Zosia4
Members-
Posts
2154 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Zosia4
-
A proszę bardzo - zdjęcia wrzosów na zawołanie. Jedno zrobione w dzień i jedno wieczorem, I ponadto zdjęcia owoców ognika, pomarańczowy i czerwony : [IMG]http://images43.fotosik.pl/202/b47e087c5ea5693amed.jpg[/IMG] [IMG]http://images49.fotosik.pl/202/2d9c29f9a558d103med.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/198/d07f5eddd3dc3c86med.jpg[/IMG] [IMG]http://images43.fotosik.pl/202/cf91d0ecf7cdeea4med.jpg[/IMG] A Luśka (żeby nie było) kręciła się gdzieś w pobliżu. Ale muchomorków jeszcze nie zanotowałam, chociaż szukałam gorliwie, maślaków też jeszcze nie. bo za sucho jest.
-
Kochani - przepraszam Was, że tak wyskoczyłam jak Filip z konopii z tymi swoimi przemyśleniami. Nie znam Aramisa i wobec tego zdaję sobie sprawę, że nie mogę tu nic radzić. Ja zawsze starałam się swoim starszym zwierzakom stworzyć jak najlepsze warunki i to mi się udawało. Każdy, mimo że nigdy nie mieszkał w domu, to jednak się doskonale dostosował do tego co im zaproponowałam. Ale jednak trzeba brać pod uwagę wszystkie czynniki czego ja nie uczyniłam w przypadku Aramisa (i posypuję sobie głowę popiołem :oops:). Wybaczcie. Mareksy - to co piszesz, że Aramis potrzebuje bliskości człowieka, to jednak daje do myślenia. Myślę, że znajdziesz złoty środek, bo kaukaz kaukazowi nierówny.
-
Ja wiem czego mu potrzeba, bo Misiek Sopocki też był sercowcem - DOMU I ŁÓŻKA - takiego ludzkiego. To, że mi nie wyszło to akurat nic nie znaczy, bo myślę, że był u mnie przez ten czas szczęśliwy i oboje wykorzystaliśmy to najlepiej jak mogliśmy. Mareksy - spróbuj go wpuścić do domu, nawet niech śpi sobie gdzieś na podłodze na jakimś kocyku. Zobaczysz - na pewno nie zrezygnuje z tego. Nie chcę być wyrocznią (bo i nie jestem) ale myślę, że jego kłopoty sercowe to wołanie o dom i o bliską i stałą obecność przy człowieku. Boże - nie chciałam żeby to zabrzmiało patetycznie. Jeśli tak wyszło, to przepraszam wszystkich czytających. I jednak myślę, że tak jest, bo co - nie jest ????
-
Tak, wrzosy kwitną. Jeszcze za bardzo nie widać tej jesieni ale już się czuje - poranki i wieczory chłodniejsze. Kićka sobie z tego nic nie robi i z samego rana domaga się wypuszczenia na ogród. Niedawno przytargała mi myszkę i zaniosła do łóżka :diabloti:.
-
Ja zawsze będę trwać przy swoim, że w tym wszystkim dobre jest tylko to, że te nasze zwierzaki odchodzą przed nami, bo co one by bez nas zrobiły. Boli ale lepiej, że to nas boli niż, żeby było odwrotnie. Bądźmy dla tych co jeszcze jeszcze są z nami - jesteśmy dla nich wszystkim, całym światem, radością i szczęściem. I cieszmy się razem z nimi.
-
[quote name='supergoga'] [URL="http://img231.imageshack.us/i/zsab.jpg/"][IMG]http://img231.imageshack.us/img231/3570/zsab.jpg[/IMG][/URL][/quote] To zdjęcie jest przecudne, taka bezinteresowna psia przyjaźń w niedoli. Wszystkie zdjęcia piękne - piękne, kochane i nieszczęśliwe psiaki. Ech - tak wziąć całą tę trójkę. Łzy mi pociekły z tej bezsilności - co robić jak nie mogę ich wziąć, bo mam już trójkę. Supergoga - czuję w Twoich postach rezygnację ale wierzę Ci, że taka jest sytuacja i wierzmy, że czują się szczęśliwe na swój sposób.
