Jump to content
Dogomania

Tweety

Members
  • Posts

    5658
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tweety

  1. Ogony przywiezione. Specjalnie wybrałam się w samo południe licząc, że pół Krakowa będzie siedziało jeszcze na komunii w kościele lub już przy stole. I chyba tak było tylko, że druga połowa w tym czasie jechała rozgrzebaną do bólu "zakopianką" :diabloti: Ale na szczęście ogonki się nie pogotowały za to koncertowały całą drogę. Daisy w lecznicy ponoć zrobiła swój popisowy nr tzn jak nas zobaczyła to od razu leżała na pleckach wdzięcznie sie przeciągając. Tak się zachowywała gdy tylko pojawiał się ktoś koło klatki albo bawiła się zawieszona zabawką w postaci pustej rolki po lepcu zawieszonej na bandażu (może będziemy takie produkować na bazarek, bo kot był zachwycony ;) ). Jagienka stała się Jagną, tak urosła i faktycznie Fionka nie ma przy niej życia, bo mała wisi jej cały czas na ogonie albo skacze na głowę. Nażarły się jak bąki i odsypiają teraz trudy podróży. U Daisy jeszcze antybiotyk przez trzy dni, potem się szczepimy i można iść w świat. Napisała do mnie pani z Wrocławia o nią ale ja nie chcę wywozić kotów poza Kraków. Niby jest tam mamucik i ulv na miejscu ale wiadomo jak to jest zrzucać komuś na głowę grzecznościowo dozór :(
  2. [quote name='Perfi']czy wykladziny sie gdzies przydadza?[/quote] a jakie masz? bo urządzamy kociarnię i jesteśmy w tzw potrzebie nieustającej;)
  3. właśnie dzwoniła Tunisia, u której jest trikolorka Pira. Jadą do Krakvetu, bo panna wymiotuje i jest słabiutka [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG] Cóż tam się znowu przyplątało? [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_rolleyes.gif[/IMG] [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_sad.gif[/IMG]
  4. jadę jutro do Myślenic po pannice. Daisy mają dość, bo ciągle głodna i nie nastarczają ją tam karmić. Fionki maja dość, bo ma rujkę i ciężko z nią wytrzymać. Jagienki mają dość, bo przeciska się przez kratki i buszuje po magazynie a potem się wydziera, bo chce do mamy (została nazwana Dziabongiem ;) ). Poza tym całe towarzystwo chce być cały czas głaskane i miziane
  5. wiecie co, nawet nie przypuszczałam, że mamy takich fajnych wetów w Krakowie [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_wink.gif[/IMG] Od godz 14-stej do teraz usiłowałam załatwić we Wrocławiu najpierw kociego dawcę dla kociaczka z pp i z tym po półtorej godziny udało się. Ale znaleźć weta, który pobrałby krew i podał osocze to jakiś hardcore [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_evil.gif[/IMG] Ja wiem, że nie wszędzie mają wirówki i ok ale tam gdzie są laboratoria a lecznice całodobowe to jaki problem? Wszyscy strasznie zarobieni a przecież to nie chodzi o podcięcie pazurków tylko sprawa życia lub śmierci. Potem okazało się, że przecież mają klinikę uniwersytecką, tez całodobową. Tylko, że taki sprzęt jest zamykany na weekend. Potem okazało się, że jest wet, który to poda tylko gdy mu się powie co ma właściwie zrobić. więc odważyłam się zadzwonić do doktor Magdy z Krakvetu (w końcu sobotnie popołudnie a ja ją na ostatnim nocnym dyżurze dwa razy nachodziłam więc może ma mnie dość). Opowiedziała co zrobić, zgodziła się na podanie telefonu do niej temu wetowi gdyby miał pytania pomocnicze i mam nadzieję, że maluszka uda się uratować. Ale generalnie jestem niemile zaskoczona, że w takim dużym mieście, które wypuszcza jednych z lepszych wetów w Polsce, nie ma kto podać surowicy i w dodatku nie wie jak to zrobić. Może jestem niesprawiedliwa ale pani doktor tez była zdziwiona całą sytuacją, bo to bardzo proste działanie _________________
