-
Posts
8714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Dorothy
-
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
Dorothy replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
wszystko co ty napiszesz? alez ty prawie nic nie piszesz ;] po co nam ksiazeczka? wyniki krwi dostaje sie NA KARTCE. zwyklej, papierowej, pojedynczej. moze nie rob z siebie cierpietnicy bo mnie mdli, kobieto. Prawdziwe wsparcie? W jakiej kwestii skoro nic nie wiemy o stanie psa, jego potrzebach, itd? To co, kogo i jak mamy wspierac? Za idiotow nas tu masz wszystkich?? Nie wiem, psa adoptowalas i taki problem jest kilka slow napisac? Bo ktos tu nalatuje? No nalatuje bo NIE piszesz, i nie odwracaj kota ogonem, bo nie masz do czynienia z przyglupimi panienkami. Poki co procz mnie cala reszta wypowiadajaca sie na poprzednich stronach jest tak okropnie mila dla ciebie, delikatna i czarujaca, ze doprawdy nie wiem czego sie czepiasz. Wszystkie staraja sie po prostu obchodzic z toba jak z jajkiem, bo a noz lemonka sie obrazi, nic nie nap[isze, telefonu nie odbierze, plakac bedzie. Coz ja jestem starej daty, moja babcia mawiala ze histerie leczy sie ręką, nie solami trzezwiacymi. :shake: -
[quote name='Chandler'] Dla głosujących z kciukiem skierowanym w dół z marszu, od razu po poście Zofii - bez braw i medali. .[/quote] no ja też byłam wśrod tych osob, napisalam ze jesli fakycznie jest to tak agresywny pies i dokonal juz tylu pogryzien na ludziach w OSz to trzeba rozwazyc taka opcje, dla bezpieczenstwa tych ktorzy tam przebywaja. Ale wnikliwie czytalam watek, nie odzywajac sie wiecej, i obrastam w watpliwosci. Nie ma innych pogryzien, nie ma obrazu wscieklego psa rzucajacego sie na wszystkich z klami. Jest obraz kaukaza ktory zaatakowal ten raz, moze tez wczesniej pania Jane ale na to brak dowodow. No to to jak dla mnie nie jest wsciekle agresywny pies, dlatego wczesniejsza opinie wycofuje. Wspaniale ze znalazl sie DT ktory go przyjmie, bo ludzie w OS beda bezpieczniejsi a pies dostanie szanse. Nadal wspolczuje Zofii, bo tez pare razy bylam pogryziona przez psa i wiem jak to boli. Ale nie mozna wydawac wyroku smierci na podstawie jednego wydarzenia...najgorsze z tego wszystkiego jest to ze tu dyskusja toczy sie w oparciu o zeznania dwoch osob i krotkie wypowiedzi cytowane nieobecnych tu Jany i Jozefa. W sumie to to jest bicie piany, sadze ze kazdy z nas co innego by mowil gdyby tam bywal tak czesto jak oni..:shake:
-
i co i co?
