Jump to content
Dogomania

konisia

Members
  • Posts

    1017
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by konisia

  1. Kochani, przepraszam za zwłokę z odpowiedzią, ale czasu u mnie jak na lekarstwo. Nawet już nie bardzo mam kiedy zaglądać na dogo. Jeśli chodzi o pogorszenie to była to kwestia przewodu pokarmowego. Jeśli chodzi o objawy neurologiczne, jest bez zmian - tzn przyjmuje leki i jest ok. Wczoraj byłam u weta, Oscarek dostał kolejne leki wspomagające trawienie i jakieś na ustabilizowanie rozszalałych jelit. Narazie sytuacja się poprawiła, ale nie chce cieszyć się za wcześnie, bo jak do tej pory 5 dni bez biegunki to rekord w wykonaniu Oscarka. Więc powiem że jest ok, jeśli poprawa utrzyma się przez dłuższy czas. Jeśli poradzimy sobie z biegunką czeka go jeszcze ponowne odrobaczenie, bo wszytskie robale mogły się nie wytruć.Oprócz tego jak tylko będę miała czas podjadę z nim do lecznicy, żeby oddać kupkę do badania - może to wyjaśni cokolwiek w kwestii nawracających biegunek. Jeśli chodzi o tomograf to jest tak jak napiała Aga - zdaniem lekarzy obojętnie co nie wykazało by badanie - nie mamy za wielu możliwości. Tzn. operacji na mózgu psów w Polsce nie wykonuje się, więc ta opcja odpada, a z kolei jeśli w trakcie badania wyszły by jakieś zmiany do leczenie to i tak jedynym wyjście jest podawanie Encortonu, który już dostaje. Stąd też wątpliwości - robić czy nie? Dlatego też zwracam się do Was z prośbą i pytaniem w tej kwestii, bo już sama nie wiem co robić. Czy robić to badanie? Z góry dziękuję za wszelkie sugestie. Uściski dla wszystkich, którzy wspierają Oscarka i martwią się o niego. Proszę nie bądźcie na mnie źli za okresy milczenia, ale moja sytuacja w domu "troszkę" się skomplikowała, dlatego też muszę więcej pracować, a co za tym idzie mam mniej czasu:(
  2. Co do objawów, to jeśli Oscarek bierze leki, jest w porządku. Tzn. nadal nie zachowuje się w pełni jak "typowy" pies, ale taka już po prostu jego uroda:cool3: Generalnie jest ok. A co do lamblii, to na samym początku pobytu u mnie dostał serię leków mająych wytępić to świństwo i mam nadzieję,że jest już "czysty":)
  3. Poza tym Oscarek zaczął merdać ogonkiem na powitanie:multi: :-o :loveu: Narazie jeszcze tylko do mnie, ale mam nadzieję, że będzie robił postępy. Ostatnio wpadł w taki szał radości (oczywiście do prawdziwego, boksiowego szału radości jeszcze mu daleko, ale biorąc pod uwagę to, jak wcześniej się zachowywał można to porrównać do właśnie takiego wybuchu uczuć:loveu: ), że ze szczęścia, kiedy usiadłam na dywanie, wskoczył mi na plecy i zaczął wykonywać hmm...ruchy kopulacyjne:lol: :oops: Poza tym, złapał mnie tą swoją bezzębną szczęką za szyję:crazyeye: I to w taki sposób, że gdyby miał ząbki, to napewno nie obyłoby się bez zadrapań. A więc był to pierwszy tak duży wybuch radości od początku pobytu u mnie. Myślę, że to łapanie za szyję, kopulacja,gryzienie itd były spowodowane radością, której nie umiał typowo po psiemu okazać. Jeśli chodzi o spacery, to codzienne ganianie z piłką musi być obowiązkowo zaliczone:) Zauważyłam też, że szybko się nudzi nowymi kolegami. Z nowo poznanym pieskiem obwą****e się, pobawi, popodgryza za lapki (to jego ulubiona zabawa) i już wypatruje czegoś/kogoś innego. A więc życie z Oscarkiem staje się coraz bardziej barwne i na pewno nie wieje u nas nudą:evil_lol:
  4. Witajcie:) I znów przepraszam, że się tak długo nie odzywałam, ale tak jak napsiała AgaiThea, studiuję dziennie, pracuje i jeszcze mam trzy psy:ylsuper: więc czasami doby nie starcza, a jak przychodzi wieczór marzę już tylko o spaniu. A teraz najważniejsze - wieści od Oscarka:) Po pierwsze prosił, żeby wszystkie cioteczki pozdrowić;) Po drugie zaczyna strasznie bałaganić. Wszedzie go pełno:mad: :evil_lol: Właściwie to nic nie leży poza jego zasięgiem, szczególnie jeśli zostaje sam w domu. Wracając z pracy odkrywamy (albo mama albo ja) coraz to nowe "rozwiązania techniczne" w naszym mieszkaniu. Przyznam, że bywa to męczące. Ostatnio kupiłyśmy drewnianą brameczkę do kuchni, żeby mały nie mógł wchodzić tam podczas naszej nieobecnośći. I co? Brameczka pożyła 2 dni, a teraz już nie stanowi prawie żadnej bariery. W sumie nie było to nic solidnego, ale miałysmy nadzieję, że sam fakt jakiejś zapory choć trochę odwiedzie go od planu odwiedzania kuchni. Niestety byłyśmy nawine (co ostatnio często się zdaża:diabloti: )
  5. Za radą Faro założyłam nowy temat na forum Wychowanie. Mam nadzieję, że pojawią się osoby, które miały do czynienia z takimi przypadkami. Trzymamy kciuki:thumbs: Link: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=1617414#post1617414 Dziękujemy Aniji za wpłatę:Rose: :sweetCyb:
  6. Za namową cioteczki Faro, postanowiłam założyć wątek dla Oscarka - białego boksia, który przywędrował do mnie z sopockiego schroniska. Tu jego cała historia: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=22861"]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=22861[/URL] Oscarek to ok.9 miesięczny szczeniak, który w swym krótkim życiu zdążył już doświadczyć wiele bólu. Jest chory (problemy neurologiczne + trawienne) dlatego też wymaga specjalnej troski. Jednak jedną z podstawowych przeszkód w komunikacji z boksiem jest jego głuchota. Dlatego też zwracam się z prośbą do osób, które żyją/żyły z niesłyszącym psem i mogą udzielić mi bardzo dla mnie cennych porad dotyczących życia codziennego i wychowywania głuchego pieska. Będę wdzięczna za wszelkie rady i wskazówki. Z góry dziękuję.
  7. Dziękujemy cioci Aganiok za wpłatę:) :sweetCyb: :Rose:
  8. PTYSIU ['] Lavinio bardzo mi przykro...Tam, za TM już zawsze będzie oddychać swobodnie... :-(
  9. Bodziulko czekamy jeszcze - może _beatka_ będzie mogła coś załatwić. Jeśli nie, wybierzemy się do p.Garncarz i poprosimy o zniżkę. Na szczęście Oscarek ma się dobrze:) CHociaż dobrze by było już wiedzieć, co tak na prawdę mu dolega:(
  10. Beatko wysłałam pw, tak jak się umawiałyśmy. Dziękuję.
  11. Faro, jeśli chodzi o słuch Oscarka to niestety na 99% nie słyszy:-( Gwizdek wysokotonowy też nie pomaga. Jedynie dziś na spcerku wydaje mi się, że usłyszał przelatujący helikopter, który naprawdę był głośno. A tak poza tym to raczej nic:shake:
  12. Gabza pokazała mi gdzie jest schowane jedzonko:lol: I na sam koniec zdjęcie finałowe: KRÓL LEW:loveu:
  13. A oto spóźniona sesja foto ze spotkania Oscarka z Gabzą:) Bawimy się! Patrzcie, patrzcie jak sobie ładnie radzę:razz:
  14. Dziękujemy cioci Adze za super sesję foto:) Mam nadzieję, że już niedługo Oscarek będzie wyglądał choć w połowie tak dobrze jak Thetka:loveu: A!!! No i oczywiście dziękujemy za prezent w postaci kurczaków za którymi Oscarek przepada:multi: :cool3:
  15. Za zaproszenie bardzo dziękuję, oczywiście skorzystamy:multi: :evil_lol: . A co do "he he he" to proszę - nie załamujcie mojej mamy;) bo ja jeszcze stratę następnych kwiatków przeżyje, ale moja mama...nie bierze chyba nawet tego pod uwagę:evil_lol:
  16. Mimo, że nie mam za dużo czasu i mało zaglądam na dogo wciąż trzymam kciuki za Ptysiunia. Najgorsza jest niepewność, wiem co czujesz Lavinio. Trzymaj się.