-
Dziewczyny - ze mną to jest tak : twardzielką nie jestem ale jak już sobie coś postanowię, to staram się samej sobie dotrzymać słowa. No i jak na razie dotrzymuję. Dni nie liczę ale jak minie pierwszy tydzień to będę wiedziała, że coś osiągnęłam.
-
Bila - a chcesz ochrzan ????????? Jak to nie wyszło ???????? I co to ma w ogóle znaczyć ????????? Albo się chce albo się nie chce !!!!!!! Co prawda mi się chce palić i również chcę wytrwać ale jakieś priorytety trzeba zachować. Wiecie - spojrzałam w lustro przed chwilą i mówię sobie, że dwa dni to jest mały krok do wieczności, a poza tym szkoda urody i tej przepalanej kasy co miesiąc. Nawet nie wiem co ważniejsze ale to pierwsze chyba przeważyło, to drugie też ważne, bo za trzy stówy to ja mogę sobie co miesiąc jakiegoś niezłego ciucha kupić, nie mówiąc o wizycie u kosmetyczki czy choćby o kosmetykach. Ech - wiem, żem teraz zgryźliwa i złośliwa - ale jutro na pewno będzie lepiej !!!!!!!!!!!
-
A ja z innej beczki : nie palę od dwóch dni - wspomóżcie duchowo, bo już nie wytrzymuję. Wysprzątałam całą chatę, nawet za koszenie się zabrałam w ogrodzie - i szlag mnie trafia. Nawet zwierza schodzą mi z drogi, bom chyba nie do życia. Mówię sobie - jeszcze chociaż jeden dzień i będzie lepiej.
-
Iwlan - tylko nie kupuj - miej swoją ambicję. A z tą jazdą samemu przez rok, to przesada. Ja w chwili największego strachu i rozgoryczenia, że : "kierowcy to ze mnie nie będzie" - wybrałam się sama w największy szczyt ruchu do centrum miasta. Przeżyłam i jeżdżę lepiej niż ponad połowa męskiej populacji. Akucha - nie krzycz, że my tu z takimi pogaduchami.
-
Brązia - piękna puenta !!!!!!! Iwlajn - nie martw się, w końcu to tylko prawo jazdy a nie koniec świata. Ale za wymuszenie pierwszeństwa to ja bym Cię też oblała, bo to jeden z podstawowych grzechów - przez takie coś można stracić życie(nie mówiąc o samochodzie - albo odwrotnie, jak kto woli). Trzymam kciuki za następny egzamin - będzie dobrze, tylko patrz na znaki. Moja znajoma niedawno zdała za ósmym razem. Nikt nie dawał jej żadnych szans, bo była za każdym razem tak zestresowana, że nawet stopy jej się trzęsły. Aż w końcu za namową kogoś tam zażyła jakieś uspokajające ustrojstwo ziołowe i zdała - nawet przyjechała do mnie samodzielnie i muszę powiedzieć, że jeździ bardzo ostrożnie i uważnie. Tylko najlepiej zacząć jeździć (jak już zdasz) samej, broń Boże facet obok - oni myślą, że pozjadali wszystkie rozumy względem wiedzy o prowadzeniu samochodu. Ja kiedyś (kilkanaście lat temu) usłyszałam od mojego "ówczesnego", że kierowcy to ze mnie nie będzie !!!!!!!!!!! I co ???????? Jeżdżę i prowadzę moje autko, nawet nieraz z psem a czasem z kotem :evil_lol:.
-
No jakiż to pesymizm ? Tylko zagraj chociaż raz i pewnie Ci się to zwróci z nawiązką, czego i sobie bezczelnie życzę.
