Jump to content
Dogomania

Zosia4

Members
  • Posts

    2154
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Zosia4

  1. Akucha - piszesz, że sam obrazek - a co on przedstawia ? Skoro piszesz, że obrazek to musi coś na nim być. A może to jest po prostu pusty ekran, jeśli tak to jakiego jest koloru ?
  2. A na pulpicie masz ikony, które były wcześniej , tylko się nie uruchamiają ? Aha - pisałaś, że nie ma. W takim razie co masz na pulpicie ?
  3. A u na wszystko idzie utatrym torem: moja praca, praca w ogrodzie (jak nam się zachce), czesanko, mizianko i pełna micha. Trawka odrosła, trzebaby pokosić już ale tyle z tym ceregieli i hałasu, że nie badzo nam się zachciewa :oops:. Ponadto - czereśnie i wiśnie pozjadane, o truskawkach już zapomnieliśmy, są pełne kosze dojrzałych papierówek - te są nie do przejedzenia więc rozdajemy na prawo i lewo. Czekamy na śliwki czterech rodzajów i na brzoskwinie, których będzie bardzo dużo. A tak poza tym to około południa zlatują się do nas roje trzmieli i motyli na kwitnące oregano. To jest obraz dla potomnych, bo trzmiele giną w naszym środowisku. No i kwitnie wszystko co może, bo i lilie i liliowce i nasturcje i nagietki i w ogóle wszystko. A Barry mi nieraz coś poniszczy ale: "przeca powinniśmy wiedzieć co nas czeka decydując się na psa". Kochamy się - i żebyśmy tylko byli zdrowi tak jak dziś. No i jeszcze taki jakiś cytat z "Samych Swoich": "te jaśminy pachniące" - u nas tak jest, dodam jeszcze, że koniki polne wieczorami roztaczają baśniową i niezapomnianą atmosferę wieczoru.
  4. Hej Pitty - odezwij się, proszę. Niech się już nie martwię o Was.
  5. Pitty - co tam u Was ? Tyle czasu się nie odzywacie. Jak żyjecie ?
  6. Tola - a może uda Ci się ją wyprowadzić na spacer ? Zdjęcia suni na zielonej trawce wywołałyby zupełnie odmienne reakcje. Takie zdjęcia Kory za kratami powodują, że ona nie za bardzo jest wyeksponowana wśród masy innych psów. Mówię Ci - to działa. A jeszcze trochę czesanka - będzie jak nowa. To naprawdę piękna psica.
  7. Opowiadanko, opowiadanko !!!! Sopociaki lubią jak się o nich pisze.
  8. O matko - to ja mojej kocie kupiłam też indiańskie i to jedna część wściekle niebieska, a druga wściekle ceglata. Nie jestem trendy ??? (może ona dlatego ich tak nie lubi). A kociambry przecudnej urody.
  9. Może to było coś na kształt : "jak Dino znajdzie dom to i ja wezmę jeszcze psa - a najlepiej dwa".
  10. He, he - "ograniczę" (czyli z 15 fajek dziennie na 14). Ale postanowienie fajne, nie powiem. No właśnie - i jak tam ????? :diabloti:
  11. Ale pychol - no nie mogę. I chusteczkę ma "na psa urok". Szczęśliwe piecho.
  12. No właśnie, Słonko - co się nie przyznajesz ?? Zdechlaczki ale żyją cudnie - i o to chodzi :loveu:.
  13. Słonko, a cóż to za teorie ???????? Co zostało potwierdzone ? Uogólniasz coś ? Masz jakieś doswiadczenie w tym względzie ? (i to zmrużone oczko niczego nie tłumaczy, bo nie każdy je widzi - nie mówiąc już o prawidłowej interpretacji). Akucha - mam coś na ten temat do powiedzenia (myślę, że zula też z tego skorzysta). Jako takie doświadczenia z owczarkowatymi mam i na wstępie powiem, że to są bardzo - ale to bardzo mądre psy (zwłaszcza te, które zaznały niedoli - jaka by ona nie była). Nigdy tego nie pisałam na wątku Barriego ale mi się zdarzało coś podobnego. Co prawda nie przybierało ono takiej formy ale już na drugi dzień bytności u mnie - Barry miał to po raz pierwszy. Wyglądało to tak, że pies przeleżał kilka godzin (dosłownie kilka godzin) na swoim nowym legowisku trzęsąc się i mało co reagując na otoczenie. Powtarzało się to co kilka dni, później kilkanaście, później coraz rzadziej, w końcu spytałam weta - nie bardzo wiedział, podejrzewał napady padaczki uzasadniając to tym, że u psa one różnie się objawiają. Sfilmowałam nawet to kiedyś ale niewiele z tego filmu wynikało poza tym, że się trzęsie, nie reaguje na nic - jedynie na mnie, na mój dotyk i moje ciepło wypowiadane słowa. Z czasem to jego zachowanie zanikło, a teraz pojawia się tylko jak nadchodzi