-
Posts
8714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Dorothy
-
[quote name='ewa36']Dorotko, takie jest życie .... A te kursy to już na stałe masz przeniesione pod Wieliczkę ? Może pózniej mogłabyś zabrać Patunię ? Ja zgłaszam się awaryjnie ale nie wiem kiedy zwolni się miejsce w Dębogórze[/quote] kursy sa do polowy sierpnia. Watpie zeby na stale, musialabym sie tam przeprowadzic, a jakos nie bardzo to widze. Caly czas kombinuje.
-
no wlasnie sie tego obawiam :-( ze cos potem zawale, i sama sobie nie wybacze. Marku jest frontline przeciw kleszczom, wlasnie zamowilam i musze odebrac od weta, taki w butelce 200 ml za jakies 69 zl. starczy na pare razy dla koni na zagrozone okolice, to niewiarygodne co te kleszcze wyprawiaja, psy sa zabezpieczone a mimo to przynosza kleszcze, ktore sie wpijaja i zdychaja dopiero po jakich 3 dniach sadzac po wielkosci, masakra, one sie chyba uodarniaja na trutki. Ale konie maja krotka siersc, mysle ze frontline bedzie skuteczniejszy.
-
[quote name='GoniaP'][B]Nie wiem czy ta informacja została już tu zamieszczona, ale Dorothy nie weźmie Pati na dt (zmiana planów życiowych).[/B] [B][COLOR=red][/COLOR][/B] to nie jest zmiana planow zyciowych, prosze nie przeinaczac faktow, tylko jest to zmiana spowodowana sytuacja zawodowa w jakiej postawil mnie organizator kursów jedzieckich które mialy odbywać się latem u mnie. To moja praca. Z tego zyje. Kursy zostaly przeniesione pod Wieliczke, 125 km stad. Musze tam wyjechac i zabrac konie, musze tez jakos zabrac choc czesc psow, mimo ze nie mam zgody aby tam gdzie mi znalezli lokum byly jakiekolwiek psy :-( narazie sie o to wykłucam . Musze zabrac najwiekszego psa i najstarsza sunie. Pozostanie mała suczka i nieco psychiczna duza suka ktora wchodzi w konflikt z innymi sukami, i pozostawienie tu z nia Pati pod opieka jakiejs dochodzacej osoby to proszenie sie o klopoty. Ja sobie z tym radze, inne osoby moga nie opanowac sprawy. Niestety nie wiem czy ktos bedzie tu mieszkal stale, kto to bedzie, nic nie wiem:-( sytuacja jest nagla. Zabrac ze soba 2 duze psy tez nie moge, to niewykonalne, nie mam gdzie z nimi mieszkac. Kursy trwaja do polowy sierpnia. Bardzo chcialam zabrac Pati, jednak w tej sytuacji albo pracuje i zarabiam na psy albo ja zabiore i nie zarabiam co stawia pod znakiem zapytania moja jakakolwiek pmoc zwierzetom :-( zabranie jej i zostawienie tu jest ryzykowne i nie wiem czy optymalne dla niej...:shake: dlatego prosze o zrozumienie.
-
5 letni labrador wyniszczony,JUŻ W NOWYM DOMKU
Dorothy replied to Basia i Barni's topic in Już w nowym domu
znajdzie wlasciwego czlowieka, trzeba byc cierpliwym.... -
czesc kochani Dolar ma z przodu w pachwinach rany :-( niestety mamy tu inwazje kleszczy, i sa tak wredne, ze wlaza na gore po konskich nogach az w pachwiny. Dolar ma krotkie nogi, wiec u niego maja latwiej:angryy: jest naprawde niefajnie, bo codzien wyciagam po kilka kleszczy, w sobote Gracji wyjelam 6! A Dolar strasznie sie denerwuje i jakims sposobem jako jedyny umie sobie tam siegnac pyskiem, nie wiem jak on to robi, ale rozoral sobie kazde jedno miejsce gdzie wpil sie kleszcz, zanim zdazylam wyciagnac, w efekcie ma tam kilka paskudnych spuchnietych ran i strupów.:shake: Nawet tego nie moze niczym spsikac teraz bo to zywa rana... Pozostale konie dzielnie znosza obecnosc kleszczy a nastepnie ich wyciaganie wieczorne. Mowie Wam, jakie to ohydne stworzenia, potrafia za jeden dzien opic sie do wielkosci groszku :angryy: Poza tym nozki nadal bolą, chyba ta pogoda - mokro i zimno- nie sluży takim Dolarowym nogom. Dolarek sobie czlapie na pastwisko. Poza tym stale spi na jednym boku, co mnie martwi, bo na udzie w tym miejscu gdzie najblizej skory jest kosc, i gdzie on lezy i wstaje opierajac sie tym udem, zrobila sie jakby odlezyna, gleboka okragla rana, i nie chce sie zagoic :shake: i nie mam pomyslu co zrobic z nia.... co do Pati to jak pisalam, nadal nie wiem co zrobic z moimi wyjazdami na kursy, MUSZE pracowac zeby zyc i musze pojechac, a naprawde nie mam gdzie zabrac psow, musze napewno zabrac Berta i Morgane i juz o to jest problem, bo wlasciciel mieszkania gdzie mam mieszkac sie nie bardzo zgadza, a jak tu zostawie Pati z Sunia to jatki jmurowane, Sunka jest zaczepna i tylko ja umiem utrzymac porzadek, niestety. Nie mowiac o tym ze narazie nie mam NIKOGO kto bylby tu stale przez ten czas, jedynie dochodzaco. Martwi mnie to :-( takze zadnych decyzji nie podejmuje. Ponadto moja szkatula ujrzala dno, dzis sie odbilam w spozywczym od kasy-karta chcialam zaplacic i sie okazalo brak srodkow na koncie, i nie zrobilam zakupow... Nastepny duzy pies = nastepne wydatki. Wiec moze niech najpierw zarobie...:shake:
-
pieniazki dotarly :calus: ogromnie dziekuje :-) bardzo, bardzo dziekuje za bazarek, Trevorowi tez sie przyda, fajniste ksiazki polecam zagladajcie,kupujcie, naprawde super! co do psiaka i popuszczania siku- to moze byc zwiazane z wiekiem i przebytym przeziebieniem, ale na wszelki wypadek radzilabym konsultacje z lekarzem, zeby obadal mu prostate na przyklad, starszym pieskom zdarza sie przerost albo jakies inne rzeczy, co prawda wtedy raczej sa klopoty z siku, ale kontrola prostaty w starszym wieku w ogole jest zalecana. Ja tam dmucham na zimne, szczegolnie od czasu Libry :-( najchetniej przeswietlalabym wszystkie psy co pol roku....:shake:
-
no mnie zagladanie na watki powoduje rozstroj juz od dawna:-( chcialabym pomoc tylu zwierzakom, a zycie bezlitosnie usiluje mnie przekonac ze trzeba byc realista... a ja nigdy, nigdy nie bylam. :shake: Nie widzialam tej konskiej biedy w TV a miala byc, moze ktos nagral... tak bym chciala miec wiecej ziemi, wiecej stajni zeby wziac taka klacz i dac jej troche ciepla i kącik... a na tej cholernej wsi o każda piędź ziemi walcze jak kretynka:shake: poza tym Basia Ty akurat to najbardziej pomagasz swoim humorem i tekstami, przynajmniej mnie. Zaraz mi razniej i zaluje ze tak daleko jestes wpadlabym czasem zabic depreche u Ciebie. ;) bo nic tak nie pociesza jak wsparcie czlonków klubu...;)
-
Olkusz- nieduza puchata sunia MA DOM-ZOSTAJE NA ZAWSZE W DT !!
Dorothy replied to Dorothy's topic in Już w nowym domu
zmieniam tytul :multi: -
Olkusz- nieduza puchata sunia MA DOM-ZOSTAJE NA ZAWSZE W DT !!
