-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulvhedinn
-
Zgłaszam suczkę- Śnieżkę z tego wątku: http://www.dogomania.pl/forum/threads/242864-Śnieżka-już-w-DT-u-ulvhedinn-Prosimy-o-pomoc-w-leczeniu-uszu-i-szukamy-DS-!?p=20966157&posted=1#post20966157 Przychodnia: http://www.klinikapsaikota.pl/ Klinika Weterynaryjna Niedzielski Wrocław 51-166 ul. Krzywoustego 105A tel.: 71 339 82 48 tel.: 790 667 914 email: recepcja@klinikapsaikota.pl cena 250 zł (wyjątkowo dla Śnieżki :) )
-
Pani z Piotrkowa brzmi bardzo fajnie, pozostałe domki też, ratunku, ja się nie nadaję do weryfikacji w sprawach własnych psów.... Śnieżka już po sterylce, zniosła ją bardzo dobrze :) Uchole też są w duuuuzo lepszym stanie, tak, że białaska niedługo może powędrować do domku. Dodajmy że domek musi byc wyrozumiały, bo młodej zdarza się jeszcze ciągle nalać w domu :mad:
-
Ja mam akurat chi zdrowego jak ryba, 2,6 kg wagi (ale jest niesamowicie umięśniony, "normalnie" powinien ważyć w granicach 2,1- 2,2 kg, duży nie jest) który uprawia sporty, w tym biega po 30 km niezależnie od pogody i terenu. A mikro stworków i ich problemów naogladałam się sporo u wetów- z racji "specjalizacji" DT bardzo dużo czasu spędzam w lecznicach i jednak zdecydowanie wiecej spotykam supermikropsów z poważnymi problemami, wadami itp niż psów o przyzwoitej wadze (mówię o psach z tej samej rasy).
-
Pomocy dla początkującego wlascicela Ratlera Praskiego !!!
ulvhedinn replied to prazsky krysarik's topic in Grupa 00
Może nie myl "hodowli" zarejestrowanych w pierwszej lepszej organizacji typu "klub miłosników piesków" z ZKwP, co? Te pierwsze powstały tylko w celu legalnego rozmnażania psów w pseudohodowlach, a tak naprawdę psy stamtąd absolutnie nie powinny być nazywane psami rasowymi/rodowodowymi. Natomiast w hodowlach pod egidą FCI, nikt nigdy nie skrzyżuje pinczerów z chi, no na litość..... Prawdę mówić to i w pseudo raczej się takich krzyżówek nie robi, chyba, ze to juz kompletne dno hodowlane. Bo to sa jednak psy skrajnie różne, inna budowa, inny temperament, inne pochodzenie. Masz pieska "niebieskiego"- czy wet rozważał związek tego z problemami z sierścią? Bo to bywa powiązane ;) -
Znów nas poniosło na zawody. Tym razem poniekad rodzinne strony Żubsona, bo Wąbrzeźno, czyli niedaleko od Torunia..... Trzeba przyznać, że zawody, chociaż z niezbyt długą trasą (ok 32-34 km), to wypadły wyjątkowo ekstremalnie. Po pierwsze szybko zrobiło się koszmarnie gorąco, spokojnie do trzydziestu dobijało (a ile na asfalcie?) Po drugie- kilka odcinków dawało do wiwatu, przede wszystkim te które szły wzdłuż asfaltowych tras i bardzo ciężkie przejscie między pkt 13 i 14, które mozna było zrobić po dużej pętli, za to cywilizowaną trasą, lub skrótowo - na przełaj przez pole, miedzy uprawami. Wybrałam drugą opcję ;) co poskutkowało lawirowaniem między kukurydzą, pszenicą, żytem i takimi tam metodą zająca po bruzdach....... I na dokładkę do wszystkich trudności "terenowych" doszła najgorsza plaga, czyli zupełnie nieprawdopodobne stada much, gzów i piekielnych komarów :angryy: Kra chwilami szła w czarnej chmurze krwiopijców. Żubi urządzał zajadłe polowanie. Niestety skutkiem ubocznym było to, ze Kra spuchła na paszczy i zaczęła sie średnio czuć..... więc spory kawałek trasy tuptaliśmy sobie spacerkowo, w końcu na postoju zrobiłam jej śliczną zieloną maseczkę z babki, rumianku i wody mineralnej i..... pomogło!!!!!! Za to tym razem nawigacyjnie poszło nam super, wszystkie punkty znalezione wg planu (aczkowiek nie mam pojęcia, czemu wszyscy inni poszli w drugą stronę i mijaliśmy się idąc w przeciwnych kierunkach?). 