Jump to content
Dogomania

konisia

Members
  • Posts

    1017
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by konisia

  1. Teraz czekamy z niecierpliwością na godzinę 9, żeby zadzwonić do dr Dembele. Oscarek bez zmian, średnio co dwie godziny kupki z krwią:(
  2. Rozmawiałam z Hanią. Dała mi kom dr Dembele. Jutro po 9 będę do niego dzwonić i błagać o wizytę. Oscar w szpitalu jadł Intestinal w puszce, teraz też mu kupiłam, ale nie jestem do niego przekonana, bo biegunki nadal są:( Tak bym chciała żeby już była sobota. Oscarek cały czas robi kupę z krwią z częstotliwością ok. 1,5 - 2 godziny:(
  3. Dziękuję Faro bardzo, bardzo. Zrobię tak jak napisałaś, no może poza spaniem, bo jakoś narazie nie dam rady...poza tym cały czas czytam amerykańskie strony o psiej padaczce - kopalnia wiedzy.Jeszcze raz wieelkie dzięki:buzi:
  4. Przy kompie siedzę cały czas, odchodzę tylko na sprzątanie kupki. Rozumiem że dr Jagielski mógł mieć zły dzień, tylko miałam nadzieję, że chociaż coś zaproponuje. Tak bardzo na niego liczyłam, że jak odmówił to aż mnie zatkało i poryczałam się z tej bezsilności.
  5. Rybon ma zapchaną skrzynkę. Kogo z Białobrzeskiej jeszcze polecacie? I znów kolejny stres dla Oscarka...
  6. Nie wiem czy dr Jagielski przyjmuje jutro. Z tego co wiem to do niego trzeba się zapisywać z wyprzedzeniem, poza tym boję się, bo wiem że lekarze ostrzegali mnie żeby Oscarek nie miał stresów (bo może to spowodować atak), a każda taka podróż to stres...
  7. Dzwoniłam do Multiwetu w spraiwe kupy. Narazie kazali podać smectę, a jutro przyjchać bez Oscara po antybiotyk i coś przeciwko lambliom. Rozmawiał ze mną dr Frydrych (nie znam) i powiedział, że taka kupa z krwią jak opisałam wskazuje na ostre zapalenie jelita grubego, co może być konsekwencją diety w schronie, silnych leków które dostaje no i lambliozy:( Powiedział też że leki od lamblii są bardzo silne i przy takim wyniszczeniu organizmu mogą doprowadzić do zatrucia (czyli ataków padaczkowych a nawet do śmierci).Sama już nie wiem co powinni leczyć najpierw...Powoli mam wrażenie, że "coś/ktoś" daje nam znak, że już się nie da Oscarka z tego wszytskiego wyciągnąć, tak to jest nawarstwione...:placz: :placz: :placz:
  8. Słuchajcie...już nie mam siły na to wszytsko...:placz: :placz: :placz: Przed chwilą rozmawiałam z dr Jagielskim który potraktował mnie jak intruza i kogoś kto mu tylko zawraca d***. Nie miał czasu na rozmowę, kazał mi się streszczać, kiedy przedstawiłam problem na szybko, powiedział, że nie udzieli mi konsultacji przez tel (co całkowicie rozumiem). Na moją prośbę, czy nie mógł by złożyć wizyty domowej, ponieważ Oscarek jest w ciężkim stanie i nie może podróżować, odpowiedział, że nie ma na to czasu i nie przyjedzie... A Oscar co chwilę robi kupę z coraz większą ilością krwi...Pokładałam nadzieję w tym lekarzu...Teraz już nie wiem co robić, siedzę i ryczę.
  9. Boksiedwa, jeśli rzeczywiście na SGGW praktykuje się zniżki dla studentów przy tego typu zabiegach to jak najbardziej jest za:) Możemy wspólnie pojechać i przedstawić całą historię. Oscarek już w domku, śpi na swoim miejscu. Dziękujemy Aniji za przewiezienie:multi: Jest bardzo osłabiony, potyka się i uderza o meble, nóżki mu się rozjeżdżają, jest trochę nieobecny. Mam wrażenie że nie do końca wie, że wrócił do domku:( Wetka na Gagarina snuła optymistyczne prognozy, a tylko wyszliśmy z lecznicy, a tu biegunka z krwia:( Już nie wiem co o tym myśleć (o tym leczeniu). Oscarek ma dostawać Luminal, Nootropil, Panzytrat i Hepatil. Dzwoniłam do dr Jagielskiego, ale nie mógł podejść do telefonu, bo cały czas miał pacjetów. Pracuje dziś do 22 i dopiero po 22 będzie mógł do mnie oddzwonić (tak powiedziała Pani w recepcji). Więc znów czekamy...
  10. Do dr Jagielskiego będę dzwonić po 17, bo będzie na Białobrzeskiej od 17 do 22.
  11. Zgadza się:) Dziękuję Aniu, jesteś wspaniałą osobą:buzi:
  12. Jeśli chodzi o dane do konta, sprawdziłam i wszytsko się zgadza, więc jest ok.
  13. Czy ktoś z Wawy może pomóc przy transporcie Oscarka ze szpitala???:modla:
  14. Mossi dopiero przeczytałam o małej. Nie mogę pomóc w żaden inny sposób, tylko trzymaniem kciuków za malutką i za Ciebie...
  15. Aha! I mój numer konta dla osób które oferowały pomoc: 85 1090 1043 0000 0001 0244 1797 Bank Zachodni WBK S.A. Karolina Uchan Oscarek dziękuję wszytskim ciociom za wsparcie:multi:
  16. Oscarek już dziś może wracać do domku. Ataków nie było. Za ok. godzinę - dwie będę mogła wyjść z domu i wtedy pojadę po Oscarka, wezmę taksówkę i go przywiozę. Chyba że ktoś z dogomaników mógłby mi pomóc w transporcie? Chcę oszczędzić jak najwięcej pieniędzy,ale niestety nie mam innej możliwości załatwienia samochodu - zostaje taksówka.
  17. Dziś już jest lepiej,ale wczoraj miałam straszny kryzys...Najgorsze ejst poczucie bezsilności, bo wygląda na to, że nie mamy w kraju jeszcze specjalistów od takich przypadków:(
  18. Jutro zadzwonię do doktora Jagielskiego, opiszę dokładnie sytuację. Tylko najgorsze jest to, że Oscarek powinien już siedzieć w domu i nigdzie się nie ruszać, bo każdy wyjazd to stres, a stres to ataki. Dlatego doktor Dolindowska przyjedzie do mnie do domu. W razie czego pojadę pokazać wyniki dr Jagielskiemu sama i ewetulanie ruszymy Oscara z domu tylko na tomografię.
  19. Na wstępie przepraszam, że tu nie zaglądam, ale sprawa Oscarka pochłania sporo czasu, a oprócz tego jeszcze są codzienne obowiązki. Jutro odbieram Oscarka. Będzie cały czas na Luminalu. Wetka z Gagarina uważa, że może tak żyć, ale co to za zycie...on non-stop śpi, nawet nie otwiera oczek jak go przytulam. Jutro ma przyjechać doktor Dolindowska, będę z nią rozmwaić jak ona widzi całą tą sprawę, jeszcze jutro zadzwonię do doktora Jagielskiego po konsultację. Jeśli okaże się, że nie ma innego wyjścia i Oscarek musi być cały czas na Luminalu to nie będzie sesnu go męczyć i trzeba będzie podjąć tą najtrudniejszą decyzję. Jednak jeśli miałabym takie działania podjąć, chce zrobić wszytskie możliwe badania, żeby wiedzieć, że już nic więcej nie dało się zrobić. I tu jest największy problem - pieniądze. Jedynym badaniem, które jeszcze może coś pokazać jest tomografia na SGGW, która kosztuje 600zł. Pani która chciała adoptować Oscara powiedziała że nie jest w stanie zainwestować takiej sumy. Z tego co się jeszcze dowiedziałam to jedyna osoba uprawniona na SGGW do odczytywania zdjęć z tomografu, nie jest za dobra w swoim fachu, to badanie w Polsce jest jeszcze bardzo mało znane. Są w stanie zauważyć konkretne zmiany typu nowotwory, krwiaki itd. Jeśli zmiany okażą się subtelne, ta osoba może tego nie dostrzec. Dlatego też jeśli dojdzie do badania tomografem, wynik + wyniki krwi + opis behavioru będę chciała wysłać do Stanów lub Anglii(mam taką możliwość), żeby zobaczyła je osoba kompetentna.
  20. Agaithea dziękuję za napisanie,dobrze to ujęłaś. teraz pozostaje tylko czekanie... Nelson czy mógłbyś napisać o jakiego lekarza chodzi? Dziękuję. Trzymajcie kciuki - uciekam.
  21. Jak już mówiłam mojej wetki nie było dziś w Wawie, ale przez tel powiedziała też, że może to być od robaków. Oscarek skończył pierwszą serię na odrobaczanie wczoraj, a z tego co wetka mówiła jest bardzo zarobaczony i "zjedzony" przez te robaki. Najgorsze jest to, że ten atak i chwile po zakończeniu wyglądają tak strasznie...:(
  22. Komórka jest wyłączona. A wiecie coś może o lecznicy całodobowej MULTIWET? Teraz dyżur ma tam dr Małgorzata Dziubińska.
  23. Nie mogę dodzwonić się do dr Jagielskiego. Od godziny próbuję i jest zajęte:( A znów był atak...:placz: :placz: :placz:
  24. Boksiedwa wysłałam Ci pw, ale właśnie widzę, że Cię nie ma więc dzwonię do Jagielskiego.
  25. Kurczę...dlatego tak bardzo zależało mi na zrobieniu wyników...chcoiaż krwi, ale wet stwierdził, że nie są potrzebne:angryy: :placz:
×
×
  • Create New...