-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulvhedinn
-
Sprawdź, jak wyglądają przepisy w twoim mieście. Może być tak,że kaganiec jest wymagany zawsze (rzadki absurd), najczęściej wymaga się prowadzenia psa na smyczy, w kagańcu powinny byc prowadzone psy duże (mogące wzbudzić strach wyglądem), agresywne i z listy.
-
To może ja też zagram... jak coś to musi byc tam basen dla Aksy, zeby mogła pływac terapeutycznie:evil_lol: Proszę, pomóżcie szukac domów dla tych sierotek: Skorek [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=51691&highlight=skorek[/URL] Fenek [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=52402&highlight=fenek[/URL]
-
Stary kaukaz HEFREN z Ostródy.Odszedł za TM...
ulvhedinn replied to Kasie's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rany boskie, co wyście z uczciwego psa zrobiły??? :roflt: :roflt: :roflt: -
Eee o jakiej książce? Mówisz o Aksie? To nie książka, tylko dogomaniacka historia;) chyba, że napiszę o niej książkę:eviltong:
-
Biedny malutki Fenio:-( JEst strasznie przytulnym pieskiem, choć jednocześnie niezłym panikarzem- u weta dał popis taakiej paaaniki!!!! Tyłeczek warto byłoby dalej przebadać, bo rzeczywiście troszke odbiega od normy- ale w tym celu trzeba by zacząć od RTG pod narkozą w określonych ułożeniach- zarówno nóżek, jak i kręgosłupa. W sumie to go nic nie boli, dłuższy spacer nie wpływa na zmianę stanu, nie przeszkadza tez mu to w wesołym bieganiu... Po prostu chwilami podskakuje, czasem biegnie na trzech łapkach, może odrobinę znosi mu pupke na lewo. Taki malutki tancerz;) Ale przy siusianiu swobodnie opiera sie raz na lewej, raz na prawej tylnej łapce. Na razie najpilniejszą sprawą jest dom- stały, lub chociaż następny tymczas...
-
Może sie zdziwisz, ale właśnie obejrzałam swoje płyty... i wszystkie klasyki mam oryginalne:evil_lol: a pirackie w ogóle mam dokładnie DWIE, i to z muzyką, którą po prostu zbyt nisko cenię, żeby wybulić 50 zł za krążek... więc i tak bym ich nie kupiła. A ściągnięte z netu mam tylko takie rzeczy, których za chiny nie byłam w stanie zdobyć inną drogą... Jak mi ktoś powie, w jaki sposób zdobyć np. muzykę z niektórych filmów (np."Nakarmić kruki"), albo... o, ze starych westernów (np. "Złoto McKenny"), to od razu kupię i go nawet po piętach wycałuję:evil_lol: A póki nie da się inaczej, to trudno. Niektórych rzeczy zresztą i w necie nie ma:shake: PS. A jaką płytkę wydałaś?:cool3:
-
Oktawio, kto komu tu za serce powinien dziekować...:cool3: A mały ma piekne oczka- i jedno minimalnie widzi, przynajmniej na tyle, żeby sobie nosa nie rozbić;) czyli pewnie światło-ciemno i zarysy sylwetek... Do doktora najpierw jutro zadzwonię, dowiem się, kiedy przyjmuje i umówię chłopaków. Mówiłam, że Skorek jest dla mnie niesamowicie podobny do mojej ukochanej Koralinki... ale dzisiaj przyszła znajoma, spojrzała, zbladła, popatrzyła znowu podejrzliwie i zapytała: "co tu robi Kora?"... I tak jest faktycznie, kiedy nie widze pysia z przodu, bo jest różnica własnie w pysiu- moja Koralinka miał takie wampiryczne, wystajace zabawnie ząbalki- czasem to mi aż serce pika:placz:
-
Koraliku, ciąglę tęsknię, już 2 lata...
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Koralinko, moja malutka, kochana, mądra psiczko... Czy wiesz, że jest u nas nowy psiak? Tak nieprawdopodobnie do Ciebie podobny, że chwilami az serce podskakuje... nazwałam go Skorek- tak jak czasem mówiłam do Ciebie- może to imię przyniesie mu szczęście na ten niewielki kawałek życia, który mu został- bo to już staruszeczek, troszkę niezdarny, prawie ślepy... Nie rozumiem- czy ktoś mógł pozbyć sie takiego stworzonka? Opiekuj sie nim Skoreczku, aż do momentu, gdy się spotkacie... -
A ja nie wiem, jak rozwiązać następujący dylemat- kseruję czasem książki... przy czym, są to książki, których, mimo najszczerszych chęci, nie jestem w stanie nabyć... bo nakład wyczerpany, ksiązka wydana dawno... No więc? W sumie wiem, że kradnę... alternatywą jest ukraść książkę z biblioteki, bo jest dostępna tylko w czytelni, a mi bardzo potrzebna. Albo mi po prostu bardzo zależy, żeby ją mieć....
-
Dużo zależy do kogo jadą. Jednak jeśli wiadomo, kto zabiera danego psiaka, jeśli jest to osoba współpracująca z fundacją, to naprawdę los takiego psa jest z reguły wygrany... "Od nas" pojechało jakiś czas temu kilka psiaków, które, gdyby nie to, zostałyby uśpione... A dlaczego- bo faktycznie, liczba psów bezdomnych w Niemczech w porównaniu z liczbą psów bezdomnych w Polsce jest niewspółmiernie niska... bo oni prowadzą akcje promocji sterylizacji od łądnych paru lat i z głową. Bo tam z zasady nie wydaje się ze schronisk psów niewysterylizowanych... Eeech... No i jeszcze jedno- inna świadomość społeczna- jeśli ktos decyduje się na psa, to zazwyczaj wie, dlaczego, jest świadomy obowiązków i przygotowany... więc jest dużo mniej porzuceń, zwrotów i "niechcianych zabawek". I- rzeczywiście- tam nawet schroniska znacznie dokładniej "prześwietlają" adoptujących, a u nas, no... różnie to bywa...
-
Tak... jak każdy, komu zależy, żeby więcej nie było takich tragedii... i tym bardziej smuci niezdolność do porozumienia się ludzi, którzy przecież powinni razem działać we wspólnym celu :shake: