Jump to content
Dogomania

konisia

Members
  • Posts

    1017
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by konisia

  1. Dziękuję wszytskim za kolejne wpłaty:multi: :Rose: :modla: 14.04 wpłynęły pieniążki od: Rebelli Hankag Alix Oscarek baaardzo dziękuje ciociom za wpłaty:) Dziś na spacerku w parku Oscarek bawił się piłeczką:crazyeye: :multi: Sam z własnej boli biegał za nią i memlał w pyszczku. W domu, kiedy zobaczył, że Koni bawi się swoją piłeczką, poszedł do drugiego pokoju (gdzie wcześniej zostawił zabawkę), przyniósł ją i też zaczął się bawić. Cieszy mnie to niesamowicie, to kolejny dowód na to, że jest "normalnym" psem, a jego problemy z kontaktem ze światem powodowane są chorobą. Trzymamy dalej kciuki za postępy;)
  2. Rebellio numer konta to: 85 1090 1043 0000 0001 0244 1797 Bank Zachodni WBK S.A. Karolina Uchan Dziękuję:Rose:
  3. Kochani, jak zwykle przepraszam, że tak mało się odzywam, ale doszło mi trochę obowiązków i niestety czasu na wszytsko braknie. Dziękuję za podtrzymywanie i chęć pomocy. Oscarek dziś czuje się już lepiej. Apetyt powrócił, z brzusiem też wszytsko ok. Po świętach prawdopodobnie zapowiada się USG, więc na razie czekamy. A co do nowości to z każdym dniem wychodzi z niego coraz większa przylepka:lol: . Musiałam zmienić miesjce spania (tzn. w drugim pokoju), żeby pomieścić się z Oscarkiem na łóżku. Bo oczywiście każdą noc spędza ze mną, a właściwie na mnie, przytulając się tak, że trzyma głowę na moim policzku:cool3: I tak śpimy. Jest bardzo kochanym maleństwem:loveu:
  4. Tylko, że foteczki pewnie będą dopiero po świętach, bo wtedy odbędzie się spotkanie.
  5. Dziękuję wszytskim za ciepłe słowa. Zdjęcia chciałabym pokazać właśnie takie z zabawy. Już nawet w niedzielę mieliśmy jechać do znajomej boksi:evil_lol: , zeby Oskarek mógł się pobawić, ale niestety pogoda popsuła plany:shake: A więc jak tylko się spotkamy to wszytsko oczywiście zostanie uwiecznione na zdjęciach:cool3:
  6. Dziś na spacerku Oskarek bawił się z kolegą:lol: Zachęcony do zabawy przybierał typowo psie pózki, okazując radość i chęć do zabawy. Nawet zrobił kilka susów to w jedną, to w drugą stronę i co najważniejsze - ZAMERDAŁ DO PIESKA OGONKIEM!!! :loveu: :crazyeye: :multi: :-o
  7. Oscarek ma się już dużo lepiej. Apetyt dopisuje. Po konsultacji z dr Jagielskim, okazało się, że możemy zacząć już zmniejszać dawki leku (tego sterydu), a także popracować nad ustaleniem optymalnej dawki Luminalu. Ze względu na problemy z trawieniem wszystkie leki wspomagające i osłaniające przewód pokarmowy – zostają. Następna wizyta przewidziana jest za ok.10 –14 dni, ale już dziś wiem, że do niej nie dojdzie. Ze względu na różnicę opinii w postrzeganiu faktów obu stron, postanowliliśmy zakończyć współpracę z dr Jagielskim.
  8. Dziś na 21.30 jesteśmy umówieni na wizytę do dr Jagielskiego, więc jak wrócę zdam relację jak dr zapatruje się na dalsze leczenie. Dziękuję za kolejne wpłaty: Aim Bazylowi Faro oraz jeszcze jednej osobie, która nie ujawniła swoich danych. :Cool!: :modla: :Rose: Dziś znowu troszkę pobawiliśmy się w gryzienie rąk (tzn. Oscarek gryzł a ja byłam tą która odbiera "ciosy") - Oscarkowi bardzo się podobało:) Jedyna rzecz która dziś mnie zaniepokoiła, to to, że Oscar podczas mojej nieobecności zjadł cebulę:crazyeye: :mad: Całe szczęście, że jedziemy dziś do weta,więc mam nadzieję, że powie mi jakie mogą być tego konsekwencję.