-
A wiesz, że mi się to skojarzyło z takim powiedzonkiem : "żeby wygrać - trzeba grać". Ha - ja od czasu do czasu gram i nic nie wygrywam. I nie wiem czy szkodować kasy na to granie czy mieć nadzieję, że rozbiję wielki bank.
-
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Akucha - no jasne, że owocuje ale nie w naszym klimacie. Może jakby zadać sobie trochę trudu i trzymać toto w chacie, to z pewnością by zaowocowało. Ale mi się nie chce robić takich eksperymentów, wystarczają mi piękne liście no i sam fakt, że mogę się pochwalić, że mam figę. -
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Oj ciotki - przecież wystarczy spojrzeć na toto i od razu widać, że to figa (lub figowiec pospolity - jak kto woli). Mimo, że nie kwitnie nawet, to jednak mam do niej wielki sentyment, bo co roku przemarza do cna i jak już myślę, że to chyba koniec - to zawsze od paru ładnych lat wyrasta takimi przepięknymi liśćmi. -
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Iwlajn - wszystko co żyje, a już zwłaszcza człowiek :diabloti:. A to wiecie co to jest ? Dla ułatwienia dodam, że w naszym klimacie niestety, nie wydaje owoców - a szkoda : [IMG]http://images47.fotosik.pl/187/a74c0598365d2687med.jpg[/IMG] -
Tolek i jamniki korabiewckie---> nowe fotki.
Zosia4 replied to JamniczaRodzina.'s topic in Już w nowym domu
O matko - ale cuda jamnicze na tych zdjęciach. Z tego co piszesz, to Twój zwierzostan spisał się na medal. Jak Ty to robisz ?????? Ale na oczko wodne ja bym się nie dała namówić - no chyba, że chcesz mieć dodatkową robotę (czyszczenie, "zaraślanie" specjalnymi wodnymi roślinami itp.). -
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
A tu mój pies pilnujący dostępu do pomieszczenia. w którym teraz przebywam. Skubaniec układa się zawsze przed drzwiami i pilnuje żeby nikt się nie prześlizgnął. Jeśli jakieś stworzenie próbuje - wtedy pogoni, że hej :lol: : [IMG]http://images44.fotosik.pl/185/bbba16d2f0d06403med.jpg[/IMG] -
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Ech - cisza. Chyba wszystkich korzystających z GPS obraziłam. Jeśli tak to przepraszam i przesyłam zdjęcie złodzieja filetów rybnych na przeproszenie. A zadekował się facecik tak, że nie mogłam zlokalizować przez godzinę tego mruczenia : [IMG]http://images48.fotosik.pl/184/368bea8d701cfb46med.jpg[/IMG] Czy wobec powyższego jeszcze się ktoś gniewa czy już zgoda ? -
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Iwlajn - ja nie mam nic przeciwko nawigacji, Jedynie chciałam przez to moje pisanie powiedzieć, że nie można bezgranicznie i na ślepo ufać dobrodziejstwom cywilizacji. Czasem jest to zbawieniem jak piszesz ale pod warunkiem, że ma się swój rozum. A kaliny kwitną - i owszem ale w maju. Piękny widok - przepiękny. O tej porze mają przepiękne, czerwone owoce, których na moich niestety nie ma, bo po ośmiu latach trochę mi się "wyrodziły" i pod koniec marca "uchlastałam" je 20 cm nad ziemią. Serce bolało, nie powiem ale na zdjęciu widać jak odbiły, są teraz świeżutkie i gotowe do zakwitnięcia w przyszłym roku na wiosnę. A jesień - no cóż - i tak kiedyś w końcu nadejdzie. I też będzie piękna. -
