-
Posts
13288 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ulvhedinn
-
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
ulvhedinn replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Kana']Czy Ksenia nadal szuka domu ? Czy zostaje u Ciebie?[/QUOTE] Bardzo przydałyby się ogłoszenia.... -
Kra wczoraj mi wyjęła z torby i wychlała litr mleka. Niby nic, ale torba była zamknieta na zamek błyskawiczny, a mleko zakręcone firmowo. Butelka nie została pogryziona, małpa odkręciła zakrętkę.....
-
Zaginął dog niemiecki - Katowice - Piotrowice ... za TM
ulvhedinn replied to vena&vivi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Niestety moge Wam kibicowac tylko z daleka, ale trzymam kciuki bardzo mocno!!!! Nie przejmujcie się, że wielkiego psa prawie nikt nie widział, to wcale nie znaczy, że sie nie szwęda. Piszę z doświadczenia, kiedy mi zagineła Gaba, to przez dwa miesiące były jedynie sparadyczne telefony o niej, mimo bardzo intensywnej akcji plakatowania- a Gaba łaziła przecież na okreslonym terenie, centrum wielkiego miasta, wielki, charakterystyczny pies. -
Pogoda do kitu, jak sie zrobi lepsza to coś cyknę, na dworze lepiej widać zmiany zachodzące w beniastej :) Poza tym sie musze poskarzżyć, zarobiłam "łapką" w ucho przyjacielskie "pańcia wstawaj!!!" i musiałam zdjąć tunel..... ....aha- Hela w swoim uchu ma bliznę (takie zgrubienie) po krwiaku, bardzo podobna miała moja Milena, eeech....
-
Mika - ma czas do końca grudnia, potem schron, lub wariatka!!!!!
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
Czyli mamy juz 200 zł :) na poczatek Supergoga :loveu: Wolałabym, zeby suczka zniknęła z Wrocka, w normalnej sytuacji po prostu przeszłaby przez schron nominalnie i byłoby że adoptowana. Ale z wraiatka wiecie jak jest, spotka kogos z psem na ulicy i skończy się dziką awanturą.... -
Mika - ma czas do końca grudnia, potem schron, lub wariatka!!!!!
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
Nemko, aniele :) -
Moje dzisiaj sie postarały i narozrabiały w sposób srednio efektowny wizualnie, aza to wonny. Po pierwsze rozwaliły worek z zużytym żwirkiem kocim, po drugie Pi nasiusiała mi .... do łóżka....... ZAMORDUJĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
No a ja chciałam pokazać, jak idzie tuczenie bernardynki ;) "Mała" nabiera ciałka aż miło :)
-
Mika - ma czas do końca grudnia, potem schron, lub wariatka!!!!!
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
Dzięki!!!!!! -
Szkoda.... buuu....
-
Mika - ma czas do końca grudnia, potem schron, lub wariatka!!!!!
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
na mnie, 609325217, [EMAIL="myszor-x@tlen.pl"]myszor-x@tlen.pl[/EMAIL] W transporcie moge pomóc, o tyle, ze np zawioze psiaka pociągiem.... -
Honda - umarła szczęśliwa. Śpij Lisiczko [*]
ulvhedinn replied to diuna_wro's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ciocie pomocy : http://www.dogomania.pl/threads/197093-Mika-ma-czas-do-końca-grudnia-potem-schron-lub-wariatka!!!!! -
Mika - ma czas do końca grudnia, potem schron, lub wariatka!!!!!
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
Szczerze mówiąc jestem podłamana...... -
Niunia zużywa juz druga buteleczkę płynu do czyszczenia uszu, teraz dostała surolan- niestety z racji rozmiarów uszka wychodzi tego dość sporo. Została też zakropiona fiprexem, bo mimo obroży, znalazłam pchłę. Tez w werski XL. Pęcherz wrócił do normy, potwierdzone usg, ma tylko nieco zgrubiałe ścianki, ale to nie przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu pęcherza. Za wszystko zapłaciłyśmy 140 zł. Karma (mięsko i biały serek) to ok 100 zł (tzn kupowałam zdecydowanie więcej, ale część podzielone między inne psy). do tego kupiłam jej glukozaminę na stawy, bo szybko przybiera na wadze i nie chce żeby jej to przeciążało nogi. Promocyjnie za 16 zł. WYDATKI: 425 zł 80 zł 34,90 zł 30 zł ---------- 569,90 zł 140 zł 100 zł 16 zł -------- 825 zł WPŁATY: 200 zł Pianka "dla beni spadek po Kubie" PODSUMOWANIE: -525 zł Mamy tez obiecany zwrot 300 zł kosztów leczenia od Krotoszyńskiego TOZU (faktura juz poszła).