Dorothy replied to Dorothy's topic in Już w nowym domu
o rety CUDOWNIE!!!!!!!!! :multi::multi::multi: nie wiesz nawet jak sie ciesze :calus: :calus: :iloveyou::iloveyou::iloveyou: to najlepsza wiadomosc dzisiejszego dnia, tygodnia, a moze nawet miesiaca, ktory mialam taki sobie. Bardzo, bardzo sie ciesze i dziekuje Ci, Wam :calus: -
Olkusz- nieduza puchata sunia MA DOM-ZOSTAJE NA ZAWSZE W DT !!
Dorothy replied to Dorothy's topic in Już w nowym domu
kurcze :crazyeye: SLICZNA!!!!:loveu: -
no malo nie bylo, niestety, a nastepne sie pojawily, bo do tej listy co byla doszedl kot- zlamal ogon i od piatku jezdze z nim codzien do weta na zastrzyki cocarboxylazy, nivalinu i antybiotykow zeby uratowac ogon przed amputacja :-( poki co wrocilo czucie wiec sa efekty... Rownoczesnie woze tez Morgane ktora ma zapalenie tchawicy i gornych drog oddechowych- ten kaszel nie byl od serca jednak. Wszystkie wizyty od zeszlego czwartku (ekr i rtg Morgany,wizyty zastrzyki i leki) narazie sa na kredyt zapisane w zeszycie, bo do konca miesiaca zostalo mi niecale 100 zl na zycie nasze i calej gromady. :shake: Dolar nie chce biegac na pastwisko,oszczedza nogi, juz sie wyluzowal i wie ze w koncu tam dotrze, wiec kiedy cala banda leci na leb na szyje to on sobie spokojnie czlapie stepem a ja z nim. Kopyta juz nie gnija ale niestety peciny puchną... Narazie nie kupilam Myoplastu z powodow wiadomych. Musze te jakies bazarki porobic, nie mialam kiedy bo przed domem byl wciaz plac budowy a ja bylam chora i dlugo dochodzilam do siebie. Dzis pada ale postaram sie zrobic jakies nowe fotki. Aha! I Gracji pieknie odrasta siersc:-) co prawda resztki zimowej tu i tam kepkami jeszcze stercza ale generalnie cala pokryla sie piekny krociutkim rudozlotym wlosem. Poza tym przytyla baba i jest nie ta sama :-)
-
OFIARY SCHRONISKA ! ! ! Żywe trupy błagają o PILNE WSPARCIE ! ! !
Dorothy replied to hanek's topic in Już w nowym domu
Oneczka wyglada niezle, moze sie komus zgubila... -
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
Dorothy replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
[quote name='Anna_33']Jak sobie radza z kurzymi lapkami psy bez zebow pozostanie dla nas zagadka.. Nie ma oka, jest bardzo slaba. Znajduje sie wsrod chorych psow u p.Jozefa. To bardzo pilny przypadek.[/quote] czy wiadomo co jej dolega z grubsza -
No co Ty, musze Cie poinformować ze ja niestety za przeproszeniem zimna dupa jestem :diabloti: na nogach , i owszem. :razz: trawa zarasta mi wszystko i po prostu nie wiem gdzie rece wlozyc a koni puscic na ogrod nie moge bo znow beda awantury. Co do pati mam pewne dylematy zwiazane z moja praca,bede prowadzic obozy ale nie u mnie tylko pod Krakowem, czesc koni zabieram, ale nie wiem kto tu bedzie, czy bede mogla zabrac psy, jakie psy, czy nowego psa moge zostawic z reszta,ja dam rade je izolowac, ktos obcy moze nie zapanowac nad sytuacja z tyloma zwierzetami, szczegolnie ze moja sunka jest bardzo konfliktowa do innych suk (mialam tu juz krwawe starcia zakonczone szyciem,nie wiem jaka jest Pati ale jesli nie odpusci zaczepek- a w koncu to jest owczarek niemiecki, to bedzie jatka bo sunka ja bedze zaczepiac napewno) po prostu zachodze w glowe jak to zrobic, boje sie ze jak zostawie tu zywy konflikt to osoba opiekujaca sie domem i stadem odmowi pomocy :-( a ja wyjechac musze, potrzebuje kasy, i to wychodzi ze trzy razy po tydzien, dwa a potem moze i trzy. :shake: Wszystko na glowie postawione narazie :-(