Zosia4
Members-
Posts
2154 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Zosia4
-
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Mi się ma początku też trudno było zmusić i przez to zmarnowałam wiele wspaniałych roślin. W końcu doszłam do wniosku, że i szkoda kasy i szkoda mojej pracy, a przede wszystkim szkoda upływającego czasu. W końcu po to się coś kupuje, żeby tym cieszyć swoje oczy przez wiele lat. Mam też takie kwiaty, o które wcale nie dbam, to są przeważnie jednoroczne, które się same rozsiewają gdzie chcą. Np, taki maczek kalifornijski, który się sieje jak głupi ale mu pozwalam, bo też ma swój urok : [IMG]http://images46.fotosik.pl/181/29b1c134035fbea1med.jpg[/IMG] Aha - i pamiętaj, że hortensja ogrodowa nie znosi pełnego słońca przez cały dzień. Jeśli już tak została posadzona, to przynajmniej musi być codziennie z wiadro wody. -
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Akucha - nie zapamiętuję dla samego pamiętania, tylko ze względów czysto praktycznych. Mianowicie muszę wiedzieć jak coś sadzę, jakie warunki lubi dana roślina. A przynajmniej czy cień czy słońce. Ponieważ mam same piachy to te wiadomości są mi niezbędne. Bo jak np. coś mi się szaleńczo podoba, a to coś lubi dobrą ziemię - to wiem, że muszę wykopać przed sadzeniem dół i dać tam ze dwie taczki ziemi kompostowej (której mi nie brakuje). Poza tym mam masę krzewów ozdobnych i to mi się po tylu latach niesamowicie rozrosło. Trzeba ciąć, bo bym zarosła po uszy (tak - taki duży ogród też ma swoją pojemność). Żeby ciąć - muszę wiedzieć jak ciąć. Każdy krzew i drzewo ma inne wymagania względem cięcia - pora roku, miejsce cięcia, wysokość przycinania itd. Żeby prawidłowo ciąć muszę wiedzieć co tnę. Informacji szukam przeważnie w internecie i muszę wiedzieć jak toto się nazywa, żeby dotrzeć do interesujących mnie zagadnień. Taka np. hortensja bukietowa kwitnie na jednorocznych pędach i trzeba ją przycinać co roku wiosną. Wtedy odpłaca się takim kwitnieniem: [IMG]http://images50.fotosik.pl/181/9297eaf9b33ad8e9med.jpg[/IMG] Nie przytniesz to nie zakwitnie albo tak zakwitnie, że nie zauważysz nawet tego. A taka hortensja ogrodowa (najpopularniejsza) kwitnie na pędach zeszłorocznych i broń boże nie można ścinać jej na zimę - no chyba, że pędy kilkuletnie, bo nie zakwitnie wcale. Ale Ci zamątwiłam,co ? :evil_lol: No to na osłodę - mój kot (jeden z kotów) i mój groźny pies : [IMG]http://images46.fotosik.pl/181/6dd508e5992b2b2dmed.jpg[/IMG] -
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
jeszcze różne kolory gazanii : [IMG]http://images49.fotosik.pl/181/2ba17206b87f8db5med.jpg[/IMG] [IMG]http://images46.fotosik.pl/181/e4a2f74d5734406amed.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/177/7e09109e295bb3f9med.jpg[/IMG] -
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
No to nacykałam : kosmos [IMG]http://images37.fotosik.pl/177/9a9085117d67fb40med.jpg[/IMG] gazania [IMG]http://images40.fotosik.pl/177/c33bb05a9541d728med.jpg[/IMG] przegorzan [IMG]http://images46.fotosik.pl/181/6db9cae0e0f96b79med.jpg[/IMG] I kotek niewiniątko - złodziej filetów rybnych : [IMG]http://images48.fotosik.pl/182/e449dfe278aa345bmed.jpg[/IMG] -
Konkretnie chodzi o zastrzelenie zdrowego psa przez właściciela, bo ma ich zbyt dużo i na któregoś ten wybór musi paść - na takiego czy takie, które najmniej spełniają jego oczekiwania. Nie ma mowy o złym traktowaniu zwierząt podczas ich bytowania.
-
Konkretnie chodzi mi o to co już wcześniej wyraziłam : [B]jakie są sankcje za zabicie psa ? Jak to reguluje prawo norweskie ? [/B] Chodzi mi o pozbawienie życia psa zdrowego. Czyli, że np. w Polsce (teoretycznie) czyn taki zagrożony jest maksymalnie karą do dwóch lat więzienia lub karą grzywny. Czy w Norwegii jest to uregulowane ustawowo ?