  9. A tutaj foto relacja z niedzielnego spacerku i jedno z domu:)
  10. Inne spojrzenie, Anija napisała wszystko to co miałabym w tym temacie do powiedzenia, więc nie będę się powtarzać. Chciałabym tylko zapytać o list napisany przez Panią wet. W jaki sposób napisała tak szczegołowy opis naszej wizyty w lecznicy, skoro była tam tylko podczas zakładania welflonu? Mam nadzieję, że jutro wszytsko się wyjaśni. Nie jestem osobą lubiącą konflikty, wręcz przeciwnie, zawsze staram się unikać i jestem zdania, że nie ma co prowadzić wojny przez neostradę, a lepiej wszytskie niedomównia wyjaśnić sobie osobiście. Uważam, że miałam prawo do napisania takiej opinii po tamtej wizycie, bo zawiera ona moje odczucia. Jeśli ktoś uważa że jest obraźliwy - przeproszę.
  11. Dziekuję wszytskim za miłe słowa to naprwdę wiele dla mnie znaczy:) Nie uwierzycie!!! Wczoraj poszliśmy z Oscuniem do parku, żeby poczłapał sobie trochę po słoneczku, pooglądał inne pieski itd. Konisia była jak zwykle z piłeczką, więc moja mama rzucała jej aport, żeby się wybiegała a ja z Oscarkiem powoli sobie spacerowaliśmy. W pewnym momencie Oscarek zapatrzył się na Konisię i nagle wyrwał do przodu w dzikich susach:) :crazyeye: :multi: (oczywiście ze mną na smyczy). Zaczął tak fajnie, nieporadnie jeszcze biegać, złapał mnie za rękaw kurtki i tarmosił i znowu biegi + podszczypywanie nóg:multi: Wyobrażacie to sobie??? To był wpsaniały dzień. Potem Oscarek położył się na trawce, na słoneczku i obserwował inne pieski. Cudowny dzień!!!
  12. No właśnie zastanawiałam się czy on kiedyś zacznie machać ogonkiem. Czyli może już mu tak zostać do końca? A czy Oxa w jakiś inny sposób okazuje uczucia?
  13. W ramach małego podsumowania, pieniążki wpłynęły od: Joaaa p. Kapczyńska – Fajbjańska brązowa1 Ewa99 Faro Aganiok Anija W sumie: 630 zł Na leczenie (szpital + wizyty + leki) wydałam: 620.74 zł Tak jak już chyba pisałam, obecnie leki wykupione mam do środy. W środę prawdopodobnie spotkamy się z dr Jagielskim i wtedy będą potrzebne dodatkowe pieniądze na ewentualne dalsze leczenie. A więc Oscarek prosi o wpłaty, a za już dokonane bardzo, bardzo dziękujemy :multi: :modla: :buzi: :Rose: Jeśli pominęłam kogoś kto wpłacał to z góry bardzo przepraszam i proszę o przypomnienie.
  14. Oscarek chyba lubi głaski. Piszę chyba, bo nie okazuje uczuć jak normalny pies - tzn. nie merda ogonkiem, nie nadstawia się do głaskania, ale np. jak widzi że siedzę bezczynnie na kanapie pakuje się na kolana (chociaż nie zawsze). Mam wrażenie, że on bardzo potzrebuje bliskości, ale nie umie tego okazać. Na inne osoby reaguje tak samo jak na mnie. Pozwala się głaskać, ale nie wodać po nim co sobie myśli.
  15. Przepraszam wszytskich bardzo, dopiero zaalarmowana przez AgaiThea zobaczyłam co zrobiłam swoją nieobecnością:oops: Ponieważ przez opiekę nad Oscarkiem porobiły mi się zaległości zarówno w szkole jak i w życiu prywatnym postanowiłam poświęcić weekend, żeby je nadrobić. A tu taka wpadka! Miło jest czuć, że dogo to taka wirtulana rodzinka;) Oscarek dziś miał bardzo aktywny dzień. Na początku z samegog rana, podpatrzył jak Konisia aportuje gumową kostkę (w domu) i kiedy ona się znudziła i odłożyła zabawkę, Oscarek podszedł, wziął kostkę i zaczął ją podgryzać i podrzucać, tak bardzo niezdarnie. Co prawda nie trwało to długo, ale początki są:loveu: Potem wybraliśmy się na sobotni spacerek w słoneczku. Oscarek nie bał się, dzielnie zwiedzał okolicę, obwąchiwał ślady i roglądał się. Apetyt dopisuje. Oscarek zachowuje się tak, jakby nie dostawał nic do jedzenia. Każda porcja jest pochłania w ekspresowym tempie, a potem jeszcze obowiązkowo szczekanie o dokładkę. Mam pytanie do osób, które miały do czynienia z tak wychudzonymi pieskami jak Oscarek. Po jakim czasie mniej więcej efekty karmienia zaczną być widoczne? Bo on nadal taka chudzinka jest:(
  16. Zamilkłam przez to przeziębienie. Większą część dzisiejszego dnia przeleżałam w łóżku:( Biorę jakieś Ferwexy i inne tym podobne i mam nadzieję, żę będzie lepiej. Oscarek non-stop towarzyszył mi dziś w łóżeczku:) Uwielbia poduszki, kołderki i spanie na mnie - tak że momentami nie mogłam oddychać;) Apetyt cały czas dopisuje, kupki dzisiejszego dnia były dwie:multi: ładne, więc chyba sytuacja się powoli stabilizuje.
  17. Iwonamaj to nawet nie był atak, raczej takie skurcze mięśni. Przepraszam Was, że tak mało tu zaglądam, ale dopadła mnie jakaś grypa:( Jutro idę do lekarza i mam nadzieję, że będzie lepiej.
  18. Już po wizycie. Myślałyśmy z Aniją, że dr zareaguje bardziej entuzjastycznie, a był bardzopowściągliwy w opiniach, co dało mi do myślenie, w sensie takim,że nie można jeszcze za bardzo się cieszyć. Tym bardziej, że jak zapytałyśmy czy jest nadzieja, to dr powiedział, że raczej tak i że dobrze że leki działają. Dr Jagielski wyjeżdża teraz na tydzień, więc dostaliśmy zapas leków, które Oscarek będzie dostaławł w domu. A jak wróciliśmy do domu to Oscar miał mały skurcz mięśni:( Nic wielkiego, bez utraty przytomności, trwało 2 sekundy, ale mimo wszytsko to niedobrze:shake: Miejmy nadzieję, że to tylko jednorazowe wydarzenie.
  19. Oscarek powtórzył wczoraj wyczyn z kupką:) Więc mamy już dwie normalne kupki na koncie. Zjada ładnie obiadki i zawsze domaga się czegoś jeszcze wspinając się na szafki i poszczekując:evil_lol: A ja niestety nie mogę mu nic więcej dać, żeby nie przekarmić:mad: Dziś z Aniją jedziemy do dr Jagielskiego na 16.
  20. Oscarek już śpi i mówi ciociom dobranoc:sleeping:
  21. Nie mogłam dodzwonić się na kom dr, więc "rozmawiałam" z nim tylko przez Panią z recepcji z Białobrzeskiej. Dr chce jutro zobaczyć Oscarka, bo potem gdzieś wyjeżdża.
  22. Myślę, że w porządku (chociaż najlepiej jakby sam powiedział:cool3: ). Od rana nie śpi, tylko leży sobie z otwartymi oczkami i ogląda świat, no i łazikuje za mną wszędzie. Jego oczka wyglądają jakby bardziej przytomnie, mam wrażenie, że ma większy kontakt z otoczeniem. Po 12 będę dzwonić do dr Jagielskiego. Najprawdopodobniej dziś będzie chciał go zobaczyć, nie wiem tylko czy przed (16) czy po (22) pracy.
  23. Lavinio, nie mogę pomóc inaczej ajk tylko pisząc, że trzymam kciuki, wiem co przeżywasz, ponieważ moja schroniskowa sierotka jeszcze wczoraj również była w złym stanie, jego życie wisiało na włosku, dziś już jest trochę lepiej. Też całe życie domu podporządkowane jest Oscarkowi. Więc naprawdę wiem co czujesz. Trzymam za Was kciuki, nie poddawajcie się.
  24. Oscarek dziękuje cioci rebelli:) Jeszcze co prawda nie wie do czego takie cudo służy, ale napewno się nauczy.
×
×
  • Create New...