Jump to content
Dogomania

konisia

Members
  • Posts

    1017
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by konisia

  1. Jestem. Dziękuję Boksiedwa za chęć zrobienia plakatu - namiary do mnie to: Karolina 501-093-697 karo03@gmail.com Mossi jeśli chodzi o ogłoszenia to hmm...w sumie nie wiem jak rozwiązać tą kwestię. Tzn. problem jest taki, że zazwyczaj ilość znaków jest ograniczona do minimum - a jak "opowiedzieć" i przedstawić całą skomplikowaną historię Oscarka w kilku zdaniach? To jest najgorsze... Aguś dziękuję za trzymanie ręki na pulsie:*
  2. Maluszek niestety siedzi sam w domku (tzn.nie calkowicie sam, bo z cala zgraja;)) i czeka na mnie. Jestem dzis do 21 w pracy, wiec zobacze Pyska dopiero po tej godzinie. A tak poza tym to generalnie wszystko ok. chociaż kupki nadal zbyt rzadkie. Humorek dopisuje - zabawy i szaleństwa muszą być codziennie. Pozdrawiam cioteczki.
  3. Kluska4 a czy mogłabyś podać bezpośredniego linka do tego ogłoszenia? Bo szukam i szukam i jakoś znaleźć nie mogę...:confused:
  4. Kluska4 dziękuję za ogłoszenie:) Zaraz napiszę do tej Pani. Sprawdzimy jak wygląda sprawa i najwyżej grzecznie podziękujemy;)
  5. Cudeńko! Wygląda jak pluszowy:loveu:
  6. Skontaktowałam się z ciocią lupe i jak tylko znajdę trochę czasu prześlę na stronkę Kraina Bieli (to właśnie strona naszej cioteczki) kandydaturę Oscarka:cool3: Domku, domku gdzie jesteś?
  7. Oscarek ma się b. dobrze:) Na spacerkach zaczepia ludzi uprawiających jogging i chce z nimi biegac:cool3: Oporcz tego oczywiście interesują go wszelkie kamyczki, listki itd. Jak tylko znajdzie obiekt zainteresowania to tak fajnie chrumka "chrum, chrum", żeby sprawdzić co to jest. Spacerek nie może obejść się bez ulubionej zabawki Oskuni, czyli sznurka:cool3: Coraz bardziej utwierdzam się w przkonaniu, że kaprofagia Oscarka spowodowana jest chęcią "sprzątania" po sobie. Zawsze zjada kupki kiedy zrobi w domu, natomisat na zewnątrz wogóle go nie interesują. Jest b. grzeczny i zawsze szybciutko ciągnie na trawnik,żeby tam zrobić koo. Dziś na przejściu dla pieszych zachciało się Oscarkowi koo i zrobił na chodniku i też od razu chciał "sprzątać". Tak jakby wiedział, że to źle.
  8. Monia było troszkę inaczej. Konisia z Oscarkiem w końcu spali i to mi nikt w końcu nie przeszkadzał:evil_lol:
  9. Polna czego dotyczyło Twoje pytanie:cool3: ?
  10. Gaguciu a czy wiadomo co z collaczką?
  11. Aganiok, podobno jak Oscarek trafił do schroniska to miał ząbki. Dopiero tam starł je po prostu na kratach boksu. Wcześniej myślałyśmy, że to chwytanie-gryzenie krat zębami, rzucanie się na ściany było spowodowane depresją i tęsknotą. Kiedy okazało się, że Oscarek ma te wszytskie zaburzenia neurologiczne, lekarze powiedzieli, że to właśnie(czyli m.in.bardzo silny ból głowy) mógł wywołać takie zachowania.Jednym słowem Oscarek stracił ząbki, ponieważ gryzł kraty z bólu...:shake: :-(
  12. Asiu podziwiam Cię za wytrwałość i siłe:multi: :loveu: :klacz: :Rose: Bardzo się cieszę:)
  13. Irmo, gdyby nie to, że Brazowa1 wypatrzyła Oscarka w Sopocie, no i gdyby nie Twoja BŁYSKAWICZNA reakcja (uwierzycie w to? napisałam do Irmy na gg - jako nieznajoma dziewczyna - i zapytałam o transport. Irma odpowiedziała tylko, żebym dała jej chwilę. Po czym, po niedługim czasie odezwała się do mnie i okazało się, że osobiście przywiezie mi Oscarka następnego dnia! :crazyeye: :multi: ) DZIĘKUJEMY CIOCIU IRMO!!! Oczywiście wszytskie buziaczki są na bieżąco przekazywane:loveu: Rozmawiałam z dziewczyną, która dała ogłoszenie w Kundelku. Niestety, kiedy dowiedziała się o kosztach utrzymania Oscarka (tzn.leki + specjalna karma), już nie chciała za bardzo rozmawiać i powiedziała, że w sumie to białe boksery jej się nie podobają i że nie ma pieniędzy na utrzymanie (co rozumiem). Ale jak mogą się komuś nie podobać białe bokserki ;) :evil_lol: :eviltong: ???
  14. Nawet tego małego złośnika Oscarek ostatnio zaczepiał do zabawy
  15. Oktawio koniecznie!!! Oscarek potrzebuje (i jest już przyzwyczajony:evil_lol: :cool3: ) do miliona buziaków dziennie:) No i spanie oczywiście też tylko w łóżeczku - on chyba nawet nie umie inaczej. A jak już wejdzie na łóżko to oczywiście musi leżeć na mnie a nie tuż obok. Więc czasami to jest na prawdę komiczny widok, jak Oscarek śpi, a ja tam ledwie spod niego wystaję, z powykręcanymi rękoma, albo w jakiejś dziwnej pozycji, no bo ja już tak słodko śpi, to nie mogę go budzić tylko dlatego, że jest mi niewygodnie. Kocham słodziaka:loveu:
  16. A teraz trochę foteczek dla cioteczek:cool3: Tak sobie ucinam poobiednią drzemkę A tu się własnie przebudziłem To moja ulubiona poza Bardzo lubię moją gumową kostkę
  17. Dodałam sobie tę osobę na gg i jak tylko się pojawi będę pisać. Tylko, że ta dziewczyna ma 17...ale może decyzja jest wspólna, a córka "użycza" tylko rodzicom gg...zobaczymy...Jak napisała Bodziulka, akurat w przypadku Oscarka to szybko będzie można się zorientować jak bardzo ktoś może poświęcić się pieskowi - tzn. chodzi mi o wszelkie problemy zdrowotne o których poinformuję na pierwszym miejscu.
  18. Moniko, dopiero przeczytałam wątek. Należą Ci się wieeelkie brawa:) :klacz: :klacz: :klacz: Tosia jest teraz wzorową kluseczką:) i mam nadzieję, że znajdzie wzorowy domek. Doskonale rozumiem Twoje rozdarcie między tym co mówi rozum,a tym czego chce serce. Pamiętajmy jednak o tych wszystkich biedactwach, które właśnie w tej chwili siedzą w ciemnych boksach, z zawieszonym w przestrzeni wzrokiem i tęsknią za ciepła podusią, miseczką z jedzonkiem, a co najważniejsze za osobą, którą mogłby kochać.
  19. Oktawio6 Oscarek jest właśnie na diecie weterynaryjnej. RC Intestinal to karma działająca na problemy z trawieniem, przewlekłe biegunki itd. Miejmy nadzieję, że coś pomoże...Dziś jakby lepiej. CHociaż po tylu pozytywnych komentarzach jakie czytałam o tych karmach myślałam, że od razu będzie ok:oops: A okazało się, że Oscarek może mieć dużą nietolerancję pokarmową i stąd nawet karmy weterynaryjne nie działają od razu - organizm musi się przestawić i je zaakceptować.
  20. Oskarek nigdy nie byl agresywny w stosunku do innych psow. Na poczatku malo go interesowaly, a teraz jest zawsze bardzo zaciekawiony nowym koleg/kolezanka i ciagnie, zeby obwachac lub od razu pedzi w podskokach,zeby sie bawic. Zwykle bawi sie dosyc krotki czas,a poniewaz ma dosyc specyficzny sposob zabawy (lapie swoimi bezzebnymi szczekami za lapki towarzyszy) to rzadko udaje mu sie znalezc kompana, ktory "znal" by sie na jego sposobie zabawy;) Ogolnie jest bardzo pozytywnie nastawiony do wszytskich psow. Nie wiem jak z kotami (znam tylko reakcje na jednego z lecznicy, z ktorym chcial sie wlasnie pobawic, ale jak tylko kot nie wyrazil zainteresowania zaczal niecierpliwie szczekac, jakby chcial powiedziec: "no jak to? to nie bedziemy sie bawic?")
