Jump to content
Dogomania

Tweety

Members
  • Posts

    5658
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tweety

  1. Ma ktoś dom dla plaskacza? [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images45.fotosik.pl/134/b58e88b06751293e.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/135/0a080fc1d70a2bf3.jpg[/IMG][/URL] Rasa: Pers Płeć: kocur (kastrowany) Wiek: 5 lat Imię pierwsze: Fabio Imię drugie: Rysiek Umaszczenie: biało-niebieskie Usposobienie: miły (nie tylko w dotyku), spokojny, kochliwy, pieszczotliwy, przez 3 latka wychoywał się z pieskiem bokserkiem. Hobby: spanie na fotelu w przerwie pomiędzy posiłkami, łapanie much. [SIZE=1]do oddania z powodu ... no oczywiście, wszyscy zgadli, alergii ;)[/SIZE]
  2. Aslan pojechał na operację do Krakvetu. Miałyśmy ustalone, że gdyby po zabiegu nie załatwiał się sam to weźmie go Agn do siebie do Torunia na podmiankę z innym kotem. Ale na szczęście od środy chłopak sam pełza do kuwety i załatwia się bez wyciskania. Trzymajcie za niego kciuki. Jagna w swoim domu, myślę, że będzie szczęśliwa. Domek z polecenia opiekunki naszego Arniego. Oczywiście zmianę domu przyjęła bezstresowo, nie lubi tylko jazdy samochodem, koncertowała cała drogę [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_twisted.gif[/IMG] Łyknęła mleka od mamusi przed drogą, Fionka ją umyła, ja się spociłam w okolicach oczu i pojechałyśmy. Jako, że Ogocha pojechała na urlop u mnie wylądowały 3 kocurki z Prądnickiej, na szczęście Markopolo zabrał dzisiaj jednego także ciągle będę mieć 10 kotów;) Fioncia skończy rujkę i pójdzie na ciachnięcie. A potem może komuś się spodoba
  3. [quote name='zdwrdwd']proszę o numer konta - mam 20 zł z bazarku stojaczkowego :)[/quote] Alarmowy Fundusz Nadziei na Życie ul. Jagiełły 5 m 19 14-100 Ostróda Nr konta: VWBank 78 2130 0004 2001 0388 0143 0001 z dopiskiem "koty Krk"
  4. [quote name='j3nny']biedny! futerko to juz mu chyba na tym brzuszku nie urosnie :shake: mam nadzieje, ze poza tym mu nic nie dolega[/quote] poza tym, że 3 letni, domowy kot waży 1,5 kg, bo jest skrajnie zagłodzony i poparzona skóra przyciągnęła mu tylne nóżki pod brzuch także został kaleką, nie ma żadnych szczepień, miał masę robali na zewnątrz i w środku to na razie nic nie wyszło :roll:
  5. [quote name='scarabae']Wiadomość do Tweety wyskrobana, do mjs także, teraz czekam :) I dziękuję za pokierowanie mnie, mam nadzieję, że niedługo bazarek będzie i ktoś się skusi na te moje rzeczy :cool3:[/quote] już chyba wszystko wiadomo :) bardzo dziękuję za pomoc. j3nny, Ank@ ma tel do Queen_ink z Prokocimia, która ma jej pomóc wyłapywać te kociuchy spod kościoła, my je potem będziemy kierować na ciachanie chyba, że u kogoś będzie już za późno. [COLOR=blue]Patka była w Krakvecie z Aslanem, ja tez rozmawiałam z dr Orłem. Wg niego Aslan ma tylko do 5% szans, że będzie się sam załatwiał. Miednica to pikuś, do złożenia, ogon do ucięcia i to też nie duży problem ale czy męczyć zwierzaka codziennym wyciskaniem? A jeżeli tak to kto się tym zajmie? Jeżeli kot nie podejmie się tego sam do dwóch dni to w środę trzeba wykonać wyrok[/COLOR] [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_cry.gif[/IMG] [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_cry.gif[/IMG] [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_cry.gif[/IMG] Kociatko ma zerwany rdzeń kręgowy [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_cry.gif[/IMG] Mam w końcu fotki Lizusa z naszej interwencji. Ten łysy brzuszek i łapki to częściowo efekt poparzenia przez smar, gorący olej, chemikalia (?) a częściowo nieleczonej grzybicy. Kot jest skrajnie zagłodzony. Wygląda na to, że żywił się tylko tym co upolował i teraz z niedowierzaniem je to co ma w miseczce, je i je, odrywa się tylko na chwilę i wraca do jedzenia. Nie może dostawać za dużo, bo jego żołądek może nie wytrzymać na raz takiego obciążenia [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/132/ddc9ddad738abab6.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/131/46a7d29f877cbda7.jpg[/IMG][/URL]
  6. [quote name='j3nny'][SIZE=4]POMOCY![/SIZE] [EMAIL="Ank@2"]Ank@2[/EMAIL] pisze, ze w prokocimiu pod kosciolem jest kotka w ciazy, wyglada na to, ze niedlugo moze rodzic. Ani moze uda sie zalatwic dla niej DT ale tylko na 1 dzien. nie ma gdzie jej potem zabrac. HELP :-([/quote] niech skontaktuje się z Queen_ink z miau, do której ma podane namiary a która miała jej pomóc w wyłapywaniu kotów pod kościołem. Queen czeka na telefon w tej sprawie.
  7. Norweżka się chowa, ucieka. A nam doszedł jeszcze jeden kiepski przypadek, bo okazało się, że piękny Aslan ma połamaną miednicę i martwy ogon do amputacji. Miednica prawdopodobnie do złożenia operacyjnego, bo trochę mu się w tych kościach pomieszało. Kocurek ma problemy z siusianiem i kupką, mamy nadzieję, że z czasem wróci to do normy a jak nie ....?:roll: Operacja znowu nam zrobi porządny miszmasz na koncie :( Czy ktoś ma jeszcze coś bazarkowego i może wspomóc te nasze ogonki?
  8. tutaj Aslan ładniej wyszedł [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/126/553bed3070aff923.jpg[/IMG][/URL]
  9. i jeszcze takie: Aslan, maksymalnie 5-letni, miziak nad miziaki, zabrany ze schroniska, w którym leczono mu skaleczoną łapkę pełną robaków. Odrobaczony, odpchlony.Obecnie czeka na szczepienie i kastrację [URL=http://www.fotosik.pl][img]http://images39.fotosik.pl/126/a7b8c54c6d0baafc.jpg[/img][/URL] Norweżka, koteńka ok. 8-miesięczna, odebrana pijakowi, który się nad nią znęcał (kotka na razie boi się mężczyzn). Obecnie czeka na sterylizację i szczepienie. Odrobaczona i odpchlona [URL=http://www.fotosik.pl][img]http://images38.fotosik.pl/126/5c47daf8418395cf.jpg[/img][/URL]
  10. Domu szukają m.in. Leon, kocurek ok 2 letni, kiedyś chyba miał dom a później błąkał sie po osiedlu, na którym biły go inne koty. Przygarnęła go dobra dusza gdy na jego szyi pojawił się ogromny ropień. Teraz, po wyleczeniu czeka na swój dom. Jest bardzo przymilny, szuka ciepła i człowieka, do którego będzie mógł się przytulić. Kot jest odpchlony, odrobaczony, zaszczepiony i wykastrowany [URL=http://www.fotosik.pl][img]http://images49.fotosik.pl/130/701af35dc5c295dc.jpg[/img][/URL] Barnaba, kocurek ok 2-3 lat, znaleziony na osiedlu, widać, że musiał walczyć o przetrwanie. Kot jest niesamowicie proludzki, garnie się do człowieka bez przerwy i strasznie za nim tęskni. Barnaba jest odpchlony, odrobaczony, zaszczepiony i wykastrowany [URL=http://www.fotosik.pl][img]http://images39.fotosik.pl/126/db94e1a1aa315416.jpg[/img][/URL] Bercik, kilkuletni kocurek po przejściach. Mieszkał u starszej pani, która umierała na raka, z wieloma współtowarzyszami niedoli. Po jej śmierci groziło kotom wypędzenie na dwór. Bercik potrzebuje domu, który da mu czas na oswojenie się z otoczeniem gdyż jest nieufny wobec nowych osób. Kocurek jest odrobaczony, zaszczepiony i wykastrowany [URL=http://www.fotosik.pl][img]http://images38.fotosik.pl/126/fff31b83fef0b08c.jpg[/img][/URL] Kicia, kotka ok 4-letnia, po śmierci opiekuna wyrzucono ją na podwórko aby radziła sobie sama. Jest troszkę nieufna do obcych ale wystarczy kilka dni aby zaczęła wchodzić na kolana i wtulać się. Woli być kocią jedynaczką gdyż bywa zazdrosna o względy okazywane innym kotom. Kotka odpchlona, odrobaczona, zaszczepiona i wysterylizowana [URL=http://www.fotosik.pl][img]http://images46.fotosik.pl/130/98e429157bbc5f60.jpg[/img][/URL]
  11. [quote name='zdwrdwd']Ok. To jeszcze dziś wrzucę :)[/quote] dzięki :loveu: Byliśmy dzisiaj z Robertem na interwencji pod Krakowem. Dziewczyna z dogo zgłosiła, że na podwórku w miejscu gdzie warsztat z wypasionymi furami i inne lukratywne przedsięwzięcie jest coś co przypomina kota i trzeba by go zabrać. Kot wygląda jak po wypadku, tylne łapki przesunięte w jakiś sposób do przodu, goły brzuch jakby opalony czymś (wet twierdzi, że to może być przypalony np na silniku samochodu brzuszek i skóra tak ściągnęła te łapki do przodu), waży toto 1,5 kg, każde żebro można wymacać z osobna, ma trzy lata, jest kocurkiem, chociaż właściciel twierdził, że to kotka i że stało jej się tak ze dwa tygodnie temu a on nie leczy, bo go na to nie stać a kot zawsze sie wyliże, zresztą już lepiej chodzi. Na szczęście podpisał zrzeczenie kota ale to dopiero początek wszystkiego. Nie wiem czy kociuch z tego wyjdzie ale nie można tak tego zostawić. Zdjęcia będą jak Robert wróci z Chirona i Wielopola, bo jeszcze musi odebrać Ujastka i koteczkę z Prokocimia i zawieźć na Wielopole, nakarmić towarzystwo i ogarnąć kuwety. Dodatkowo Patka zabrała ze schronu jakieś puchatego kocurka z łapką, w której gnieździły się robale i z chorym pęcherzem. Na szczęście do domu idzie jutro Kacperek, na osiedle wraca kotka z Kolorowego, także chociaż dwa koty mniej (ale od razu mamy dwa następne :mad:)
  12. [quote name='zdwrdwd']Mam wystawić ponownie te "stojaki na kociaki" sztuk 11?? :)[/quote] może jeszcze na tydzień? a jak nie pójdą to spróbuję na allegro
  13. [quote name='weszka']Te kłajskie maluchy bossskie :loveu: Normalnie aż resztką rozsądku powstrzymuję się przed dokoceniem [B]jakem przecież bardziej psiara[/B] hehehehe :razz:[/quote] przy takich smarKOTkach człowiek zapomina o takich oczywistych oczywistościach :evil_lol:
  14. [quote name='j3nny']troche duzo informacji jak na moj maly mozg czyli Rudi wraca do "swoich" ludzi? juz nie bedzie wychodzacy, czy nadal bedzie? a co z jego zdrowiem?[/quote] wedle mojej wczorajszej wiedzy wróci i ma nie wychodzić bez nadzoru. Ze zdrowiem lepiej. Malagos, czasami mam opory czy zaglądać do lodówki, aż się dziwię czemu, bo tam chyba jest najwięcej wolnego miejsca:evil_lol: Nic to, sytuacja jest przejściowa, jak 3 ogonki były w lecznicy to jakoś tak strasznie mało kotów się zrobiło, jakby ich wcale nie było;)
  15. [quote name='zuzlikowa']A czemóż to nikt maleńkiej nie odwiedza? Czupurku mój kochany...co u Ciebie? [B]Fioletko...jak czuje się pannica pudlica[/B]?[/quote] Fioletka jest jeszcze w Krakowie, walczy o życie pewnego kota ....
