Jump to content
Dogomania

Tweety

Members
  • Posts

    5658
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tweety

  1. Maja - koteczka ur. II połowa maja 2009. Znaleziona w rowie z paskudnym kocim katarem. Po wyleczeniu okazała się megawesołym przytulakiem, rozmruczanym i bardzo konsekwentnym w działaniu (jeżeli postanowiła przespać noc na człowieku to jego protesty i działania zniechęcające na nic się nie zdadzą). Odrobaczona, czeka na szczepienie (DT u Tweety) [URL=http://www.fotosik.pl][img]http://images40.fotosik.pl/161/423061b938328ef4.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][img]http://images46.fotosik.pl/165/712c178bd05403be.jpg[/img][/URL] Kama - nowe fotki [URL=http://www.fotosik.pl][img]http://images50.fotosik.pl/165/c783c4cc72eacada.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][img]http://images46.fotosik.pl/165/b207b681223bf308.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][img]http://images37.fotosik.pl/161/4d22a6feb837de0b.jpg[/img][/URL] Przedstawiam Klub AA czyli Aronię i Agresta - urocze, ok. dwumiesięczne rodzeństwo. Futrzaki są dwukrotnie odrobaczone i czekają na szczepienie w najbliższą sobotę. [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/3b819af7000fce59.html][img]http://images38.fotosik.pl/161/3b819af7000fce59m.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/56885e909385591f.html][img]http://images48.fotosik.pl/165/56885e909385591fm.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/e954cb355fe67e32.html][img]http://images38.fotosik.pl/161/e954cb355fe67e32m.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/ebcf46e482d3298d.html][img]http://images40.fotosik.pl/161/ebcf46e482d3298dm.jpg[/img][/URL] tzn. tak było 10 dni temu, po odrobaczeniu Aronka sie bardzo źle poczuła, w poniedziałek wylądowała w Theriosie, dostali razem z Agrestem surowicę od dawcy, Agrest do czwartku brykał, w piątek znalazł się w Theriosie a w sobotę rano odszedł :placz: Aronka przezyła i wróciła do ogochy, nasz ulubiony wirus znowu zebrał żniwo:angryy:
  2. [quote name='Foksia i Dżekuś'][B]niestety nikt z ogloszenie o Misie nie chcial pomoc pekince [/B],ona w schronisku zginie marnie:placz::placz:moze ktos ma jakies namiary na dziewczyny zajmujace sie pekinkami zanim bedzie zapozno ,slepy pies z choroba oczu na ogolnych boksach:placz::placz:[/quote] a w ogóle zadzwonił ktoś?
  3. macie jakiegoś niedużego psiaka z olkuskiej mordowni? może być starszy, jakaś sierota, która ma małe szanse na adopcję
  4. [quote name='Ela_and_Krzys']moim subiektywnym zdaniem to świetny chirurg, operował z powodzeniem nawet naszego Bimusia (') kiedy miał już 14-15 lat a cenowo - na pewno dużo taniej niż np Arka, z innymi lecznicami nie mam porównania zdarza się, kiedy idziemy tam z nie swoim zwierzakiem (np z jakimś tymczasem) że płacimy zupełnie symbolicznie...[/quote] moim subiektywnym zdaniem też, nie liczę naszych ogonów, którym składał połamane w drzazgi miednice (zresztą koty schroniskowe) ale majstersztykiem operacyjnym był kot Aslan, tez ze schronu, któremu sam doktor dawał 5% szans na to, że będzie się sam załatwiał - Aslan w pełni to wykorzystał ;) Ceny bardzo przyzwoite (przynajmniej dla nas)
  5. [quote name='Foksia i Dżekuś']Czeka na ogloszenie w krakowskiej ale nie wycofam poniewz to moze byc nawet jutro ,pani malgosia dala na cito moona i mowila ze dla Misi chce tez zrobic takie wieksze ogloszenie z jej historia wiec niech sbie ludzie poczytaja ,a moze wam wpadnie jakis grosz bo bedzie podane tez konto . Ja natomiast mam do ciebie wielka prosbe ,jezeli z tego ogloszenia ktos zadzwoni o Misie zaproponuj inna w wielkiej potzrebie suczke -niewidoma pekinka ktora dziaj widzilam w schronisku na c3. Dtego pewnie ona potrzebuje konsultacji okulistyczne bo ma te oczka bardzo powiekszone wiec pewnie tak jak poprzednia pekinka potrzebuje operacji ,niestety na dzien dzieijszy nie mam mozliwosci jej pomoc:shake:jetstem zalamana:-([/quote] coś więcej o tej pekince?
  6. [quote name='Tweety']Poproszono m.in. nas o pomoc w sprawie taj suni (jej wątek [URL="http://afn.pl/forum/viewtopic.php?t=682"]FORUM FUNDACJI AFN :: Zobacz temat - Gdy wypadek drogowy jest wybawieniem...[/URL] ): [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images47.fotosik.pl/161/61a86136b988c77c.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images39.fotosik.pl/156/cfe3bbab277dcf35.jpg[/IMG][/URL] Misia trafi jutro-pojutrze do p. Tomka i mam prośbę do odwiedzających psiaki hotelowe o wymizianie pannicy i zabranie jej na spacer i jeżeli ktoś ma możliwość to również jej ogłaszanie. [SIZE=1]AFN pokrywa koszty utrzymania Misi i dalszego ewentualnego leczenia [/SIZE][/quote] Foksia i Dżekuś, jeżeli Misia czeka gdzieś jeszcze do ogłaszania w gazecie to możesz już zwolnić miejsce dla innego bidusia. Po Misię przyjeżdża dzisiaj małżeństwo z Poznania także panna nie zdążyła zamieszkać w hotelu, do którego ostatecznia miała iść we czwartek :loveu:
  7. [quote name='EVA2406']Świeże powietrze na Kurpiach, Kochana Malagos, dobre jedzonko :eviltong:................żyć nie umierać. Już mu zazdroszczę :lol:. Mam nadzieję, że Kacperkowy urlop przdłuży się w nieskończoność, że rudzielec podbije serduszko Małgoni i już nie będzie chciała go oddać nikomu. A ja będę miała pretekst do częstszych odwiedzin w super gościnnym domu Małgosi i Jej Rodziny.[/quote] to i Borysa naszego wymiziać proszę :loveu:
  8. [quote name='moana']Szukam szczeniaka (lub bardzo młodego wyrostka) płci męskiej, który wyrośnie na niedużego psiaka, dla znajomego... Ma ktoś w Krakowie na tymczasie albo w hoteliku szczeniaki? mamy małego psiego ogona Henia http://forum.miau.pl/viewtopic.php?p=4710585#4710585 oprócz choroby lokomocyjnej to ma same zalety :loveu:, no i wychowany jest przez koty ;) czy można się oprzeć temu uśmiechowi?
  9. z opowiadań naszego wolontariusza:"Moje koty przeżyły dzisiaj horror obok u sąsiada zapaliło się mieszkanie przyczyną pożaru było zapalenie się telewizora niestety przygotowałem cześć kotów do ewakuacji kiedy czad zaczął się dostawać do mieszkania zamkiem się w nim razem ze zwierzątkami futrynę drzwi zatkałem ręcznikami z wodą załączyłem trzy wentylatory miedzy czasie strażacy zdążyli ugasić pożar i załączyć wyciągarki dymu ktoś życzliwy stwierdził że ja zostałem w mieszkaniu wówczas strażacy postanowili rozbić moje drzwi otworzyłem je i poprosiłem o wejście do mieszkania niestety pan strażak stwierdził że mam natychmiast wyp……. Bo oni muszą wyciągać dym poprosiłem o pomoc przy ewakuacji kotów i psa odmówił stwierdzając że go nie interesują koty i pies używając przy tym odpowiednio wulgarnych słów moje nerwy puściły wypchnąłem strażaka który żeby pokazać swoją wyższość postanowił rozwalić moje drzwi kopiąc po nich i waląc chyba pięściami nie pozwolił mi zabrać kotów ani psa na szczęście w trakcie gaszenia pożaru byłem w moim mieszkaniu a włączone trzy duże wentylatory wdmuchały czad i koteczkom nic się nie stało zdążyłem przewietrzyć mieszkanie nalać wody na kilka misek i w miarę zabezpieczyć zwierzątka przed zatruciem niestety stwierdzono że utrudniałem wykonywanie pracy strażaka za co podobno chciano mi zrobić sprawę" to był strażak wiracha, już na korytarzu krzyczał, że goowno mu zrobimy, możemy do TV go podać lub bądź gdzie. Ale najbardziej mnie wkurzył tym, że wrzeszczał, że on pier...li zwierzęta wiec mu odparłam, że pier..lic może to na co ma tylko ochotę ale tutaj obowiązuje go ustawa o ochronie zwierząt. No to zaczął wymachiwać mi rękami przed nosem czego nie zdzierżył mój Robert. Dowódca już czuł, że gdzieś pokpili sprawę i zaczęła się inna rozmowa, o nerwach, o strachu i odpowiedzialności za ludzi. Niestety, Markowi puściły wtedy nerwy i pół bloku usłyszało, że, delikatnie mówiąc "utrudniał wykonywanie czynności". Wcale mu się nie dziwię, bo my nadjechaliśmy jak już było ugaszone i można było wracać do mieszkań ale nie wiem co