-
Mika - ma czas do końca grudnia, potem schron, lub wariatka!!!!!
ulvhedinn replied to ulvhedinn's topic in Już w nowym domu
[COLOR=red][B]ALARM!!!!![/B][/COLOR] Osobie, która opiekuje sie Miką dosyć sie pop...o w życiu- do tego włascicielka zaczyna jazdy. [COLOR=red][B]MIKA MA CZAS DO KOŃCA GRUDNIA!!!!!!!!!![/B][/COLOR] Potem wyląduje w schronisku- bez szans, 8 letni kundelek, z kanapy na te mrozy..... -
Moja pierwsza benia, Milena, poza tym, że szczerze nienawidziła obcych psów (a spróbujcie spacyfikować 72-kilową agresywną sukę), to była prawie-ideałem. Poza tym, że zanim się polożyła to lubiła sobie podrapać i pougniatać posłanie :diabloti: Załatwiła dwa posłanka i mój materac z trawy morskiej - trawa była nawet na szafie :diabloti: ale to było niechcący.... :evil_lol: i ze lubiła pokopać w ogródku za myszkami- złatawiła skalniak i wykopała metrową dziurę w.... środku altany zrywajac deski i uszkadzając legary ;) Fakt, żeby miec bernardyna trzeba pamiętać, że to jest bardzo wielki, bardzo silny i bardzo wesoły pies. Taki co to potrafi władować się pełnym rozpędem i całym ciężarem w ukochaną pańcię ;) Aha- na pomysł uwiązania beni dwa razy wpadła moja kumpela, u której Mi spędzała wakacje w górach- za pierwszym razem sucz wyrwała z korzeniami spore drzewko na działce, za drugim przeparkowała "malucha" - fakt, była w szelkach..... Uwiązać benka do kaloryfera bym sie nie odważyła, potop murowany.
-
No już, już ;) więc tak. Kreatynina w normie, mocznik minimalnie podwyższony (niegroxnie), troche podwyższone leukocyty, troszke podwyższone wątrobowe, reszta w normie. Niski ciężar własciwy moczu, do powtórki za kilka dni, jeśli się powtórzy, to bedziemy mysleć. Polip w pęcherzu, słabo uszypułowany, dość spory rzeczywiscie jest, komórek nowotworowych, krwi itp rzeczy w moczu brak. Serduszko niestety średnie, jutro ustalimy leki i dawkowanie... Kaj dalej sika :( Rozmiar Kaja ok 55 cm długości, ok 75-80 w obwodzie (nawet ciut więcej, okrągły dziadzio :) waga 9.7 kg.....
-
[quote name='Jasza']Jeśli teraz jest "umiarkowanie" to nie wyobrażam sobie tego pierwszego roku...[/QUOTE] Ja też nie wiem, jak przezyłam bez zawału, tudzież apopleksji... Najlepszy przykład to moje pierwsze pozostawienie Kry samej na dłuzej w domu. Suka po drugiej operacji, starannie zapakowana w gorset z żywicy, szelki do których zamocowany był gorset, bandaże, kołnierz, pieluszkę, władowana do kennelu i na lekach uspokajających. Nie było mnie, no niecałe 2 godziny jakoś. Wracam- kołnierza niet, gorset nadgryziony, dwa szwy ściągnięte, pielucha zeżarta, podkład zeżarty, Kra obsikana po uszy, a kennel rozwalony i sucz na zewnątrz.... Cholernica po operacjach dostawała leki uspokajające, problem w tym, że każdy przestawał działać po dwóch użyciach. To samo jest przy operacjach, Kra budzi się w tempie niesamowitym i natychmiast zaczyna rozrabiać. W pewnym momencie jak była przypięta na sztywno, żeby się kręgosłup zrastał, to chociaż rzucała miską z wodą i zżerała opatrunki. I wyła. Poza tym jednak okradanie lodówki ma sie nijak do wyjścia z pokoju razem z drzwiami, no nie?
-
A czemu w tym wieku jeszcze nie był szczepiony?