-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulvhedinn
-
W Rzeszów wierzę ;) choćby ze względu na psa, jakiego stamtąd adoptowałam- Łyska była tam kilka lat- genetycznie obciążona, chora, paskudna... u nas zostałaby uśpiona zaraz po kwarantannie :-( Aha- w jej książeczce jest wszystko- szczepienia, odrobaczanie, wsio regularnie, cała historia, każdy zabieg. A nie, że pies na wyjściu dostaje szczepienie na wściekliznę i już. No i sterylki tam są normą...
-
Zawsze jest jeszcze kwestia nastawienia schroniska, pracowników do potencjalnych adoptujących... Z własnego doświadczenia- występując jako zwykła osoba chętna na adopcję psa zetknęłam sie np. w Katowicach- pracownik co prawda oprowadzał nas po boksach, ale chyba głownie, żeby nas pilnować, nie umiał udzielić info o psie (niekeidy nawet co do płci!), brak karty psa w kartotece (nie wiadomo nic o szczepieniach, wieku, itp..), pracownicy byli mili, ale... "pod gazem". W Sosnowcu od pracownika usłyszałam same niegrzeczne teksty w stylu "nie sprawdze, czy to pies czy suka, bo mi się nie chce iść"... Ważne są tez dogodne godziny otwarcia schronisk, to czy jest czynne również w weekendy, no i oczywiście akcje, które zwrócą uwagę ludzi na to, ze takie schronisko istnieje, gdzie jest, itp...
-
Z ciekawości poszukałam statystyk Kundelka (Rzeszów): KOTY : [FONT=Verdana]Ilość kotów w dniu 01.01.2005r - 64 szt[/FONT] [FONT=Verdana]Przyjęto w 2005r - 187 szt[/FONT] [FONT=Verdana]Adoptowano w 2005r - 105 szt ( 42% ) [/FONT] [FONT=Verdana]Eutanazje - 36 szt ( 13% ) [/FONT] [FONT=Verdana]Padnięcia - 54 szt ( 22% ) [/FONT] [FONT=Verdana]Ilość kotów w dniu 01.01.2006r - 56 szt[/FONT] [FONT=Verdana]Ilość kotów w dniu 01.01.2006r - 56 szt[/FONT] [FONT=Verdana]Przyjęto w 2006r - 207 szt[/FONT] [FONT=Verdana]Adoptowano w 2006r - 115 szt [/FONT] [FONT=Verdana]Eutanazje - 19 szt [/FONT] [FONT=Verdana]Padnięcia - 55 szt [/FONT] [FONT=Verdana]Ilość kotów w dniu 01.01.2007r - 71 szt [/FONT] [FONT=Verdana]PSY: [/FONT] [FONT=Verdana]Ilość w dniu 01.01.2005 - 107 szt [/FONT] [FONT=Verdana]Przyjętych w 2005r - 317 szt.[/FONT] [FONT=Verdana]Adoptowano w 2005r - 302 szt. [/FONT] [FONT=Verdana]Eutanazje - 16 szt.[/FONT] [FONT=Verdana]Padnięcia - 11 szt.[/FONT] [FONT=Verdana]Ilość psów w dniu 31.12.2005r - 95 szt[/FONT] [FONT=Verdana]Ilość w dniu 01.01.2006 - 95 szt [/FONT] [FONT=Verdana]Przyjętych w 2006r - 437 szt.[/FONT] [FONT=Verdana]Adoptowano w 2006r - 346 szt. [/FONT] [FONT=Verdana]Eutanazje - 22 szt.[/FONT] [FONT=Verdana]Padnięcia - 17 szt.[/FONT] [FONT=Verdana]Ilość psów w dniu 31.12.2006r - 147 szt [/FONT]
-
Wydaje mi się, że na dogo jest też MałGoska z Wieluńskiego schroniska, onia mają świetne warunki i bardzo dobrą statystyke... A i jeszcze Rzeszów mogę pochwalić z czystym sercem :multi:
-