-
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
Dorothy replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
na uszkodzona sledzione nie podaje sie antybiotykow. Czy ktos moglby sprawdzic dlaczego lemonka kreci? I czy pies aby jeszcze zyje? -
o rety musze pomyslec o tej agroturystyce, skoro jestescie chetne :-) ja myslalam ze musze miec pokoje z lazienkami i aneksem kuchennym,a Wy mi tu z namiotem wyjezdzacie :crazyeye: ale myc sie w moim strumyku nie mozna. On tylko do patrzenia jest. W razie czego jak lazienka by byla za duzym luksusem to mam kran w garazu :cool3: z zimna woda :cool3:
-
nie myslalam. :-) po pierwsze nie cierpie gotować, a agroturystyka kojarzy się z domowym jedzeniem i gosposią w fartuszku. Nie mam gosposi a ja się nie nadaje w żadnym razie. Brrrrr!!! Po drugie nie mam pokoi z łazienkami, a ponoc teraz to standard... Po trzecie z gośćmi różnie bywa, czasem okazuje się, że zamiast pomocy mam obowiązek latania i pilnowania obcych dzieci włażących na pastwisko, znajomych oblegających stajnie ulegających różnym przypadkom, na przykład nadepnięciom przez konia (Baziut jest specjalistą od tego, on po prostu MUSI podejśc bardzo blisko, ludzie się cieszą że konik przyjazny, a on tylko patrzy czy dobrze wycelował w stopę, potem staje na niej i stoi oglądając motylki na niebie...) no i mam wieczne sprzątanie, tak w ogóle mam, przy gościach mam trzy razy więcej. Nie wiem, jestem samotnik z natury i nie nadaje się na gawędziare dostarczająca rozrywki gościom wieczornymi opowieściami przy ognisku chyba :-) poza tym raz w życiu byłam na wczasach agroturystycznych, dziesięć lat temu, zupełnie nie wiem, jak to teraz wygląda, ludzie maja wymagania...
-
rozważania o Wacusiach sa cudowne, ale musze zmienic chwilowo temat bo właśnie wróciłam z pastwiska, i chciałabym Wam pokazać moje konie z nieco... hmmm, z nieco innej PERSPEKTYWY :diabloti: możecie zobaczyć te sterane, ciężko pracujące zwierzęta, zabiedzone i chude. To jest Gracja, szkielet na chudych patykach, pamiętacie? Weszłam na pastwisko, pytam; -to co, popracujemy?? - a one wszystkie popatrzyły i zaczęły tarzać się ze śmiechu ze mnie :placz: Gracja była pierwsza potem Baziut, jego rechot niósł się daleko połąkach, polach i ugorach
-
Boziu Hektor, biedaku :-( czy on juz zabrany? schronisko dla koni musi utrzymac sie samo. A nie zarabia, przynajmniej nie na koniach. Zakladajac ze konie w schronisku to takie potwornie zniszczone przez czlowieka Hektory, Baski i inne, trzeba liczyc po 500 do 1000zl miesiecznie na kazdego takiego konia na utrzymanie i leczenie. Nawet slawna na całą Polskę Tara ma problem ze zdobywaniem funduszy. To nie jest takie proste. :shake: Starośc to się Panu Bogu nie udała. A szczególnie ta końska...:-(
-
rany a czemu go tak utuczylyscie, teraz to prawdziwa kuleczka z uszkami i guziczkami oczu. A moze to futro?
-
u mnie wcale nie jest lepiej, reczniki w lazience wisza i sa wilgotne, rano wciagam na doope wilgotne majtki wyjete prosto z szuflady, siadam na wilgotnym krześle, wychodze na zewnątrz prosto w chmurę a deszcz w niej już jakby nie spadał, on jest zawieszony i trwa... strumyk wychodzi z siebie i zalewa nowe terytoria, wszedzie bajoro, konie na łące stoja po kostki w wodzie. :shake:
-
pewie ze pamietam :calus: Bazek wyglada JESZCZE LEPIEJ, mowię Ci :loveu: szczególnie teraz (sezon pastwiskowy). Jak gruba źrebna kobyła. Poza tym wszyscy którzy go znali mówia że to nie ten sam koń, nawet Julka H. która raz nas odwiedziła :-) Bazek zmienił się psychicznie, jest zrównoważony, choc nadal miewa swoje ogierzaste pomysły. Jednak teraz nie gryzie, nie kopie, dzieci chodzą mu pod brzuchem, łazi wokół domu z miną właściciela a największą przyjemnością jest drapanie go po portkach i pod brzuchem a jazdy odbywamy bez ogłowia. Powiedziałabys że to możliwe? ;)
-
jakie moga byc dobre wiadomosci w taki deszcz? Mozg mi sie roztopil i odplynal w strumyku :-( Konie mokna, psy mokna, ludzie mokna, kaluze rosna, reumatyzm murowany...:shake: ja nie wiem jak te axolotle w tej wodzie cale zycie wytrzymuja... czytalam dzis od poczatku watek Libry, jakos nic nie moge napisac madrego z tego powodu, tylko smarkam w chusteczke:-(
-
Zosiu wspolczuje :-( uwazam ze nie ma nad czym debatowac, niestety :-( szczegolnie jesli to nie jest pierwszy wypadek pogryzienia przez tego psa. takie psy powinno sie usypiac. Upieranie sie przy ratowaniu i socjalizowaniu zwierzat tak agresywnych odbiera szanse na pomoc innym, spokojnym psom stamtad.
