KingaW
Members-
Posts
1612 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by KingaW
-
W weekend kupiłam w Geant'cie obróżki po 1,69 zł.Skórzane, dosyć cienkie, ale długie na 55 cm.Taniocha jak barszcz! Wykupiłam jakąś resztkę, ale jeszcze tam (Geant przy Jubilerskiej na Grochowie) podjadę, może dorzucą.Jak możecie zerknąć do Geant'ów w Waszych okolicach...Bo tanio jak nie wiem, a w schronie te plastiki psom 'montują'....
-
Wąska jest kochana, i szukamy domku na cito, bo nam Jayo z Rodziną i kocińcem eksmitują! ;-)Jayo, próbuję się do GW dodzwonić, jak dam radę to jej ogłoszenie tam upchnę...
-
Bez rachunku za leczenie Czarnego i Rudego, w dn. 12 czerwca b.r. nasz łączny dług (leczenie w lecznicach+hotele dla rekonwalescentów) wynosił wg. obliczeń Feli 5.115,49 zł....Każda złotówa nadal jest b. cenna... Dodam, że część osób (nie wiem czy by chciały być wymieniane, więc specjalnie nie piszę o kogo chodzi) z wątku ostrowskiego płaci za leczenie i sterylki z własnej kieszeni i nawet o tym nie wspomina na Dogo.... czyli w istocie poszło na psiaki jeszcze więcej kasy.... Ale nie zawsze kończy się tak jak w przypadku Czarusia... Większość piesków, za których leczenie będziemy spłacać długi jeszcze ze 100 lat, ma się dobrze ... :-)
-
Cytuję samą siebie (że też do tego doszło!):'W każdym razie jak będziecie wracać z Ostrowi, a facet nie wyrazi zgody na podwiezienie wprost na Tatarkiewicza, możecie się kazać wysadzić przy W-wie Wileńskiej i wziąć taryfę (zawczasu po drodze zamówioną i uprzedzoną o psie)... To nie będzie droga impreza... Bo z Wileńskiej na Tatarkiewicza to już blisko...(jak nie jesteś przy kasie, to mogę zasponsorować). A! I Ronja, pamiętaj, że adres lecznicy jest niby Tatarkiewicza 10b (tel. 022/672 04 40) ale tak naprawdę lecznica jest przy ul. Jugosłowiańskiej... Jakby Pan się zgodził na podwózkę, koniecznie weźcie mapę W-wy, żeby nie błądził... Od Wileńskiej to sie tam jedzie Targową, Grochowską, później z Grochowskiej trzeba skręcić przy Pl. Szembeka w prawo w Zamieniecką, cały czas prosto, tyle, że ta Zamieniecka się później nazywa Fieldorfa... Trzeba cały czas prosto jechać tą Fieldorfa i skręcić na ostatnich światłach w lewo koło stacji benzynowej (bo później to już tylko Wał Miedzeszyńki i Wisła) w Jugosłowiańską właśnie i kawałek później (powiedzmy taki kawałek jak mały przystanek autobusowy) w pasie bloków po prawej stronie będzie lecznica...'.
-
Lara, to co bierzesz Wąską do swojego weta i do siebie na 2-3 dni, czy tym razem jeszcze na Tatarkiewicza mamy ją brać?(Ronja, Cię wtajemniczę - Lara się wielkodusznie zoferowała (:-)), że będzie brać do siebie sunie na sterylki i krótki tymczas, ale nie wiem czy już od teraz, czy od następnego razu)... Ale jakby co Tatarkiewicz uprzedzony...
-
A na Tatarku wyżlica nie jest od nas, bo ktoś pytał, chyba Lara. Ale ta wyżlica w tak opłakanym stanie, że aż boli samo patrzenie na nią, kości na wierzchu, czubek ogona urwany i cały czas wyje (chyba za dziećmi). A została znaleziona gdzieś w lesie czy jakoś tak, bez dzieci, za to z rozciągniętym starszliwie cyckami... Wet mówi, że młoda i szuka kontaktu z człowiekiem... Jest gładkowłosa (jeśli to coś co ma na sobie można w ogóle sierścią nazwać) i brązowa... I bardzo, bardzo biedna. Moja mama, z którą byłam na Tatarku z Brave'm, prawie się rozpłakała jak ją zobaczyła... p>
-
Z Panem Wetem (taki najstarszy z tych z Tatarka) ustaliłam, że jeśli Wąską krył duży pies to ją ciachną, ale zawsze i każdorazowo jest to b. duże obciążenie dla organizmu suki, juz nie mówiąc o tym, że jest to nie zgodne z etyką.... Tak mi Pan powiedział.Z Felą ustaliłyśmy, że w warunkach schroniskowych mały pies praktycznie nie ma możliwośći pokrycia suki, raz że luzem chodzą tylko duże, dwa, że duże nie dopuszczą do krycia kurdupla żadnego, nawet jakby się jakiś między nimi patałętał, trzy, że pies przez siatkę musiał przejść, a mały to raczej by nie przeszedł... Czyli zakładamy, że duży krył Wąską, czyli zakładamy, ze ciachnąć trzeba...