1 na malowniczym mostku.... 2 - podobno podstępna, ale jak się szło od jeziora, to oczywista, gorzej od asfaltu, bo na mapie była droga gruntowa, a naturze- szosa.... Po drodze do 12 w krzakach leżała zgniła skóra z dzika, budząc niejaki entuzjazm Żubra- fuuuj!!!!! Zagęszczenie punktów w lesie bardzo precyzyjnie zgodne z mapą, ale oczywiście i tak omal nie przegapiłam pkt 9 ;) No i właśnie opisany wcześniej odcinek asfaltowo-polny.... łaaaaa..... na pkt 11 Kra zaczęła puchnąć... niestety to się wiązało z wielką stratą czasu.... Potem było nieco urozmaicone poszukiwanie pt 19, który co prawda był tam gdzie powinien, ale drogi nie było tak jak na mapie..... dla odmiany pogryzły nas mrówki. Kra odżyła i zaczęła gonić, Żubi też (byle dalej od mrówek!!!!). W międzyczasie zaczęła nas straszyć burza na horyzoncie :roll: A na sam koniec "atrakcji" próbowałam łapać potrąconego kociaka który leżał przy drodze. Kociak zwiał do rury pod drogą, złapać go nie dałam rady, za to upierdzieliłam się po uszy błockiem i poparzyłam barszczem (w brzuch!!!). A potem mimo haniebnego czasu i tak się okazało, że wygraliśmy, bo mieliśmy wszystkie punkty a konkurencja "longowa" nie ;) I wogóle trochę osób zrezygnowało z przejścia mida (przecież krótszego o połowę), a dwie ekipy zwoził organizator - i to świadczy o stopniu trudności trasy.......
-
Bo o wiele częściej niż duże (tia, duże, pies 1,5 czy 2 kg to normalnie smok) są po prostu chore, bo bardzo często mają niezrosnięte ciemiączko, zapaść lub zwężenie tchawicy, wady zgryzu, wady stawów (rzepki!!), często wykazują cechy karłowatości (karłowatość to nie rozmiar, to choroba), są narażone na rozwój wielu chorób nie-wrodzonych i piekielnie podatne na róznego rodzaju problemy zdrowotne prowadzące nawet do śmierci (wszelkie urazy nawet podczas normalnej aktywnosci, łamliwość kości, skłonność do hipoglikemii itd). A wogóle- witamy pseuducha???? :evil_lol:
-
Kocie tymczasy ulvhedinn i inne kocie akcje ;)
ulvhedinn replied to terierfanka's topic in Kotki już w nowych domach
[quote name='Korenia']A na Niobe albo na kociaka czai się moja koleżanka :)[/QUOTE] Kociaki są dwa- dziewczynka biało-bura i śliczny biało-jasnorudy chłopczyk :) Na razie nieco brudne, ale ruchliwe i wściekle energiczne (a jakie sprytne to Terierfanka niech opowie ) :) -
Nie akceptujemy ROZMNAŻANIA zbyt małych psów i CELOWEGO TWORZENIA miniaturowych nieszczęść!!!!! Bo owszem, tak małe psy mogą się trafić w każdej hodowli, ale powinny trafiać do bardzo świadomych włascicieli i absolutnie nie powinny być używane w dalszej hodowli. A dążenie do nadmiernej miniaturyzacji (ostatnio radośnie uskuteczniane przez część pseudohodowli) i wmawianie ludziom, że tak jest dobrze i pięknie, a "prawdziwa chi" ma być xxxs, to już wstrętne żerownie na ludzkiej niewiedzy i naiwności, a przede wswzystkim na psim nieszczęściu!!
