KingaW
Members-
Posts
1612 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by KingaW
-
Ja przepraszam bardzo, że się wtrące w 'nie swój' wątek...Na SGGW jest drogo a i opieka pozostawia wiele do życzenia (głównie ze względów organizacyjnych, a nie braku chęci wetów). My (http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=17010&goto=newpost) nasze schroniskowe psiaki wozimy tam tylko i wyłacznie jeśli są zakaźnie chore. Poprostu nie ma innej lecznicy, która takowe nieboraki przyjmuje.A z tego Rembertowa blisko miałyście Dziewczyny na Pragę. A tam jest dużo lecznic, w tym i takie, które by przyjęły sunię z pobytem dłuzszym, czy krótszym, za sporo mniejszą kasę... A i wykąpać byście u mnie mogły (mieszkam na Grochowie) co nieśmiało proponowałam. Ale nie ma co gdybać, sunia jest tam, gdzie jest i chwała Wam wielka za to, żeście biedulce los postanowiły zmienić na lepszy. Pozdrowionka.
-
[quote name='lucky_dogs'][COLOR=darkgreen]Moze .. mam.. pomysl.. moze zacznijcie sprzedawac jakies bransoletki?[/COLOR] [COLOR=darkgreen]lub.. jakies.. zdjecia.. pieskow. w ramkach byle jakie moga byc najtansze..[/COLOR] [COLOR=darkgreen]mysle ze by bylo ogromne zainteresowanie kupnem roznych..[/COLOR] [COLOR=darkgreen]rzeczy z psami.. :) i pieski by mialy. .jusz na leczenie ;( co ty na to? :([/COLOR][/quote] Hmmmm... Normalnie nigdy w życiu byśmy na to bez Twojej cennej podpowiedzi nie wpadli... 'JUSZ' to robimy.Zresztą, zdaję się, widziałam Cię na wątku smyczkowym, czyli wiesz, że nie stoimy z założonymi rękami i nie czekamy aż manna nam z nieba spadnie...
-
Nie, no wiem, że nie można przekładac w nieskończoność i w ogóle głupio problemy czynić jak sie ma zniżkę... Kurcze... Do tego Legionowa to hektar jakiś... Bo ten Marysin to obok mnie, za miedzą... Ewentualnie podejmuję się przetransportować Mirulkę z Centrum do Marysina... Wiem, że Legionowo jest po tej samej stronie Wisły co Marysin, ale ni w ząb nie widzę możliwości dojazdu za jednym zamachem, bez międzylądowania w Centrum (no chyba, ze autem, którego niemamy). Mogę sie zwolnić godzinę wcześniej z pracy i podrzucić do Marysina...Ale powrót do Legionowa, to juz ktoś inny by musiał załatwić...
-
Eeeeeeee doopa blada sałata...Pani Beata wstępnie zainteresowana adopcją Mirulki, ma spotkanie o 16-tej, więc nijak nie da rady....A w ogóle większosć ludzi to przecież pracuje minimum do tej 16-tej, to jak tu obrócić do Legionowa, z Legionowa do Marysina...A moze jakiś transport 'kombinowany'?Tzn. ktoś ją weźmie z Legionowa, a ktoś inny do Marysina... Spotkanie gdzieś w połowie drogi...
-
Magdarynko, toż od początku było wiadomo, że z tym problem będzie... W tych godzinach to 'wszystkie ludzie' w robotach siedzą... :-( I nawet sprawdzałam, że w Międzylesiu doktor od 16-20 przyjmuje w środy... A tu taka wczesna wizyta... Kurcze, nie da rady przełożyć na 'po pracy'?Bo kiepsko to widzę... :-(
-
Ciągle nie mogę uwierzyć, że to ten sam pies, którego widziałam w schronisku i odwiedzałam w lecznicy...
-
Może coś wykombinuję w sparwie tego transportu z Marysina...:-)A teraz z innej beczki...BARDZO DZIĘKUJĘ PANI MONICE (FIRMA KAGANIEC) KTÓRA PRZESŁAŁA NAM 10 SZT. OBROŻY RÓŻNEJ WIELKOŚCI DLA NASZYCH SCHRONISKOWYCH BIDEK.FELA - PROŚBA O ZMAIESZCZENIE PODZIEKOWANAI NA STRONIE SCHRONISKA... (szczegóły via pw).
-
Rooda, ja zaczęłam spuszczać Brave'a (też ze schroniska w Ostrowi chłopak) jak zaczął reagować na 'stój' i przestał się bać każdego głośniejszego dźwięku: czyli po ok. 3 miesiącach... Nadal spuszczam go sporadycznie. Uważam, że nie jest to takie strasznie niezbędne (mnie się dobrze 'wymądrzać' bo mieszkamy w domku z ogródkiem, więc trochę miejsca na bieganie Brave ma), lepszy pies niewybiegany niż pies zgubiony. W ogóle to mnie drażnią ludzie, którzy chodzą po mieście z psami bez smyczy. TO JEST BRAK ODPOWIEDZIALNOŚCI I BEZMYŚLNOŚĆ. A jak zwracam takim uwagę, to mówią: 'Mój Burek/Azorek/Kajtek się pilnuje i chodzi przy nodze'... Srali muchy... Tak asmo jak właściciele kotów, którzy mówią że ich kot nigdy z okna nie wypadnie... To jedna wielka rosyjska ruletka... Rooda, jak nie musisz, nie spuszczaj! Jak koniecznie Cię kusi, to zacznij od spuszczania w ogrodzonych posesjach. Jak nie masz jakiejś 'zaprzyjaźnionej' ogrodzonej posesji, zapraszam do mnie... Mieszkam na Grochowie. Mam mały ogródek, ale szczelnie ogrodzony :-) Tylko się czasem jeż jakiś przeciśnie, ale pies nie!