  16. różne rzeczy się dzisiaj działy... przede wszystkim w Krakowie pojawiła się p. Dorota z Gdańska m.in. z jednym persem odkupionym z pseudohodowli, kichającym krwią, z jakąś naroślą w nosku. Umówiłam ich do dr Orła, kot miał robione wszelkie badania, które pozwoliłby zobaczyć tę narośl ale mimo 2-godzinnej wizyty niewiele się udało, tak kretyńsko jest umiejscowiony. Jutro będą tylko wyniki cytologi z próbek tego co wykichał. Za 3 tygodnie ma mieć robioną tomografię na sggw w Warszawie, doktor pokierował do odpowiedniego człowieka, wysłali wyniki rtg i pozostałej diagnostyki. po drugie okazało się, że Rudiego odnalazła dziewczyna, do której dziadka kot należał więc chłopak ma dom. Porozmawiałyśmy długo na temat wychodzenia kota, wierzę, że się to zmieni, bo mają już nauczkę. Niestety, miałam też nieprzyjemna wymianę zdań z panią, która się Rudim opiekuje na temat wychodzenia kotów, wydawania przez pewne osoby kotów do domów wychodzących i w ogóle bądź gdzie, bez sprawdzenia warunków, ale za to usłyszałam "ale ilu kotom my znajdujemy domy!". I znów, jak przy cięciu, tylko ilość, galopujące cyfry, nic innego nie ma znaczenia :crazyeye::mad:Odnosi się wrażenie, że same koty są w tym wszystkim zupełnie nie ważne :( Podałam jej przykład właśnie kota wychodzącego bez nadzoru, którym się teraz opiekuje. Pewnie niejeden taki do niej trafił i nic, beton, zero refleksji. Po trzecie, z Chirona wychodzą w piątek lub sobotę: kotka z Kolorowego, (wraca na swoje śmieci, przy tej interwencyjnej sterylce okazało sie, że miała jeszcze jednego martwego maluszka w sobie :-( ), Ujastek i wczorajsza kotka z Prokocimia. Dzisiaj ciachana była Krakuska, za jakieś 10 dni zostanie zaszczepiona a potem tez wróci do siebie. Dwie panny z Prokocimia, po szczepieniu, idą na DT do Lutry. Przydałoby się aby jeszcze ktoś wziął Leona, on nawet więcej je gdy tylko człowiek jest w pobliżu ;) [SIZE=1]Mnie dodatkowo dokociła moja własna mamunia, bo wyjechała na wczasy i Kuba zamieszkał z nami. Ze względu na to, że nie jest najszczęśliwszy z tego powodu, zajął łazienkę eksmitując stamtąd Fionkę z Jagienką. A więc gnieździmy się teraz na tych 40 metrach w szesnaścioro ( w tym kocia drużyna piłkarska) i zrobiło się jakby lekuchno przyciasno :diabloti:[/SIZE]
  17. [quote name='malagos']Tylko GDZIE znajdę nr tego konta??[/quote] choćby tutaj [url=http://www.afn.pl]Alarmowy Fundusz Nadziei na Życie - AFN[/url]
  18. [quote name='malagos'][B]Tweety,[/B] masz zapchaną skrzynkę! [B]A wiec tu pytam:[/B] Kiedy mi podasz adres, żebym przesłała te paski z bazarku? Czy mam sama je zawieźć do Krakowa i dac po pupince? :mad: :diabloti: I gdzie, kurteczka, znajdę nr konta, zeby przelać forsę z bazarku??[/quote] przyjedź, przyjedź, w ramach małopolskiej gościnności dostaniesz w prezencie kota:evil_lol:. Kaskę proszę na konto AFN z dopiskiem "koty Kraków". A adres zaraz wyślę i zadecyduje o gratisie ;)
