-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulvhedinn
-
Ja niestety pamietam znacznie lepiej jego smutne, udręczone ciałko:placz: i nie sądzę, żeby mi sie kiedykolwiek udało zapomnieć.....
-
Poczytaj: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=21954&highlight=Aksa[/URL] Najlepszym dowodem jest próba pozostawienia KrAksy samej po raz pierwszy na dłużej... Pies po operacjach, na wpół sparaliżowany, na lekach. W kagańcu, kołnierzu, ubranku z żywicy i w kennelówce ze stali. Wracam po 1,5 godz... kaganiec zdjęty, kołnierz rozwalony, żywica nadjedzona, jeden szew mniej... ROZŁOŻONA OD ŚRODKA KLATKA.
-
Jeszcze nie- za allegro będziemy dozgonnie wdzięczni:lol: We Wrocku to okulistą jest chyba Kiełbowicz? Co? Bo ja się wybieram też z PAłkiem, więc obu chłopaków na raz mogę zawinąć:evil_lol: Na weterynarii znalazłam taki post: Dr.Zdzisław Kiełbowicz z Wrocławia był juz wymieniany jako doskonały okulista.Oprócz zajęć w Klinice Chirurgii prowadzi również Lecznicę przy ul Karłowicza 36.Tel (O71) 348 39 58 Więc? Poza tym Skorek przy bliższym poznaniu urzeka po prostu:loveu: Tupta sobie na tych swoich śmiesznych grubych łapkach- a przednie ma ciut krótsze, więc wygląda tym zabawniej... nie szczeka, nie rozrabia... robi co trzeba na dworze... taki fajny psies:cool3:
-
[quote name='Seaside']Wygląda jak nasz Plastek Fantastek z cmentarza :-( To ten co go dziuba na skrzyżowaniu uratowala??[/quote] Tak, biedny mały kaskader:-( A jeśli myślicie, że jak nic nie piszę, to znaczy, że KrA była grzeczna..... to sie baardzo mylicie. Ja opisuję juz tylko te najlepsze wybryki, a takich drobiazgów, jak np. wywalone i zeżarte jedzenie królika, czy zjedzenie mojej skarpetki.... cóż- to codzienność:evil_lol: Zresztą właśnie czytam ksiązkę "Marley i ja"... i jestem ciut rozczarowana... a już myślałam, że ktoś miał gorzej ode mnie, a tu doopa, KrAksa bije na głowę wszystkich:eviltong:
-
Ksiązka urocza, ale czuję pewien niedosyt:evil_lol: miałam nadzieję, że ktoś ucierpiał bardziej niż ja:evil_lol: Ale KrAksa przebija Marleya....
-
To jest lis domowy:evil_lol:
-
Chociażby ze dwa dni, jak nic innego nie wymyślę, to bedziemy robili zbiórkę na hotel dla białego... A Skorek... cóż, Skorek na pewno był czyjś. Pilnuje czystości- o ile się nie zlekceważy próśb o spacer:evil_lol: chodzi na smyczce... Jest naprawdę malutki, taki stary miś:loveu: Ale stary nie stary- próbował zalotów do Piesi, co niestety spotkało się z jej wściekłymi zębami (w wersji mikro). On sam prawie wcale nie ma ząbków- i nawet nie to, żeby miał jakiś upiorny kamień- po prostu są starte, niektórych brakuje... Poza tym zauważyłam: kilka starych blizn na pyszczku, jakby po pogryzieniu, albo wypadku; wypukłość na pępku- przepuklina?; kilka niewielkich guzków pod skórą; potwornie przerośniete i zdeformowane niektóre pazury- dokładnie te, które się nie ścierają w kontakcie z ziemią... na szczęście żaden nie wrasta, ale wyglądają tak, ze zostawiam ich cięcie wetowi. No i chłopak na pewno troszkę widzi, bo porusza sie dość sprawnie, zareagował na błysk lampy w aparacie itp...
