obok siebie.
  17. Zosi nie trzeba tłumaczyć. Trzeba Tobie Koperku, bo wspominanie w takim momencie o przekazaniu Brendy do domu stałego to wręcz niesmaczne. Teraz trzeba pomóc Ewie w tych trudnych chwilach - zarówno duchowo jak i finansowo.
  18. Koperek, czy Ty w ogóle czytałaś w jakim stanie jest Brenda ???
  19. Majga - dzięki, że trochę rozjaśniłaś moje wywody. Ja też z tych emocji nie bardzo potrafiłam opisać to wszystko. Ewa jest nad wyraz dzielną osobą, która ponadto zdumiewa mnie swoją wiedzą medyczną. Tak jak pisałam - ja bym straciła głowę, a ona rozpoczęła błyskawiczną akcję ratowania Brendy. Boże, przecież ona ma jeszcze Bonę - niechodzącą sunię.
  20. Nie mam dobrych wieści. Brenda wczoraj i dzisiaj była na badaniach. Dlatego szybciej, bo wczoraj dostała silnego krwotoku z jelita podczas wypróżniania się. Ewa zaraz pojechała z nią do weta. Napiszę w skrócie: ma olbrzymi guz na śledzionie, stąd ten jej wielki brzuch (to nie nadwaga), jakiś płyn w worku osierdziowym (stąd się bardzo męczy i dlatego jest powolna). Na szczęście z tej śledziony nie ma przerzutów. To są te najpoważniejsze rzeczy. Nie piszę więcej, bo nic nie chcę przekręcić (mam nadzieję, że dotąd dobrze opisałam). Brenda jest na całkowitej głodówce, tylko woda. Podziwiam Ewę, bo po takim dniu jak wczorajszy ja bym chyba straciła głowę, a ona była u dwóch niezależnych wetów, żeby nie mieć wątpliwości. Dzisiaj po lekach i zastrzykach jest ciut lepiej. Tak bardzo trzymam za Brendunię kciuki, tak to wczoraj przeżywałam jak się o wszystkim dowiedziałam. Brenda - trzymaj się kochana psinko - musi być lepiej.
  21. Celina - trzeba Ci przyznać, że świata poza swoimi jamniorami nie widzisz. Teraz już się nie dziwię, że wszędzie widzisz jamniki - nawet w chmurach :evil_lol:. Ale fakt - są bardzo kochane i na dodatek fotogeniczne.
  22. Oj tak, mimo podlewania dwie brzózki ucierpiały, magnolia, hortensje i trochę pomniejszych.
  23. Ispiracji nie ma, bo u nas susza od przeszło miesiąca. Ratuję tylko drzewa i byliny podlewając je. A trawa - jak widać: [IMG]http://img365.imageshack.us/img365/7213/barryud1.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...