  19. a tutaj coś dla chcących się zakochać, kłajskie maluchy od zołzy trikolorki:evil_lol: Kaja [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=8f97aa6731c5e32a"][IMG]http://images48.fotosik.pl/127/8f97aa6731c5e32am.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=12c0c38ed45790c0"][IMG]http://images39.fotosik.pl/124/12c0c38ed45790c0m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=0667e6907e643f85"][IMG]http://images41.fotosik.pl/123/0667e6907e643f85m.jpg[/IMG][/URL] Grafitek [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=2c84b209f802acbc"][IMG]http://images48.fotosik.pl/127/2c84b209f802acbcm.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=3c85063fdfa3b1e4"][IMG]http://images43.fotosik.pl/127/3c85063fdfa3b1e4m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=fc6621d52409660f"][IMG]http://images45.fotosik.pl/128/fc6621d52409660fm.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=e243525f5546e6db"][IMG]http://images40.fotosik.pl/123/e243525f5546e6dbm.jpg[/IMG][/URL] Tak jak rodzeństwo uwielbia rozkładać styropian na kulki pierwsze A to luzak i rozrabiaka Biszkopt. Bez kompleksów, bez zahamowań, robi po prostu to na co ma ochotę. Najbardziej kontaktowy, w 100% proludzki. Największa klucha :D [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=8d09e37c9a82b698"][IMG]http://images50.fotosik.pl/127/8d09e37c9a82b698m.jpg[/IMG][/URL] Łapunie ma w cudne paseczki :love: [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=33ffe71d0ae02ce3"][IMG]http://images46.fotosik.pl/127/33ffe71d0ae02ce3m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=caf38d7d7103a113"][IMG]http://images38.fotosik.pl/123/caf38d7d7103a113m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=d24955ac8e461c73"][IMG]http://images48.fotosik.pl/127/d24955ac8e461c73m.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=ad306cfdf0951fcd"][IMG]http://images47.fotosik.pl/128/ad306cfdf0951fcdm.jpg[/IMG][/URL]
  20. [quote name='malicja']Tweety, jak Ty to wszystko ogarniasz????[/quote] a czy ja mówiłam, że to ogarniam?:evil_lol: przedstawiłam tylko przykładowy wieczór po pracy, tak, dla odstresowania, bo jakieś takie zabawne mi się to wydało jako opowiadanie, ale tylko z pewnej perspektywy. Jakoś człowiek musi odreagować. Zwłaszcza, że dzisiejsze wieści już całkiem nie do śmiechu: - Niestety, Piruni już nie ma, wykończyła ją mocznica:placz::placz::placz: - Maleńka Tola ma wrzód po kocim katarze na oczku, może jej grozić amputacja :shake:
  21. z Pirunia nie jest dobrze, ma mocznicę. jest płukana. Dlaczego tak wszystko co złe na nią spada ???:-(
  22. Queen_ink dała znać, że złapała w Prokocimiu kolejnego kota więc jutro wieziemy go do Chirona na ciachnięcie, zostałby jeszcze jeden tam do złapania i nastąpią przenosiny pod kościół na Kurczaba, bo tam jest 7 sztuk do wyłapania i ciachnięcia. Dzwonił p. Jan z Kłaja, ze wśród kotów jest plaga kleszczy :( ale nie bardzo mam pomysł jak im pomóc. One wszystkie są do siebie podobne z małymi wyjątkami. On do niektórych podchodzi i mógłby karczek zakropić ale nie wierzę, że będzie pamiętał, które dostały dawkę a które nie. Cały czas jest do złapania