burza (trzęsie się i jest "małoobecny" - jedynie uspokaja się jak go głaszczę i przemawiam do niego baaaaardzo ciepło). Nadchodzi burza, której niewątpliwie się boi - może też bał się utraty tego co przez tak krótki okres dane mu było zaznać ? Bo przecież nie był pewny tego, że tu jest jego dom, tyle przeszedł złego i jak tu naraz zaufać mimo, że pani taka fajna i dobrze mu tu jest. Myślę, że mój Barry jak i Dino będąc w tej nowej systuacji przeżyli (Dino nadal przeżywa) szok związany ze zmianą środowiska, w którym przyszło im żyć. Że naraz wszystko im wolno, że są głaskani, że mają pyszne jedzonko, że jest z nimi zawsze ktoś życzliwie nastawiony (bo nie łudźmy się - od pierwszego dnia nie sposób pokochać psa mimo wielkiej sympatii do niego i znając jego niełatwe losy żywota - to jest proces zżycia się i wzajemnego poznawania - to przychodzi z czasem). Zula, trzeba poczekać, poobserwować. Ale najważniejsze jest to co powie wet - w końcu to specjalista. Miejmy nadzieję, że nie objawiła się tu jakaś poważniejsza choroba, że to jest tylko to co ja wymyśliłam. Wszak owczarek owczarkowi nierówny a i nasze psy miały też inną przeszlość.
  14. Jeja - nie wiadomo co gorsze, ten francuz czy obcęgi . Ale działa na wyobraźnię jak nic.
  15. Nienormalni. Bo jak to tak - dziecka się bać (i to jeszcze błękitnego) ????
  16. Trafne spostrzeżenie - solidarność owczarków. Jasne, solidarność owczarków jakie by one nie były - niemieckie, holenderskie, wietnamskie czy sowieckie. Dzisiaj wszystkie moje owczarki się cieszą ze szczęścia Dino. A ciekawe czy Dino wskoczy kiedy do łóżka albo czy będzie przybiegał z najdalszego zakątka domu na dźwięk (choćby najcichszy) otwieranej lodówki ???
  17. Oj prawda - niewiarygodne to jest. Ale prawdziwe - i to jest w tym wszystkim najlepsze. Ale ta historia o oprowadzaniu - to chyba tylko życie potrafi coś takiego wykreować. To jest dopiero niewiarygodne. Ale co tam, cieszymy się (moje zwierza też się cieszą razem ze mną - tylko nie wiem czy one wiedzą z czego się cieszą). Nic to - każdy kto żyw w moim domu cieszy się. Dino - bądź szczęśliwy już zawsze.
  18. Dino ma dom - no nie mogę uwierzyć. To taki piękny i kochany pies. Ze wzruszenia rzeczywiście chce się płakać. Dino ma dom - jeszcze raz muszę sobie to napisać żeby uwierzyć. Zula - to się czuje, że będziesz jego najukochańszą panią, a Dino będzie bez wątpienia Twoim najwierniejszym przyjacielem. Tyle przeszedł, tyle czasu żył w swoim zamkniętym świecie - a wystarczyło parę godzin ze swoją panią żeby poczuł na nowo jak to jest znowu cieszyć się ze wszystkiego. Zula - życzę Wam wielu wspólnie przeżytych dni, miesięcy i lat. Taki pies jak pokocha - to na zawsze. Hurra - Dino ma dom :Dog_run: A fasolkę niech depcze ile wlezie - należy mu się to po tym wszystkim co przeżył.
  19. Dostałam na kom. takie zdjęcia dziewczynek:
  20. ARKA - nie daj Boże Dom Opieki, raczej chyba DS, bo w DT to chyba trzeba by było na nas datki na karmę zbierać na bazarku (mimo. że prawie nic nie jemy - a przynajmniej ja). Tola - 9, 10 czy 11 lat - toż to pies w kwiecie wieku - taki to dopiero potrafi kochać. Tola - dowiedz się czegoś o Korze więcej.
  21. Jeja, Brązowa - nie rozdzielaj ich - plissss !!! Oni muszą być razem - ich całe życie to ONI RAZEM. Jeden będzie nieszczęśliwy bez drugiego. Jasne - ten wyadoptowany będzie szczęśliwy - ale drugi (ten, który zostanie w schronie - może tego nie przeżyć). Lepiej niech już razem czekają na nowy dom - ile nie miałoby to potrwać. A ten dom, który znając ich historię weźmie tylko jednego - jest bez serca. No bo jak tak można ?????
  22. No i ja już tu jestem. Kora jest piękna. Jest taka jak moja onka Berta - 9-letnia. Na moje oko to Kora może mieć tyle samo. Ale nie wiem, nie wypowiadam się, bo nie znam jej przeszłości. Arka - coś więcej o jej wieku, o charakterze, o tym - dlaczego trafiła do schronu (tylko wiek ? - przecież to durne jak tylko wiek). Boże - taka psica w schronie ???????? To co my na starość poczniemy ???
×
×
  • Create New...