Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Tym jeszcze dziadeczków nie karmiłam, ale oni wszystkożerni są :) Fakt, u nas wszystko jest idiotycznie drogie (popatrzcie na ceny np markowych akcesoriów dla zwierzaków) a zarobki- śmiesznie niskie....
  2. [SIZE=3][COLOR=#ff0000][B]UWAGA!!!!!![/B][/COLOR][/SIZE] [SIZE=3][COLOR=#ff0000][B]CZY KTOŚ KOJARZY TAKIE KOTY???????? [/B][/COLOR][/SIZE] [URL]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=137240[/URL] [URL]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=134277&hilit=natasza&start=630[/URL] to ta: [URL]http://www.schroniskoorzechowce.pl/index.php?option=com_sobi2&sobi2Task=sobi2Details&catid=4&sobi2Id=1101&Itemid=17[/URL] To koty które trafiła do tego samego domu, co Natka- dla wyjaśnienia, Nat została wywalona na ulicę, baba nie odbiera telefonu, wyprowadziła się.
  3. Jak masz akurat mikropsa, którmu zaszkodzić może nawet pacnięcie łapą przez dużego, to nic dziwnego, ze go łapiesz na ręce, owszem, najlepiej jest jeśłi się da sytuację rozwiazać "przyziemnie", ale życie i zdrowie jednak jest najważniejsze ;)
  4. Prześlicznie dziękuję!!!! :Rose: Dziadzio kochany dzis zdecydowanie jest żwawszy niż w te upały. Wogóle nie miał ochoty wracać ze spacerku a w domu zamiast zalegać w chłodniejszym kącie, to szuka sobie co by tu zwędzic ;)
  5. Chyba niestety nikt z udzielających się na wątku nie jest z Warszawy... trzeba popatrzyc na transportowym, czy ktos akurat nie jedzie na tej trasie, chyba tak byłoby najsensowniej.
  6. Dobra po kolei. Do astów jako takich nic nie mam, ale ten był agresywny i z kretnem w charakterze opiekuna, w zasadzie byłoby mi wsio rawno czy to byłby ast, czy dobek, czy ON, ważne że koleś z dużym, agresywnym psem ładuje się w grupę innych psów, ewidentnie szukając zaczepki. Raczej ciężko wziąć na ręce trzy psy, z których jeden jest w typie maliny, drugi waży ponad 15 kilo, a trzeci ok 8. Szczególnie na raz ;) I równie ciężko "unikać" spotkań, skoro to było tuż pod naszym blokiem, gdzie wylazłam wysikać psy- w środku dnia przy trzydziestu kilku stopniach wychodzimy tylko na krótki sik, a porzadny spacer to albo rano, albo późnym wieczorem.... Szelma na szczęście jest raczej z tych"twardych" i nie wygląda na to, żeby miała nabrać urazu po w sumie mało efektownej akcji. Zresztą mam nieodparte wrażenie, że dość często "urazowi" sa w jakiejś części winni właściciele którzy robią ze zdarzenia szopkę, zamiast psa uspokoić i "wzmocnić"- i że to nasze emocje przekazane psu odgrywają większą rolę w tworzeniu złych skojarzeń niż samo zdarzenie. Oczywiście nie zawsze, ale jednak często. Ubranka.... wiecie, założenie psu nawet sukienki ślubnej na chwilę w ramach wygłupu jest zdecydowanie mniej szkodliwe, niż kretyńskie wychowanie i niezaspokajanie elementarnych potrzeb psa, co widać na okragło na ulicach. A ubranka "funkcjonalne" są wielu rasom potrzebne, niekoniecznie łysym, przede wszystkim miniaturom, małe psy tracą ciepło znacznie szybciej niż duże (inne proporcje między masą, a powierzchnią ciała), mi się zdarza zakładać małemu ubranko nawet jak nie ma mrozu, jeśli jest chłodny wieczór, a jest po wysiłku. A czy to będzie bury polarek, czy wdzianko z futerkiem i złotymi haftami, to psu nie robi różnicy, pod warunkiem wygody ;)
  7. Ja miałam ostatnio dwie kretyńskie sytuacje: 1. Koleś z astopodobnym psem, który [B]specjalnie nadłożył drogi[/B], żeby władować mi się w stadko i był cholernie rozczarowany, że moje psy nie zareagowały na agresywny start jego psa (pies na smyczy, ale bez kagańca wystartował z rykiem, na co Maniek olał sprawę, Szelma odskoczyła z niesmakiem, a Borys niczego nie zauważył). 2. babka, która wyskoczyła na nas wczoraj wieczorem z wrzaskiem "proszę trzymać psa!!!!!" przy czym miałam Szelmę na krótkiej smyczy tuż przy drzwiczkach auta- kazałam jej wysiąść na chwilę, żeby poprawić wózek Kry, Kra siedziała w aucie- babka szła chodnikiem 3 metry dalej. Po czym jej pies (mały kundelek) wystartował na smyczy z dzikim wrzaskiem, na co Szel odsunęła się, pomajtała ogonem i usiadła mi za nogą. Szelma jest na razie szczeniakiem, ma niecały rok, ma bardzo pozytywne nastawienie do psów, ale jeszcze kilka takich akcji i kurcze nie wiem, jak to będzie.....