  21. Oscarka znow mecza biegunki. Wszytko wskazuje chyba na alergie pokarmowa. Ostatnio zakupilam Royal Canine Intestinal, bo to podobno karma, ktora pomaga w takich przypadkach. No i po podaniu Intestinala okazalo sie, ze biegunka znow wrocila. Dzisiejsza noc przespalam prawie bez wychodzenia, wiec miejmy nadzieje, ze juz odpuszcza. Oscarek caly czas bierze leki przeciwbiegunkowe, bo bez nich jest kiepsko:( No i teraz najwazniejsza kwestia jesli chodzi o domek. Jest u mnie tymczasowo. Zastanawialam sie nawet i probowalam namowic moja mame,zebysmy adoptowaly go na stale. Ale niestety teraz juz wiem,ze to nie wchodzi w gre:( Oprocz tego moj chlopak jest takze przeciwny zatrzymaniu kolejnego psa:-( Juz nie wiem co robic...Probowalam tylu sposobow aby przekonac ich,zeby Oskar u nas zostal...Ale wyglada na to, ze ten pomysl nie przejdzie. Sama juz nie daje sobie rady psychicznie z ciagla walka z dwiema osobami, ktore w tej kwestii sa przeciwko mnie + z choroba Oskara. Dlatego tez domek jest jak najbardziej poszukiwany. Zdaje sobie sprawe,ze to problemowy pies i w zwiazku z tym nie bedzie latwo znalezc kogos kto go adoptuje, ale mam wielka nadzieje,ze tak sie stanie. Jest bardzo kochana istotka, dajaca na codzien (mimo swojego "zamkniecia") wiele dowodow milosci...Nie wiem jak sie z nim rozstane. To bedzie bardzo trudne...Widzialam cale jego cierpienie, walczylam z nim codziennie, po to, zeby Oskarek wreszcie mogl zaczac zyc jak normlany pies...Prawie mi sie to udalo, a teraz musze go oddac:shake: :-( Mam nadzieje,ze znajde osobe, ktora bedzie kontynuowac leczenie i da Oskarkowi cale swoje serce. Bardzo, bardzo mi na tym zalezy...:placz: Wiem jak tego serca, ciepla i przede wszytskim wyrozumialosci potrzebuje. To wszystko warte jest tego, zeby pojakims czasie zobaczyc jego niesmiale merdniecia ogonkiem. Widac, ze duzo wycierpial, a mimo wszytsko stac go jeszcze na zaufanie ludziom...
  22. Bardzo rzadko ostatnio zaglądam na dogo. Dziś usiadłam, żeby poczytać trochę o moich "ulubieńcach" których wątki obserwuję, a tu taka smutna wiadomość....:shake: :-( ['] Bambusiu bądź szczęśliwy...
  23. Ja też raczej skłaniam się ku temu, żeby jednak (w takiej sytuacji) tomografu nie robić. Lepiej przeznaczyć te pieniądze na pieska, któremu one rzeczywiście pomogą. Sama wiedza (bądź niewiedza, bo wykonanie tomografu podobno w wielu przypadkach nic nie wykrywa) nic Oscakowi nie pomoże. Leki na objawy neurologiczne działają więc to jest najważniejsze. Dajcie mi jeszcze kilka dni. W ciągu tego tygodnia podejmę ostateczną decyzję i jeśli zostanę przy dotychczasowej pod koniec tygodnie wszyscy wpłacający dostaną zwrot pieniędzy na konto. Co do dzisiejszego dnia to wyszły kolejne "kwiatki" ze zdrowiem Oscarka:( Na brzuszku i łapce pojawiły się dwie czerwone plamki. Niuniuś często je liże, a oprócz tego często też wylizuje wierzch łapek. Do tej pory myślałam że wylizywanie łapek jest na tle nerwowym,ale jak dziś zobaczyłam te zmiany skórne to już znam przyczynę. Poszukałam w internecie i wszytsko wskazuje chyba na atopowe zapalenie skóry (o które Oscarek podejrzewany był w schronisku, ale u mnie do tej pory nie miał objawów). Oprócz zmian skórnych jako objawy podawane są też właśnie to uporczywe lizanie, szczególnie w nocy - Oscarek robi tak przed zaśnięciem- no i częste mlaskanie co też mu się zdarza. Zrobiłam zdjęcie jednej z tych plamek, słabo widoczne, ale inaczej się nie dało Do weta mogę jechać dopiero w czwartek, więc mam nadzieję, że do tego czasu nie pogłębi się to jakoś znacznie. Trzymajcie kciuki, żeby nie było to uczulenie na roztocza (bo mam wszędzie wykładziny w domu i pewnie tego pełno).
×
×
  • Create New...