Jump to content
Dogomania

konisia

Members
  • Posts

    1017
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by konisia

  1. :klacz: Malawaszka A tak Dredzik zwraca na siebie uwagę [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img204.imageshack.us/img204/8770/dscn01439uz.jpg[/IMG][/URL] A tu już wypoczywa po zabawie:lol: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img152.imageshack.us/img152/7162/dscn01455sm.jpg[/IMG][/URL]
  2. Zrobiłam "odśwież" i myślałam, że będą...już wiem kto Essuni podpowiadał, żeby jeszcze potzrymała całe dogo w napięciu;) :cool3:
  3. Mordeczka - diabełek wycałowana zgodnie z prośbą cioci Ani:lol: A jak sprawuje się Twój podopieczny? Jak apetyt? Majaa dziękuję za chęć pomocy. Zależy mi na tym, żeby Dredzik trafił do kogoś kto zna rasę i wie jakiej pielęgnacji wymaga, a przede wszytskim jak radzić sobie z tym charrrrakterkiem:evil_lol:
  4. Noooo!:crazyeye: Też się zdziwiłam, tym bardziej że z tego co się dowiedziałam psów tej rasy w Polsce jest ok.100:-o Skąd on się bidulek tam wziął??
  5. A więc TuathaDea po oględzinach pieska stwierdził, że jest to Kerrak!!! :-o :razz: Uszy, które nas martwiły rzeczywiście mogłby byc ciut mniejsze, ale ich wielkość ( a raczej ułożenie) może być spowodowane zaniedbaniami jeszcze z dzieciństwa lub zbitymi dredami, które za bardzo obciążały uszy i spaczyły trochę ich ułożenie. Więcej powinno wyjaśnić się za ok. tydzień, ponieważ wtedy udamy się z Dreniem do weta i przy okazji wystrzyżemy uszki(bo na razie mimo najszczerszych chęci nie udało się - piesek warczał i bardzo się stresował widząc nożyczki). TuathaDea zadeklarował też pomoc w znalezieniu domku dla naszego Kerraczka:) Na razie Dredzik z dnia na dzień dokazuje coraz bardziej i włazi nam (dosłownie!!!) na głowy:evil_lol:
  6. TuathaDea (który zna rasę, bo sam posiada) zaoferował się, że przyjedzie do mnie jutro ok.20 i obejrzy naszego Drenusia.A więc jak tylko będę coś wiedziała dam znać:) Do tego czasu czekamy.
  7. Herbata z mlekiem z tego co wiem nazywana jest też bawarką. Podaje się ją kobietom w ciąży, żeby lepiej pokarm produkowały. Widać na psie "kobietki" też to działa;)
  8. A propos jego temperamentu i nagłej zmiany to moja mama cały czas się ze mnie podśmiewa, że pewnie nie tego psiaka mi dali...bo niemożliwe, żeby tak się zmienił z dnia na dzień.Ja jednak myślę, że to sunia sprawiła, że nasz Drenik tak szybko doszedł do siebie. Wszyscy wiemy co robi miłość z "człowieka":lol: :evil_lol:
  9. Jako, że jeszcze wczoraj rozprawiałam się z takimi dredkami [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img71.imageshack.us/img71/2739/marley25qf19sb.jpg[/IMG][/URL] powiem Wam, że najlepeij jednak obiąć jak najkrócej.Raz że można to potem ładnie umyć a dwa, że skóra pod taką skorupą w końcu musi zacząć oddychać - tak poradził wet. U Drenia była to jedna wielka skorupa, więc obcięłam nożyczkami ile się dało, potem do wanny, żeby kudły rozmoczyć(bo były tak zbite, że nie dałam rady wbić czubka nożyczek, żeby zacząć strzyc) i potem znowu cięcie.I taka procedura aż do skutku. No i obowiązkowo kubraczek na spacerkach. Piesek niestety był bardzo zestresowany, ale trzeba było to zrobic dla jego dobra.Dziś już psoci i niczego nie pamięta.Pozdrawiam.
