Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Skorek nie chce sie przyznać co robił:mad: ale pewne jest, że zjadł coś nieszczególnego, bo koo było łagodnie mówiąc rozpaczliwe... no i wynika niezbicie, że czeka nas dalsza walka z życiem wewnętrznym Skorka:shake: bo zewnętrzne juz wykończone:diabloti: Poza tym był brudny, zmęczony, niestety lekko zakatarzony i głodnawy:evil_lol: Cały czas nie wiem, jak ten mały łobuz zwiał- no chyba jednak się wymknął przez drzwi, bo w ten balkon to nie wierzę nadal... Natomiast przeżyłam zaskoczenie- pozłam pozdejmować plakaty i większość była o dziwo nienaruszona... jak w Sosnowcu szukaliśmy Żuka, to ciągle ktoś nam plakaty zrywał, a tu proszę!
  2. No nerwicę i stan przedzawałowy to ja już zaliczyłam, a chłopak zamiast się wytłumaczyć, to bardzo się ucieszył, jak go wyjęłam z klatki, zamerdał krótkim kikutkiem i... zażądał wyprowadzenia natychmiast na trawkę:mad: Poza tym czeka go pranko, bo śmierdzi jak nieboskie stworzenie:evil_lol: Cała zabawa kosztowała mnie 30 zł (ksero i taksówka, bo inaczej bym za chiny nie zdążyła do schro) i potwornie dużo nerwów, o dwóch nieprzespanych porządnie nocach nie mówiąc:shake: Myślę, że warto go poogłaszać, bo on faktycznie jest taki tuptuś i może ktoś za nim płacze?
  3. SKOREK SIĘ ZNALAZŁ!!!! Jest w schronisku, dzwoniła Bella, zaraz po niego pojadę :multi: :multi: :multi:
  4. Już prędzej ktoś przez nieuwagę- bo ci wredni są zarazem leniwi:shake:
  5. I tu następna zagadka- z tego ogródka jest trudno uciec.... ogrodzenie wysokie, pod ogrodzeniem raczej się nie da przejść, jedynie na ulicę można by wyjść, za to przez dosyc wysoki murek i krzaki:shake: Mam cichutką nadzieję, że może jednak się wymknął i ktoś go zabrał, bo taki mały i biedny:-(
  6. To jest niskie pierwsze pietro i prawde mówiąc da się wejść- utrudnieniem jest winorośl dookoła- chyba by sie nie udało wleźć bez jej połamania (kiedyś właziłam, jak zgubiłysmy klucze) i nie w dzień, bo to mała spółdzielnia i duże ryzyko, że ktoś przyuważy... Tym bardziej mnie dziwi, że nikt Skorka nie widział:shake: A poza tym nic kompletnie nie brakuje- ciotka nie ma wielu wartościowych rzeczy- a nawet wieża stoi jak stała:shake: W mieszkaniu naprawdę szukałam wszędzie- Dziuba też i ciocia.... a to małe mieszkanie, bez zakamarków... Piwnice- chyba musiałby go ktoś tam wsadzić specjalnie- okienka sa malutkie i uchylne pod małym kątem. Zresztą cioci piwnice sprawdziłam z rozpaczy. Wiecie, ja sie podejrzeniom nie dziwię, sama bym była podejrzliwa, ale swoją ciocię znam i gdyby się coś zdażyło(no powidzmy auto...), to by mi powiedziała, a krzywdy to ona nie zrobi niczemu- robaczki sprzed drzwi wynosi, żeby ich nie zdeptać, a w dodatku Skoreczka naprawdę polubiła i on jest super niekłopotliwy w porównaniu do poprzedników... Wiecie... Skorek jest stareńki i fajtłapa, ale... matka Pałka dorobiła sie szczeniąt, bo nie przewidziałam, że ponad 12-letnia, malutka sucz wyskoczy oknem z wysokiego parteru :oops: a Pałka skaczącego z balkonu wyższego niz cioci widziałam na własne oczy (zostawiłam go u znajomych, a on sie nie zgodził...) Cholera, Skorku, gdzie jesteś????
  7. Lupe, Kasia :buzi: :Rose: :Rose: I teraz nie wiem, co wybrać, bo banerki piekne...
  8. Słuchajcie napisać coś o nagrodzie, prawda? Jak trzeba będzie to coś wyskrobiemy... Ok, mail wysłany Kurcze, to naprawdę niemożliwe, żeby się gdzieś ukrył w mieszkaniu, mam wrażenie, że chomika bym znalazła tak szukałam... ale i tak jutro jeszcze raz wszystko przetrząsnę- dla spokoju sumienia (po raz chyba 6...).
  9. Jeszcze pytanie- czy ktoś umie zrobić banerek? Albo wzór plakatu do wydrukowania?
  10. Ciocia ulv szuka zaginionego pieska:-( ale jak się zezłości, to ją wszyscy ci "lekarze" od siedmiu boleści popamiętają do końca świata!!!
  11. A w dodatku naprawdę przeszukałam chyba wszystkie zakamarki w najbliższej okolicy... jeszcze w nocy łaziłam dokładnie i świeciłam po najmniejszej dziurze, szczelinie i kąciku... nawet pod samochodami:shake: Dzisiaj przeszukałyśmy dziurę po kinie... no śladu nie ma. Z tym balkonem tym dziwniejsza sprawa, że na dole rosną kwiatki, a żaden nie jest uszkodzony... no gdyby pies nie daj Boże spadł, to chyba by nie celował dokładnie między szafirki, nie? jakiś ślad by został.
  12. Zawsze jest jakieś "może mogłam...." ciocia też podłamana, bo bardzo polubiła Skoreczka:-( a teraz wygląda, że coś z nim zrobiła.... Skorku, prosze wróć... kocyk i miseczka czekają:-(
  13. Bella, w takim razie przejżyj jeszcze jutro izolatkę itp.. i w ogóle uczul wetów... W ogóle idę zaraz spać, jestem wykończona, zmarzłam i mam dość wszystkeigo, ze swoją nieudolnością na czele:shake:
  14. No jestem zupełnie zdezelowana... cały dzień szukałam i nawet nikt go nie widział :-( Kamień w wodę... Za to KrA ściągnęła odżywkę od Andy i zanim jej wydarłam zeżarła całkiem sporo:mad: a teraz ma znowu sra...ę :mad: Kurcze i pomyśleć, że ktoś narzeka, jak ma sprzątnąć z trawnika psi balasek, albo jak mu pies siknie na kafelki.... dopiero jak sie ma SPECJALNĄ GÓWNIANĄ SZCZOTECZKĘ DO SZPAR W PARKIECIE to człowiek wie, co to znaczy koopa....
  15. Już pisałam Hakuni na Pw, ale tu też napiszę skrótowo. A doświadczenia wiem, że chemiotrapia przynosi różne skutki i różnie psy ja znoszą. U Zuzi z czerniakiem nie było żadnej poprawy, a znosiła nieźle, za to Mila w zasadzie nie miała skutków ubocznych, a efekty były wręcz rewelacyjne, mimo bardzo złych rokowań. A zabiło ją serduszko... Moim zdaniem warto spróbować każdej rzeczy, która daje szanse na życie! Tym bardziej, że sunia jest wesoła, silna, ma apetyt... Na ostateczną decyzję zawsze jest czas- a nie da sie jej odwrócić. WALCZCIE!!!
  16. Edi, jesteś niezawodna! Byłoby super jakbyś mogła też pomóc... Straż juz zawiadomiona, dzisiaj nagabywałam wszystkich policjantów, w ogóle wszystkich ludzi... Jeszcze byłoby dobrze uczulić taksówkarzy... może ktos ma znajomego w firmie taxi? Wiecie, Piesia cioci zachowuje się "normalnie"- co potwierdza, że psa w mieszkaniu nie może być... Tzn siusia tylko na swoją folię (a jak jest intruz, to znaczy teren).
