Jump to content
Dogomania

Zosia4

Members
  • Posts

    2154
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Zosia4

  1. Ta aureola to była zwykła doniczka. No cóż, aureolę i widły przed chwilą usunięto i przyłapano Lusiaczka w lepszym zbliżeniu. Piękna jest, co nie ? (tylko nie zaprzeczać) [IMG]http://images43.fotosik.pl/161/79023be82101f7aemed.jpg[/IMG]
  2. Kochani - u nas ostatnie dwa tygodnie to prawie horror. Upały na przemian z burzami i ulewnymi deszczami. Nie wiadomo co gorsze (dla psów). Barry już na godzinę przed burzą zmienia się w galaretę. Z pyska cieknie ślina, trzęsawka ogólna i brak reakcji nawet na kiełbaskę. To mój super pies kryjący się w mysią dziurę w czasie burzy: [IMG]http://images49.fotosik.pl/161/d5f29e1eca94a028med.jpg[/IMG] A tu pies w głębi a na pierwszym planie hortensja dębolistna (ma masę kwiatów ale z drugiej strony ale tam nie było psa) : [IMG]http://images40.fotosik.pl/157/daa1e295a4edad3fmed.jpg[/IMG] Poniżej pies na niedokoszonej drodze - po lewej hortensja bukietowa: [IMG]http://images38.fotosik.pl/157/55df9986573cf45dmed.jpg[/IMG] Pies wśród kwiatów: [IMG]http://images49.fotosik.pl/161/617c676667609149med.jpg[/IMG] I kawałek mojej puszczy (tuż za kannami, żółte i pomarańczowe lilie azjatyckie) : [IMG]http://images50.fotosik.pl/161/48b6591eb85e2e12med.jpg[/IMG]
  3. Moje koty upały znoszą raczej dobrze - skarg nie zanotowano (gorzej z psami). A to kolejne z ulubionych miejsc Lusiaczka: [IMG]http://images48.fotosik.pl/161/80b0fb7e294721ffmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images41.fotosik.pl/157/1070c43a2ab7f7fbmed.jpg[/IMG] Te widły najlepsze (he, he) :evil_lol:.
  4. Michał - jak Ty czytasz ??? Przecież o rozmowie z panem napisałam cały elaborat !!!!
  5. A wiadomo gdzie Dino będzie mieszkał ?
  6. Ojeeeeeej - jaki on jest śliczny. I oczka też śliczne. Łatek zdrowieje - Murka, on chyba musiał się zjawić u Ciebie żeby tak wypięknieć. Od dawna trzymam kciuki za Łatka ale tego to nawet w najśmielszych oczekiwaniach nie wyśniłam. Łateczku - kochane cudo jesteś.
  7. Maciaszek - sęk w tym, że my jeszcze nie wiemy gdzie pan chce psa wywieźć, nie wiemy gdzie jest ta posiadłość leśna i tego m.in. muszę się dowiedzieć.
  8. Mogłam mu powiedzieć tyle co przeczytałam na wątku. Najważniejsze dla mnie było przekazanie mu, że pies jest nieprzewidywalny i że ta nieprzewidywalność ujawnia się nieoczekiwaną agresją. A skoro rozmawiał z obecną właścicielką to chyba przekazała mu to z pierwszej ręki. Ale fakt, że bagatelizował całą tę sytuację.
  9. Dziewczyny - ja zbyt szczegółowych pytań mu nie zadawałam, bo dla mnie w czasie tej pierwszej rozmowy najważniejsze było, żeby doprowadzić do spotkania. Zawsze to co innego jak się rozmawia z kimś osobiście i wtedy można przejść do szczegółów (a przejdzie się niewątpliwie o ile do tego dojdzie). Przecież nawet jeśli ta posiadłość leży na drugim krańcu Polski to myślę, że macki dogo też tam trafią :diabloti:. A poza tym nad tą rozmową wisiało cały czas jego zdziwienie i zaskocznie, że jednak to w Gorzowie jest ktoś, kto pilnuje interesów Dina. Dajmy mu czas - niech po tym ochłonie i zdecyduje czy się ze mną spotka czy nie. Kasiu - przepraszam, że tak zinterpretowałam sytuację Dina ale dla mnie jest jednoznaczne, że państwo zrezygnowali z niego (i słusznie) i teraz tylko grzecznościowo zdecydowali się go przetrzymać. A, że w papierach nie gra to co ? Ważne, że w sercach gra i nam i im. Rezygnacja to rezygnacja i czy trzeba koniecznie odwozić psa do schronu i podpisać papier żeby można było ponownie legalnie zająć się jego dalszym losem ? Jeśli jest potrzebna ta procedura to i poniekąd pan miał rację, że nikomu nic do tego, bo to sprawa między nim a państwem i zrobią wspólnie to co zechcą a nikomu nic do tego. Ja go od powyższego myślenia odwiodłam, bo o to mi głównie chodziło (i nadal tego nie żałuję). Inaczej to rzeczywiście możemy sobie tylko pogwizdać.