-
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Pocykam jutro od rana. Kanny tak niepozornie wyszły z daleka, bo kolorystycznie to zdjęcie mi się nie udało. Chciałam jedynie pokazać jakie są wysokie. Mają jakieś 1,7-1,8 metra. A dzisiaj zniknęło mi pół fileta z ryby uszykowanej do smażenia. Wszystkie zwierzaki miały niewinne minki. Wiedziałam, że nie psisko, bo by nie dosięgnął. Powąchałam kocie pyszczki i okazało się, że to mój srebrzysty kotek się uraczył sam :evil_lol:. -
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Pierwszy to budleja dawida (zawsze oblepiona motylami), trzeci to hibiskus. A poniżej to ten ze środkowego zdjęcia - kanna lub paciorecznik : [IMG]http://images49.fotosik.pl/181/9bdbc447c8c6d98dmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images46.fotosik.pl/181/b7c6de3edf4fd2c2med.jpg[/IMG] No i jeszcze cyknęłam coś takiego jak zawilec japoński : [IMG]http://images47.fotosik.pl/181/fa698e13d198b039med.jpg[/IMG] -
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
No i trochę różności z ogrodu : [IMG]http://images44.fotosik.pl/181/f358969604fac21dmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images46.fotosik.pl/181/83af54da47587266med.jpg[/IMG] [IMG]http://images49.fotosik.pl/180/4f89d405aab3b45bmed.jpg[/IMG] -
Nie da się - to jest prawda. To był najłagodniejszy,największy i najukochańszy olbrzym jakiego miałam. Miałam taki zwyczaj wieczorem, że kładłam się do łóżka, brałam na kolana laptopa i czytałam sobie dogo (czasami nawet coś pisałam). Misiu tylko na to czekał - zaraz sadowił się po mojej lewicy, swój olbrzymi łeb kładł mi na brzuchu i wpatrywał się we mnie jak w obraz. Wiecie jakie to jest szczęście być tak uwielbianą przez psa, który waży prawie tyle co właściciel ? I ta jego łagodność, to bezgraniczne oddanie, ten wierny wzrok i taka delikatność mimo swoich gabarytów. Ech wzruszyłam się :-(. No i "to se ne wrati". Nie wiem doprawdy dlaczego tak krótko było mu dane cieszyć się życiem u mnie. Ale wiem, że nie były to dni stracone ani dla mnie ani dla niego.
-
Deer - nie spieszy się - rozumiem, że każdy ma swoje zajęcia. Jeśli będziesz miała czas to wtedy poszperaj. I tak Ci bardzo dziękuję, że zainteresowałaś się sprawą.
-
Brązia - to z tym wybijaniem szyb bardzo mi się podoba. Pies może ducha wyzionąć od upału ale wizja płacenia za nową szybę jest nie do zniesienia :diabloti:. Ale wybili chociaż z jedną, czy włąściciele karnie się zjawiali ? Podaj linka do bloga - chętnie obejrzę zdjęcia.
-
Akucha - mam taką koleżankę, która ma kota i męża nie bardzo lubiącego tego kota. Aż mi kiedyś powiedziała, że jej mąż któregoś ranka coś gada w sypialni - ona była w kuchni. Przysłuchawszy się (no wiesz kobity to też detektywami potrafią być) - usłyszała, że gada z tym kotem, chyba go głaszcze i chyba ma pretensje do kota, że spał na jego brzuchu i że kot nie pozwolił mu się w nocy przekręcić na bok (przez to jego rozwalanie się na brzuchu [a było na czym :diabloti:]). No i ta koleżanka mi powiedziała : "no widzisz - te chłopy to tak tylko udają wobec całego świata, że twardziele a jak co do czego to taki kotek jednak potrafi go skłonić do rozmowy - nieważne o czym - ale jednak.
-
O tak - trafiłaś chyba w samo sedno. Inteligentny przeciwnik i już zbyt dużo chyba jak na nich :diabloti:.
-
Oj tak, Akucha - masz rację. Jeśli chodzi o argumenty to ci nielubiący zwierzaków zbyt mało ich mają !!! Ja mam takiego znajomego, który toleruje psy ale nie "pała" do kotów. Na pytanie moje - co ma przeciwko kotom, odpowiedział, że koty to brudasy i "przecież taki kot to w ogóle nigdy wody nie używa". A ja spytałam go : " a pies używa ?" :diabloti: JUż mi nawet nie wypadało pytać czy on sam jej używa. No cóż - samo życie, z którym trzeba nam się zmierzać w najmniej oczekiwanym momencie.
