Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Nie za bardzo... ciągle przysypia, a jak nie śpi to kaszle :shake:
  2. Albo robale... nie daj Boże, żeby coś gorszego:shake:
  3. A ja mam prawie 14-letniego psa z padaczką... i np. u niego z czasem ataki się osłabiły, wydłużył się czas pomiędzy nimi- jest na tyle dobrze, że nie musi brać leków.
  4. W życiu takiej głupoty nie słyszałam.... biedne psy... biedna Pani... :-( Szczególnie Max ma taka urzekającą minę:placz:
  5. Bianka spokojnie, ja przyzwyczajona... Aksa nie zawsze jest "sucha" i "czysta", Mili też się wpadki zdarzały (bernardyńskie!!!:crazyeye: ), a i Skor po lekach z lekka przypomina wodociąg i pompę w jednym... Tak, że pluskanie pod nogami nie stanowi problemu :eviltong:
  6. Faktycznie jakoś pusto u pieknej suczy:shake:
  7. [quote name='Poker']oo,pomyłka,Bianka zajmuje się nie tylko ciemnymi,gładkimi.Miała przecież na przechowaniu WIÓRKA, a on jest owszem z czarnym ,ale przewaga białego i KUDŁATY:lol::lol::lol:.Fakt,że biedna nie wiedziałą co z tą ilościa kudłów robić,bo nie przyzwyczajona.[/quote] No a Fenio? Co prawda gładki, ale za to biały:evil_lol: Oj, jak ja lubię widok stadnego ogonomerdania!!! Żeby nie te ograniczenia lokalowo- przestrzenne...
  8. Trzymam kciuki!!!
  9. No to trzymamy kciuki za obydwa psiaki!
  10. A potem sprawdzała, czy maść (Argosulfan) nie jest przypadkiem jadalna... Maść niestety, ku wielkiemu zmartwieniu KrA, nie chciała się dać zjeść i szybciutko wróciła ta sama drogą. A ciotka ulv sprzątała :mad:
  11. Skor pewnie nie będzie miał żadnych leków podawanych do rtg, bo on jest naprawdę spokojny i uległy... ale znam psy, których nie da się zbadać bez premedykacji. Cholera, mam potwornego doła, nienawidzę takiej bezsilności :-( Tak bym chciała, żeby Skor po prostu pożył sobie spokojnie i dobrze, czy to tak dużo? Nienawidzę takiej głupiej, beznadziejnej walki z przeciwnikiem, który wygrywa, którego nie da sie dotknąć, uderzyć, nic... Już to przerabiałam tyle razy i za każdym razem jest gorzej :-( Dlaczego psy, które już tyle wycierpaiły, nie mogą dostac od losu chociaż tyle, zeby sobie trochę poistnieć szczęśliwie? To samo było z Zuzią, to samo z Milą.... :placz:
  12. Aaaa możliwe, ostatnio jestem zakręcona jak wiatraczek :evil_lol: prosze nie krzyczeć :oops: zresztą zależy jak się pies będzie zachowywał, bo jak się mocno wierci to guzik z fotki... Pałek może mieć każdy niemal zabieg bez niczego ale już Zuzi ['] nie był w stanie wet bez ogłupa nic sfocić :shake: a chodziło tylko o prześwietlenie czaszki i piersi, a nie np dysplazję w ułożeniu ;) ale Skora to raczej nie dotyczy... (zresztą o ile pamiętam na AR z reguły starają się "spacyfikować chemicznie" przed RTG? :roll: ) Kamulec, jak nieduży, to można delikatnie usunąć twardym, nieostrym drewienkiem z krawędzią. A jak tylko zapaskudzone zęby to przecierać wacikiem z wodą utlenioną, lekko rozcieńczoną....
  13. Na razie nie wiadomo, jak Skor by zniósł narkozę :shake: Rtg będzie robiony w "głupim jasiu", a nie w pełnym znieczuleniu... Na razie próbujemy z lżejszymi lekami- syrop itp, żeby nie obciążać serca i wątroby, ale jak nie pomoże, to stopniowo wprowadzamy silniejsze. Furosemid póki co bierze i raczej będzie brał, choć mniejsze dawki...
  14. Poza jednym ząbkiem, który nie wiadomo, czy nie będzie musiał być usunięty, z resztą sobie poradzę:evil_lol: bo Skor jest wyjątkowo grzeczny przy zabiegach. Żeby tylko coś mu pomóc na kaszel....