  10. Rozmawiałam z panem. Pan był tak zdziwiony, że ktoś chce go sprawdzić związku z Dino, że najpierw usiłował mi przekazać, że w zasadzie to on nic nie musi. Utwierdziłam go w tym mówiąc spokojnie, że oczywiście może odmówić złożenia mu wizyty przedadopcyjnej ale taka jest kolej rzeczy i że chodzi tu wyłącznie o dobro psa. Na pytanie po co to - odrzekłam również spokojnie, że chcę zobaczyć warunki w jakich pies będzie przebywał i że chcę z nim porozmawiać osobiście. Mój spokojny i przyjazny ton go uspokoił i stwierdził, że skoro ja z nim "normalnie" rozmawiam, to on też może normalnie rozmawiać. Ale do rzeczy: - pan nie ma nic do ukrycia i w zasadzie mogę go odwiedzić (mieszka pod Gorzowem) ale odwiedziny i tak nic nie dadzą, bo pies nie będzie tam przebywał tylko od razu wywiezie go tam gdzie będzie czyli na jakąś posiadłość w lesie, którą nabył i która jest za daleko na odwiedziny, - pan miał wcześniej duże psy ale nie były to kaukazy (nie wiem jakie), - pan twierdzi, że nie wierzy w tę agresję Dina a o ile już to jest to pies na tyle młody, że będzie go chciał ułożyć i że poradzi sobie z nim (spodobał mu się ten błysk w oku na zdjęciach), - pan chce nabyć jeszcze szczeniaka dużej rasy żeby od początku go układać, - pan nie ma małych dzieci, - pan pojedzie po niego osobiście, bo ma przy okazji coś do załatwienia po drodze, - pan jest w tej chwili za granicą i jak wróci odezwie się do mnie. Tyle wynikło z naszej pierwszej rozmowy. Muszę przyznać, że nie oparłam się wrażeniu, iż był tak zaskoczony że tyle zachodu jest wokół tej adopcji i dlaczego, przede wszystkim dlaczego jest tyle szumu wokół tego psa. Wytłumczyłam, że to jest najnormalniejsza w świecie procedura adopcyjna. Pan był pewny, że schronisko nie ma już nic do tego, bo on go zabierze z jego domu i to jest sprawa między nim a mamą Paluli. Wyprowadziłam go z błędu mówiąc, że obecni państwo zrezygnowali z tej adopcji więc pies jest nadal w gestii schroniska. Przekazałam również, że myśląc o Dino poważnie musi się z tym liczyć, że niezbędna jest osobista rozmowa z nim i naoczne sprawdzenie warunków w jakich będzie mieszkał pies. Na razie nie pytałam gdzie jest ta "daleka" posiadłość, bo nie uważałam tego za konieczne, skoro pan ma się odezwać to się pewnie odezwie po powrocie do kraju - a jak nie, to nic na to nie poradzimy. Myślę, że zgadzając się na wizytę przedadopcyjna w rozmowie z mamą Paluli - pan nie wierzył w to, że kiedykolwiek do tego dojdzie, bo pies pod Częstochową a tu nagle ktoś z Gorzowa się odzywa właśnie chcąc to zrealizować. Całą rozmowę przeprowdziłam (jak już napisałam) w tonie bardzo spokojnym i przyjaznym i to trochę uspokoiło pana, że to nie jakaś "święta inkwizycja" broni losu Dina ale pan nie wykluczył w ostatnim słowie, że być może nasz następny kontakt będzie również tylko telefoniczny. Uf - to wszystko.
  11. Jutro się z panem skontaktuję i się wywiem wszystkiego. Oczywiście napiszę co i jak.
  12. Dziewczyny - ja jestem z Gorzowa Wlkp. Jeśli potrzeba kogoś sprawdzić, to można na mnie liczyć. A psiur przecudny, też uwielbiam wielkopsy.
