Jump to content
Dogomania

ulvhedinn

Members
  • Posts

    13288
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ulvhedinn

  1. Anula, Ty sie poważnie zastanów........... Basiu, niestety tak to jest z tymczasami- jesli zostawię Lalke, to nie będę miała miejsca dla innej sierotki, która bez DT moze nie przezyć. Na pociechę Ci powiem, że zazwyczaj ja przezywam rozstanie dłużej i ciężej niż czworołapy ;) A i tak kilka mi zostało....
  2. Kra załatwiła pudło na karmę dla kotów (karmę oczywiście też)..... Nie dość, że koty głodne, to nie mam w czym trzymać ich żarcia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  3. Ufff... oby bylo juz lepiej :) Z tym, ze nie da się wyrokować, czy to było parwo czy nie- w zasadzie szczepienie do 2 tygodni, czasem ciut dłużej może dawać fałszywie dodatni wynik. Z drugiej strony on mógł mieć już częściową odporność i przechorowac się słabiej. No i sama choroba róznie atakuje. Miałam kiedys na DT dwa kocięta. Rudy, dorodny kocurek miał postać nadostra- rano nie zjadł sniadania, a wieczorem juz nie zył, kociczka, słabe chucherko chorowała zaledwie dwa dni i wyzdrowiała. PP potwierdzone.... U Twojego malca to mógł byc i wirus i "zaledwie" kłopoty z zatkanymi jelitkami..... a teraz trzymamy kciuki za jak najszybszy powrót do zdrowia :)
  4. A dziewczyny na staruszkowym wątku napisały, ze na Paluch trafił jamniczek stary bez dolnej szczęki................
  5. Usiłuję ostatnio sama siebie przekonać, że ogólnie jest ok. Ale kurde nie jest. To co na dogo sie dzieje to bagno. Cholera, 5 lat temu albo nie było az tak, albo ja tego nie widziałam, ale wydawało mi się, że to jest forum ludzi, którzy nawet jak się kłócą, to jednak stoją po tej samej stronie. A dziś jest strasznie urzędem skarbowym tylko po to, żeby postawić na swoim....... KrA własnie zeżarła resztkę kocij karm. I pudło na nią. Na dzis mam puszki, jutro musze cos kupic całej 11-stce. Słowik, benia i Lala do spółki są dobrze ponad tysiąc złotych na minusie. W klinice wisi niespłacony narosły dług za dawniejsze tymczasy, próbowałam go spłacić sama, nie dam rady..... Do tego wczoraj znów śnił mi sie Pałek i to z tych ostatnich dwóch dni życia, obudziłam się z zaciśniętym w węzeł gardłem i mokrą poduszką.............................................
  6. A rany julek, jakie toto namolne jest, jak chce sie pomiziać.........
  7. Taki fajny psies..... :(
  8. Miał rtg, ma uszkodzony kręgosłup w odcinku piersiowym, to nie jest świeże. Wet nie bardzo widzi szanse (Niedzielski, a on chetny do składania). W schronie dostawał na poczatku sterydy, jak widać bez rezultatu...
  9. Tak jakby- i jeszcze ma najwyraźniej zwracać za badania i leczenie psa (przy czym, jednoczesnie (sic!)- została oskarżona o "oszczędzanie" na kosztach weterynaryjnych). Jeszcze mam pytanie, kto załatwiał transport do DS? Bo usłyszałam, że transport "był przypadkowy, a nie jakaś karetka" i "Kikou jest odpowiedzialna za puszczenia psa w podróż". To juz przesada, a moim zdaniem to transport jest "winny" odwodnienia psa i przejsciowego złego sampoczucia. WSZYSTKIE niemalże znane mi staruszki odreagowały mniej lub bardziej ciężko długie transporty. Zamiast się zacietrzewiać i upierać, że postawicie na swoim, może pora trochę ochłonąć, wziąć głęboki oddech i nieco spasować?