ja bym zrobiła strażakowi jakbym nie mogła zabrać kotów z domu :mad: Tak czy inaczej po takim oświadczeniu Marka chcieli mu założyć sprawę ale, że sami nie do końca byli w porządku, to udało się to załagodzić. a w ogóle to Finka wróciła z adopcji za to Fionka poszła do domu. Zresztą jak byliśmy właśnie z nią w nowym domu to Marek zaczął alarmować. Wizyta uległa znaczącemu skróceniu, bo jak tu siedzieć na tyłku gdy słyszałam, że pożar, że koty zostały itp Umówiłam się na za tydzień na kolejną wizytę, bo mają być już zabezpieczone jutro okna (na razie wyzamykali je szczelnie i przytargali ze sklepu wentylator, żeby dożyć do jutra). Już też dzwonili, że Fiona czuje się jak u siebie, zresztą tak było jak jeszcze tam byliśmy, bo to taki cygański kot, z każdym pójdzie byle miział [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_wink.gif[/IMG] Wyłożyła się na fotelu kołami do góry i ... jestem wasza [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_biggrin.gif[/IMG] Jutro do domu jedzie Kleo a myśmy wzięli do siebie Kamę na miejsce Fionki, bo równowaga w kotach musi być [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_twisted.gif[/IMG] Maja powinna nazywać się Serwatka, bo za ser topiony dałaby się pokroić, o białym nie wspominając i tym sposobem kot pokazał, że lubi jeść
  10. nasze koty jak widzę w bardzo dobrym stanie i życzę sobie aby tak zostało. Obecnie jestem z Fioletką w ciągłym kontakcie telefonicznym, czasem dzwoni ze dwa razy dziennie, konsultujemy różne kocie sprawy. Mam nadzieję, że Fioletka będzie miała pod opieką tylko tyle zwierząt ile będzie mogła odpowiednio doglądnąć i o nie zadbać, bo w innym przypadku to nie jest pomoc dla nich tylko zbieractwo i nie raz o tym rozmawiałyśmy i jak będzie trzeba to wrócimy do tematu, bo ja też nie chcę aby nasze koty byłe jednymi z iluś tam, bo na takiej zasadzie to były u nas w fundacji. Chcę aby miały zapewnioną odpowiednią ilość uczucia, czasu, opieki, pieszczot, uwagi itp
  11. Dzisiaj znowu ruch w interesie kocim, Dziewczyna, koleżanka mjs ratowała kociego malucha spod jakichś zwałów blachy gdzie wrzeszczał w desperacji. Oczywiście stosowne służby miały to gdzieś :evil: Dzięki temu mamy kolejnego kociaka z interwencji. Za Boga nie wiem za co będziemy go leczyć. Jako, że Lutra odbierała go od tej dziewczyny i wiozła do Krakvetu gdzie dyżur pełnili Kosma z moim TŻ-tem (Nikoś Kosmy oddaje krew na surowicę dla moich maluchów łazienkowych a przy okazji i dla Filemona spod blachy) to tyle wiem, że mały ma ranę pod paszką i był dość odwodniony, bo mu mocno przygrzało w tej chowance. Robert chciał go ziąć do nas ale zabroniłam mu kategorycznie. Surowica surowicą ale wszystkie nasze maluchy miały podaną surowicę i u 3/4 guzik to dało, bo i jedno miało FIV, a dwa nie wiadomo co. Wystarczy, że Majeczka jest narażona na to nie wiadomo co
  12. [quote name='j3nny']trzymamy za malucha, czarnuszek taki slodki :-([/quote] nie ma już potrzeby, Diesel TEŻ nie żyje :placz::placz::placz: a ja zwyczajnie pier..lę taką robotę [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_evil.gif[/IMG] To jest po prostu draństwo i skur ...stwo to co się dzieje [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_evil.gif[/IMG] [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_evil.gif[/IMG] [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_evil.gif[/IMG] Żeby chociaż było wiadomo co to jest. Traktował mnie jak kocią mamę, układał mi się na głowie i trzymał mocno pazurkami mrucząc jak szalony. Cholera, kochał mnie te maluch! I co z tego?? Potrzebuję jeszcze tylko podać Waldiemu surowicę od dawcy, bo caniserin miał 3 tygodnie temu i Maji tak samo skoro nie mogę ich na razie szczepić, bo jeszcze są na antybiotyku. A czy przeżyją??? Znając moje ostatnie szczęście to nie wiem czy mają szansę. Więc czy ma ktoś jeszcze jakiegoś wolnego dawcę (kot ozdrowieniec lub regularnie szczepiony, bo moja Sońka ze złamaną łapką chyba się nie nadaje [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG] )? Aha, matki tych dwóch kocich miotów, które odeszły tak ekspresowo, nie miały śladu pp, są po sterylkach i czują się dobrze, przynajmniej na razie. Szuwarki mają być nadal leczone ale mogą w warunkach domowych
  13. [quote name='edit_f']dzwoniła do mnie, zdaje się była właścicielka Misi.. właściwie to sunia należała do jego ojca.. żal mi pani było, bo jakoś tak tą swoją miłością ją kochała, a ojciec to chyba jakiś tyran.. sunię trzymał na łańcuchu i niezbyt dla niego była ważna.. chyba cieszył się, że jej się pozbył.. pani coś tam mówiła, żeby ją chciała odzyskać.. to dziwni ludzie, pani bała się, że w klinice będą robić na niej eksperymenty.. ale pani już chyba zrozumiała, że z dala od jej domu będzie Misi lepiej.. dziwny jest ten świat..[/quote] przecież podpisała zrzeczenie jak się okazało, że nie będzie wtedy musiała zapłacić za leczenie. Możliwe, ze tatuś tyran, bo ona nie chciała nawet podejść do bramy aby porozmawiać. Tam zostały jeszcze dwa psy:shake: Foksia i Dżekuś,czy jest jakaś szansa na ogłoszenie panny w gazecie w najbliższym czasie?:roll:
  14. j3nny, rozmawiałam z eliza_sk, sama do mnie dzwoniła, teraz czas na jej decyzję. Trzymajcie, proszę, kciuki za Dieselka, chce siebie, a docelowo i mnie, wpędzić do grobu :-(:-(:-(
  15. [quote name='Isabel']Piękna :loveu:, nie da się zaprzeczyć![/quote] absolutnie zaprzeczyć nie można!
  16. [quote name='EVA2406']Mówisz i masz ;). [B]Tylko uprzedzam, że rudzielce to największe czorty wśród kociastych[/B] :evil_lol:.[/quote] potwierdzam:evil_lol:
  17. [quote name='Foksia i Dżekuś']Kiedy to sie skonczy ,kiedy ci ludzie beda odpowiadali za takie bestialstwo i brak odpowiedxzilanosci:angryy: Agnieszko przyslij mi jej zdjecia ,nr.konta ,ja poprosze Agnieszke Agag o tekst , co prawda jest juz do gazety kolejka bo jest jeszcze moon ale napewno znajdzie sie dla niej miesce w gazecie . Napisz mi tez w skrocie jej historie ,chyba ze moge skopiowac z tego drugiego forum:shake:[/quote] skopiuj z tamtego wątku, proszę. Jeżeli chciałby ktoś wspomóc sunię to proszę o wpłaty na: Alarmowy Fundusz Nadziei na Życie ul. Jagiełły 5 m. 19 14 - 100 Ostróda [B] Numer konta: VWBank 78 2130 0004 2001 0388 0143 0001 tytułem[/B] "Misia Kraków"
  18. Poproszono m.in. nas o pomoc w sprawie taj suni (jej wątek [url=http://afn.pl/forum/viewtopic.php?t=682]FORUM FUNDACJI AFN :: Zobacz temat - Gdy wypadek drogowy jest wybawieniem...[/url] ): [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images47.fotosik.pl/161/61a86136b988c77c.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images39.fotosik.pl/156/cfe3bbab277dcf35.jpg[/IMG][/URL] Misia trafi jutro-pojutrze do p. Tomka i mam prośbę do odwiedzających psiaki hotelowe o wymizianie pannicy i zabranie jej na spacer i jeżeli ktoś ma możliwość to również jej ogłaszanie. [SIZE=1]AFN pokrywa koszty utrzymania Misi i dalszego ewentualnego leczenia [/SIZE]
  19. [quote name='blonditipsy']Bardzo współczuję :-(. Jakbym mogła jakoś pomóc (lipiec mam wolny) pisz priva (prawa jazdy niestety nie posiadam,więc oprócz transportu).[/quote] dzięki :loveu: W Theriosie ok i oby tak zostało
  20. [quote name='EVA2406']Dzięki, oby jej i wszystkim Twoim podopiecznym się udało.[/quote] Twoja imienniczka nie żyje :placz: Do Theriosa zawieźliśmy też Dieselka, bo pojawiła się biegunka i wymioty :shake: markopolo był razem z moim TŻ w Krakvecie, bo jego czarniutkie koteczki do tej pory brykające i jedzące ile się da, z godziny na godzinę zaczęły słabnąć, jedno z nich wygląda bardzo źle, nie wiadomo czy dotrwa do jutra, pierwszymi objawami był katar, potem pojawiła się biegunka, dr Miśkowicz zaprzeczył, że to pp i też mówił o jakimiś cudacznym wirusie, który kosi małe koty w momencie :( co to za cholera, na miły Bóg??! No ile jeszcze tej śmierci??? Odniechciewa się wszystkiego, no bo po co?!
