Tweety
Members-
Posts
5658 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Tweety
-
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
Tweety replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
bardzo mi przykro z powodu kociuszka:-( wet-siostra ma rację, podawać szczepionkę choremu kotu?? to jakiś absurd, zwłaszcza, że grzybica nie jest śmiertelną chorobą więc nawet interwencyjnie nie było powodów do jej podawania w takim stanie :shake: -
wiecie co, w kurzą doopę można wsadzić te zapewnienia o braku pomocy nowym kotom :angryy: Zadzwoniła koleżanka-wolontariuszka ze schronu, że chcą koteńce dzisiaj uciąć łapkę, bo od tygodnia ma otwarte złamanie i w tamtych warunkach nie da się zrobić nic innego ;( :angryy: Na szczęście są osoby, które chcą częściowo pokryć koszt operacji, nam może na allegro uda się użebrać resztę, zgodziłam się, no bo co, do cholery, miałam zrobić? A teraz jak ją zobaczyłam na zdjęciu to już całkiem wymiękłam [img]http://img17.imageshack.us/img17/8335/pira1g.jpg[/img] kotka trafiła do Krakvetu, dr Miśkowicz ma powalczyć o tę łapkę
-
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
Tweety replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='lemonka'][quote name='Tweety']oczywiście, tylko czy ten kot tego dożyje?? PIES NIE KOT. PODOBNO WCZESNIEJ NIE MOZNA. [B]W SPRAWIE KOTA CHYBA NIE WSZYSTKO ZOSTALO ZROBIONE TAK JAK TRZEBA. [/B]TEZ MAM ZAL DO WETERYNARZA I DZISIAJ MU TO POWIEDZIALAM. TO ON POWINIEN BYL ZROBIC NAJPIERW BADANIA. MOZE WTEDY NIE DOSZLOBY DO TEGO WSZYSTKIEGO. JA MU CALKOWICIE ZAUFALAM A TERAZ TRZESE SIE O ZYCIE ZWIERZACZKA.[/quote] na pewno nie zostało skoro kot jest w takim stanie:shake: -
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
Tweety replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='__Lara']Tweety, a przeczytałaś to: "Badania ma miec zrobione po 3 tygodniach od szczepienia przeciwgrzybicy. " ????[/quote] oczywiście, tylko czy ten kot tego dożyje?? -
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
Tweety replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
czy ktoś w końcu zrobi Tosi jakąś diagnostykę?! jak można oceniać stan zdrowia kota na podstawie tego, że dużo pije? Morfologia, biochemia, cukier, mocz - było cokolwiek badane? -
Malagos, to ok 90 km z Krakowa. Yorija, ja się zgadzam na takie rozwiązanie jeżeli się pojawi a co u nas ... Tak w skrócie i naturalistycznie: 5 rano - jeden telefon, 7 rano - drugi telefon 5 po południu - trzeci telefon Każdy z nich obwieszczał śmierć, po każdym z nich coraz mniej wiedziałam co powiedzieć Lutrze i coraz trudniej było mi wyobrazić sobie jak ona się czuje. w międzyczasie byłyśmy jeszcze z dwójeczką w Krakvecie, dostały antybiotyk i glukozę, później robiłam jako kierowca kociego karawanu a na Roberta zrzuciłyśmy przykry obowiązek bycia kocim grabarzem. Czy będzie czwarty i ostatni telefon w sprawie ostatniego czlonka kociej rodziny? :roll::-( Sympatyczny weekend, nie ma co :-(
-
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
Tweety replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='fioletka']Pani Agnieszko to nie do konca tak! [B]Gdyby nie Gameta to bylabym zdrowa a nie na srodkach uspokajajacych ale dla was wazne sa tylko zwierzeta a nie czlowiek-cel uswieca srodki? Skutek ataku Gamety i nie tylko jej byl taki ze zadzwonilam do pani z prosba o pomoc skoro jednak dolacza pani do moich wrogow to nie bede juz do pani dzwonila. Czy nikt nie rozumie ze wyrzadziliscie mi krzywde?