-
Misza, pies z pola ze śrutem z kilku postrzałów
ulvhedinn replied to Kinnia1's topic in Już w nowym domu
Ok, ja kojarzę Kinnia1 (Kinnia) z miau :) mogę poręczyć :) -
Wrak jamnika, ślepy, głuchy, bezzębny-za TM[*]
ulvhedinn replied to sunia2000's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie kupować ;) ewentualnie mile widziane najtańsze pieluszki np z Lidla, czy innego kauflandu. Rozmiar taki typu "junior" ew z lidlowskich to takie do 18 kg.... :) -
Owczarkowaty czarny Orion - tak długo już czeka na DOM
ulvhedinn replied to Ajula's topic in Już w nowym domu
Trafiłam to tropem z bazarku, ożesz, jakie cudo............ :) -
Wrak jamnika, ślepy, głuchy, bezzębny-za TM[*]
ulvhedinn replied to sunia2000's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nestor sobie te pieluszki zawsze jakims cudem zsunie z "najważniejszego elementu" ;) Nie wiem, jak, bo np Borys tak nie robi....... U Nestorka ta metoda sprawdzają się najlepiej zwykłe ludzkie pieluszki zakładane na opak, tzn w poprzek psa. -
Pijak chciał je utopić . 5 dniowe maluchy szukają domu .
ulvhedinn replied to BIANKA1's topic in Już w nowym domu
Mogę podjechać, ale to pewnie będzie ok 13-14... może być? -
Dziadecki się pokazuje :) Dziadek jest bardzo energiczny, odżył też psychicznie :) Uprałam go, bo miał sztywna paskudną sierść i teraz stopniowo wyczesuję cały martwy włos. Jest coraz mnie bury, a coraz bardziej czarny.... Do jedzenia dostaje olej z ryby, żeby wyładniał- musiał być mocno żywieniowo zaniedbany, chociaż nie chudy. W zasadzie poza tym posikiwaniem to jest w takiej kondycji że w zyciu bym mu nie dała 16 lat, może 10. Po schodach pędzi, na spacerku podbiega, podskakuje :)
-
Ja mam dwa takie tyle, że mniejsze- jedno biało-rude drugie biało-szare ;)
-
Pijak chciał je utopić . 5 dniowe maluchy szukają domu .
ulvhedinn replied to BIANKA1's topic in Już w nowym domu
W piątek jadę na zawody przez Żmigród, mogę podjechać z jakąś paszą....... -
Atosek odszedł za TM w swoim hoteliku
ulvhedinn replied to Zosia123's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Atosek umarł dziś rano.... :-( ale proszę nie zostawiajmy Zosi samej z długiem..... :-( -
Wroclaw-psy w potrzebie.Watek informacyjny.
ulvhedinn replied to monika083's topic in Już w nowym domu
[quote name='tobciu']Hej, na wątku [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/28037-Wszelkie-pytania-na-temat-BAZARKU-zadajemy-TUTAJ!/page90#post20928891[/URL] pojawiła się propozycja osoby z Wrocławia, która ma fanty do oddania. Przekopiowuję tutaj, bo tak szybciej się odnajdziecie. :)[/QUOTE] Zarezerwowane :) -
Atosek odszedł za TM w swoim hoteliku
ulvhedinn replied to Zosia123's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Raniutko się wezmę za FB, niestety jestem u cioci i z jej kompa niewiele zdziałam, a mój się ozywi dopiero rano (brak prądu). We Wrocku mogę pomóc w opiece czy transporcie, niestety sama tym razem nie dam rady z DT, za dużo na głowie, dwa staruszki, Kra, dwa niesprawne koty, Conan chory, ciocia tyż chorująca i jutro mi dowożą jeszcze malutkie kociaki, a w sobotę mam zawody :( -
Po wielu perypetiach... udało się! DROPS MA SWÓJ DOM!!! :-)
ulvhedinn replied to Lili8522's topic in Już w nowym domu