-
mysle ze klimaty na forach "konskich" nie wynikaja z przedmiotowego traktowania koni, (choc oczywiscie wiele ludzi tak je traktuje) ja zauwazam co innego- po pierwsze tzw "srodowisko koniarzy" slynie z tego ze sie wzajemnie obgaduja, wysmiewaja, ogladaja sie wzajemnie na koniach i wciaz ktos ma cos zlego do powiedzenia o drugim ( a to "jak siedzi" a to "jak jezdzi" a to "jaki ma sprzet" albo jakiego konia..) na zawodach nawet w kregach zawodnikow wysokiej klasy mnostwo jest zawisci, podlosci, podkladania swin, obmawiania sie, a co dopiero mowic o "szkolkach" i "rekreacji" gdzie klazdy aspiruje do bycia alfa i omega, przewaznie im mniej wie tym bardziej gada, a jak juz cos wie to patrzy na innych z gory... smutna prawda. A co z tego wynika? Wynika druga czesc moich obserwacji- psa mozna miec za darmo. Uzytkowego konia raczej nie. Nie dosc ze trzeba go kupic to trzeba utrzymac. To kosztuje. A jak juz ktos kupi i ma- czesto patrzy na innych z gory. No i ci co maja glosno mowia ze maja, i ile to kosztuje. No to jak- tak po prostu dac kase na to zeby ktos wykupil za nia i tez mial? No jakze to tak?? jak se chce to niech se sam kupi, ja kupilam za ciezko zarobione (przez mamusie ew. tatusia najczesciej) pieniadze, to niech se tez zarobi. Najtrudniej jest zrobic w tzw srodowisku zbiorke na takie konie ktore jeszcze moga pracowac, najczesciej sa one wykupywane za prywatne p[ieniadze. Natomiast latwiej jest zrobic zbiorke na kompletnie nieuzytkowego konia. Ale znalezc mu dom graniczy z cudem.... ja tez do "srodowiska koniarzy" jestem zrazona. Ja sobie rzepke skrobie z gronem przyjaciol i niech mnie reka Boska broni od udzialu w forum koniarzy, czasem podczytuje i normalnie rece opadaja i dusza sie raduje ze sie odciełam.:shake:
-
Schronisko Cieszyn - potrzebują pomocy! aktualizacja strona 1
Dorothy replied to Dea's topic in Już w nowym domu
[quote name='Dea']Ten psiaczek koniecznie potrzebuje pomocy! Tymczas, fryzjer, opieka człowieka! Dostaje leki na skórę, była w fatalnym stanie. Siedzi w kiosku, bez kojca bo sobie nie radzi. Taki mały smutas, siedzi cichutko w kąciku pogodzony z losem:-( Ma około 6-7 lat. [IMG]http://img13.imageshack.us/img13/9137/tnp1160663.jpg[/IMG][/quote] dalej w schronie? -
Rudzik -największy szczęściarz i pieszczoch już w nowym domu!!:)
Dorothy replied to Sylwia K's topic in Już w nowym domu
o rety jaka bida:-( -
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
Dorothy replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
CoolCaty jestes niesamowita, po prostu. Te sterylki. Czapki z głów. SZACUN. ;) i sunie sa naprawde sliczne....