  10. Ponieważ taka sugestia juz padła od kilku osób na drugim wątku, to ja zapytam wprost- DLACZEGO pieniadze maja byc zwrócone Stowarzyszeniu? Przeciez to nie wy utrzymywałyscie Żuczka w hotelu, tylko konkretne osoby z dogo? Jesli już żądać zwrotu czegokolwiek, to wypadałoby najpierw zapytać darczyńców, czy wogóle sobie tego życzą, i na jaki cel ma iść ewentualny zwrot. Poker już napisała, że nie życzy sobie zwrotu pieniędzy przez Kikou.
  11. http://wiadomosci.onet.pl/ciekawostki/amerykanie-przez-pomylke-uspili-psa-bohatera,1,3791489,wiadomosc.html
  12. Piki oddać, w życiu!!!!!!!!!: [img]http://img213.imageshack.us/img213/9555/dsc0725ph.jpg[/img]
  13. Lala jest już oficjalnie i w pełni gotowa do adopcji- szwy ściągnięte, wszystko zagojone :) Tatuaż jednak sie częściowo zachował ;) Oj będę ryczeć, jak ją oddam......
  14. No cóż, jedyne co pozostaje to zebrać jakimś cudem te 958 zł - innej szansy dla wrocławiaków nie ma. Jestem ogromnie rozczarowana postawą osób, które uważałam za kierujące się w swoich poczynaniach przede wszystkim dobrem zwierząt. I nie da sie ukryć, że wyniosłam z tego kilka bardzo cennych spostrzeżeń na użytek domów tymczasowych: -pogarszać "wirtualnie" stan zwierzęcia- na wypadek, gdyby coś się stało, mamy podkładkę; -nie wydawać do adopcji niedoleczonego zwierzaka, choćby nie wiem co (nwet dla jego dobra); -nie pozwolić absolutnie na transport zwierzęcia przez osobę bez doświadczenia (nawet jeśli to ta szansa jedna na sto); -weterynarza bezwzględnie zmuszać do pisania o wszystkim, a najlepiej nagrywac rozmowy; -ciagnąć kasę bezwzględnie, inaczej zostaniemy oskarżeni o oszczędzanie na zwierzaku...... .....itd- co oczywiscie nie uchroni nas przed atakiem z drugiej strony..... Ew. można kłamać, kłamać, kłamać, koniecznie opowiadając dużo i barwnie. Przyznam, że w świetle tej historii zaczynam miec obawy, czy wogóle warto być domem tymczasowym. Płatnym, czy bezpłatnym, zawsze sie może okazać, że "to wszystko nasza wina". Tak, zdarzało mi sie, że zwierzaki chorowały, nie tylko zresztą starsze- Lalka po niewielkim zatruciu straciła w ciagu kilku dni prawie 1/4 swojej wagi. Po prostu coś capnęła na chodniku. Zdarzyło mi się że pozornie zdrowe zwierzę umierało znienacka. Czasem bez żadnych obajwów dodatkowych. Jesli chodzi o ludzi to byłam juz oskarżona o utrudnianie adopcji- ciężko chory zakaźnie kot, ciekawe co by było, gdyby jednak został wydany i padł w nowym domu? Okazuje się, że jedna osoba może mieć pretensje- po co tyle badań, zabiegów, a kto inny, dlaczego jeszcze nie zrobiono tego i tamtego. Że można oberwać, bo "po co drugi drogi wet" i ze powinno się szukać tańszego (tak, juz to usłyszałam kiedyś), a jeśli poszukamy tańszego- oszczędzamy na zdrowiu psa. Nie wydamy psa chorego- utrudniamy adopcje; wydamy- cóż, widać na załączonym obrazku; Puścimy niedoświadczonym transportem- jesteśmy nieodpowiedzialni, nie puścimy- j. w. - utrudniamy adopcję; Zwierzę nam padnie, zrobimy sekcję- dodatkowe niepotrzebne koszta, nie zrobimy- na pewno nasza wina; Podam przykłady: -z ostatnich tymczasów i Sisi i Hela wyladowały na drugi dzień na usg. Sisi na szczęście okazała sie zdrowa i nie ciężarna (a miała mleko), benia wylądowała na stole operacyjnym z zaawansowanym ropomaciczem. W pierwszym przypadku- Sisi- usłyszałam od jednej osoby, że usg było pochopne i niepotrzebne (kasa!), w