[/B] To ze grzybica byla leczona dopiero teraz to wina weterynarza, ktory gdy bylam z Filemonkiem w styczniu(kastracja) i pytalam zaniepokojona o zmiany ktore zauwazylam na mordkach to powiedzial ze to nic powaznego, jakies zmiany skorne. Dopiero jak zaczely sie problemy z robakami to grzybica w ciagu 2 tygodni zaatakowala. A odrobaczanie zaczelam miesiac przed pierwszym spotkaniem z Gameta. Jesli chodzi o szukanie pomocy w sprawie kaczorka to juz nie ma takiej potrzeby. Ktos mi go dzisiaj w bialy dzien ukradl-mam tylko nadzieje ze nie zrobil mu krzywdy. Niestety podejrzewam sasiadow, ktorzy sa bardzo zlosliwi i nie lubia zwierzat. Natomiast podrzucono mi malusienkiego krolika w kartonie pod drzwiami-tym razem na szczescie w dobrym stanie. Moj krolik,mimo iz to mezczyzna(Lucky) zajal sie nim jak swoim dzieckiem i gdy zauwazy jakies potencjalne niebezpieczenstwo to przykrywa go wlasnym cialem. Dziekuje za bezstronnosc, bezinteresowna pomoc i zrozumienie Kanie i Zbojini i Wet siostrze od tej pory bede odzywala sie tylko na pw do osob mi zyczliwych.[/quote] Fioletko, myślę, że źle mnie zrozumiałaś. Tak jak napisałam - Gameta chciała dobrze, realizacja celu jakby wymknęła się spod kontroli ale na pewno nie specjalnie stąd skutki uboczne ale ostatecznie efekt w postaci wiedzy o zwierzakach zadawalający. Widzisz jak się czułaś gdy rozpoczeła sie tutaj nagonka na Ciebie. Też czułam się wrednie gdy przez 3 miesiące zadręczała mnie myśl co się stało z Tobą i 4 kotami mając ostatnią informację od Ciebie, że z Andusią jest źle. Ale wierzę, że teraz juz będzie wszystko w porządku, wszyscy zaangażowani w sprawę swoje przeszli i podżyli, atmosfera się oczyściła, więc nie ma wyjścia - musi byc dobrze:loveu: Z Ania jesteś umówiona na wizytę co jakis czas, w tym wypadku nie jest to przymusowa wizytacja tylko spotkanie przy kawce więc nie powinnaś się czuć osaczona. A ja nie mogę zaliczać do wrogów kogoś kto niańczy naszą czwórkę podopiecznych, bo to by było wbrew logice, dobrym obyczajom i co tam kto sobie jeszcze pomyśli. -
dzięki Kamilo :loveu: A ja właśnie wróciłam od Lutry (z nocnego instruktażu obsługi małolatów), która się dla odmiany mocno dokociła. Tygodniowe maluchy od zmarłej Zosi zmieniły miejsce zamieszkania. Butelki dowiezione, podkłady i miś-termoforek prawie że zastępujący mamę, również. Zwłaszcza miś przypadł maluchom do gustu ale, biedne, tak szukały w nim mleka :( Ładnie jedzą z butelki, załatwiają się, powinno być dobrze, Lutra jest bardzo dzielna i jak na pierwszy raz radzi sobie superowo :loveu: Koło 20-stej przyjechały panny kłajszczanki od Aani. Pięknie wyrosły, Gapa zmieniła się nie do poznania :crazyeye: Są na Wielopolu w prawym pokoju, z którego dla odmiany zabraliśmy Kicię i pojechała na tymczas do Podgórza. Barnaba oczywiście nie dał nic zrobić, próbowaliśmy pstryknąć jakieś fotki ale on by siedział na człowieku cały czas. Leon rzucił się na jedzenie w galopie, dostał dwie miseczki, jedną z kurzęcym gerberkiem, druga z Simbą, sam już nie wiedział co bardziej lubi :) Potem obraliśmy kurs na Lutrę, żeby zawieźć buteleczki, potem odstawiliśmy Kicię, na koniec zawiozłam Roberta do domu i odstawszy w aptece za podkładami ze 20 minut (była dzika kolejka mimo tej pory, byłam w szoku :crazyeye: ) wróciłam do Lutry, żeby maluchy miały w co sikać. Miło było pogawędzić przy kawce :) Ale kto późno przychodzi to sam sobie itp. tzn nie mam gdzie spać, bo kotów w łóżku ilości przemysłowe, na mojej poduszce oczywiście bezstresowa Daisy, dalej Kacper, Mufa, Rufin i gdyby nie wzajemne animozje to i Sońka z Tosią pewnie też by wlazły, bo Fionę z Mitkiem zagnałam do łazienki - oczywiście też spały w najlepsze na mojej połowie :diabloti:
-
dzień bez nowego kota jest dniem straconym:diabloti: [B]4 miesięczna koteczka[/B], którą pewna warszawianka znalazła pod Myślenicami, opcjonalnie mogła ją zawieźć do schronu albo dać do nas i wirtualnie adoptować do czasu znalezienia domu, natomiast za nic nie chciała jej zostawić bez opieki - oczywiście trafiła do nas Coś uroczego, umie się sprzedać niesamowicie. Po pierwsze jest whiskasowa (srebrna) w cętki a nie w paski. Po drugie ładuje się na kolana i mrrrruczyyyy, po trzecie pracowicie strzela baranki, wywala brzuszek - a wszystkiego znałyśmy się z 10 sekund ;) . Ma ok 4-5 miesięcy. W poniedziałek pójdzie na przegląd oto Daisy [URL=http://www.fotosik.pl][img]http://images43.fotosik.pl/121/3745052bba21f19e.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][img]http://images46.fotosik.pl/121/f00db254c94d86ab.jpg[/img][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][img]http://images45.fotosik.pl/121/d88614891d0aa08b.jpg[/img][/URL]
-
jakoś same dobre wieści dzisiaj i oby tak zostało: - p. Jan z Kłaja zadzwonił, że kuper tri się zagoił więc chociaż tyle dobrze, że panna wróciła do zdrowia, - Lutra zadzwoniła, że Iga, która była pod naszą opieką prawdopodobnie zamieszka w domku z ogródkiem (na razie mieszka na podwórku koło pracy Lutry), bo pani, która również przyuważyła, że pannica nie je po nakarmieniu jej polędwicą kurzęcą (zjedzona z wielkim smakiem) popłakała się ze szczęścia i chcę Igę przygarnąć zapewniając jej możliwość wychodzenia, - zadzwoniła Aania, że [B]Wielka Szu pojechała do domu[/B], zamieszka u państwa doktorostwa na jakichś strasznych hektarach pod Krakowem, w sąsiedztwie mieszkają koty i kociolubne psy, wszystko w jakiejś strasznej głuszy z dala od wsi (domek z polecenia AgiG z dogo) [B]a i przypominam, że jestem w posiadaniu surowicy z osocza krwi, która ma jeszcze ze dwa tygodnie ważności. [/B]Jeżeli jest ktoś potrzebie to niech da znać
-
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
Tweety replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
widzę, że tutaj zrobiło się całkiem sympatycznie i sielsko. I bardzo dobrze i oby tak zostało, bez konieczności kolejnych dramatycznych apeli, bo tak między Bogiem a prawdą gdyby nie Gameta, to dalej usychalibyśmy z nerwów gdzie jest fioletka i nasze ogonki a i dla fioletki taka mobilizacja się przydała, jedne koty pozbędą się grzybicy, drugie może w końcu ktoś zdiagnozuje jak trzeba, fioletka wie gdzie szukać pomocy gdyby co, nawet znajdując chorego kaczora;) [SIZE=1]Czasami zamierzenia sa super, sposób realizacji kontrowersyjny i budzący emocje ale efekt porządany i tutaj tak chyba się stało (dlatego kto jeszcze żywi jakąś niechęć do Gamety myślę, że powinien odpuścić, tak jak i fioletce odpuszczono, bo nic tutaj nie było czarno-białe)[/SIZE] -
[quote name='zdwrdwd']Kopiuję z wcześniejszego postu: [I] Hmm a co w przypadku gdy ktos zamówi więcej niż jeden? I narazie nie wiem w co dokładnie to zapakuję. Wymiary podałam. Jeden stojak nie waży 1kg więc orientacyjnie można podać jak za paczkę do 1kg. A w razie czego już po zapakowaniu mogę się zorientować ile to będzie na poczcie kosztowało i ewentualnie skontaktować się z adresatem. Jak by się okazało że mniej niż za paczkę do 1kg to pieniądzę moge zwrocić lub za zgodą nabywcy nadwyżkę przekazać na kociaki. Nie wiem czy tak na bazarkach można i czy się tak praktykuje. [/I][/quote] raczej chodziło mi o to do kogo wpłata za przesyłkę i kto zajmie się wysyłką. Czy może mam odebrać te stojaczki i zawieźć do osoby, która będzie wystawiać? Malagos, Twoja pomysłowość rzuca mnie na kolana:loveu:
-