trikolorka, zwłaszcza póki jest chuda. Dzwoniła Beata z dogo, że Rudi jest poważnie chory ale na razie opłacają za niego rachunki, zawieźli tam karmę i trzeba trzymać kciuki a jak wydobrzeje to trzeba się zająć tą jaskrą. Dzwoniła koleżanka pani od Rudiego, że na razie rachunki płacą na bieżąco za jego leczenie więc chociaż tyle. Jak go wyciągną z tego stanu, będziemy zmierzać się z tą jaskrą. A pani ma na osiedlu mamę tej kotki z Kolorowego, która jest w Chironie i ona ma rujke więc trzeba ją złapać, bo latają za nią kocury. Dzwoniła pani od Leona, że być może będzie mieć dla niego domek. Dzwoniła p. Gosia ze schronu, że jest piękny rusek ale dziki i parę innych pięknych kotów do zabrania. Dzwoniła p. Edyta z Daszyńskiego, że mamusia, której się nie udało złowić, bo wredne babsko nie wpuściło do piwnicy Lutry z moim TŻ-tem, powiła nowe maluszki a tych poprzednich (mają ze 3-4 miesiące) przegania z piwnicy i śpią pod krzakami, p. Edyta próbuje je oswoić i odłowić. Dzwoniła p. Dorota z Gdańska, która ma 4 nasze koty, że jest pod Krakowem i czy możemy zająć się (czytaj: zapłacić) za operację 50 kilowego wilczura z olbrzymią przepukliną, bo jego opiekunów na to nie stać a w ogóle to bardzo go kochają. Co prawda żyje na łańcuchu i generalnie mało o niego dbają, bo brudny, chory i w ogóle ale on tak się cieszy jak ich widzi, więc musi być bardzo z nimi związany (taaak, głównie łańcuchem :angryy: ) Dzwoniła nasza prezes, że co ja sobie wyobrażam, że w ogóle nie można się do mnie dodzwonić, bo ja nic nie robię tylko gdzieś dzwonię i dzwonię. Dzwoniła pani, która musiała się rozstać z facetem i zabrała z domu tylko dziecko ale zostawiła tam kotkę i czy możemy sie nią zająć na czas gdy ona nie znajdzie sobie mieszkania, bo ta gdzie jest nie może mieć zwierzaka, ale jej facet chyba zmienił zamki i ona nie wie jak tę kotkę wydostać i czy ja mogłabym ją zabrać i ...... i pójdę chyba spać, zanim ktoś zadzwoni :diabloti:
  23. Dostałam "radosną" nowinę, że Rudiemu, któremu nic nie jest oprócz świerzba, zapalenia dziąseł, jaskry i kk (no i ma 10 lat więc gratka adopcyjna) :twisted: to wynaleźli jeszcze tylko zapalenie oskrzeli :evil: Ale naprawdę dobrą wieść, o ile tu może być mowa o dobrych wieściach, to mam o Talii. Nasz bezogonek ma apetyt, ładnie je, brzuszek na razie się nie powiększa, kotunie wtula się cały czas, niańczą ją jak dziecko i rozpuszczają jak dziecko, no bo co jej jeszcze pozostało ... Oby jak najdłużej żyła sobie bez cierpienia
  24. są wieści z krakvetu, Tunisia dzwoniła. Jednak przytkanie kłębuszków nerkowych mówiąc w prostych, żołnierskich słowach tym syfem martwicowo-zakażeniowym :( Pirunia będzie płukana kroplówkami, jest nadzieja, że to minie, oczywiście jeżeli panna będzie chciała walczyć. Kciuki bardzo potrzebne!
  25. proszę o kciuki z Pirę, pojawiły się komplikacji, jeszcze nie wiadomo czy w związku z operacją np zablokowanie nerek w związku z uwolnieniem się do krwi zakażonych tkanek) czy uaktywniła się jakaś białaczka, FIP, FIV czy inna cholera :-(
×
×
  • Create New...