-
Mieszkam na Grochowie - to blisko od Rembertowa.Mam w piwnicy brodzik z prysznicem, świetnie się sprawdza przy myciu mojego większego psa.Gdyby mycie było nadal potrzebne, zapraszam w tygodniu w godzinach 'po pracy' czyli 18-19.Jeśli chcecie ją zbadać, prześwietlić, etc, sądzę że można w lecznicy na Tatarkiewicza (Gocław, jakieś 4 przystanki autobusowe od mojego domu). Ewentualnie bliżej mojego domu też jest lecznica, mogę spytać czy mają rtg.
-
Sombra - z Ostrowi Maz. ma wreszcie swój kącik i swoja panią!!!!!!!!!!!!
KingaW replied to ronja's topic in Już w nowym domu
trzeba w d....ę włazić gdzie i komu się da....Jak mi się uda coś naskrobać dzisiaj to Ci prześlę na mailika... -
Sombra - z Ostrowi Maz. ma wreszcie swój kącik i swoja panią!!!!!!!!!!!!
KingaW replied to ronja's topic in Już w nowym domu
Kto takie cuda robi?Magdarynka, czy Ronja, przyznać się Diewuszki?;-)Czy w ramach 'podlizu' by nie można takiego cuda (takiego z różnymi fotami: z Sombrą, z Wąską, moim Bravem, Liskami, Teklą i Felkiem) z podziękowaniem (już bez tego, że za bezinteresowną) dla Lekarzy Weterynarii z Lecznicy przy. ul. Tatarkiewicza 10b w Warszawie...... Cio?Jakby co to mam fotki Brave, a takie których nie są zamieszczone na jego wątku.I jeszcze podzięowanie dla Komendanta Strazy Miejskiej w Ostrowi Mazowieckiej za szybką akcję interwencyjna (te pieski od psychola, w tym Liski)... Cio? Tylko muszę poszukać jak komendant sie zowie z imienia i nazwiska... Taki podliz by się na przydał.... Cio??? Ciotki? Ja bym w dużym formacie to do wywołąnia oddała na sztywnym jakim papirze, albo zobaczyła jak u mnie na drukarce wyjdzie w A3 formacie... -
trochę nie na temat, ale czy Cioteczki możecie troszkę zaglądac na wątek i popodbijać temat:[URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=29591&highlight=KotekTzn"]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=29591&highlight=KotekTzn[/URL]. kasy póki co nie trzeba (bo już mam 270 zł, częściowo z AFN, częściowo od jednej Świetnej Babki), ale może się okazać, ze jednak będzie potrzebna... I w ogóle kotek jest biedny i trzeba mu pomóc...:-(
-
No to nie tylko kwestia mądrego kochania, ale też dopasowania właściciela i psiaka... Także co do wieku i temperamentu... Ja np. jestem nieruchawa i szczęsliwie trafiłam na leniwą yorczycę i kulawego kundla... ;-)
-
No co Ty! To ja przepraszam za mądrowanie się... Tylko wolałam ostudzić zapędy, żeby później nie było, że wysupłasz oszczędności jeszcze z czasów komunii, a później zostaniesz z toną bransoletek, które będą nosiły Twoje dzieci, wnuki i prawnuki, aż do 7-mego pokolenia ;-)Jayo ma koszulki. Wystawia je Esperanza, ale może możesz się 'zabawić' w 'handlarę' i zebrać zamówienia u siebie, wśród krewnych i znajomych królika... Jak opchniemy to co mamy, to możemy zamówić coś nowego...
-
No dobry, dobry... Jak ktoś ma ze 2 tysie na zbyciu i będzie miał czas i ochotę zająć sie sprzedażą... Bo praktyka dotychczasowa jest taka, że te 10-20 pierwszych koszulek/smyczek etc. łatwo sprzedać, ale później zostaje się samemu z całym majdanem...Czyli najlepiej od samego poczatku wiedzieć czy się samemu będzie te rzeczy wystawiać, sprzedawać, wysyłać, czy ktoś inny się podejmie....
-
Ja pamiętam.Wysłałam m.in. zdjęcie Toffika jednej b. fajnej Pani... Zastanawia sią nad Mirulką.... Ale się boi, że Mirulka będzie się męczyła, bo Pani mieszka na 4 piętrze i obawia się czy Mirulka będzie chciała całe życie być noszona na rękach...Ale jest nastawiona na pomoc psom, a nie, żeby brać młodego i pięknego... Więc może....A jak Toffi z Waszym kocińcem? Bo Pani ma kota...
-
Rooda, ale my mamy jeszcze w 'towarze' kasę zablokowaną... Jak sprzedamy to co mamy, to możemy kombinować z nowym asortymentem.Te dotychczasowe gadżety są kupione z prywatnych pieniędzy niektórych osób. Ale jak masz pieniadze/ochotę/czas to możesz zamówić i wystawić do sprzedania na Allegro i tu na Dogo.... Cokolwiek co będzie jakoś zbliżone kolorystycznie, żeby było wiadomo, ze chodzi o ten sam cel... Kurcze, zabrzmiało jakbym Ci przytyk robiła, że masz z kasy wyskakiwać i kupować bransoletki, ale nie o to, nie o to, nie o to....mię chodziło. Tylko o to, ze nie mamy jakiejś puli odłoznych pieniędzy na gadżety... wszystko co było zamówione, to tak 'z doskoku'....