Jump to content
Dogomania

Dorothy

Members
  • Posts

    8714
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Dorothy

  1. KTO ZNA KOGOS Z KRAKOWA??? matko nie wiem co robic..:-(
  2. :-(:-(:-( no to ja juz nie wiem. nie zdazylam? napewno? powiedzialas im ze jest osoba chetna do adopcji? pewnie boja sie wydac chorego psa, wiem ze bywaja takie problemy :-( boja sie odpowiedzialnosci :-( moze tam kto ma znajomosci zeby jeszcze sprawdzic
  3. przyjade dzis po psa. Zadzwoncie i powiedzcie ze bede. Prosze mi dac znac do ktorej jest schronisko. Niech go dla mnie trzymaja. Jesli sie okaze ze np tylko do 16 to trzeba szukac kogos kto go do tej 16 wezmie i zaczeka na mnie, moge sie nie wyrobic, choc bede sie starac. D
  4. Aniu sprobuj jeszcze raz zadzwonic i zapytac czy wydaliby go gdyby ktos dzis po niego przyjechal.
  5. Jezu ale czy powiezieli w jakim sensie krytyczny, czy chodzi tylko o łapy??? Ania przeciez on na pierwszych zdjeciach stoi na wlasnych nogach, , nie rozumiem jak nagle stan stal sie krytyczny czy ewentualnie mozna go jeszcze zabrac czy juz za pozno?
  6. coś Ty, pies z miejsca wyczuje oszusta :diabloti: ps. zamiast przeszczepu przyszedl mi do glowy maly przyklejany tupecik na łeb:evil_lol:
  7. wyniki krwi mialy byc juz we wtorek, nadal nic nie wiemy, czy zamiast straszyc uspieniem mozecie zdobyc jakies informacje???":angryy:
  8. upierdliwie dopytuje sie co z psem i jego wynikami.
  9. Basia co Ci tak dziwnie piszczy? Kupic Ci WD40? :diabloti:
  10. zupelnie inaczej traktuje sie turystow (dawcy dutków) a inaczej ludzi którzy przyjeżdżają osiedlają się i stanowią ciało obce na żywym organiźmie wsi próbując, jak to mowia moi sasiedzi "rzondzic kej u siebie" a ja przeciez wedlug nich u siebie nie jestem, oni nawet uwazaja, mimo ze kupilam ta dzialke 10 lat temu, ze sie na "ich ziemi" pobudowalam. To specyficzna mentalnosc i tyle... co do rejonów- uważam ze zupelnie inni gorale ze Szczyrku (dla mnie to w ogole nie sa gorale, niskopienni jacys.,..) a inni ci prawdziwi, z Nowego Targu, Zakopanego,Podhala... choc i oni ponoc bywaja okropnie trudni ;) gromadka tak sobie, psy dosc dobrze, Morgana klaszle chyba znow trzeba wzmocnic leki na serce, Kocur musi isc obciac jajka, bo wrocil z pokiereszowanym ogonem, wisi mu i sie martwie, widze ze boli, ale co, ogon w gips czy jak?? U koni byl dzis wet zaszczepil wszystkie procz Gracji Dolarowi zalecil Equitop Myoplast ale kosztuje 300zl wiec narazie odpuszczam, bo Gracja okazalo sie nie ma grzybicy...:shake: po zeskrobinach lekarz stwierdzil ze grzyba niet, a kon jest kopletnie lysy :-( podejrzewa problemy metaboliczne albo na tle hormonalnym, albo alergicznym. Bedzie robiona diagnostyka laboratoryjna na poziom kortyzonu i czegos tam jeszcze zeby zobaczyc czy alergia czy hormony. Widzialam w jego oczach wahanie i brak pewnosci :-( preparat na kopyta tez odpuszczam. Narazie. kastracja kota wazniejsza chyba, sama juz nie wiem. Znalazlam w szafie pare ladnych nienoszonych rzeczy, jakies szpilki dostalam biale piekne od mamy co dwa razy na nogach miala, zrobie bazarek, moze pomozecie podrzucac? Podworko, nic nie mow o podworku, wykopy wądoly góry kamienia, ale powoli cos zaczyna byc widac, zakryli czesc strumyka i robia opaski wokol podworka, a ja wznosze modly o rychly koniec bo mam w domu na podlodze cementownie przez psy :-)
  11. coraz bardziej Ci zazdroszcze takiego pieknego psa :loveu:
  12. co z wynikami krwi briarda.... i dalsza diagnostyka...
  13. Ten ONek :placz::placz::placz: nie cierpi... wystarczy porozmawiac z pacjentami szpitala onkologicznego, do cholery, ktory z nich nie cierpi??? Cierpia potwornie!! Tylko ze oni dostaja morfine! A on?? nawet nie moze krzyczec z bolu! Tragedia!! :-(:-( Jezu, pomozcie mu odejsc:-(:-( a ta owczarka z wzdetym brzuchem.. czy to tez nowotwor?? ja nie mam slow, dziewczyny macie duza odpornosc ze to wszystko potraficie emocjonalnie opanowac i dzialac patrzac na to...:shake: jestescie niesamowite, to przerasta mozliwosci odbioru zwyklego czlowieka z ulicy. :-(
  14. na konto ludzikow z Gaju oczywiscie, ktorzy opiekuja sie Pati :-) o namiary spytac Helga&Ares, tak mysle. To chyba bedzie konto tej fundacji ale nie wypowiadam sie bo nie wiem :-) Z nowin jakie mam od Donvitowa- Pati jest leczona na schorzenia skory ale wykluczono nużeńca i świerzb, co jest bardzo pocieszające. Ponadto panna wraca do sił i ciągnie na spacerze tak że trudno ją utrzymać :-)
  15. mysle ze takiego psa da sie wyprowadzic kwestia czasu, byc moze dosc dlugiego. Problemem pozostaje przetransportowanie go dokadkolwiek, zaczac trzeba od przyzwyczajenia do reki, obrozy, a to samo juz trwa. A smycz? kolejna trauma, do ktorej napewno przyzwyczajanie potrwa. Faktycznie mozna wyniesc na sedalinie ale szok bedzie potezny...
  16. moze tak byc, ze kolejna zmiana wyrzadzi jej krzywde. Gdyby mogla u was zostac zapewne byloby to dla niej najlepsze rozwiazanie...
  17. zabieg usuniecia glowki kosci udowej wcale nie jest taki latwy i prosty. Jest to zabieg bardzo inwazyjny niestety. Glownie przeprowadza sie go u psow do 25 kg wagi. Potem faktycznie pies nie chodzi (trzeba nosic). W miejsce usunietych fragmentow stawu musi wytworzyc sie staw rzekomy z tkanki łacznej, a to trwa.Niekiedy robi sie osobno kazdy staw. Im wiekszy pies tym gorzej. Potem rehabilitacja tez troche trwa, o ile pies to wytrzyma, nie wiemy czy on kwalifikuje sie do operacji skoro nawet watpimy czy kwalifikuje sie do narkozy w celu wykonania rtg. Ciekawe co wyjdzie z badan krwi. Czy on jest wychudzony/ Zaniedbany?
  18. [IMG]http://images37.fotosik.pl/117/b18717793520f148med.jpg[/IMG]
  19. tak, ja uczciwie uprzedzalam wczesniej, takze przez tel jak rozmawialam z Donwitovem, ze u mnie taka sytuacja. Takze sunie trzeba zabezpieczyc. Niestety szczenie jak je bralam mialo byc zdrowe i po podaniu surowicy. Okazalo sie inaczej niestety, tak sie zdarza :-(
  20. taki sliczny pies. I spragniony czlowieka. :-(
  21. [quote name='Zofia.Sasza']Jedyna pociecha - mizerna - to taka, że w Krzyczkach chyba mordowali te psy. Tu po prostu umierają. Zagryzione, przy porodzie, z braku opieki weterynaryjnej...:-( Sanepid można oczywiście wezwać, ale weź pod uwagę, że oni "na dzień dobry" uśpią połowę psów... Oczywiście to cmentarzysko będzie usunięte. A ja idę beczeć do domu. Jutro wstawię tu chore psy.[/quote] mord czy smierc z zaniedbania- dla tych psow to nie ma chyba znaczenia, po prostu umieraja w samotnosci...:-(
×
×
  • Create New...