-
Halo, sorrki wielkie, nie było mnie wczoraj...Zaraz się wytłumaczę szerszemu gronu...Otóż od dzisiaj t. j. od czwarku miałam być na urlopie. Czyli mogłam niby jechać z Ronją po szczeniorkę/i i Wąską...Ale zamiast wczoraj być w pracy ostatni dzień przed urlopem i podomykać sprawy, zostałam w domu z Brave'm (który przedwczoraj witając mnie wracającą z pracy uszkodził sobie staw przedniej łapki, co w jego przypadku jest katastrofą, no bo jedną przednią łapkę ma źle zrośniętą i na niej nie chodzi, czyli w zasadzie nie została mu juz żadna przednia łąpka do chodzenia... :-( Oczywiście byliśmy na Tatraku i w ogóle antybiotyk i te sprawy...) musiałąm w pracy stawić sie dziś... Tak więc mój dzisiejszy wyjazd z Ronją diabli wzięli, za co b. pzrepraszam....
-
Laruniu,gadałam z Ronją, i raczej wyjazd będzie w czwartek kole południa. Więc i ja jadę... Pan może weźmie obie maluszki... A jeśli ja jadę to juz jakoś dowózkę na Tatarkiewicza zorganizuję dla Wąskiej. Od Wileńskiej, którą i tak trzeba minąć wracając z Ostrowi to już rzut beretem....A na Tatarkiewicza to niestety ja jestem tą najbardziej znaną osobą, tak więc ja to obgadam z wetami...Ale czekam do jutra na potwierdzenie od Ronji jak sie z Panem umówiła.W razie czego będziemy Ci szarpać, ale jak nie będzie takiej ppotrzeby nie będziemy... :-)
-
Larunia, póki co na SGGW nam nie rośnie, więc może stać nas jeszcze na 3 sterylki...(tzn. zadłuzenie się na Tatarku na te sterylki). Ale sobie myślę, że trzeba działać, stąd prośba: wszsycy intensywnie myślimy nad organizacją imprezy w Galerii Rio...Wszelkie pomysły wchodzą w rachubę...Potrzebne będą na aukcję jakieś fanty od znanych osób (nalepiej takie fanty 'psiowe' lub jakoś z tematem związane). Jeśli ktoś z Was zna kogoś 'sławnego' - do ataku! Może mozecie napisać do jakiś, czy ja wiem? Fanklubów, czy ewentualnie poprosić o pośrednictwo redakcje 'Mojego Psa' czy tam kogo...... Nie ważne: Doda Elektroda, czy inna Mandaryna...Szykujmy imprezę, tzreba ustalić datę! Kasę trzeba zbierać i tyle... Fela ma jakieś swoje dojścia, ale każdy z nas, b. proszę , zeby się też rozejrzał... A moze inni Dogomaniacy tez pomogą?Czy ktoś może (ja nie mam takiej możliwości) taki nowy wątek rozpocząć? Że szukamy wszelkich możliwych gadżetów (od znanych osób najlepiej, no żeby to ktoś chciał kupić, np. obróżka po piesku Dody, albo książka P. Sienkiewicz z jej własnoręcznym autografem) na aukcję, z której dochód przeznaczymy na psiaki...</p>
-
Rany, ludzie, kto weźmie te ciężarne?Proponuję nie myśleć, brać wszystkie, sterylizować i (niestety, niestety, po trupie Feli) jednak odwieźć do schroniska po wypisaniu z lecznicy...Lepiej, żeby były raz na zawsze wolne od ciąż, a teraz jednorazowo przeżyły stres lecznicowy (oraz zewentualny stres związany z powrotem do schronu), niż żeby się ten problem ciągnął za nimi i za nami jak smród po gaciach (z przeproszeniem co bardziej wrażliwych). Tak, to się nigdy nie obrobimy.Mam w czwartek urlop, mogę z kimś zmotoryzowanym jechać. Weci nas zabiją. Ale trudno...Pamiętajcie, że niektóryz to też ludzie wrażliwi i jak widzą te małe pieski razem z macicą wycięte to chce im się wyć... Mnie zresztą też... :-(
-
Nie wiem na czyich oczach była kryta i z tego co wiem kryje się raczej inną częścią ciała, nie oczami...;-)Ale tak poważnie, to nic nie słyszałam na temat tego, że ktoś z nas to widział. Dowiedziałąm się, że jest w ciąży od Feli bodajże, telefonicznie... To jest nie do uniknięcia, jak działamy tak z doskoku.Zawsze coś przeoczymy...Ale na przyszłość faktycznie brać suki we wczesnych ciążach, jeśli się o takowych wie i potem, trudno, z bólem serca, łzą w oku i zrzytaniem zębów odwozić do schronu...Pytam więc po dobroci; wie ktoś coś o czyjejś ciąży???W sensie, że suczej ciąży? Hę?