Mam nadzieję... on jest taki kochany, liże, przytula się, momentalnie nauczył sie swojego nowego imienia... no i przy całej zadziorności, jest w gruncie rzeczy bezradnym małym staruszkiem... Z dodatkowych "atrakcji"- ma zdeformowana przednią łapinkę, tak jakby coś mu spłaszczyło/zgniotło paluszki ( Dziuba mówi, że ma "płetwę"), mnóstwo starych blizn po zębach, krzywe łapki i chyba zapchane ujście gruczołów... Nie wiadomo co jeszcze wśrodku dalej wyjdzie... Ot starowinek do remontu :-(
-
Okazało się, że Skor ma zapalenie tchawicy... zapuchnięty jest okropnie w gardle i dlatego z trudem oddycha :shake: Dostał silniejszy antybiotyk, dalej ma brać Encorton i Furosemid, oprócz tego Rutinoscorbin i coś na odporność... Na razie jest jakby lepiej, nawet apetyt wykazał i z zapałem zjadł spory kawałek świątecznej pieczeni (mało słona i przyprawna :eviltong: ) i równie ładny kawałek ciasta :oops: Ale niestety charczy ciągle... Jutro kolejna wizyta- zobaczymy co dalej. Najbardziej się martwię o jego serduszko- w końcu taki ciągły kaszel i wysiłek bardzo je obciąża... Aha- ledwo żywy, a charakterek dalej pokazuje- obwarczał biednego Bazyla w jego własnym aucie :mad:
-
[quote name='Boogie']Tak zacząłem czytać o podbieraniu szamponu, że jak później zaczęłaś pisać o karmie bałem się, że też podbierasz :evil_lol:[/quote] A kto mówi, że nie :eviltong: tzn. gotowane, bo ja nie lubię słonego jedzenia, więc np. kurczaka z ryżem podjadam psiakom z zapałem :evil_lol:
-
Ja będę pewnie z Aksicą, ona nieagresywna całkowicie, raczej zabawowa wariatka :evil_lol: ale od razu ostrzegam- jak zawołam "KrAksa, idę!!!" to lepiej nie wejść między ją a mnie, przejechanie stóp murowane :eviltong: z tym ,że patrzę najpierw czy ktoś nie stoi pomiędzy nami.... A co do PAłka, to zależy, jak się będzie sprawował i czuł zgredek...
-
Chora bernardynka, CHŁONIAK- odeszła nagle [']['][']
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mila, żadnych króliczków :mad: chyba, że do polizania:p -
[quote name='Dabrowka']Ja mam psa zdecydowanie inne j orientacji - suka w cieczce podoba mu sie bardzo... podchodzi do niej podtykajac tylek :cool3: A raz, w przyplywie namietnosci, zdarzylo mu sie podstawic kuper pod stojacy na podworku samochod :evil_lol: A jamniczka to tez ciekawy przypadek - co prawda interesowala sie plcia przeciwna... ale byl to kot... ktorego ona gwalcila... na dodatek z przodu... (to dopiero bezpieczny seks :cool3:) Najlepsze bylo to, ze kot to wyraznie lubil :evil_lol:[/quote] No wiesz... Pałek został zbałamucony przez kotkę... a potem myślał, że jej dziecko jest jego i wychowywał córeczkę:diabloti: [IMG]http://www.madzik.pl/wielkanoc/wielkanoc.gif[/IMG]
-
[quote name='Chefrenek']Pies który rodzi się jako ostatni jest najsłabszy. Psy gładkowłose nie lubią długowłosych.[/quote] No co, zazdrosne som i tyle :diabloti: Jak się trzyma kilka psów, to trzeba uważać, bo mogą one zagryźć właściciela (no to chyba zacznę się zamykać na noc:evil_lol: ). Psu się obcina ogon, żeby nie miał robaków :crazyeye:
-
Ja mam pytanie z innej beczki- czy jest gdzie wodę zagotować, jak sie jedzie pod namiot? Bo ja bez kawy rano, to albo padnę, albo kogoś zagryzę.... :diabloti:
-
Właśnie wychodzimy do weta... KrAksa mnie dodatkowo wystraszyła rano, bo patrzę- brzuszysko jakieś duże, okrągłe... i jakaś taka niemrawa... Na szczęście zanim zdążyłam wpaść w panikę wlazłam do kuchni (muszę zaczynać poranek od kawy, bo inaczej w drzwi nie trafiam :evil_lol: ), a tam... pokrywka od kubła z karmą zdjeta - no i juz jest jasne, co Aksa ma w wielkim brzuszku :mad:
-
[quote name='oktawia6'] przygotuję kilka rzeczy dla niego na aukcje bazarkowe-podoba mi się chłopak-i to bardzo-a mój gust jest znany:evil_lol: -tylko w niedzielę-mam kilka fajowych rzeczy było dla Dussi-ŚP :placz: więc na niego będzie-choć jest bardziej elegancko od Dussi-w niedzielkę-bo na stałe netu nie mam:oops: -jak wkleję aukcje na bazarku to umieszcze linki tutaj na wątku co i jak;) Mi się tam Twój gust podoba:evil_lol: może przez zbieżność z moim:evil_lol: Oktawia, dziękujemy:loveu:
-
KrAksa dzisiaj pokazała ile czasu zajmuje jej rozgryzienie konga... 5 minut:mad:
-
No i nie ma spokojnych Świąt :placz: a jeszcze rano było tak ładnie... Wpadła Korenia, poszłyśmy na spacer z ferajna... Aksa się popisała i udowodniała, ile czasu zajmuje jej rozpracowanie konga - jakieś 5 minut :mad: A teraz jest niefajnie... Aksa ma paskudną ranę, wygląda że znowu zrobił się obrzęk limfatycznym nie wiem skąd... w dodatku odkryłam coś w pachwinie :placz: takie twarde, pod skórą dość spore (jak pół parówki), przesuwa się... jasna cholera, a zaraz są święta i skąd ja znajdę weta w Wielką Sobotę???? No nic tylko się zastrzelić, albo co....
-
Spróbuje ,spróbuję !!!Jamniś długowłosy ale kaleka!!!/ ma dom!
ulvhedinn replied to gamoń's topic in Już w nowym domu
Fakt, że kontroluje swoje potrzeby jest ogromnym atutem :lol: Poza tym, trzeba przyznać, że małe niskopodwoziowce łatwiej znoszą wózek niż duże ciężkie psy- stawy nie są aż tak obciążone. Kto nie miał nigdy psa kalekiego, ten chyba nie jest w stanie sobie wyobrazić jak dużo taki zwierz wnosi do naszego życia... -
Wiecie co... moja Mila (niezbyt duża suka benka) jadła barfowo, ale w życiu by jej nie wystarczyła jedna porcja rosołowa na dzień... :shake: trzy to minimum i jeszcze głodna się snuła. Chociaz mam źródło porcji bardzo mięsnych, a nieraz się w środku trafia serduszko... A w ogóle macoie pomysł, jak podtuczyć psa? KrAksa jest chuda jak szkapa, mimo, że je dużo i dobrze... Fakt, że gruba by nie mogła być, ze względu na stawy, ale ona wygląda jak zagłodzona :cool1: I apetyt ma jak dzika... w ogóle marzę o wybrzydzających psach, a nie o takich, co zjedzą wszystko z suchym ziarnem, owocami suszonymi, woskiem i pastą polerską włącznie... Kurcze, może ja za bardzo przeganiam psy? Bo one wszystkie jakieś takie szczupłe, mimo dużych ilości żarła, odrobaczania, itp...