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Wynalazek niezły. Czegóż to ludziska nie wymyślą :roll:. Za 60 dolców to ja wolę sobie sama pochodzić, poobserwować i wybrać miejsce dla moich nowych nabytków. Z takim urządzonkiem to jest tak samo jak jeździć z wynalazkiem zwanym "dżi-pi-esem" lub "nawigacją" - jak kto woli. Nie dziwota, że ludzie bezmyślnie wtedy wjeżdżają wprost do jeziora albo zatrzymują się nagle przed ścianą lasu mimo, że tuż obok mieli zjazd na autostradę (oznakowany) :diabloti:. Pytam się nie tak dawno mojego dużo młodszego kuzyna (czy jak go tam zwał), który wybrał się w Polskę z rodziną : masz nawigację i polegasz na niej - więc dlaczego stanąłeś nagle przed przeszkodą nie do przebycia ? Na to on z rozbrajającą szczerością: "bo tak nawigacja kazała jechać". Mówię : no to trzeba było jechać :diabloti:. Na to on : ale się nie dało !!!!!!! Drążę dalej : a mapę chociaż masz ? On : a po co mi jak mam nawigację - kupę forsy za nią dałem !!!!!!! Drążę dalej : za mapę zapłaciłbyś kilkadziesiąt razy mniej i z nią byś na pewno dojechał do celu bez zatrzymywania się przed czyjąś bramą czy murem. A on : ale do mapy trzeba zaglądać i trzeba się na niej znać, a nawigacja mówi, gdzie mam jechać. Drążenie z mojej strony było nieco dłuższe ale oszczędzę Wam tego, bo to zakrawało na znęcanie się psychiczne nad biednym chłopakiem. Chociaż chłopak wcale nie był taki biedny, bo tylko się dziwił czemu się czepiam tej "nawigacji" skoro to taki świetny wynalazek i ze szczerymi intencjami i z zajadłością lwicy bronił do końca tego swojego "dżi-pi-esa". A poniżej mój pies na tle kalin, któremu jakoś nigdy nie udało się zabłądzić :evil_lol: : [IMG]http://images37.fotosik.pl/178/b927daee06258a62med.jpg[/IMG] -
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Iwlajn, do Wrocławia to ja nie muszę się przeprowadzać, bo we Wrocławiu nawłocie też już kwitną :lol:. Nie powiedziałam, że już jesień tylko, że to zwiastun nadchodzącej jesieni. Jeszcze mamy lato w pełni a, że niektórzy narzekają, że już dzień krótszy to mnie też denerwuje. Bo zamiast cieszyć się tym co jeszcze jest w pełni - już kraczą, że to koniec świata. Dla mnie to jest nadal lato i tak jeszcze będzie dopotąd, dopokąd nie zacznę zwijać węży ogrodowych. A to jeszcze spokojnie z miesiąc albo półtora. Przecież jeszcze liliowce kwitną : [IMG]http://images47.fotosik.pl/182/6444b491be728c5amed.jpg[/IMG] A z tym cięciem roślin to jest tak jak z ludźmi : każdy ma inny czuły punkt - wystarczy wiedzieć gdzie i kiedy dotknąć - i masz spodziewany i pożądany efekt :lol:. -
Barry z Lublina, znalazł bezpieczeństwo i wspaniały dom u boku Zosi!
Zosia4 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
JamniczaRodzino - moje hortensje to w ogóle porażka. Nie dość, że sadziliśmy je parę ładnych lat temu w miejscu cały dzień nasłonecznionym, to jeszcze były skąpo podlewane i niczym je nie zasilałam i też nie okryłam na zimę. Nie zakwitła żadna w tym roku. Nic to - przesadzę je jesienią w bardziej odpowiednie miejsca. Kupiłam sobie w maju nową (miała już pączki), wybrałam odpowiednie miejsce (żeby w czasie okolopołudniowym miała zacienienie), dałam dobrej ziemi i zakwitła przecudnie mimo, że jest jeszcze mała. A poniżej to już oznaka, że nadchodzi jesień, bo nawłoć zawsze zakwita jako zwiastun jesieni : [IMG]http://images43.fotosik.pl/181/545c92dd6aebe45cmed.jpg[/IMG] U mnie to jest chwast nie do wyplenienia. Karczuję ile się da. No ale jak już nieopatrznie coś zakwitnie to nie mam sumienia wyharatać przed końcem kwitnienia.