[quote name='Yorija']Mam 25 szt takich stojaczków z IKEI: [IMG]http://www.ikea.com/PIAimages/12638_PE058040_S4.jpg[/IMG] Gdyby ktoś dał radę wyprodukować z nich bazarek to przeznaczę wszystkie na Wasze kociaki.[/quote] jak z wysyłką? bo Mariolka z miau pyta o sprawy techniczne jako, że wystawia bazarki
-
[quote name='weszka']Cudna ta rodzinka :loveu: Dwa pozostałe też szukają domków czy już mają? Niestety moi chętni na razie się wycofali. Za wcześnie, za świeżo. Zbyt szybko podjęli decyzję i nie są jeszcze gotowi. Przepraszam za zamieszanie. Może później się zdecydują.[/quote] nic się nie dzieje, dobrze, że teraz a nie gdy wezmą kota. Wszystkie szukają domów, mamunia również. Popatrzcie na ubarwienie noska mamy, jak pędzlem malowany, cudo po prostu:loveu:
-
[quote name='zdwrdwd']Po co się było temu "troskliwemu" babsztylowi wtrącać jak nikt jej kłopotu nie robi... Co za ludzie... :angryy:[/quote] przedtem do nas wydzwaniała w sprawie tej kotki, że chora i nawet sama ją w ręce złapała ale potem okazało się, że ja nie stoję na baczność przy każdym jej telefonie tylko jeszcze śmiem zadawać jakieś pytania więc wysługuje się znajomą czyli p. Edytą:diabloti:
-
Wczoraj jeszcze mieliśmy spotkanie III stopnia z jedną taką z Daszyńskiego, którą pewnie kiedyś uduszę jak nie będzie nikogo kto mi rękę przytrzyma :roll: Nie wiem czy pamiętacie ale wzięliśmy kiedyś stamtąd kotkę z zapaleniem płuc, leczona z miesiąc w Chironie, potem ciachnięta. Wróciła do piwnicy tej pani, która bardzo się wzbraniała aby jej tam nie wypuszczać. ostatnio p. Edyta dała znać, że z kotką coś znowu gorzej, bo nie je. Podjechaliśmy tam wczoraj z nadzieją, że kotkę złapiemy, bo może osłabła od tego niejedzenia. I od razu pretensje, po co my tutaj jak właśnie kotka je, no to pytam czy kotka wygląda na taką co pomocy potrzebuje czy nie potrzebuje. No to ona nie wie. Poszliśmy do piwnicy a kot oddycha tak, że echo niesie :angryy: A ta mnie pyta to jak chcemy ją złapać. Więc mówię grzecznie, że podstawimy kontener pod okienko a tutaj ja przepłoszymy. "Barbarzyństwo, jak kota można tak traktować?!" A w ogóle to kota tyle leczyliśmy i jest znowu chory i co w ogóle sobie myślimy. I znowu zabieramy go nie wiadomo po co. Kotka cudnie weszła do kontenerka ustawionego w okienku, przynajmniej ta chciała współpracować. No to co my z nią zrobimy, gdzie damy i znowu co sobie myślimy. Już nie chciałam tej osobie mówić co ja sobie myślę o niej więc pożegnałam się w locie. Co prawda było po 20-stej ale wydzwoniony via telefon doktor zgodził się poczekać na nas. Zapalenie oskrzeli jak drut, nos cały zatkany :( Ona nie powinna wracać do piwnicy ale jest strasznie dzika :( Oczywiście w międzyczasie cały czas ciachamy koty odławiane przez Queen_ink w Prokocimiu, ratowane przed gołębiarzami. O ile jedna panna była bardzo dzika i zasiliła szeregi kłajowiczów o tyle 4 pozostałe się miziają. To jeszcze z tej grupy kotów, które miały zagwarantowane przyjęcie.
-
[quote name='marysia55']jeszcze raz wklejam linka z ankietą na krakwecie i proszę o zagłosowanie na missiek , przegrywa tylko 1,23% każdy glos może dać szansę jej podopiecznym [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/an...na-maj-137108/[/URL] wystarczy tylko jedno kliknięcie :p:p:p[/quote] popieram prośbę! pomóżmy missieek!
-
[quote name='weszka']A gdzie ten piękniś jest do obejrzenia=zabrania? Jakas fotka?[/quote] mieszka na Daszyńskiego z mamusią i siostrami, tel do p. Edyty na PW . Wczoraj go wyadoptowałysmy i 2 godziny później zabierałyśmy z powrotem:angryy: Rodzice dorosłej córce mieszkającej piętro wyżej w domu jednorodzinnym zabronili mieć kota. niestety, fotkę mam tylko taka mizerną [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/116/08c49d032f5535fa.jpg[/IMG][/URL]