  17. Jakbys umiała zrobić i wydrukować plakaty, powiesić w okolicy, w lecznicach, na uczelni itp.... Jestem kompletnie załamana:placz:
  18. Skorka nie ma:-( :-( :-( :-( :-( :-( zniknął.....
  19. Wrocław, błagam pomóżcie! Naprawdę nikogo to nie obchodzi? :placz: Cały dzień szukałam Skoreczka i nic... nikt go nie widział, nikt nic nie wie... rozkleiłam trochę skserowanych plakatów, ale na kolorowe nie mam za bardzo kasy, jutro dokseruję więcej ale czarno-białych... Błagam, czy możecie rozwiesić ogłoszenia o nim w lecznicach koło siebie- ja się strasznie boję, żeby go znalazca niezechciał uśpic "z litośći" :placz: Wrocławianie, pomocy.....
  20. Juz widziałm to cudo... Boże ciotki, jak Skoreczek sie nie znajdzie, to ja chyba skoczę z Poltegoru (póki jeszcze stoi...):placz:
  21. Cały czas mam nadzieję, że może ktoś zauważył i zabrał biednego misia:placz: tylko, żeby zadnemu idiocie wetowi nie przyszło do głowy go uśpić... ...dzisiaj zążyłam zadzwonić tylko do kilku lecznic, bo reszta już zamknięta... Straż miejska nie miała zgłoszenia o takim piesku, w schronisku tez nic nie wiedzą.... Skorku, proszę pieseczku, znajdź się... No i moja wina, bo mimo wszystko powinnam mu przyczepić identyfikator... jutro kupie hurtowo, choćby takie do kluczy i będe każdego psa obwieszać... :-(
  22. Nie ma Skorka... nie ma nigdzie:placz: Dom przetrząśnięty, ogródek przeszukałam prawie na kolanach, oblazłam wszystkie dostępne zakamarki dookoła... :-( :-( :-( Sprawdziłam nawet śmietniki, grzebałam w pojemnikach, zajrzałam chyba do każdego okienka... Nie widzieli go sąsiedzi, nie widział strażnik na szpitalu, no kamień w wodę. Jeszcze jutro zaciągnę Dziubę do dziury po kinie, może jakimś cudem tam polazł, tam sa chaszcze i zakamarki, wolałam w nocy za dużo nie chodzić, bo już kiedyś tam omal nie spadłam z muru... Ten balkon jest tak idiotyczny, że no nie wiem.... Po pierwsze nie jest otwarty na szeroko, tylko najwyżej uchylony (sam sie przymyka) i zawsze wisi firanka. Po drugie Skorek bał się balkonu. Po trzecie musiałby pokonac skrzynkę na kwiaty i pręty- na upartego zmieściłby się, ale nie tak, że szedł, szedł i spadł.... Przymierzałam trochę większego Pałka i musiał się ostro przeciskać. Sam ogródek jest ogrodzony- zamknięty na klucz najczęściej. I pies samodzielnie mógłby wyjśc tylko na ulicę po pokonaniu 30-cm murku i dość rzdkich, ale jednak krzaków... A zabrać go mógłby ktoś albo z sąsiadów, albo musiałby skakać przez płot. Od podwórza jest 2 m, a od ulicy g... widac przez krzaki:shake: Może jednak się wymknął? Nie wiem jakim cudem, bo on taki za szybki nie jest:-( Jutro wypytamy resztę sąsiadów i robotników od garażu.... Jestem załamana, tak strasznie chciałam pomóc malutkiemu, a tu proszę jak mu sie przysłużyłam... :shake: Jakaś taka beznadziejna jestem, że wszystko mi się rozpada, nie udaje i w ogóle.... przepraszam......
×
×
  • Create New...