Jump to content
Dogomania

konisia

Members
  • Posts

    1017
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by konisia

  1. Rebelia to jest proste, tylko właśnie najważniejsza jest kwestia nastawienia. Moja mama ma podobnie jak Ty, ale musi się niestety szybko przestawiać i dzielnie mi asystuje:) Przed chwilą Oscarek zrobił pierwszą normalną kupkę - wzorcową. Proszę wszytskie ciotki o cieszenie się w serduszku, bo mnie wszytskie achy i ochy zawsze przerażają - tzn. wolę się nie cieszyć za mocno ("nie chwal dnia przed zachodem słońca" i takie tam;)
  2. On ma założony welfron, ale wet dziś kazał podskórnie, więc tak robię. Zapytam jutro o dożylne podawanie,ale szczerze mówiąc trochę się tego boję. Podskórne wydają mi się jakoś prostsze.
  3. Oscarek dostał wszytskie leki w zastrzykach, co mam mniej podrażniać przewód pokarmowy. Jeszcze za chwilkę mam mu podać kroplówkę podskórnie, bo zastrzyki też robię sama, żeby nie męczyć go jeżdżeniem. Aniju prawopodobnie jutro Oscarka będzie chciał zobaczyć dr Jagielski, ale co do godziny dowiem się dokładnie jutro.
  4. Haniu dziękuję bardzo, ale jeszcze będę chciała pogadać, bo to silne leki i nie chcę niczego przeoczyć. Dziękuję za chęć pomocy.
  5. Mama mnie wspiera chciaż czasami mówi że już najwyższa pora wyprowadzić się z tym całym zwierzyńcem;) Rybon dziękuję:) w arzie czego będę dzwonić.
  6. Na Białobrzeską mam już jechać bez Oscarka, więc nie będę nikogo fatygować. Ode mnie to jakieś 30-40min autobusem, więc jak tylko moja mama wróci z pracy i będzie mogła mnie zmienić to pojadę:)
  7. Aż boję się cieszyć, więc do wszytskiego podchodzę z rezerwą.
  8. Rozmawiałam właśnie z Jagielskim. Kupą nie ma się co przejmować, po prostu jak się zatrzymło po takim czasie biegunek (u mnie 2 tyg + jeszcze w schronie), to teraz tam musi trochę posiedzieć. Opisałam mu dzisiejsze zachowanie Oscarka i powiedział, że to znaczy że steryd działa. Po 17 mam jechać na Białobrzeską (już bez Oscarka) po leki - ten sam steryd tyle że w tabletkach, żeby był łatwiejszy do podawania. Powiedział że jest nadzieja.
  9. Faro odkąd zobaczyłam, że z kupa chyba jest problem to szybko odstawiłam ten przeciwbiegunkowy (zresztą sam dr powiedziła, że tym lekiem leczyć możliwie jak najkrócej). Od spraw żołądkowo - jelitowych w dalszym ciągu podaje mu Ulgastran.
  10. Chciałabym na początku skorygować tylko wypowiedź Aniji. Pani która chciała adoptować Oscarka wycofała się z adopcji, ale NIE wycofała się z pomocy, widocznie Anija źle mnie zrozumiała. Przepraszam p.Ewę za nieporozumienie. Bilan przedstawie po południu. Oscarek był w miarę spokojny w nocy. Kupona nie było:shake: Dziękuję wszytskim którzy są zaangażowani w pomoc Oscarkowi, w trzmanie kciuków i wspieranie mnie na duchu.To na prawdę bardzo dużo daje, szczególnie jeśli weci traktują nas w sposób jaki opisałam. Oscarek i konisia baaardzo dziękują.
  11. Na zdrowy rozum też mi się tak wydaje, ale mimo wszytsko cały czas siedzę poddenerwowana i jak tylko Oscarek się rusza to aż się boję. Śpi sobie teraz grzecznie na podłodze. Będę spała z nim, żeby cały czas mieć go na oku.
  12. Tak właśnie zrobiłam teraz w lecznicy jak zobaczyłam, że ta dziewzyna sobie nie radzi,a Oscarek tak cierpi. No i wetka wkuła się od razu bez problemu.
  13. Być może to była studentka bo była młoda. Kupki nie było i teraz z tego powodu zaczynam się denerwować:shake:
  14. Odpowiem jeszcze Jefce: Rozumiem, że można żyć na Lumianlu i wiele psów tak robi, ale z tego co piszesz wygląda na to że Twój pies nie ma zaburzeń neurologicznych, a u Oscarka one występują. Tak jak napisałaś, że dobrze jest jeśli pies nie wchodzi w stany padaczkowe, a u Oscarka właśnie coś takiego występowało:(