  15. Cholera, żeby chociaż troszkę udało sie opanować ten kaszel i duszność :-( a tu doopa- jest paskudnie...
  16. [quote name='AnkaG']Eeee tam zaraz choroba. Ci co mają powyżej dwóch psów to tylko mają :stupid: :evil_lol:[/quote] No co Ty? :evil_lol: A jak sie ma jeszcze kota, królika i gołębia?
  17. No ładnie, najpierw się pochowały, potem się żabami straszą, a teraz jeszcze mówią szyfrem :mad: Ja sie tak nie bawię :placz:
  18. ...tylko ciekawe, co wtedy będzie jadła i jak zapłaci za światło... Dzisiaj stało sie coś niebywałego... Aksa była sama w domu... całe 6 godzin... bez kagańca... i ... NIC!!! NIC nie zjadła, nie zdemolowała, nie poszarpała... :crazyeye: chora, czy co...? PS. No chyba, żeby uznała, że poranne wywalenie kosza z psimi utensyliami (sprzęt i zabawki) i nakupkanie na rozrzucone rzczy wyczerpuje zasób rozrób na jeden dzień ;)
  19. Biedny malutki staruszek... Nie rozumiem jak można się takiego pozbyć? Przecież takie starowinki są urocze i (prawie) zupełnie niekłopotliwe :-(
  20. Zmiana antybiotyku w sobotę... Z wyników wynika ;) że Skor ma zdrowe nerki, nieznacznie podwyższony jeden wynik wątroby (ale nic strasznego). No to choć tyle uff.... Skor poza tym jest absolutnie fantastycznym psem- ma paskudny kamień i zaawansowaną paradontozę, to musi go boleć :-( , a jednak bez sprzeciwu poddaje się zabiegom- próbuję mu te lepsze zęby czyścić po odrobinie, żeby choc resztki żarełka i wbite stare kłaki usunąć... nawet niektóre zęby udaje się odczyszczać. Większość znanych mi psów urządziłaby dziką scenę- a on nic, ani mruknięcia, ani pisku... Skorson w sumie nigdy nie piszczy- twardy weteran :lol: - nawet jak oberwał od Pałka, czy jak wlazł Aksie pod wózek, to nic nie powiedział! Aha- uszyłam mu piękne tęczowe szelki, żeby go nie podduszać dodatkowo obrożą :cool3:
  21. Zbyszek, w kwestii odporności- wejdź na PwP i poczytaj o wszystkich tych szczeniakach, które odeszły/odchodzą/chorują na parwo i nosówkę. Niektóre owszem po szczepieniach, ale za wcześnie się zetknęły z chorobą. Nie zawsze masz też pewność, że matka przekazałą przeciwciała (a co jeśli sama nie jest odporna?). Moim zdaniem lepiej być ciut za ostrożnym, niż głupio stracić psa... Wszystko powinno być traktowane zdroworozsądkowo- jeśli kontakt szczeniaka ograniczy do psów znanych i zdrowych, na terenie nie ma powszechnego występowania choroby i nie wyprowadzasz malca w miejsca masowo uczęszczane przez psy- to ok. Ale po co bardziej ryzykować?
  22. Skor faktycznie nie ma zamiaru się łatwo poddać... charczy prycha kaszle, ale dalej chce na spacer, wcina jedzonko aż miło popatrzeć, węszy za suniami ;) Dostał jeszcze syrop na oskrzela i jak się skończy ten, to zmienimy antybiotyk... Bardzo mu się nie podobało pobieranie krwi - no jak tak można kłuć psa!!! W ogóle nie udało się pobrać zbyt wiele.. Najbardziej się boję o jego serduszko- słychać w nim szmery i w ogóle jest biedne, obciążone dodatkowo niedotlenieniem i wyczerpującym kaszlem... A z rzeczy niegroźnych, ale... Skor jak bardzo kaszle, to mu się... hm... popierduje...:oops: potem sam się ogląda podejrzliwie na ogon- "a co to?"
  23. Skorek znowu czuje się gorzej... :shake: W zasadzie co wstanie to charczy, ciężko oddycha... martwię się... :-(
  24. Straż dla zwierząt ma sporo roboty (Ligota i nie tylko), odezwą się myślę... Pisałaś do nich prawda? Fotki jak najbardziej dawaj!!!
  25. Martik, wydawało mi się, że pan Orzechowski ja adoptował? Tak? Bo jak wtedy ofiarowałam jej tymczas, nie oddał jej...
×
×
  • Create New...