  10. Na bank ma coś z rodziny terierów, nie wiem czy akurat Kerry Blue bo wg mnie trochę od wzorca odstaje. Tzn. wydaje mi się, że ma za duże uszy, wzrosy 50cm (więc w sumie się łapie), szata właśnie taka jak podją u Kerrych, oczy też. Tylko te uszy najbardziej inne...no i mało mięsni, ale to akurat wina schroniska.Tatuażu niet:shake:
  11. Jejku dopiero wróciłam ze szkoły z egzaminu, a tu tyle się dzieje.Mossi trzymajcie się, wierzę że wszytsko będzie dobrze.To nie przypadek, że Essi w tym całym nieszczęściu trafiła akurat na Ciebie:happy1: Koni i Dredzik też trzymają kciuki.
  12. Acha! No i upodobał sobie moje łóżko do spania:cool3: .Na razie potajemnie kiedy nikt nie widzi, ale śladów nie umie jeszcze maskować więc sprytna mamcia Konisia już się zorientowała (po porozrzucanych poduszkach:lol: ) Mówię Wam! Super piesek - diabełek, żywe sreberko:loveu: I już poszczekuje w domu jak słyszy jakiś hałas na zew i oczywiście broni Koni na spacerkach nasz Romeo:)
  13. Kupiłam mu szeleczki, bo straszny diabeł:evil_lol: z niego(w porównaniu z moją stateczną babcią Konisią) i wet poradził mi, żeby właśnie zainwestować w szelki, wtedy będzie pewność, że nic sobie w krtań nie zrobi. A co do umiejętności, to widać, że wie do czego służy smycz. Ciągnie cały czas do przodu, ale nie panikuje, nie plącze się, więc widać że chodził.
  14. No mam nadzieję, właśnie robię tak, że wycieram tylko ścierką papierową, żeby zapach pozostawał:mad:
  15. Apetyt jak najbardziej dopisuje:evil_lol: Tylko na razie nie daję za dużo i samo suche, żeby nie było sensacji. Kupka wczoraj była rzadka i zrobił też w domku, ale to prawdopodobnie ze stresu, bo juz dzisiaj jest ok. Chyba nie umie prosić na dworek:mad: Chociaż oprócz wczorajszej wpadki nic grubszego się nie zdażyło.Za to co jakis czas obsikuje drzwi, meble itp (a szczególnie robi to kiedy Koni go skarci)Czy to normalne zachowanie? Pytam bo nigdy nie miałam faceta.Muszę się nastawić na takie obiskiwanie co jakis czas?:angryy:
  16. Jestem smutna. Bo wszytsko było w porządku, Dredzik dokazywał, biegał, szczekał, wskakiwał na łóżko...dopóki nie wzięłam się za strzyżenie tych nieszczęsnych łapek..skroupa była tak zbita, że nie dałam rady ciąć jej nożyczkami(nie było mowy o maszynce). Musiałm go wykąpać, rozmoczyć skorupy i zabrać się za cięcie jeszcze raz. I biedactwo tak się zestresował, że aż cały dygotał, warczał i chciał gryźć.Stwierdziłam, że nie mam serca go zostawiać ani dnia dłużej w tych skorupach i musiałam go męczyć.Teraz juz jest po wszytskim, ale leży biedactwo zakopane w swoim posłanku i się trzęsie.Tak mi go szkoda:-( Mam nadzieję, że niedługo mu przejdzie...
  17. A to zostało po strzyżeniu (oprócz łapek) [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img83.imageshack.us/img83/9439/dscn01268yk.jpg[/IMG][/URL] A tu Dredzik w nagrodę sam poczęstował się kostką - gryzaczkiem [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img394.imageshack.us/img394/8243/dscn01350gw.jpg[/IMG][/URL] No i w całej okazałości:) Zobaczcie jaki śliczny ogonek:razz: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img83.imageshack.us/img83/2944/dscn01374uo.jpg[/IMG][/URL]
  18. A to zdjęcie Dredzikowego tyłeczka...Jak można doprowadzić psa do takiego stanu???:mad: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img84.imageshack.us/img84/7083/dscn01198ke.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img394.imageshack.us/img394/784/dscn01200io.jpg[/IMG][/URL] I na koniec niepocieszona mina Koni:roll: [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img394.imageshack.us/img394/8305/dscn01229jp.jpg[/IMG][/URL]
  19. Niebriard i Dreniu w samochodzie:) Niestety zdjęcie Niebriarda tylko jedno, ponieważ nie miałam możliwości zbytniego ruchu z transporterkiem z fretką na kolanach:cool3: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img84.imageshack.us/img84/7744/dscn01131jq.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img364.imageshack.us/img364/2654/dscn01142ks.jpg[/IMG][/URL] Piękne oczęta specjalnie dla cioci Mossi:) [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img84.imageshack.us/img84/5904/dscn01151jh.jpg[/IMG][/URL]
  20. Wybaczcie, że wczoraj zdjęcia się nie pojawiły,ale po prostu padliśmy ze zmęczenia. Za to dzisiaj o 6 Dreniu zrobił pobudkę i zaczął pakować się do łóżka. Noc przebiegła spokojnie z wyjątkiem jednego spięcia z Koni,ale znowu była to niestety wina Dredzia, który nie rozumie dlaczego Koni nie jest nim zainteresowana:razz: Teraz jesteśmy już prawie obięci:) Ma niedokończone łapki i kuperek, bo zaczął się buntować i nawet próbował mnie ugryźć, więc stwierdziłam, że poczekam z dalszymi zabiegami aż będę miała w domu ochronę;) A więc kąpiel czeka...Wyobraźcie sobie co ja za katusze przeżywam z tym smrodkiem, nawet wietrzenie nie pomaga. Tzn. pomaga dopóki Dredek nie wpadnie z impetem do pokoju i nie zostawi olbrzymiej chmury smrodkowej. Za chwilę postram się wstawić zdjęcia.
  21. Jesteśmy:multi: Podróż przebiegła bez sensacji. Bidulki były grzeczniutkie i od razu razu ułożyły się spać. Niebriard przespał całą drogę, z przerwami na siusiu. Dredzik natomiast budził się co jakiś czas i podziwiał widoki...ale był smutny:-( i mało kontaktowy w przeciwieństwie do Niebriarda;) Zaraz po dotarciu do Wawy przyjechała Anija ze swoją koleżanką, która jest wetem - obejrzała pieski i nie stwierdziła większych ubytków na zdrowiu, poza tym, że są PRZERAŹLIWIE chude i trochę odwodnione. Dodatkowo okazało się, że Dredzik ma biegunkę - być może ze stresu, narazie spróbujemy dawać mu smectę. Dredzik od razu zakochał się w mojej Koni, ale ona nie życzy sobie żadnych adoratorów i odpędza go głośnym szczekaniem (mam nadzieję, że sąsiedzi będą wyrozumiali), troszkę go podgryza, ale Dredzik nic sobie z tego nie robi i próbuje dalej. Mm nadzieję, że wkrótce się dogadają i nie będą zakłócać ciszy nocnej.Trzymajcie kciuki.
  22. Mam tylko taki numer jaki Ci podałam.
  23. A więc tak. Przede wszystkim [SIZE=4]WIELKIE PODZIĘKOWNIA[/SIZE] dla [SIZE=4]ANKI5[/SIZE], ponieważ zdecydowała się na sfinansowanie całej podróży:multi: :biggrina: :klacz: Pieniążki ma wpłacić jutro, a my narazie jedziemy za pieniądze [SIZE=4]Aniji[/SIZE], która zaofiarowała się pokryć połowę kosztów podróży. [SIZE=4]Mossi[/SIZE] i[SIZE=4] Monia70[/SIZE] także zobowiązały się pomóc, więc ich pieniądze przeznaczone zostaną na leczenie Dredka. O ewentualnym przyszłym leczeniu Dredka poinformuję jutro po wizycie u weta. Narazie proszę o trzymanie kciuków, żeby wszytsko jutro się udało.
  24. Już jestem.A więc sprawa wygląda tak: jadę sama z moim TZ samochodem po dwa psy i fretkę.Anija zostaje w domu, ale dokłada się do paliwa połowę czyli 200zl. Szukamy teraz kolejnych 200zl, bo ja tak jak już mówiłam nie jestem w stanie tego zapłacić.:-( Z Dredzikiem podobno coraz gorzej. Dziś został ostrzyżony i niewiele z niego zostało:placz: W schronisku dają mu najwyżej parę dni.Trzeba działać już, bo będzie za póżźno.Poza tym transportu na inny dzień już nie będę w stanie załatwić.POMOCY!!!:placz:
×
×
  • Create New...