  6. odezwała się do mnie pani, która tez lekko burzy we mnie krew ale generalnie to dobry człowiek. Wczoraj była jakaś akcja TOZ-u i mieszkańców tam u nich, bo pojawiła się na podwórku (gdzie trują koty i napuszczają na nie amstaffy :mad: ) koteńka radośnie wyprowadzając na słonko 5 maluszków, dość sporych, p. Ania ocenia je na ok 6 tygodni. Matka i dwa maluchy pojechały z TOZ-em a pani drapnęła trójeczkę i zaparła się, że im nie odda, żeby nie trafiły do schronu. Na pytanie co z nimi zrobi nie udzieliła im odpowiedzi wiążącej ale miała w zanadrzu chytry plan komu je wciśnie (mamy dzięki niej Gryziorka i Dzikunię u Miuti :diabloti: ). I od rana chytrze ten plan realizuje ;) Na szczęście Glusia idzie dzisiaj do domu więc Ogocha na otarcie łez zgodziła się wziąć całą trójeczkę ale na okres 2 tygodni, bo potem wyjeżdża na urlop. 5 (no 4, bo jedna panna wraca na swoje śmieci osiedlowe)kocich nabytków w ciągu 3 dni ... to nie wróży nic dobrego, chyba zmienię nr telefonu :diabloti:
  7. [quote name='EVA2406']Jak to jest, że te największe biedy instynktownie szukając pomocy, trafiają na nas ;). Tweety :loveu:,[B] proszę o pw[/B][/quote] a odetkasz skrzyneczkę?;)
  8. [quote name='malagos']Tylko środa wchodzi w grę :cool1: Psa moze przechowac mama jayo w Krakowie, ale tylko kilka godzin.[/quote] niestety, BarbAnn nie jedzie w najbliższym czasie. Zadzwoń może do Krzysztofa z tarnowskiej fundacji, oni często jeżdżą na tej trasie [url=http://www.fundacjazmienmyswiat.tarnow.pl]: : : -> : : : Fundacja "Zmie
  9. [quote name='Maszaberla']Cos niesamowitego, z takiego malenstwa... [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images6.fotosik.pl/455/c23de1b281a8538c.jpg[/IMG][/URL] kawal kocura... [IMG]http://images39.fotosik.pl/120/34661fb365873e37med.jpg[/IMG] Ewuniu, dziekujemy, to dzieki Tobie :loveu:[/quote] przecież od dawna wiadomo, że Eva to czarownica ;)
  10. trafiło do nas (Chiron) coś dzikawe około roczne mocno usmarkane, znalezione na os. Kolorowym, Obstawiam, że koty rozpuściły wici, że przyjmujemy kolejne kociuchy pod opiekę ;)
  11. wieści z Myślenic niezłe, Daisy w ogóle nie wymiotuje, mocno się ożywiła, także gryzie i drapie (ma to wybaczone:oops:). Fionka z Jagienką w porządku oprócz tego, że Fionka rujkuje a Jagienka w ciągłej walce najgroźniejszym wrogiem czyli fionkowym ogonem (mam nadzieję, że Fionie uda się obrona ogona;)). Jagienka walczy z tym większą siłą, bo gdzieś zapodział się inny straszny potwór czyli Jagienka w lustrze i teraz może wszystkie siły skierować na jeden front:evil_lol:
  12. [quote name='Tweety']no niestety, ale to jeszcze nie potwierdzone[/quote] Koniec złudzeń, Talia ma FIP, końcowe stadium :cry: :cry: :cry: :cry:
  13. dzwoniłam do Myślenic, Fionka z Jagienką ok tylko, Fionka ma rujkę więc nie wie co ze sobą zrobić w tej klatce ;) Test na parwo u Daisy wyszedł ujemny ale to ponoć nie znaczy, że ona tego parwo nie ma. Liwia, gadaj tu, proszę albo ktoś inny oblatany w testach na parwo jak to z nimi jest, czy w początkowej fazie może taki być mimo, że inne objawy są książkowe? Z Talią będziemy wiedzieć więcej jak pani wróci od dr Miśkowicza. Udało mi się poprosić doktora aby gdzieś wcisnął Talię na usg na dzisiaj, bo dopiero na poniedziałek były terminy i na punkcję. Boże, żeby to nie FIP. Ta koteńka tak wiele przeszła :-( a to dzisiejsze znalezisko: [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images48.fotosik.pl/123/49f408bcc8b8287amed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/119/6482dc9c1522c138med.jpg[/IMG][/URL] Kiedyś będzie pięknym kotem ;) Na razie wynalazła go ogocha z miau wracając z pracy - leżał pod krzakiem i nie uciekał więc zadzwoniła co ma robić, bo do kieszeni go nie weźmie. No więc stała nadal nad nim a my się organizowalismy logistycznie. Efekt - kot w Chironie, wiek ok 2 lat, czeka na ciachnięcie i podstrzyrzenie, bo ma przedłużane futerko pełne wszystkiego:diabloti:, jak również funkcjonuje jako hotel dla kleszczy albo akademik, bo tam wiekszość chyba waletuje sądząc po ilości;)
