Tweety
Members-
Posts
5658 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Tweety
-
[URL="http://upload.miau.pl/show.php?u=3/232552"][IMG]http://upload.miau.pl/3/232552m.jpg[/IMG][/URL] Mamba [URL="http://upload.miau.pl/show.php?u=3/232564"][IMG]http://upload.miau.pl/3/232564m.jpg[/IMG][/URL] Tango [URL="http://upload.miau.pl/show.php?u=3/232566"][IMG]http://upload.miau.pl/3/232566m.jpg[/IMG][/URL] Samba [URL="http://upload.miau.pl/show.php?u=3/232568"][IMG]http://upload.miau.pl/3/232568m.jpg[/IMG][/URL] Pogo
-
to "efekt" bielańskiej łapanki: [URL="http://upload.miau.pl/show.php?u=3/232572"][IMG]http://upload.miau.pl/3/232572m.jpg[/IMG][/URL] Merlin [URL="http://upload.miau.pl/show.php?u=3/232574"][IMG]http://upload.miau.pl/3/232574m.jpg[/IMG][/URL] Monroe [URL="http://upload.miau.pl/show.php?u=3/232576"][IMG]http://upload.miau.pl/3/232576m.jpg[/IMG][/URL] - Audrey [URL="http://upload.miau.pl/show.php?u=3/232578"][IMG]http://upload.miau.pl/3/232578m.jpg[/IMG][/URL] - Hepburn cdn
-
[quote name='EVA2406']Widzę Aguś, że masz w swojej łazience moją imienniczkę :evil_lol:. Moja koleżanka miała w niedzielną noc, też straszne przeżycie. Siedziała we własnej wannie i nagle usłyszała przeraźliwy płacz kota. Wyskoczyła z wanny, zarzuciła szlafrok i wybiegła z domu szukać miejsca skąd dochodził przeraźliwy płacz. Jakież było jej zdziwienie i przerażenie, gdy w mokrych zaroślach ( padał straszny deszcz) swego ogródka znalazła maleństwo, jeszcze z łożyskiem. Tak jak stała wsiadła w samochód i pojechała do całodobowej lecznicy. Wetka po obejrzeniu i oczyszczeniu kociaczka powiedziała, że urodził się kilka godzin temu ,jest skarajnie wyziębiony, ale to silny osobnik i trzeba o niego walczyć. Gdy wrócili do domu, przeprowadziła dalsze poszukiwania, ale ani matki, ani innych kotków nie znalazła. I tak to moja koleżanka została mamą kociaczka. Karmi go co dwie godziny, ogrzewa specjalną lampą, masuje brzunio, pilnuje sioo i qoo i wykonuje wszystko co wokół takiego maleństwa trzeba zrobic. Maluch jest żywotny i zaczyna raczkować ;). Całe szczęście, że koleżanka jest nauczycielką i przez najbliższy miesiąc jest w domu. Dzisiaj musiała jednak na chwilę jechać do szkoły i przy okazji poprosiła swoją dyrektorkę o urlop macierzyński dla karmiącej matki :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:. Aguś, przelew nie doszedł :oops:[/quote] dzielna mamusia :loveu: no to lecę na konto sprawdzić czy aby nie wrócił z jakichś powodów :roll:
-
Niestety z Marco od Zowisi jest kiepsko. Dzisiaj Edyta od rana jeździ z nim po wetach, w końcu wysłałam ją do Theriosa aby tam został na kroplówkach, jedzie też Mufasa, kot od Etiopii, który jest po pp, jako dawca. Jadą też pozostałe maluchy, które są w niezłej formie ale już tak dla całkowitego bhp. Czy może być jakiś dzień kiedy nic się nie dzieje? [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_rolleyes.gif[/IMG] strasznie mi żal Edyty, w czasie tego rzęsistego deszczu wylądowała samochodem w rowie [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_cry.gif[/IMG] oczywiście każdy przejeżdżający miał to w doopie [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_evil.gif[/IMG] A ona sama, u kresu wytrzymałości, z umierającym jednym kotem, chorą trójeczką, dawcą i w dodatku samochód w rowie. Mam nadzieję, że będzie dobrze, dzwoniła do mnie p. doktor z Theriosa, że mały ma szansę, udało się założyć tej maliźnie wenflon, więc kroplówka dożylna, dostanie neupogen, bo mają na stanie. Dla pozostałych będą antybiotyki na 5 dni. Robert będzie przyjeżdżał do Zosi robić im zastrzyki a Bolek i Lolek dostaną jeszcze jutro surowicę od ozdrowieńca, Edyta ma takiego swojego w domu [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_cry.gif[/IMG]
