KingaW
Members-
Posts
1612 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by KingaW
-
Lodówka, którą mogę oddać to jednak ten Mińsk nieszczęsny.Ciężki, bo stary, ale w 100% sprawny. Fela twierdzi, że nie ma sensu jej targać, zwłaszcza, że podobno lodówy trzeba transportować na stojąco (tz. lodówa ma stać a nie transportujący ją człowiek ;-)). Bo inaczej coś się popsuje.Jakś gigantycznie wielka to ona nie jest: sięga mi do biustu, a mam 168 cm wzrostu (a biust mam w normalnym miejscu - w sensie, że mi nie wisi ;-))...Jak ktoś ma pomysł na transport, to słucham........Znaczy się konkrety jakieś. Bo, że można wynająć pzryczepke to wiemy... Ale coś z cyklu tanio albo za darmo... Takiego rozwiązania szukajmy!
-
Sombra - z Ostrowi Maz. ma wreszcie swój kącik i swoja panią!!!!!!!!!!!!
KingaW replied to ronja's topic in Już w nowym domu
Pokazałam mojej Mutter zdjęcia Sombry i mama mi nie chciała wierzyć, że to ten sam pies, którego widziała w lecznicy na 'Tatarku'... (tak samo też i z Wąską, której foty pokazałam)! Ulaa, Ruth - się starsznie cieszę, że Sombra mogła Was poznać! :-) :-) :-) -
Sombra - z Ostrowi Maz. ma wreszcie swój kącik i swoja panią!!!!!!!!!!!!
KingaW replied to ronja's topic in Już w nowym domu
W czym? W czym?No nie w kocie chyba (sie wytarzała)? ;-)A może (jeśli się ufajdała tym o czym myślę) tak specjalnie, żeby się później zakraść do kota, tak, żeby jej nie wyczuł, i.....;-) -
Jeśli mowa o mojej, a nie Larowej lodówce, to są u mnie 2: mała i normalna.Sprawdzę jak i czy działają i co moja Mutter na to...Postaram się sprawdzić dzisiaj z wieczornika.Mała to Polar (była w przyczepie zamiast szafki) ma jakieś 15-17 lat, ale była mało używana. Duża to Mińsk (bodajże), po mojej Ś.P. Babci (też psiarze, żeby nie było, jak jej raz nasza sunia uciekła to się Babcia chciała z okna rzucać, a mieszkała na VIII p.), używana normalnie dzień po dniu ale od jakiś 5 lat już nie, ale ma mankament...Mianowicie jest w moim wieku.... :-)
-
Magdarynko, bo sobie za wielkie brytany staszczałaś, pewnikiem... ;) Moje rasowce (Pudle), żyły całkiem "przyzwoicie" (jakoś tak jeden 13-14, a drugi, czy raczej druga, bo to sunia była; 12-13).... Na ogół im pies mniejszy tym dłużej żyje... Ale już zaczynam trzymać kciuki za mojego Brave'a. A najogorzej, że nie wiadomo ile on ma lat... Weci mówią, że między 4 a 8. Też mi coś! Zupełnie nie wiem czego się spodziewać...:roll:
-
Sombra - z Ostrowi Maz. ma wreszcie swój kącik i swoja panią!!!!!!!!!!!!