  8. Fakt, np takie chi w porównaniu do pinczerów to klocki i odporne mamuty ;) Pinczery są nieprawdopodobnie wrażliwe psychicznie, ale pobudliwość mają też nieco upiorną....
  9. Przyszło oczywiście!!!! :Rose: - i wcale nie marne, w przeliczeniu na pieluszki to jest jakieś 30 pieluszek, albo ok. 2,5 dużej puszki jedzonka ;) Spokojnie mogę odebrać, na razie mam luz w pracy i siedzę we Wrocku...
  10. Ja bym rtg zrobiła, nie jest to ogromny koszt, a to może być zapalenie nerwu, ale może być też ucisk - np na skutek dyskopatii, czy zwichnięcia (tak było np u Pi).
  11. nissanMicra jest Twoja wpłata - 100 zł :) Ślicznie dziękuję- nie poweim, baaaardzo sie przyda na "puchy i pieluchy" - wieczorem zakupy ;) Borysek "zalega pokątnie", upał daje się we znaki.... a nocne burze (kolejne) moje wszystkie psy przesypiają jak misie w zimie, zero stresu ;) Borys ostatnio wymyślił sobie, że będzie czatował na jedzenie Nestora, bo Nesio czasem zostawia troszke w misce (i oczywiście w cudzej misce NA PEWNO jest lepsze).
  12. A co wg weta jest przyczyną? RTG zrobił (przede wszystkim odcinka szyjnego i piersiowego kręgosłupa)?
  13. Brazowa, niektórym szkodzi nieodwracalnie, nie da się nasycić...
  14. Ano, oba dziadeczki "wszystkożerne" :) Borys ma się bardzo dobrze, chociaż trochę dokuczają mu upały- szuka co ziemniejszych miejsc, więc się regularnie potykam o dziadeckie, a to leży w poprzek przedpokoju, a to zalegnie w łazience, a to jakis kawałek psa wystaje spod łóżka.... Na dworze żwawy jak zawsze, tylko chyba nieco przygłuchy, moje ryki "Borys!!!!" słychać chyba w całej dzielnicy ;)
  15. Mi też kazali, ale nieefektywnie ;)
  16. Tak, to ten sam Żubr :)
  17. Tiaaa nie ma to jak użarcie przez kota, w zeszłym roku mnie menda dzika dziabła, jak ja łapałam dla jej własnego dobra (miała ropomacicze widoczne z kilometra)- przegryzła mi torebkę stawową, do dziś mam pogrubiały staw. Ale moje domowe przyznam, że jakies takie miłe, weci nawet się dziwują. Wyjątki to Conan, który generalnie jest spokojny, ale na koniec wizyty lubi się odwinąć i Sabina- durna histeryczka, no ale ślepemu kotu z połową mózgu trzeba wybaczyć ;)
  18. Na weta poszło jeszcze 60 zł plus 2x20, czyli równa stówka. A z potrzeb weterynaryjnych, to dziadolka trzeba zaszczepić, zrobić ciąg dalszy badań moczu, niewykluczone leczenie- być może drogie i niewykluczona konieczność kastracji, o ile badania pozwolą (badania też swoje będą kosztowały- nerki, watroba plus serce). Przy czym badanie nerek konieczne.
  19. Zmierz :) Wymiary "własne" Żubra - długość kufy 2 cm, wysokość 3 cm, obwód 11 cm - może ten plastikowy by pasował w wersji "z dużym luzem" ;) *Monia* ja młodemu raz to założyłam dla wygłupu i pasowało.... :oops:
  20. [quote name='Jara']A kaganiec na wymiar?[/QUOTE] Ale metalowych chyba nie ma? A skórzane są robione z okropnie szerokich pasków. Przyznam, że rozważałam czy nie spróbować mu samemu zmajstrować ;)
  21. Wracając do kwestii "pies i kaganiec"- tak wygląda Żubr w zerówce, najmniejszej jaką znalazłam ;) Kufa mu nie wystaje za ten pasek, co ma być na nosie: [IMG]http://img28.imageshack.us/img28/717/0bzh.jpg[/IMG]
  22. [quote name='Kasia25']Się zdziwicie jak ona pociągnie do 25 :)[/QUOTE] Moja pierwsza sucz, pekińczykoszpic, zyła 23 lata od zabrania ze schronu... ;)
  23. Tak naprawde idealny byłby zrównoważony dorosły pies, UMIEJĄCY odpowiedzieć na wyskoki szczeniaka.
  24. O Boziu....... :( Biedna Dee, mam nadzieję, że się czuje dobrze i że to była tylko jednorazowa "akcja"...
×
×
  • Create New...