Będę zaglądać, w razie czego służę wsparciem "moralnym" ;) niestety finansowo leżę.... Pozostaje mieć nadzieję, że Drops nie jest aż tak inteligentny jak Kra, sama demolka to jeszcze nic, ale czasem jej kreatywność potrafi mnie doprowadzić do czarnej rozpaczy. Nie wiem, czy gorsze było wyrwanie cegieł ze ściany, czy zatkanie sedesu bylejakopapierowym wydaniem Biblii i jakimiś pisemkami religijnymi (w przekładzie Świadków Jehowy, chyba jej się nie podobało) ;) -
Po wielu perypetiach... udało się! DROPS MA SWÓJ DOM!!! :-)
ulvhedinn replied to Lili8522's topic in Już w nowym domu
Aha bardzo ważne jest to JAK psa wybiegujemy na spacerze. Owszem, pies ma być zmeczony, ale.... ja stosuję kombinację pracy umysłowej i fizycznej (aport, ćwiczenia, tropienie itd), wybiegania jako takiego i ZAWSZE na koniec sekwencję wyciszającą, czyli w przypadku Kry -tzw "luz". Pies ma mieć czas na swobodne powęszenie, obsikanie czego chce, spokojny powolny dreptany spacer na koniec. Jeśli wsadzimy pobudzonego ganianiem czy pracą psa do kojca to uzyskamy efekt odwrotny do zamierzonego. Można na koniec pozwolic sie psu prowadzic gdzie chce, można np posiedzieć z nim na trawie (to także dobry czas na powolne oswajanie psa z obecnością człowieka, potem z dotykiem). No chyba, że umiemy zjechac psa tak, ze padnie na dziób, ale po pierwsze to wymaga czasu i kondycji, a po drugie pies nabiera kondycji znacznie szybciej niz my......... No i wogóle nauka wyciszania w obecności człowieka, czyli np nauka spokojnego i rozluźnionego pozostawania na swoim miejcu (w klatce) kiedy my kręcimy się po domu. Pies nie może byc "przyklejony" do nas, musi się naumieć, ze nie zrywa się za każdym razem jak my np wstajemy od kompa iść się wysikać ;) -
Po wielu perypetiach... udało się! DROPS MA SWÓJ DOM!!! :-)
ulvhedinn replied to Lili8522's topic in Już w nowym domu
Z porad praktycznych. Klatka musi być taka, z jaką pies sobie nie poradzi, każdy sukces w tej dziedzinie zachęca do dalszych prób. Czyli np spawany kojec, przy dobrym demolatorze normalny kennel jest... jednorazowy. W kojcu zostawiamy jedynie koc, albo nawet wykładzinę, jak najmniej podatną na zniszczenie (wersja hard- wykładzina zawinięta pod spód i przybita), żadnych zabawek do poniszczenia. Odpada posłanie, lub materac gąbkowy. W ramach uspokajacza- wielka kość nie do pogryzienia na raz, albo np kong najlepiej wypchany zamrożonym pasztetem- pies ma żuć lub lizać powoli, nie może mieć nic do szarpania i szybkiego pogryzienia, bo sie będzie jeszcze bardziej nakręcał. Nic nie moze być dookoła klatki w zasięgu psa (Kra potrafiła z kenelu zniszczyć kocią kuwetę) . Klatka w miejscu zacisznym, raczej ciemnawym. Niestety dla niszczycieli nie sprawdza się nakrycie klatki kocem- wciągnie do środka i zniszczy. Ogólnie- niszczenie to spirala nakręcenia, im bardziej pies niszczy tym bardziej się nakręca. Ograniczenie dostępu do rzeczy do szarpania i niszczenia wycisza psa. Po konsultacji z behawiorystą i wetem mozna rozważyc leki, Kra brała antydepresant- amitryptyline. Odradzam proste uspokajacze, a tym bardziej leki typu sedalin. U jednego z moich psów pomógł zwykły lek ziołowy, ale to był lżejszy przypadek..... ;) -
Najgorsze że róznym psom różne rzeczy pomagają i różne szkodzą. Wiadomo- kurak uczula częściej, a np jagnięcina rzadziej ale niestety reguły nie ma. Na razie to muszę ZNÓW uprać tego białego prosiaka, bo nie jest biała tylko czarno- szara......