KingaW replied to ronja's topic in Już w nowym domu
:cunao: :cunao: :cunao: Ha! Wiedziałam, że to szczęsciara... Ta (już nie) nasza Sombra! -
Jeszcze o Miśu..... Zapomniałam wczoraj napisać, że weci jednomyślnie stwierdzili, że Miś był b., b. leciwym psem. "Wycenili" go na między 15, a.......20 lat. Bardzo dokładnie go przebadali. Na dyżurze była akurat p. Kasia (ci co znają, to wiedzą, że jest SUPER) oraz p. Maciek, (który uratował łapę mojemu Brave'owi)- jestem przekonana, że ich decyzja była słuszna. A my: Monika i ja innej decyzji byśmy nie dokonały, nawet gdyby to był pies którejś z nas. Dzisiaj byłam u Brysia vel coś-tam i zawiozłam mu jedzonko, które wmłócił jak dzik. Zostawiłam mu też michę na jutro, więc, ASIU, jeśli możesz, to raczej podjedź pojutrze... Bo na jutro jeszcze papu ma. ESPERANZO, pytałam o karmę suchą, jak byśmy podrzucili, to jednak by mozna negocjować troszkę stawki w dół... Bardzo przepraszam, że wprowadziłam Cię w błąd... :oops: :modla: Rokowania nadal b. ostrożne, ale podobno rana wygląda lepiej niż by się można było spodziewać. Ale b. proszę bez entuzjazmu, żeby nie zapeszyć. Pies jest cuuuudnej urody i łagodnego charakteru - idealny do domu z ogrodem... Pewnie też do dzieciaków... Bo to siła spokoju. Mamy jakieś fotki? Ja zrobię mu kilka w środę kiedy się u niego planuję pojawić ponownie. RONJA, może to by był dobry kandydat na nową gwiazdę Twojego bannerka? Cio??? On jest taki milasty... Ja nie chcę, żeby wracał do schro.... :shake: Młody jest, kochany i śliczny... Nie może tam wrócić!!!:bigcry: RONJA! Co? Bo Ty to umiesz tak po czarodziejsku... domki znajdować...:lol:
-
Uwaga, piszę tego posta i zamykam kompa. Jestem cała zasmarkana, zapuchnięta od płaczu i napieprza mnie czajnik... Weci na Tatarkiewicza jak zobaczyli Miśka to się za głowy złapali.:placz: Nie było czego ratować. Do tego żeby to stwierdzić wystarczy: A) gołe oko B) zwykły stetoskop (to chyba nawet super-weci ostrowscy mają) Psina się męczyła, w płucach jeden wielki charkot, nie sprawne nerki (czyli generalnie zatruty organizm), temperatura powyżej 40 stopni... Jesteśmy winni na Tatarkiewicza 150 zł za utylizację. Chyba, że ktoś ma "ochotę" tam podjechać i zabrać zwloki i "podrzucić" do schroniska. W ogóle to może Pan Właścieiel Schroniska by oddał kasę za utylizację? Co? B. mi przykro, ze to pisze, a jeszcze bardziej że nie było komu podjąć decyzji wcześniej, bo że pies w stanie agonalnym to i dla laika chyba było na oko widoczne... A przecież w ostatnim czasie wiele osób widziało Miśka (w tym weterynarz z Ostrowi, który był w schronisku!!!). I b. mi przykro ze wzgledu na tą szlachetną Panią, która otworzyła swoje serce dla Miśka... Jeśli ktoś ma fotki Babci, innego też starego psa (a raczej suki), ale "rokującego nadzieje" wyślijcie proszę do Maćki, to może zaproponuje Pani Babcię.(Maćka przeproś Panią koniecznie). Dobra wiadomość jest taka, że zabrałyśmy 5 szczeniaków (Klaudyna chciała 4, jednego z Moiką_J "przemyciłyśmy"), zła, ze Klaudyna przypomniała sobie jak już jechałyśmy ze szczeniakami, że musi wyjechać 1 września. Czyli mamy 10 dni na znalezienie domów 6 szczeniakom (licząc z tym "skarpetowym" maleństwem). UTOPIA! Nic tylko się...:grab: Dzisiejsze szczeniorki to dzieci tej onkowatej suni, tak jak pisała Esperanza.4 chłopców i 1 dziewczynka. Weci je widzieli i nadziwić się nie mogli, ze takie ładne zdrowe psiuńki ze schronu są... Tej "jedynaczki" (bo to chyba dziewczynka) nie zabierałyśmy z wybiegu małych suczek, bo Janusz twierdzi, ze matka ją nadal karmi. Zresztą jest to najmłodsze maleństwo. A wg relacji Janusza i naszych obserwacji inne suki malestwu nie zagrażają. Jakies mnie słuchy chodzą, że na to maleństwo jest jakiś chęny, jeśłi tak - powiedzcie Januszowi, zeby jej nikomu nie oddawał do adopcji. Nie wiem co jeszcze? Pan kamerzysta był i wsio nakręcił i obiecał też, że nam zmontują gotowy materiał. Na Tatarku Bryś vel Felek cały zadowolony sobie leży (to przepiękny pies!), ale rokowania są następujące: na 2 babka wrózyła. Jest po operacji, usunięto mu z łapiny drut (przyrośnięty do okostnej) i usunięto jeden palec... Trzymajcie kciuki za całą łapkę, bo wesoło nie jest... Idę spać. Gadałam z Moniką - ona też ledwo sie dowlokła do domu i wali w kimę. Jak brzmi, że się uskarżam, to miało nie brzmieć, tak tylko wyszło....