  14. [quote name='j3nny']Talia bezogonek? :-( tylko nie to[/quote] no niestety, ale to jeszcze nie potwierdzone
  15. [quote name='j3nny']dziękuję:)[/quote] jeszcze ponoć dr Diana Tarabuła, nie byłam nigdy u niej ale wiem, że tak leczy tylko ponoć ceny są bardzo zróżnicowane, nie wiadomo od czego zależą (nie moja opinia tylko zasłyszana więc nie wiem na ile prawdziwa) Daisy wymiotowała co godzinę, o 6, jak ją zobaczyłam, że pije to się ucieszyłam ale potem zawisła nad miską więc przestałam się cieszyć. Zapakowaliśmy Daisy a także Fionkę z Jagienką (a nie Mitkiem jak długo wszyscy myśleli), surowicę z zamrażalnika i kierunek Krakvet. Fionka dostała psią, bo dla niej brakło tej od Soni. Rodzinka nie ma żadnych objawów ale Daisy jest u nas od soboty, starałam się ich nieco izolować (na tyle ile można było u nas w domu czyli niewiele :( ) to mogą jeszcze nie mieć. Na szczęście Jagienka jest w wieku gdzie jeszcze całkiem dobrze działa odporność dana przez matkę więc liczę na to, że nie będzie tragedii. Bardziej boję się o Daisy, bo to tak się galopem rozwija :( Wszyscy są już od 8 w Myślenicach w Theriosie, okazało się, że ta pani z Warszawy to od nich miała namiar na nas, tylko dlaczego kociak z pp nam się trafił? :( Z drugiej strony dla tego kociaka to lepiej, że trafił do nas a nie do schronu jak to pierwotnie miało być. Dopiero co skończyła się sprawa białaczki, która wykosiła co się dało, to teraz pp. A, jeszcze Thalia ma podejrzenie FIP-a, dzwoniła wczoraj jej opiekunka do Marka. Normalnie idzie się wyhuśtać :mad: :-(
  16. wróciłyśmy z Krakvetu, plusy takich nocnych wypraw to brak korków (w 6 minut przejeżdża się pół miasta) i kolejek :diabloti: Na szczęście dyżur miała dr Magda, która widziała wczoraj czy raczej przedwczoraj Daisy i na szczęście panna po raz kolejny zwymiotowała ujawniając slicznosciową glizdę, wijącą się radośnie. Czyli wczorajsze odrobaczanie guzik dało, trzeba powtórzyć. Oczywiście panienka ma gorączkę 40 stopni :( Dostała osłonowo antybiotyk, lydium i tolfedinę. Mamy się obserwować i gdyby co jechać w ciągu dnia albo dopiero w sobotę do południa. Nie może być chwili spokoju? :(
  17. [quote name='Patsi'] Felek i Iskierka nadal są na antybiotykach, z Felkiem jest lepiej ale nadal codziennie dostaje kroplówki, bo nic nie je :cry: Chudy jest koszmarnie, szkieletorek koci :cry: Iskierka ma już apetyt i wygląda dużo lepiej. Tygrysy dostały lekarstwa, następna kontrola w środę. [/quote] czy miały przetaczaną krew? to czasami już tylko jedyny sposób na walkę z tą cholerą. Nasz Mikołaj niestety miał to zrobione za późno i odszedł:shake:
  18. [quote name='brazowa1']ja tylko sie zapytam i znikam.Jak Lemonka moze szukac nowego kota,skoro,sama 3 temu tygodnie pisala,ze ma juz 7 chorych kotow z niewyleczalnym pasozytem jelitowym (nie napisala jakim,na pytanie zadane przez weterynarza) oraz wszystkie sa zaatakowane przez grzybice.Zaczela leczyc zwierzeta dopiero po rabanie na Dogo,ale Dogo sledzic losow zwierzat przez lata monitorowac nie bedzie. Także pisała ,ze nie ma pieniedzy na leczenie.Jeden kot padł (wlasnie pers),a chora pudlica musi czekac na zdiagnozowanie miesiac-nie wiadomo dlaczego. czy nic was nie niepokoi?