-
Stary kaukaz HEFREN z Ostródy.Odszedł za TM...
ulvhedinn replied to Kasie's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No to jest dokładnie wniosek, do jakiego doszłam już baardzo dawno temu... nie tylko ze względu na psy:eviltong: -
Mnie natomiast bardzo zainteresował "eksperyment" opisywany bodajrze przez Corena... polegał na tym, ze spośród lisów hodowlanych wybierano najbardziej przyjazne i lgnące do człowieka osobniki, krzyzowano, spośród ich potomstwa wybierano także o cechach przyjaznych itd... I że w efekcie dość szybko udało się osiągnąc lisa o cechach podobnych do psich- tzn. zwierzę mniej płochliwe, dużo bardziej przyjazne i towarzyskie; co szczególnie ciekawe u kolejnych pokoleń zaczęły sie pojawiać cechy "zdziecinnienia"- zwierzaki miały "młodociany" wygląd- krótsze, okragłe pyszczki i uszy itd... Ciekawa jestem, czy żyją potomkowie tych lisów? Czy fukcjonują nadal jako zwierzęta domowe? A dzikie lisy widywałam mnóstwo razy- nie wiem, jakim cudem można żyć w Polsce i żadnego nie spotkać... Na wsi to szczególnie łatwe, ale w miastach jest ich także zadziwiająco dużo, tylko najlepiej łazic sporo nocą, wtedy sukces murowany:evil_lol:
-
A co wyszło z naszego spaceru:angryy: to poczytaj an anaszym wątku... Ale, jednakowoż, pogoda coraz piękniejsza... [B]WROCŁAW- BUDZIĆ SIĘ LENIE, ŚPIOCHY I SUSŁY!!!![/B]
-
Na razie maluszek wylądował na tymczasie u mojej cioci;) Jest malutki, spokojny i kochany... Podejrzewam, że będą potrzebne fundusze na diagnozowanie i leczenie psiaka... PS.I jeszcze mam prośbę- jest piesio, który miał być u mojej cioci choć przez chwilę... mały 3 letni biało- czarny , grzeczny... Jeśli go nie zabierzemy szybko ze schronu zostanie uśpiony:-( bo ma.... chore łapki:-( trochę kuleje... BŁAGAM O TYMCZAS!!!!
-
Wrażenia.... taaaa..... :huh: Dzisiaj wybrałyśmy się na piękny, niedzielny, kulturalny spacer do parku... z ciocią. Dobrze, że nie wziełam bardzo odświętnych ciuchów, tylko takie bardziej aksicowe- to było chyba przeczucie:evil_lol: Zaczęło się zaraz po wyjściu z autobusu... najpierw Aksie odpadło kółko:-o -okazało się, że zgubiła się nakrętka mocująca. Szukanie długo i starannie w trawie niestety nie dało pożądanych rezultatów... ale! przecież 3 przystanki wcześniej jest Obi! Pojechałyśmy. A tam- INWENTARYZACJA..... Wrrrrr............... No nic, postanowiłam zajrzeć do Tesco, może a nóż, no i utensylia obiadowe kupię... Ciocia została z psami - za kilka minut dzwoni z paniką : Aksa się zkupiła strasznie! Ochroniarz wrzeszczy! Wyleciałam- no fakt:shake: nieśmiesznie. Ręczniki papierowe i woda mineralna uratowały sprawę mniej więcej, ale gdyby nie pomoc Dziuby, która po nas podjechała autem, to nie wiem, jak byśmy dotarły do domu. MIŁE NIEDZIELNE POPOŁUDNIE..... Zresztą Dziuba też nie bez powodu przyjechała- ciocia ma chwilowo nowego małego lokatora:evil_lol: PS. Lodówkę otwierać nauczył Aksę Pałek, a ona jego szafki:eviltong: Poza tym Pao chodzi po siatce, drabinie i wszystkim co sie da, próbował wymiotować do kibelka, sika do miski, albo do wanny i w ogóle tak naprawdę to ja mam dwa psy z ADHD, w dodatku inteligentne.... A demolkę to włąśnie z Pałolkiem przerabiałam nie wiem, czy nie lepszą niż z KrA...