-
U mnie w łazience coś wypączkowało i zagnieździły się 3 5-tygodniowe ogonki, co to miały być utopione [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_evil.gif[/IMG] Mam Waldiego, Evę i Florę, na szczęście zaczęły same jeść tzn żreją kuraka jak wołoduchy [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_eek.gif[/IMG] Musiałam dać na trzy miski, bo regularna walka na noże i kastety rozgorzała. Hondzie zrobiłam wstępne czyszczenie uszków. Po 8 pałeczce czarnej jak sama Honda dałam jej żyć ... do jutra [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_twisted.gif[/IMG] No i tez lubi kuraka. Byliśmy dzisiaj na Wielopolu, zrobiłam lekkie sprzątanie. Ogocha zabrała rudziaszka (strasznie był smutny i wystraszony). Po lewej maluchy w jednym pudełku siedziały sobie na głowie, ogony stroszyły w paprotki i zaprychały mnie na śmierć [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_biggrin.gif[/IMG] Po prawej Kleo nie wiedziała co ze sobą zrobić, szalała za czymś na wędce. Negritta robiła kocie grzbietki i miziala się, Kicia również. Bercik mruczał rozkosznie drapany po łepku. Reszta nadal mnie nie lubi.
-
W niedzielę pomoc kociakom szła pełną parą. Az serce rośnie [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/1luvu.gif[/IMG] Marek zaliczył Krakvet, maluchy lepiej, już się bawią, jedzą i kupki normalniejsze. Akima z Lutrą łapały na Bielanach co im w ręce wpadło. Przed 12-stą miały trzecią mamusię, tatusia, jednego kociaka, zostały im jeszcze 3 maluchy. Oczywiście starszyzna tylko do ciachnięcia, maluchy zostają. Kinya z Edytą ratowały jednodniowe kociaki, którym matka zmarła przy porodzie. Kinya od rana szukała mamki, próbują z Figą od Jawy i Jaro, bo ona jeszcze lubi się zajmować dziećmi i wkurza się, że one się nie dają już niańczyć więc może zajmie się nowymi.To opowieść Kinyi:"Pewni państwo przygarnęli kotkę, która wczoraj przy porodzie zmarła. Maluchy uratowano przez cesarkę. Kicia miała 5 kociąt, jeden odszedł w nocy [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_cry.gif[/IMG] Dziś przez cały dzień dramatycznie poszukiwali pomocy, odwiedzili m.in. Edytę i Wielopole, nic z tego nie wyszło. Ja po obdzwonieniu wszystkich zaprzyjaźnionych wetów i znajomych przypomniałam sobie, że jakiś czas temu zawoziłam do DS koło Niepołomic (i naszego Kłaja [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_twisted.gif[/IMG] ) szczeniaka i w tym domu była kotna cicia. Pani tej kotki nawet dostała od nas ochrzan, że jej nie wysterylizowała [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_twisted.gif[/IMG] Zadzwoniłam do tej pani (zdobywając numer w Pro Animals w Chrzanowie) i okazało się, że jej kotka okociła się przedwczoraj, ma trzy maluchy. Pojechaliśmy oczywiście, podłożyliśmy jej kociaki od zmarłej, zaczęła lizać wszystkie, więc jest szansa, że przyjmie. Państwo pojechali jeszcze kupić w lecznicy jakąs pożywną karmę dla kici, mają do mnie zadzwonić i powiedzieć jak sytuacja wygląda. Strasznie się niepokoję, proszę o kciuki! Zwłaszcza, że jeden z koteczków jest strasznie słaby [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_cry.gif[/IMG]" Od 19-stej moja Joaśka z chłopakiem, a potem i nasi wolontariusze pomagali łapać małego kociaka na ul. Sarego. Kociak przechodziła spod maski jednego samochodu do drugiego. Straż miejska odmówiła, schron nie miał czasu, w końcu dzięki Kinyi (bo samodzielne