drugim gdybym posłuchała tej dobrej rady i czekała na objawy choroby- byłoby za późno. -moja Kra ma odleżynę, z która walczymy od początku. Zdążyłam juz usłyszeć, ze jest zaniedbana, nieważne, że u weta lądowała tak przeciętnie 1-2 razy w tygodniu. I nie był to prowincjonalny konował, tylko jedna z czołowych klinik Wrocławia. dopiero dr Kamil zdecydował się "ruszyć" świństwo operacyjnie, okazało sie że jest martwica w kości.... I znów mozna by mnie oskarzyc o zaniedbanie, tym bardziej, ze wpisów w książeczce właściwie nie ma (no ale to klinika, więc zawsze mogę poprosić o wydruk, na swoje szczęście). Pikulinie pod opatrunkiem zrobiła sie rana, przy której tez Żuka wyglądaja bardzo subtelnie. A to był pies codziennie oglądany przez doświadczonych wetów- NIC nie było widać, o ranie poinformował nas zapach. ..itd.... Niemal każdy bardziej skomplikowany i kłopotliwy (stary, chory, kaleki) tymczas daje spore pole do ataku na opiekuna. Jak to w przysłowiu "kto chce psa uderzyć, znajdzie kamień"....... Możecie sobie mnie zaatakować- różnica miedzy mną a Kikou jest taka, że ja jestem bardziej wyszczekana i zaatakowana bronię się, a nie uciekam.
  15. Dzięki, właśnie usiłuje edytować, wrr....
  16. Miszczyni gupich min ;) Lubię kotecki!
  17. To już dobrze :) Mam taka cichutka prośbę, spróbujcie go "nakręcić" na piłke, albo inny aport, zobaczcie czy jest zainteresowany. Jesli by się dało tez spróbowac go czegos nauczyc- czy jest chętny do nauki i własnie to, czy lubi posługiwać sie węchem (schowajcie mu smaczka np w kocu, spróbujcie się schować gdzieś). No ogólnie czy ma predyspozycje do pracy ;) On mi się okropnie podoba :)
  18. Kra załatwiła szafkę pod zlewem (znaczy jedne skrzydło drzwiczek), bo chciała się dostać do śmieci. Potem do kompletu dokończyła drzwiczki od drugiej szafki..... Rozumiem, ok, ale niech mi ktoś wyjaśni, jak ona to zrobiła- drzwiczki nie są pogryzione, tylko połamane i wbite do środka?
  19. Może miec ogon szczątkowy z urodzenia, ten mój z avka miał taki ogon, ze 9/10 osób pytało "kto mu tak głupio obciął?"
  20. Po to, że szkodząc w tej chwili Kikou Żukowi w żaden sposób sie nie pomoże, nic mu z tego nie przybędzie, za to może śmiertelnie zaszkodzić innym psom. Niekoniecznie dogomaniackim. Wyjaśnienia: Kikou jest nierzadko ostatnią nadzieją naszych wrocławskich psów. Za darmo, gwoli ścisłosci. I nie są to puste słowa- niestety u nas zabija się psy zbędne, stare, albo takie, które nie spodobały się pani L.
  21. Eliza, a wiesz może jak u Tonika z chęcią do aportu i z posługiwaniem sie węchem? Prześliczniasty jest.....
  22. Pozdrawiamy serdeczenie ! (Piesiasta tez ;) )
  23. Czyli jednak nie zemsta, tylko szantaż. Ja tez napisałam, co wiem i uważam, pies sie przechorował i zmizerniał, staruszkom sie zdarza. Podróż dołozyła swoje, a domek "robi męczennika" Błąd Kaski- to że nie umie twardo i konkretnie pokazać, gdzie druga strona mąi, a gdzie jest wina kogo innego. Fakt, ja sie nauczyłam na dogo kilku rzeczy- np. lecieć od razu do weta, zeby mieć podkładke dla ewentualnych czepialskich (no oczywiście zawsze moge usłyszeć, że mogłam iść do innego). Teraz wiem jeszcze dwie rzeczy- nie wydawać psa, jesli nie jest w doskonałej kondycji (tak, moje tez czasem chorują) i na dłuższą podróż zgadzac się tylko z zapisem "na odpowiedzialność osoby transportujacej".
×
×
  • Create New...