  13. I takie coś jeszcze: [IMG]http://images49.fotosik.pl/144/0f730ac33853c05dmed.jpg[/IMG]
  14. Piwonii też już końcówka - ale bardzo proszę, oto piwonie sprzed chwili: [IMG]http://images40.fotosik.pl/139/974db9e0f3df1f20med.jpg[/IMG] [IMG]http://images48.fotosik.pl/144/0ffb791f46b8104amed.jpg[/IMG] I pies sprzed chwili: [IMG]http://images46.fotosik.pl/144/719f33809cbf3a85med.jpg[/IMG] [IMG]http://images46.fotosik.pl/144/c8c64708c4232306med.jpg[/IMG]
  15. Chwalimy się psem: [IMG]http://images49.fotosik.pl/143/c8d9e6bdb537eca0med.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/139/90aed670568cb20bmed.jpg[/IMG] Chwalimy się cudeńkami: [IMG]http://images38.fotosik.pl/139/25bb39b599b1b9f0med.jpg[/IMG] [SIZE=1]Iwlajn - to fioletowe to rododendron, właśnie są ostatnie dni kwitnienia.[/SIZE]
  16. Aga - jestem z Tobą, rozumiem co przeżywasz - pociesz się, że ja to też przeżywałam. Zosia - to jest najpiękniejsze imię jakie jej mogłaś dać - to była Zosia naprawdę szczęśliwa i Ty byłaś szczęśliwa z nią. Jestem z Tobą w tej trudnej chwili i tak bardzo Cię rozumiem i po raz nie wiadomo który powtarzam to jak mantrę : dobrze, że te nasze psy odchodzą przed nami, bo co one by bez nas zrobiły.
  17. Dzisiaj cały dzień był niezmiernie pracowity: [IMG]http://images48.fotosik.pl/139/06f61a27fbae2406med.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/135/4a3b75a47ff8b332med.jpg[/IMG] Jeszcze tylko jeden kwitnie: [IMG]http://images50.fotosik.pl/139/fb4f49df7d08ce7cmed.jpg[/IMG]
  18. Brązowa - ok - skontakuję się z Tobą jak będzie się zbliżał termin. A Uszko i tak uwielbiam.
  19. No to mnie chyba zazdrość zżera już na amen. Wiesz Violka - ja zawsze o takim dużym i pięknym i łagodnym i kochanym marzyłam - Misiu taki był ale za krótko. Wiesz o tym, że mam bojowca teraz i że on jest dokładnie taki jak sobie wyobrażałam psa w moim życiu (no - mógłby być ze dwa razy większy) ale w pełni zdaję sobie sprawę z tego, że on tylko względem mnie taki jest - i niech będzie tak jak najdłużej. Uszko - ale ciebie i tak uwielbiam. [SIZE=1][COLOR=lemonchiffon][COLOR=mediumturquoise]Ps, Brązowa - 27 czerwca będę w Gdyni ale to tylko rzut kamieniem od Sopotu, mój syn wyjeżdża na Spitsbergen na rok na wyprawę PAN - może będziesz w schronie - chciałabym Cię poznać osobiście i zobaczyć, że nie wyglądasz jak w tym Twoim nieszczęsnym avatarze[/COLOR],[/COLOR][/SIZE]
  20. Oj Uszko - jesteś moim marzeniem - jesteś jednym słowem psem, który nie trafił u mnie na właściwy czas, bo właściwym człowiekiem dle ciebie chyba byłabym. Brązowa - pisz o nim - już chyba jestem zazdrosna o jego nowego właściciela.
  21. No nie - tylko nie to !!!!!!! Kolejny dramat. I chcę to napisać wyraźnie - to nie jest wina Idy, tego raczej należałoby się spodziewać. Przy takiej ilości psów i mieszkając w blokowisku prędzej czy później jakieś problemy musiały ujrzeć światło dzienne. Rozumiem Was dziewczyny - jak nie było innego wyjścia, to po prostu się wiozło te psy do niej. Fona - podesłać Ci jakieś fanty do bazarku, bo też zrobiłam przetrzebienie moich szaf i szafeczek ? (a ja jakoś nie mam szczęśia do bazarków). Tymuś - jedz dzieciaku, musisz żyć - tyle ciotek się o ciebie martwi. Monika -pisz co z nim.
  22. Ja zawsze sobie powtarzam, że w tym wszystkim dobre jest chyba to, że nasze psy odchodzą przed nami, bo co one by zrobiły bez nas. A Tinkę będę pamiętać jako śliczną pannę z kitkami.
  23. Ja też trzymam wszystko co możliwe za Misia. Jest przepiękny. Misiu - trzymaj się, jesteś fajny facet, musi się udać.
  24. Słoneczko - ja też niestety zrobiłam "zabór" psów i to czterech naraz - dwie zaszczute, zbiedzone suki i dwa szczeniaki zapchlone do granic możliwości. Jeździłam do sąsiedniego województwa po nie. Matki szczeniaków nie uratowałam. spóźniłam się, bo dzień wcześniej znikła (pewnie ją zatłukli). Udało się za jednym zmachem zapakować do mojego samochodu i wio - ile sił w nogach i nie oglądać się za siebie. Czasem tak trzeba skoro nie można inaczej.
  25. Ach to ? Właśnie się zastanawiałam o które tło chodzi. To jest proza życia czyli szafka "prądowa" do zasilania pompy studziennej. A z lepszych rzeczy: [IMG]http://images43.fotosik.pl/130/63378dbc97feed20med.jpg[/IMG] [IMG]http://images43.fotosik.pl/130/b21315b670474003med.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/131/ce8afb0ebea902d3med.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...