  15. Byłyśmy na Biłobrzeskiej. Oscarek dostał dożylnie sterydy zmieszane z ranigastem żeby zmniejszyć ryzyko krwotoku. Oprócz tego podskórnie (bo nie było czasu dożylnie, a Panie chciały zamknąć lecznicę:angryy: ,najpierw powiedziały że muszę poszukać jeszcze jakiejś lecznicy otwartej gdzie podadzą mu resztę kroplówki, ale nie chciałam się na to zgodzić, bo tam leczę Oscarka i nie chce jeździć w inne miejsca i szukać kogoś + stresować Oscarka, no i w końcu zgodziły się podać, ale podskórnie, żeby było szybicej, chociaż wcześniej mówiły, że trzeba dożylnie:angryy: ) jakieś płyny na wzmocnienie, no i antybiotyk domięśniowo. Jutro mam dzwonić do Jagielskiego. Kupy nie było. Oscarek zjadł i drzemie. Na Białobrzeskiej biedactwo bardzo piszczało, bo Pani pielęgniarka nie mogła/nie umiała założyć mu welfronu. Na szczęście zawołałam Panią dr i ona szybko się wkłuła. I to był mój jedyny kontakt z Panią wet. Na wszystkie pytania starała się odpowiadać pilęgniarka, pomimo że Jagielski powiedział, że wetka mi wszytsko wytłumaczy. Co za ludzie pracują w tej branży? Powoli zaczynam wątpić, że ktokoliwek w tym towarzystwie jest pasjonatem.
  16. Jefka postaram się odpwoiedzieć na wszystkie Twoje pytania/wątpliwości Ad.1 Miał kompleksowe badanie krwi. Wszytsko jest w normie, wyniki ładne, nie ma się do czego przyczepić. Moczu nie robili, nie wiem dlaczego. Ad.2 Przed odawaniem Luminalu również występowały takie zaburzenia, teraz nasiliły się. Ad. 3 Badanie tomografem rzeczywiście może nie wykryć nic, jeśli mamy do czynienia z padaczką idiopatyczną niewiadomego pochodzenia. W tym przypadku zaburzenia neurologiczne są tak wyraźne, że diagnoza - zapalenie lub guz OUN jest na 99% prawidłowa. Tomograf wykazałby takie zmiany, jednak do badania potzrebne jest zrobienie narkozy, a Oscarek by tego nie przezył. Przyczyną może być wirus, bakterię, wady genetyczne, a także urazy fizyczne. c.d.n.
  17. Rozmawiałam z dr Jagielskim. Zasugerował poczekanie jeszcze ok. 2 dni. Dziś jedziemy z Aniją na Białobrzeską, żeby podać Oscarkowi sterydy w kroplówce. Dr jednak się na to zdecydował, ponieważ objawy neurologiczne postępują. Zwięszyliśmy też dawkę Luminalu. Pomimo, że podanie sterydów grozi krwotokiem wewnętrznym, powiedział, że trzeba zaryzykować:( Najgorsze jest to, że po podaniu leku Oscarek wróci do domu i jak dostanie tego krwotoku u mnie to ja nie wiem co zoribę:shake:
  18. Kosztuje go to za wiele, widać, że bardzo cierpi:(
  19. Chyba nie ma jednak sensu go męczyć...:placz:
  20. Zgadza się Faro. 4 razy dziennie, małe porcje i koniecznie wszytsko zmiksowane.
  21. Na Białobrzeskiej trafilismy w końcu do dr Jagielskiego. Musieliśmy jednak czekać w kolejce, nie było możlwości wejścia bez kolejki nawet z tak potzrebującym psinką jak Oscarek. Piesek wstępnie ma szansę, ale...i tu zaczynają się zależności. Najpierw musimy zatrzymać biegunki z krwią(dostał jakieś leki na to). Dopiero potem jak będzie o siłach, możemy zacząć dalsze leczenie. Wg. dr Jagielskiego przyczyną otępinia i padaczki u Oscarka jest albo zapalenie mózgu, albo guz mózgu. Jeśli jest to zapalenie to jest do wyleczenia sterydami. Sterydy można zacząć podawać dopiero wtedy jak naprawimy przewód pokarmowy, inaczej Oskuś może dostać krwotoku. Jeśli leczenie nie będzie przynosiło rezultatów to oznacza to guza mózgu a wtedy nie ma ratunku. Do badania tomografem Oscarek się nie nadaje, bo robi się je w narkozie, a jego organizm tego nie przetrzyma. Więc rzucanie się po ścianach i kratach w schronisku, nie było spowodowane zaburzeniem behawioralnym (nadmierną rozpaczą, tęsknotą itd.) tylko bardzo wysokim ciśnieniem jakie wytwarza się w czaszce z powodu tego zapalenia, to ono pchało go na te kraty i ściany, popadał w takim jakby szał. Do jedzenie dr zalecił gotowany ryż z kurczakiem, tylko wszystko musi być zmiksowane z powodu takiego podrażnienia przewodu pokarmowego. Teraz Oskuń już jest po posiłku, lekach i śpi na kanapie.
  22. Robi już samą krwią:placz: :placz: :placz:
  23. Dembele ma wyłączony kom:placz: :placz: :placz: Będę cały czas próbować, ale wszytsko sprzysięga się przeciwko Oscarkowi. Zobaczymy co powie lekarz (jakiegokolwiek złapię), jeśli nie da zbytnich szans na wyleczenie, dziś Oscarek zostanie uśpiony:(
×
×
  • Create New...