-
No co jest dziewczyny ? Temat się tak fajnie zaczął - nie wierzę, że nie ma podobnych historyjek ? Tam gdzie są zwierzaki musiało się coś "w podobie zadziać". Może ja jeszcze napiszę, jak kiedyś jeden z moich gości zobaczył jak nadmorski Misiu liże mnie po wierzchu dłoni - a ja akurat siedziałam przy stole i rozpoczynał się obiad. Otóż ten gość mówi do mnie : "no i nie umyjesz ręki przed jedzeniem ?" Ja odrzekłam, że wierzchem dłoni nie będę jadła, tylko widelcem. Później nastąpiła seria pytań w stylu : "no to może jeszcze talerz mu dajesz do wylizania albo nie daj Boże on usiłuje wleźć na łóżko jak śpisz ?" Nie miało sensu odpowiadanie, że to wszystko jest dla mnie oczywiste, bo i tak by tego nie ogarnęli. Też już nie widziałam ich od tamtego czasu :diabloti:.
-
Ha, ha - to ja mam podobnie. U mnie kiedyś jedna baba zobaczyła kota w szafce z kubeczkami, który wlazł tam nieopatrznie i zasnął. Na jej zdziwioną minę powiedziałam, że to sztuczny kot i mi się podoba jak tam jest. Na szczęście się nie poruszył ale kobita zrezygnowała z kawy (chyba na wszelki wypadek) :diabloti:. Z dalszych wizyt u mnie też zrezygnowała - i chwała jej za to :multi:.
-
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Nowe zdjęcia niebawem, a na razie musi wystarczyć wilgotny nochalek i roześmiana paszcza: [IMG]http://images38.fotosik.pl/172/8e358485ab44a075med.jpg[/IMG] -
[quote name='akucha'] wet kazał z Belą na USG przyjechać. Na moje pytanie: a po co? Odpowiedział: Bo powiedziałem mu, że Bela ma brzuch jak krowa, która się mokrej koniczyny najadła. Obrazowo, co? Chłopy to... Oj świetne :loveu:. Ten Twój TZ to też ma niezłe poczucie humoru !!!!! Bardzo obrazowo - bardziej chyba nie można było. Sama chyba tego lepiej bym nie potrafiła nazwać.
-
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Iwlajn - kalendarz biodynamiczny jest do kupienia w różnych miejscach (tylko patrz żeby był na 2009 rok, na każdy rok jest inny) - w kioskach, na poczcie, w empiku, i w najmniej oczekiwanych miejscach - o ile rozprowadzają coś takiego. Trzeba po prostu popytać. Na mojej wsiowej poczcie jeszcze jest, bo ludziska nie wiedzą, że to kopalnia wiedzy o przyrodzie. -
Jezu - Akucha - boisz się, że namierzy ?? :evil_lol: No wiecie co, może ona tak myśli, że najlepszą obroną jest atak ? No jak tak można ? Przecież uczciwy i normalny człek próbowałby uspokoić ewentualne emocje i przede wszystkim zapewnić, że jest w porządku wyjaśniając, że nie ma nic zdrożnego w jego poczynaniach. A Pyńkę to chyba zaczynam darzyć szczególnymi względami. "Ciocia Pynia dla zwierząt wszelakich" mnie do tego skłoniło. Fajna ta Pynia (no wiadomo - nadmorska ).
-
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Iwlajn - to obejmuje dosłownie wszystko. Tak jak poprzednio napisałam - to pomaga nam żyć w zgodzie z przyrodą, a ona nam się odpłaca wszystkim co ma najlepszego w sobie. Inna sprawa, że ja nie zawsze zazieram do tego kalendarza, bo zazwyczaj wykonuję jakieś prace ogrodowe kiedy mnie najdzie ochota. Później dopiero patrzę czy może moja ochota do pracy przyniesie jakieś efekty. Czasami przynosi :multi:. -
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Tak, Reno - kalendarz biodynamiczny to bardzo ważna rzecz. To jest "cóś" takiego, że jak się chce żyć w zgodzie z przyrodą, to trzeba przestrzegać tego kalendarza (ma on związek głównie z fazami księżyca). Są np. takie dni, że nie można nic sadzić ani przesadzać, a z kolei inne dni tylko do tego się nadają (bo inaczej roślinki tego mogą nie przeżyć). Jest tam (w tym kalendarzu) określone kiedy należy się wstrzymać od wszelakich prac ogrodowych, jest tam też kiedy można robić przetwory, kiedy można ścinać ziola - i wiele innych cennych informacji. -
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Iwlajn - no przecież to tylko moja wina. A, że musiałam ją na kogoś zrzucić, to zrzuciłam - i było mi lżej :evil_lol:. Panu doktorowi do przystojności dość daleko ale bardzo miły i mający podejście. Ale sobie teraz leniuchuję, leniuchuję i zakrapiam, zakrapiam i leniuchuję - żyć nie umierać. A trawa rośnie :diabloti:.