próby też nic nie dały) nadjechali policjanci i udało się odszukać własciciela auta, w kótrym kocinka utknęła na dłużej ale za to juz na Gertrudy gdzie samochody i tramwaje:angryy: Oczywiście było mnóstwo gapiów z dobrymi radami, auto było obłozone kocami i kartonami aby kot nie śmignął. Jak na złośc to był stary citroen, podnoszony przy zapalaniu więc Marek złapał w końcu kota za ogon ale ten miła głowę koło podłuznicy i nie dało się wyciągnąć. Właściciel wsiadł, zapalił auto więc sie podniosło, Marek złapał solidniej i wtedy auto zgasło i spadło.... Obyło się bez większych ofiar, kot przeżył, Marek ma rękę aczkolwiek jakby bez skóry. Zrobiła sie prawie 23 i cały czas lał deszcz. Osoba, która miąła wziąc kota wycofała się z obietnicy więc ogon wylądował u nas w łazience, standarcik:diabloti: Mycie z pierwszego brudu zeszło mi do 3-ciej nad ranem. kociątko płakało więc posiedzieliśmy sobie trochę w łazience. Zaraz po wejściu okazało się, że kociątko pięknie korzysta z kuwetki i przy okazji było widać, że brzuszkowo ok, bo kupa wzorcowa. A że dzika dzicz płakała to ... wzięłam ja na ręce i dzika dzicz się .... rozmruczała [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_biggrin.gif[/IMG] . Potem ją troszkę pooglądałam i to nie może być Diesel tylko Honda [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_wink.gif[/IMG] A potem kombinowałyśmy jak się doprać z tych wszystkich smarów i prawdę mówiąc kiepsko nam poszło [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_redface.gif[/IMG] TZN ten wierzchni brud jakoś nawet ale ten smar jest strasznie tłusty, lepki i nie mam pomysłu czym go zmyć. Nie chcę aby się lizała, bo się tym podtruje. BTW kiedyś będzie miała piękna sierść, taką półdługą i mięciutką. Oczka miała troszkę przyropiałe i w uszach horror ale tym się zajmiemy dzisiaj. Na razie zostanie u mnie, bo propozycję przejęcia na DT przez panią, u której był rudy staruszek, tej co to od 15-stu lat wydaje koty i dzięki temu rudemu grozi powrót do nas, odrzuciłam w przedbiegach [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_confused.gif[/IMG] 4 godziny latania za kotem w deszczu po to, żeby potem trafił byle gdzie do domu to równie dobrze można go było tam zostawić. I tak się skończyła niedziela zahaczając mocno o poniedziałek.
-
[quote name='Patsi'] Moja kochana Lila pojechała dzisiaj do nowego domu. Łobuziara będzie krakowianką! [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_biggrin.gif[/IMG] Było mi smutno, bo Lila to kotka "pierwsza klasa" i bardzo się z nią zżyliśmy ale wiemy, że w nowym domku będzie jej dobrze. Będzie miała towarzystwo dwuletniego kocurka i dzieci, osiatkowany balkon. Mam nadzieję, że aklimatyzacja przebiegnie szybko. Nowi opiekunowie już od pierwszego momentu przypadli Lidce do gustu, łasiła się i pokazywała, jaka jest kochana [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_biggrin.gif[/IMG][/quote] prawdopodobnie karusiap będzie u nich z wizyta poadopcyjną, przynajmniej tak się wstępnie umawiali a jeżeli nie to ktoś od nas tam podskoczy za jakąś chwilę
-
dzwoniła Lutra [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/smhair2.gif[/IMG] mają na pace dwie mamunie i 7 maluchów w wieku 4-6 tygodni, wszystko biało-rude lub tri. jedno się tylko wyrodziło, bo jest w czarnym fraczku. Pojechały z Akimą do Krakvetu, bo część usmarkana a część zaropiała a część jedno i drugie. Mamusie dokarmią towarzystwo, zostaną ciachnięte i wrócą do siebie a maluchy do adopcji. Jutro jeszcze mają wrócić, odłowić ostatnią mamusię i jej maluszki Komu kotka, komu??