  21. w Theriosie bez zmian, Waldi rozrabia, Evunia śpi cały czas bardzo słabiutka:-( (Eva2406, to na Twoją cześć takie imię)
  22. Wróciłam jeszcze teraz z Krakvetu, bo Zowisia wynalazła u Oczka czyli fundacyjnej Toli, guzki przy sutkach a dzisiaj był znowu dr Orzeł na dyżurze więc liczyłyśmy na brak kolejek i udało się. Niestety, Tolcia ma jutro zabieg, będzie mieć usunięte obydwie listwy mleczne. Potwierdziłam też zabieg Rudego Oczka we środę o 21-szej, ma mieć usuwaną śrubę, wróci jeszcze do Chirona i zobaczymy co z nim dalej.
  23. u Evy pozytywny test na FIV, leukocyty prawie nie istnieją :-(
  24. horroru ciąg dalszy: chyba zacznę bać się weekendów :cry: Moje łazienkowe myszaki były w bardzo dobrej formie, jadły jak wściekłe, rozrabiały, jedynie kupki miały takie nie bardzo, nie biegunka ale luźniejsze niż normalne. Miała pomóc smecta, siemie lniane. W piątek już uparłam się, że to nic nie pomaga, żeby dostały w końcu antybiotyk, bo kupki są częstsze. Dostały, wczoraj Flora z Evą nie chciały już jeść więc rano znowu antybiotyk, kroplówka z catosalem, dokarmianie convem, wieczorem dyżurem w Krakvecie zakończyłyśmy z Asmiszką jej 18-stkę. Dr Orzeł podejrzewał, że one wprost były przekarmione stąd te problemy, temp. w normie, zero odwodnienia tylko smutne. Rano znowu Krakvet i już kroplówka z catosalem i lydium. Florka z godziny na godzinę marniała mi w oczach a potem już tylko patrzyła na mnie i bezgłośnie miauczała, zaczęła odchodzić. Mówiłam, żeby się nie bała, bo jestem przy niej a ona tak patrzyła na mnie tymi maleńkimi oczkami ... :cry: Chciałam z nią jeszcze zdążyć do Myślenic ale umarła mi na rękach :cry: :cry: :cry: niestety, to wszystko było na oczach mojej Moniki, która dzisiaj jechała na wczasy ale dopiero po południu Robert miał ją zawieźć :( Pojechaliśmy do Theriosa z pozostałymi, bo Asmiszka też dziś wyjechała na wczasy i maluchy byłyby same prawie cały dzień. Mam nadzieję, że wyjdą z tego. Szlag by to, kur.., trafił! Przecież od luźniejszych kup i grzyba na pysiu nie odchodzi się w dwa dni!! Maluchy mają mieć zrobiona morfologię i testy, na białaczkę i profilaktycznie na pp. One dostały też surowicę w tamtą niedzielę w razie gdyby udało mi się jednak coś przywlec mimo tych wszystkich środków zapobiegawczych. Przecież to się nie dzieje naprawdę! dzwoniła Miuti w międzyczasie, u Oliviera nieźle, pozbierał się chłopak ale oczywiście nadal pozostaje w leczeniu
  25. no to pożegnaliśmy w ciągu 3 dni cała ósemkę ślicznych kolorowych kociaczków :placz::placz::placz: to jest wszystko za trudne ....
×
×
  • Create New...