  17. Jeśłi chodzi o finanse to mamy już uzbierane, dzięki Waszem zaangażowaniu i hojności aż 550zł. :cool3: :multi: :crazyeye: :Rose: Dziękuję p. Ewie99 za podwójną wpłatę :Rose: oraz p. Bodziulce [SIZE=2]- oczywiście ;):Rose: Myślę, że lada chwila można będzie zacząć działać:)
  18. Beatko dziękuję bardzo za taki super pomysł! Jutro prześlę Ci opis chorby Oscarka i hipotezy co ewentualnie może mu być. Dziewczyny przepraszam, że nie piszę, ale nie mam za bardzo czasu (praca, szkoła, 3 psy, w tym Oscarek z którego wychodzi prawdziwy dibaełek:evil_lol: ). Dziś np. moja mama po powrocie do domu zastała pobojowisko w kuchni i dużym pokoju. Oscar w poszukiwaniu jedzenia pościągał wszytskie kwiatki z szafki i parapetu w kuchni. Część zawlekł do dużego pokoju. Oczywiście nie obyło się bez porozbijanych doniczek i porozsypywanej (na szafkach, pralce, kuchence i w zlewie - bo wszytsko jest połączone). wszędzie ziemi. I największa sensacja! Oscar prawdopodobnie wszedł na pralkę, świadczą o tym odbitki łapek na szafce górnej i okapie kuchannym<wow> Wyobrażacie sobie coś takiego! :diabloti: Muszę przyznać, że mama aż zadzwoniła do mnie do pracy jak to wszytsko zobaczyła i nie była wcale zadowolona:mad: No ale złość już minęła i jest ok. Mam nadzieję, że był to jednorazowy wybryk;)
  19. Właśnie sprawdziłam stan mojego rachunku i bardzo serdecznie dziękuję Beatce [SIZE=2]za wpłatę :jumpie: :Rose: :modla:
  20. I jak oceniacie? Oscarek ma lepszą minkę?
  21. A oto zapowidane zdjęcia Oscarka:) Zwróćcie uwagę na boczki - żeberka już mnie widoczne:cool3: :loveu: A co do zdjęcia z gwiadkami (to dla ciekawskich;) - zagwiazdkowana goła noga mojego TZ).
  22. Bodziulko a napisz coś więcej o tym spotkaniu (lub ewentualnie gdzie mogę znaleźć info), bo jeśli spotkanie byłoby w Wawie (i byłaby ładna pogoda;) ) to oczywiście moglibyśmy się pojawić. AgaiThea też cosik wspominała o spotkaniu, że jakieś się być może szykuje. Są już szczególy?
  23. No włąśnie mam takie przeczucia że będzie ciężko, jak widzę jakiego "osiołka" robi jak go chce tak trochę na siłę pociągnąć. Hmm...no może jakoś z tego wyrośnie - skoro mówisz, że Sara teraz jakoś to znosi.
  24. Nie chcę nikogo wprowadzać w błąd, więc może podam info znalezione u żródła;) [URL="http://www.swps.edu.pl/new_www/ckp/studiapodyplomowe_1092220581/ofertaedukacyjna_1092220604/warszawa_1092220624_psychologia_zwierzat.html"]http://www.swps.edu.pl/new_www/ckp/studiapodyplomowe_1092220581/ofertaedukacyjna_1092220604/warszawa_1092220624_psychologia_zwierzat.html[/URL] Ten link dotyczy kandydatów, którzy są zainteresowani uzyskaniem dyplomu w tej dziedzinie a są osobami z poza szkoły. Bo info o realizowiu psych. zwierząt jako drugiej specjalności dotyczy tylko studentów SWPS (tzn. trzeba już "coś" studiować na SWPSie że móc robić zoo jako drugą specjalność). A to co podałam w linku mogą robić wszyscy (np. ludzie, którzy ukończyli zootechnikę, a którzy chcą rowijać się w obszarze psych. zwierząt).
  25. Zabaw Oscarkowych nie ma końca:) Malec zjada szybko śniadanko i już zaczyna szleństwa. Oczywiście nie są to szaleństwa jak na boksera przystało, ale jak na Oscarka są wielkie:loveu: Zabawy z piłeczką i dokuzanie Koni - to ulubiona rozrywka:evil_lol: A potem "chwila" spania i znów jedzonko. Jedyny drobny problem jaki się pojawił zaistniał wczoraj. Oscarek nie chce wychodzić jak pada deszcz:shake: Ucieka od razu do domku i załatwia swoje potrzeby w mieszkaniu. Nie wiem czy są jakieś sposoby, żeby przekonać go że deszcze to nic strsznego. Nawet fakt, że widzi jak Koni spaceruje w deszczu nie pomaga. Będę wdzięczna za wszelkie porady:razz: Pozdrawiamy świątecznie;)
×
×
  • Create New...