-
Dziewczyny, jak którejś coś wpadnie do głowy, ze mamy z Monika coś zrobić w schronisku (kogoś zaszcepić, kogoś w szczególnosci obfotografować) to walcie do nas na komóry, bo my tam na długo zostać nie możemy ze względu na Lisy co u Moniki koczują... Namówcie Maćkę, bo Ona cóś nie za bardzo do mojego rewe pomysłu, a my z Moniką jesteśmy obie pełne werwy (o dziwo) i nastawione na hard-corowe zadania i sam transport 2 szczeniaczków (Esperanzo przeczytałam Twojego SM-a, ale nie wiem jak wybrać najsłabszą "Skarpetekę") i występy przed kamerami to dla nas za mało... :mdrmed: I nam się marzy zabranie i Miśka i na tą jedną dobę umieszczenie gdzieś (Tatarek?) zanim jego Pani po niego nie przyjedzie... Maciusia obawia się ryzyka..... A może jednak? No risk, no fun! Dajcie znać, czy brać, czy nie tego Miśka. Znaczy się na komórę dajcie. Idę :sleep2:
-
To po jaką k.... nędzę ci ludzie biorą te psy?:bad-word: Że sobie nie radzą....Ja też sobie nie radzę. Z życiem. Bo mnie dobija, ze tylu patafianów wokół... Esperanza, a na jakieś nowe fotki to liczyć można, czy nie bardzo?
-
Monika_J + ja jedziemy jutro. Transportu nie trzeba jedziemy samochodem Moniki.Jeśli będizemy przed 10 to też już ktoś tam będzie?Jakie szczeniaki mamy brać i gdzie je później odtswić?(namiary, adresy, kontakty, telefony poproszę)?A może tego Miśka i gdzieś go przechować do niedzieli? Ale czy z tą Pania to pewne, że go chce?Teraz wychodzę zroboty. Możliwe, ze będę miałą kłopoty z zalogowanieum się w domu, wieć jakby co to łapbie mnie na komórę...
-
Strasznie, ogromnie się cieszę!Rooda, wątku nowego zakładać nie trzeba, tylko ten przenieść do 'juz w nowym domu'. Tylko nie wiem jak..Dziewczyny, dobrze mówię? Czy mam jakies zaćmienie? Chciałam oficjalnie przyznać, że się poryczałam... Może dlatego, że 'Wązidło' to jeden z niewielu psów, którego kojarzyłam po wizytach w schronie (zawsze jak tam jestem to w takim stresie, że guzik pamiętam po powrocie)... Rooda, a widziałaś jej 'wczesne' foty? Jak się wspina bidula na płot i do ludzi garnie? Ja wiem, ona bywa b. namolna (jak ją odwiedzałam w lecznicy po sterylce to zawsze byłam cała podrapana), ale taka kochana... Nie daj sobie tylko wchodzić na głowę, bo dziewczyna sobie całkiem nieźle poczynała w schronisku (była zamknięta w boksie z samymi małymi gabarytowo suczkami w prawdzie)...Podobno w te największe upały inne sunie nie mogły się napić, bo Wąska (t.j. Heksa :-)) zażywała kąpieli i warczała jak któraś się zbliżyła... W stosunku do ludzi jest słodzio, ale trzeba uważać, żeby jej nie rozpieścić (ja wiem, ze to silna pokusa, zeby 'biednej małej niuni' pofolgować) nadto... Tylko tak rozpieścić w sam raz! Pozdrowienia Rooda dla Ciebie i Twoich Bliskich (w tym Heksy, rzecz jasna)...
-
Asia, dzięki!Postaram się podjechać do lecznicy z żarełkiem dla Felka-Brysia w weekend (tylko pojęcia nie mam w czym mam zawozić taką tonę jedzenia, chyba jakić gar muszę skombinować). Jakoś nam tak po drodze umknęło, a pies faktycznie bardzo przystojny, tyle, że zaniedbany. Może (chociaż wiem, że był plan żeby odwozić do schro) jak tylko będą znane rokowania poreklamować go troszku....
-
Magdarynko, to z tym wstydzeniem maiło być z okiem przymróżonym, o tak: ;-). Dawaj, dzwoń! Ja też nie mam doświadczenia, więc to bez różnicy, a Fela przecie nie moze wszystkiego. Toffik jest wielkości basseta... Czyli dłuższy ale i niższy od spaniela! A jakby pan coś nie tego na Toffika (chociaż priorytetem jest Toffi), ale ogólnie był O.K. to mu trzeba jakieś inne ze schronu przedstawić. Są na 100 i takie wzrostu spaniela. Poszukam na stronie i podpytam feli. Dzwoń z Toffikiem i wypytaj! Nie mów może, póki co, ze Toffi bez jajek, powiedz tylko o braku oka. I że mu możemy zdjęcie pokazać (wysłać to pewnie nie możemy bo facet nie ma pewnikiem maila). Szukam innych...