-
Ines odeszła ;-((( wyniki były coraz gorsze, doszły zaburzenia neurologiczne, kotka zaczynała cierpieć. Musiałam podjąć okropną decyzję:-(( Boję się, że dołączy do niej mały Joszko, który miał przed chwilą zapaść z niewiadomych przyczyn. Jest w lecznicy. Co po chwilę ktoś dzwoni, że gdzieś są małe kocięta, kotki w ciąży, koty chore. Strach odbierać telefon. Co mamy mówić tym ludziom???? Sądny dzień i nie widać końca ....
-
[quote name='malagos']To Kurpie pozdrawiaja Kraków - bo coż innego rzec na te olbrzymie problemy i użeranie sie z ludźmi :cool1:[/quote] dzięki:loveu: Ines ma podejrzenie FIP, wysoki mocznik, spróbują ją płukać, ma czas i szanse do jutra. jeżeli Ines odejdzie, na co ma wielkie szanse, to najchętniej położyłabym jej ciałko pod drzwiami tych choler, które nie pozwalają złapać kotki, jej mamy, i wysterylizować :evil: To się, k...a, nie mieści w niczym!!! Najcudniej jest gdy kota rodzi chore dzieci, które później człowiek ratuje za wszelką cenę a które i tak odchodzą. Bo to tak fajnie popatrzeć z okna na podwórko gdzie siedzi sobie kotek a potem zamknąć okno i mieć wszystko w doopie. Co za naród pier.....nięty! Robert wraca z Katowic z Mopikiem. Jak wszedł do mieszkania to okno otwarte na oścież, parapet nisko a okno na 4 piętrze w starym budownictwie więc wysoko jak cholera :evil: TŻ się wkurzył, rugnął towarzystwo a oni zdziwieni, bo do tej pory kot w ogóle nie interesował się oknem i jeszcze z niego nie wyskoczył :crazyeye: Czujecie ten tekst?? Bo ja mam wrażenie, że żyję w matrixie
-
Ines została na obserwacji, Kastapra siedzi w Krakvecie z Kolikiem, bo dzisiaj dyżuruje dr Komenda. Chwile wcześniej miałam zgłoszenie 3 kotek do ciachnięcia (działki na Bielanach) tylko, że oczywiście panienki mają łącznie 11 kociąt, część przy piersi [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_evil.gif[/IMG]
-
wczoraj na Wielopolu odbył się nocny mini-zlot kociarzy [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_wink.gif[/IMG] byli nasi panowie, Edyta i doktor Miśkowicz, który przybiegł z odsieczą po całodziennym dyżurze (złoty człowiek), bo ktoś z towarzystwa po prawej miał biegunkę i wymiotował. Ines po lewej też nie była kwitnąca ale to raczej z powodu odrobaczania w piątek (mam nadzieję). Jakiś wirus ich dopadł, część miała gorączkę i brzydkie gardła. Nie udało się dojść, które biegunkowało. Doktor zbadał cale towarzystwo, tylko Milus i Pepita miały jedynie zmierzona temperaturę, bo to strasznie dzikie jest, i zapodał wszystkim antybiotyk trzydniowy a potem udał się na wielce zasłużony wypoczynek
-
od 18-stej trwa walka o Ines. Lutra alarmowała, że mała nadal wymiotuje (bo inne kociuchy na Wielopolu są ok), potem dołączyła Edyta i wyprawiliśmy ją do doktora Wandasa ale nie umiał ocenić co się może dziać, kota po prostu słabnie w oczach. Lutra przejęła Ines i są teraz w Krakvecie, żeby mała po prostu została tam na obserwacji. Przy okazji Lutra odbierze Joszkę i odstawi go do Marka. Robert jedzie jutro do Katowic zabrać Mopika, bo ponoć coś się z nim dzieje i nie umieją sobie poradzić. Rozmawiałam z opiekunką Bączka vel Fiodora, wszystko w najlepszym porządku, w środę ich odwiedzę
-
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
Tweety replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='brazowa1'].......................brak wieści :shake:[/quote] też się martwię, bo w sobotę, tydzień temu, miały być ciachnięte dwa nasze ogonki i nie wiem co u nich :shake: