Jump to content
Dogomania

konisia

Members
  • Posts

    1017
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by konisia

  1. Rybon znałam psa z zdiagnozowaną padaczką, Oscar ma takie same objawy. Poza tym jak opisałam przebieg ataku doktorowi to też powiedział, że padaczka. A czy są inne choroby które dają podbne objawy a mogę nie być padaczką? Nic nie przeoczyłaś bo do dzisiaj nic się działo. Piszesz o wlewie z gluzkozy. Skąd ją wziąć? Woda z miodem może być? Jeśli tak to w jakich ilościach. Co z karmieniem? Przepraszam ze tak chaotycznie, ale nie wiem już co robić. Najbardziej przeraża mnie fakt, że teoretycznie zaczęło się to dzisiaj, a już pojawiły się 4 ataki:( Z przypadków które znam zaczynało się zawsze od ataków co kilka miesięcy i wraz z postepem choroby były one częstsze...a tu od razu 4:placz: Rybonku będę wdzięczna za wszelkie wskazówki.Dziękuję.
  2. Pierwszy atak wystapił po 3 w nocy, natępny ok. 8, po 12, ok.17. To już 4 ataki w dzisiejszym dniu!!!!:( Wszytsko dzieje się w takim tempie, nic nie zwiastowało pogorszenia formy Oscarka, aż do dzisiejszej nocy:( Wetka która go prowadzi dziś była niedostępna. Pojechalismy do szpitala na SGGW. Tam doktor Lenarcik :angryy: (NIE POLECAM!!!) przepisał Luminal, a w razie ataków w odstępie ok.30 min. podanie doodbytniczych wlewek z Relsedu. Nie zlecił żadnych badań, wysłał nas po prostu do domu i kazał czekać. A Oscarek tak się męczy:( Ledwie ma siłę chodzić, jest tak osłabiony:placz: Czy ktoś ma jakieś doświadczenia z padaczką? A może znacie lekarza, który jest dobry w tym temacie? Proszę wszytskich o pomoc. Już nie wiem co robić...siedzę i płaczę z bezsilności.:placz:
  3. Wszytskim dziękuję za wpłaty (rozliczenia ile i kto wpłacił podam jutro, bo dziś już padam). Z tą chwilą wstrzymujemy zbiórkę pieniędzy, ponieważ przyszła właścicielka zaoferowała pokrycie kosztów Oscarka:multi: Co zrobić z pieniędzmi, które ewentualnie zostaną? Czy chcecie przekazać je innemu pieskowi? Chciałam dodać, że po 15.04 kiedy Oscarek pójdzie już do nowego domku napewno przygarnę jakąś inną sierotkę, więc piniądze także się przydadzą, ale to już kwestia zaufania Waszego do mnie:) Chciałabym abyście zdecydowali co wybieramy. Z góry dziękuję. Oscarek był dziś kolejny raz u weta. Biegunki prawdopodobnie spowodowane były uczeleniem na konserwnty w suchej karmie. Od jutra tylko i wyłącznie gotowane jedzonko:) Miejmy nadzieję, że będzie poprawa.
  4. Tak sobie wypoczywam:) A tutaj szukam czegoś do jedzonka Z kostką (jeszcze nie umiem jej jeść,ale napwno się nauczę:) U mamy na kolankach
  5. Ślicznotka:loveu: Mam nadzieję, że rodzice się zgodzą. Trzymam kciuki:thumbs:
  6. A co powiedzieli na uspr5awiedliwienie dlaczego sunia nie moze byc w mieszkaniu?
  7. Normalnie się we mnie gotuje jak czytam coś takiego:angryy: :mad:
  8. Zapomniałam dodać, że dziś na 12 byłam umówiona z p.Małgosią, ale niestety p.Małgosia nie pojawiła się. Nie wiem też co ją zatrzymało bo niestety nie dostałam żadnej informacji:(
  9. Już wszytsko opowiadam. Na wstępie jeszcze tylko przeproszę, że nie odzywam się ostatnio za często, ale 3 pieski + studia to "trochę" pracy i nie zawsze mam czas:shake: Wczorajsza wizyta przebiegła bardzo pomyślnie:). Pani okazała się bardzo odpowiednią osobą - odpowiedzialną, konkretną i doświadczoną. Osacrek spodobał się :multi: :cool3: Pani zadeklarowała pomoc w ewentualnym transporcie boksia do lecznicy, bo z tym był u mnie największy problem. Już dziś miałam telefon z pytaniem o pomoc i samopoczucie Oscara, jest to najlepszy dowód na to, że Pani naprawdę chce pomóc. Z powodów osobistych ewentualna adopcja psiuńka odbędzie się po 15.04. Do tego czasu Oscar skończy odrobaczania, miejmy nadzieję, że nabierze sił i będzie mógł iść do nowego domku:) Wczoraj zauważyłam ropę wyciekającą z siusiaka:( Dziś po 15 będę kontaktować się z wetką, trzeba działać!
  10. Oscarek dziś będzie miał gościa:) Pani która skontaktowała się ze mną przez dogo zaoferowała pomoc finansowa i kubraczek dla psinki, za co baaaardzo dziękujemy:multi: :modla: :Rose: Może jak Oscarek spodoba się Pani będzie mógł liczyć na więcej...? Trzymajcie kciuki:thumbs:
  11. Słuchajcie!!! Dzięki koduchaben pojawiła się szansa adopcji Oscarka. P.Małogisa, która była zainteresowana Tchibo (ale Tchibo już znalazł domek), zdecydowała się zaadoptować Oscarka. W poniedziałek P.Małgosia odwiedzi Oscaka i wtedy wszytsko się wyjaśni. A więc prosimy o wielkie, zbiorowe trzymanie kciuków:bigok: Na razie dowiedziałam się, że Oscarek miałby towarzystwo dwóch innych piesków i dom z ogordem:crazyeye: :multi: Więcej szczegółów w poniedziałek, a do tego czasu:thumbs: :thumbs: :thumbs: Jeśli chodzi o codziennie życie, Oscar powoli odżywa i coraz częściej demoluje coś w kuchni;) Co oczywiście odbieramy za dobrą monetę. Bilans na dziś: 2 kubki, słoki i jakieś krople mojej mamy - wszystko w drobny maczek:evil_lol: Wzmożona aktywność kuchenna spowodowana jest niestety głodem. Oscar nadal ma biegunkę - trzeba czekać, aż leki na roble zaczną działać - no i nie może jeść tyle ile by chciał. Trochę kupcia w domku, ale to nie jego wina. Po prostu jeśli prosi o wyjście to robi to bezgłośnie stając przy drzwiach.Jeśli tego w porę nie zauważę to robi w domku, ale nie mamy mu tego za złe, biedactwu. A tak ogólnie to baaardzo kochana mordeczk, która uwielbia spanie na kolankach u mamy:loveu:
  12. Oscarek dostaje Taninal no i od kilku godzin nie zrobił kupki. Pani wet nie była zdziwiona, powiedziała, że to przez zatrucie robalami. Najgorsze jest to że muszę jeszcze dziś jechać do niej z Konisią, bo jeśli ona też ma to wszytskie muszą zacząć w jednym czasie odrobaczanie.
  13. Mam nadzieję, że jakoś wytrzymam...a bidulek cały czas śpi po nocnych ekscesach. Bo nie spał całą noc, widać było ,że brzusio go boli. Kręcił się, nie mógł się ułożyć, a jeśli już się kładł to nie na boczku wyciągnięty, tylko tak do przodu na łapkach, pewnie żeby go zbytnio nie bolało:shake:
  14. Wetka to dr Rudnicka z Wawy. Cieszy się bardzo dobrą opinią. Przyjeżdżają do niej ludzie z całej Polski. Próbowałam dawać mu węgiel, ale widocznie jest za słaby, bo kupka nadal lejąca, tyle że czarna...no i ta krew:placz:
  15. Słuchajcie - pogorszenie:shake: Oscarek ma biegunke od dwóch dni, a dziś w nocy już robił krwią:placz: :-( Wetka dopiero od 15, więc po konsultacji zacznę leczenie. Jedyną pozytywną rzeczą jest to, że nie wymiotuje i ma ciągle apetyt. Ale tak się martwię...:shake:
  16. Hahaha:evil_lol: Essunia figlara:) Należy jej się:multi:
  17. Zdjęć niestety nie mam. Odzyskałam już aparat, ale nie mam baterii:angryy: Jutro postaram się kupić. Myślałam, że będę w stanie sama dać sobie radę finansowo z tym wszytskim, ale już wiem, że nie dam:shake: . Mieszkam z mamą i tylko ona pracuje stąd z kasą u nas krucho.Dlatego też zwracam się z prośbą o dofinansowanie leczenia Oscarka:oops: :oops: :oops: Jest mi baaardzo głupio, że muszę pisać taką prośbę na forum, ale ....no niestety sytuacja mnie do tego zmusza.:-( Wczorajsza wizyta u weta i leki wyniosły na razie 123,66zł. Jeszcze muszę dokupić jeden lek, ale nie powinien być drogi.
  18. Mossi jak się czujesz? Mam nadzieję, że masz kogoś do opieki też nad Tobą. A maluszki? Wszytsko ok? [']
  19. Oscarek ma dziś biegunkę i muszę siedzieć w domu, żeby w każdej chwili móc wyskoczyć z nim na spcerek. Zadzwoniłam przerażona do weta co robić, ale Pani mnie uspokoiła, że z takimi robalami kupa nie może być inna. W dodatku Oscarek dopiero u mnie zaczął normalnie jeść i teraz to cale świństwo zaczyna się rozkręcać, bo ma na czym. Wczoraj u weta pierwszy raz usłyszeliśmy jak boksio wydaje z siebie odgłosy:) Najpierw popiskiwał a potem zaczął szczekać:evil_lol: Wszytsko spowodowane było tym, że u weta w recepcji stoją różne karmy do kupienia. Oscar został poczęstowany przez panią w rejestracji odrobinką takiej karmy no i się zaczęło:cool3: "Dlaczego nie chcesz dać mi więcej?! - hau,hau." Tak się maluszek denerwował, a ja siedziałam cała szczęśliwa, że tak głośno szczeka:loveu:
  20. Co do zachowań domowych, to Oscarek powoli budzi się do życia:) Na spacerkach ciągnie i chce nawet podbiec od czasu do czasu:cool3: . W domu już nie tylko spi, ale np. zwiedza kuchnię w poszukiwaniu jedzenia, ściaga z szafek wszytsko co w zasięgu jego łapek. W końcu zaczyna zachowywać się jak szczeniak:loveu:
  21. Witam, po długiej nieobecności;) Przepraszam, że nie dawałam znaku zycia, ale są sytuacje w których nie można się rozdwoić:shake: A więc zacznę od świeżych wieści od weta. Oscarek ma lamblie i to ich leczeniem na razie głównie sie zajmiemy. Poza tym drobne skaleczenia i rany na uszkach też będą się lepiej goić jak robale znikną. Obecność lamblii może też wpływać na psychikę i powodować wycofanie. Dopóki lamblii i grzybów (ktore zawsze towarzyszą lambliozie) nie wyleczymy, nie będziemy mogli ruszyć dalej. A więc najpierw leczenie robaków potem psyche.
  22. Piękne...:loveu: i :placz: z radości.
  23. No właśnie Irmo, też się "trochę" wkurzam, bo aparatu jeszcze nie odzyskałam. Jak tylko będę miała, oczywiście sesja foto gwarantowana:)
×
×
  • Create New...