-
Igusia,z tego co się orientuję, to to 'wcześniej', było już całkiem późno... Zazwyczaj tak jest, że o tym, że jakaś sunia jest ciężarna, dowiadujemy się jak to zaczyna być widoczne...A jak zaczyna być widoczne zaczynamy robić śledzstwo; wypytywać tego jedynego pracownika, który tam jest, no i on czasem na odczepne nam powie, że; ' taaaaaa chyba z 1,5 m-ca temu pokrył ja Zorro'... Czy cos w ten deseń....I na taki zastrzyk już za późno...Pewnie gdyby nie ta p...na nosówka sterylki by były naszym priorytetem i takie bzyknięte panny we wczesnym stadium ciąży w te pędy byśmy wlekli do weta i by były 'wycieczki' do schroniska nie na szczepienie, czy ratowanie życia zasmarkańcom, tylko na macanie po brzuchach i oglądanie cycuchów... A tak, to reagujemy, jak widzimy brzuszysko... :-( :-( :-( Szkoda słów.... Ino się pochlastać...
-
Piękne zdjęcie, piękna buda!Teraz mogę pisać dalej!Na Tatarkiewicza są do oddania: Kociaki: mała szara pręgowana kociczka jak z reklamy Whiskasa (Małgosia, to ta z tej parki, Jaś poszedł już do nowego domy), jeszcze mniejsza czarno-biała kociczka i jej mama rudo-czarno-białe cudo (wygląda jak koty z Santorini)... Oraz, Panie i Panowie, ta-tam: fretka!!! Szukajcie domków dla kotków i fretki! Please!
-
Byłam wczoraj wieczorem u Tekli na Tatarkiewicza.Wszystko O.K. Jedzonko pochłonęła, brzuszek ładny, drapie się tylko troszku po karku (pchełki?)...Odbiór Tekli z lecznicy we wtorek koordynuje Witokret.O! To tyla!Fotek nie zrobiłam z braku sprawnego aparatu, ale Tekla się wije do wszystkich jak młody boa i cieszy jak szalona, więc i tak zrobienie Tekli zdjęcia lepszego niż te, które już ma graniczy z niemożliwością... BŁAGAM, SZUKAJMY DOMKU DLA TEKLI!!! Lara, złota kobito,Tobie takie ładne te domki wychodzą! Poszukaj może w swoich notesach jakiś psich maniaków... PLEASE! Sunieczka jest straszliwie kochana.Wiem, wszystkie są kochane, ale ona tak się do wszystkich uśmiecha i wdzięczy i do każdego na spacerku podchodzi....Miodzio nie sunia! Albo, spytam nieśmiało, może ktoś ma miejscóweczkę choćby na tymczasik? Jeśli tak to kontaktujcie sie z Witokret lub ze mną... I trzymajcie kciuki za niunię... Z tych bachorów gigantycznych ledwie z życiem uszła... Płody były jak pól suni... Wetka, która robiła sterylkę do tej pory jest w szoku... Strasznie to przeżyła... Widziła noski szczeniaczków... Były już b. rozwinięte... Prawie 'gotowe'... Błagam, jak jesteśmy w schronisku, pilnie obserwujmy brzuchy pań-rezydentek... Bo ta sterylka Tekli, to był masakra....
-
Lara, Magdarynka, Esperanza i cała reszta!tablicę z fotkami, wiszącą, do Galerii Rio, ma przygotować znajomy Moniki-J ...Ale tablica rozstawiana dobra, bo mozna ją ze sobą brać wszędy gdzie się będziemy pojawiać z naszym przenośnym, kramem przed 'ludziamy', żeby psy brali jak buły świeżutkie.... Czyli nie ustawajcie w staraniach Waszych!