[/quote] powiem tak - nie mnie decydować czy Lemonka ma wziąć innego persa na miejsce zmarłego czy nie. Rozmawiałam dzisiaj z nią o tym przypomniawszy jej całą sytuację z problemami zdrowotnymi kotów jak również z problemami finansowymi i prosiłam o głębokie przemyślenie czy tą decyzją nie zrobi krzywdy i sobie i kotom, tym już wziętym i temu, którego chce wziąć. Mam nadzieję, że podejmie odpowiednią decyzję wiedząc, że jest dodatkowo na cenzurowanym i że jakieś niedopatrzenie może skutkować odebraniem adoptowanego zwierzaka, bo była "ostzegana" przed skutkami nadmiernego zakocenia i nie będzie mogła powiedzieć, że nie wiedziała czym to się może skończyć
  19. [quote name='malagos']Zakończył sie bazarek z chustkami, będzie równo 50 zł. Za mietę też 50 zł, bo koszty wysyłki wezmę na siebie. Dom dla Linki juz sprawdzony prze dziewczyny z Mielca, polecony :loveu: [B]Mam znów prośbę:[/B] droga Linki do nowego domu to 3 odcinki: 1. Krasnosielc - Warszawa (już będzie załatwiona, Abrakadabra, wtorek wieczór), nocleg u jayo 2. Warszawa - Kraków (zawozi jayo i Tomek w przyszłą srodę20 maja, rano wyjazd z Warszawy) [B]3. Kraków - Tarnów ...... ?[/B] Kto moze zawieźć Linkę, maleńka 7 kg sunię do Tarnowa w środę, 20 maja, w południe, po południu lub wieczorem?[/quote] zapytam naszej BarbAnn czy nie jedzie czasem w rodzinne strony. Rozumiem, że tylko środa wchodzi w grę?
  20. Wiedźminka już w swoim domu :loveu: U miłej starszej pani. Umowę podpisała córka, która od razu zastrzegła, że gdyby coś to zabiera ją do siebie. Zresztą w rozmowie wydało się, że jest to znajoma p. Małgosi z ul. Św. Benedykta, z którą razem pomagają ogonkom Potem były panie w sprawie Kacperka i tutaj nastąpił pewien problem, bo Daisy bardziej się spodobała ale ona jest humorzasta i mało przylepna na razie. Będę mieć odpowiedź do końca tygodnia, które pójdzie.
  21. [quote name='EVA2406']Biedne maleństwa, ale z mamą już nic im nie grozi :-( :placz:. Tak mi przykro, siedzę i ryczę :placz:[/quote] u mamy najlepiej, zwłaszcza jak się jest takim małym. Najstarsze miało 11 dni:-(
  22. a to wczesnoporanne wieści od Lutry:"Rodzinka Kłajska jest w komplecie. Mała zgasła o 5:47. Objawy takie same jak dwa, które umarły mi na rękach. Robert zawiózł nas do Krkavetu, bo Mała strasznie płakała i musiało ją boleć. Przepraszam, że się nie udało." niestety, zgasł nasz ostatni promyczek :-(. Mama widocznie chciała ich mieć wszystkich przy sobie
  23. A my wróciliśmy z Krakvetu. Malutka od Lutry dostała catosal, witaminki i glukozę, troszkę przyciężko oddycha ale mam nadzieję, że będzie dobrze. Jutro znowu wizyta. Daisy odrobaczona, osłuchana, poza powiększonymi trochę węzłami chłonnymi jest w porządku. Za tydzień się szczepimy i niech wynosi się gdzieś do domu ;) Z naszą Zuzią na razie ok ale wyników histopato nie ma jeszcze.
  24. [quote name='EVA2406']Lineczka to sunia ;). Tweety :loveu:, piękna ta kicia po operacji łapki. Takie cudo pewnie szybko znajdzie domek. Dobrze nie nie zgodziłaś sie na amputację tej łapinki. Dziękuję, że jesteś.[/quote] Eva, daj spokój, przecież sama wiesz, że trzeba walczyć, Ty tez Kacperka nie porzuciłaś w potrzebie
  25. Dzwonił dr Miśkowicz, Pira już po operacji (zakażenia nie było, wyleczone podawanym w schronie antybiotykiem wiec nie wiem czemu łapa była do obcięcia :evil: ). Ze względu na martwe fragmenty kości łapka jest skrócona o ok 1-1,5 cm, było trochę fragmentów zmiażdżonych. Pira jutro jest do odbioru, idzie do tamb na DT. Mam nadzieje, że nie będzie komplikacji, o których doktor wspominał, że mogą się pojawić ze względu na te martwe fragmenty
×
×
  • Create New...