-
Posts
8714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Dorothy
-
mieszkanie mokre caly dom smierdzi mokrym psem obrzydliwie :p coraz bardziej upewniam sie ze tytuł jest nie na miejscu, jak ona jest staruszka o ja jestem książe pruski:diabloti: jest niezwykle grzeczna popiskiwala tylko cicho zadnego buntu uszy masakra, probowalam umyc potem doczyscic, w jednym jest czarno ale w drugim jest syf taki jakby tam byl albo gronkowiec albo inna bakteria oby nie ropa, smierdzi cieknie jest czarne a w srodku wyglada tak zle jak zajrzalam z latarka, ze niewykluczone ze ma pozarastane przewody sluchowe i nie slyszy na nie. Ciekawe co powie wet. oczywiscie po wyjsciu z wanny natychmiast zrobila kaluze, nie wiem z emocji czy co? poza tym sunia NIE ZNA SCHODÓW. schody ja przerazaja wejsc za chiny ludowe nie chciala, dwa stopnie i koniec. Zostala wniesiona. Potem namawialismy ja zeby zeszla. KONIEC SWIATA PANIKA W OCZACH, TAM JEST PRZEPASC, nie zeszla, znosilismy. zmokla kura [IMG]http://lh5.ggpht.com/_b59jItY0KQM/S8GsHOrbgDI/AAAAAAAAA4c/KpbG1g-d7i0/8.jpg[/IMG] zmokła kura dalej [IMG]http://lh3.ggpht.com/_b59jItY0KQM/S8GsHndj-YI/AAAAAAAAA4g/JuEuTeZJRaU/9.jpg[/IMG] [IMG]http://lh5.ggpht.com/_b59jItY0KQM/S8GsHuENPUI/AAAAAAAAA4k/VFajdPk_AQY/7.jpg[/IMG] taki mam zalosny cienki grzbiecik z wygietym kregoslupem [IMG]http://lh5.ggpht.com/_b59jItY0KQM/S8GsILsH_0I/AAAAAAAAA4o/PFTgLT7PPJU/6.jpg[/IMG] co to jest, pies, niteczka, przecinek??? nie, to owczarek...:-o [IMG]http://lh4.ggpht.com/_b59jItY0KQM/S8GsIEWSDRI/AAAAAAAAA4s/_3nsnAUQlUI/4.jpg[/IMG]
-
[B]zeberko4[/B] niczego nie wystawiac prosze jesli masz na mysli szukanie domu, uwazam jak napisalam post wczesniej, ze najpierw musimy mnostwo rzeczy sprawdzic, zbadac ja, zrobic diagnostyke itd, inaczej jest duza szansa ze w nowym domu znow ktos nie zdzierzy problemu zdrowotnego i pies wroci do schronu. MAMY CZAS prosze nie panikowac z ogloszeniami ja jej tu na rozżażonych węglach nie trzymam zapewniam :-)
-
Marta pytala czy trzeba juz od razu szukac jej domu, mysle ze nie ma co szukac domu poki nic o niej nie wiemy, ani zdrowotnie, ani w ogole. Moze tu byc jak dlugo chce pod warunkiem ze nie bedzie sie nadmiernie wybujale rozwijac jej ped za kotami, bo poki co KROLESTWO ZA KOOOOTA!!!!! siedzi w oknie tarasowym wpatrzona w ogrod i kazdy pojawiajacy sie kot (a one przywykly tamtedy wchodzic) jest powodem straszliwego podniecenia a nawet szczekania. Wypuszczona na podworko z drugiej strony biega i pruje jak torpeda za kotami, nawet jak ich nie ma to ona szuka, pod auto sie wczolguje, jednym slowem mam ubaw :-) narazie wazne sa badania, przeglad wet, uszy, karma i suplementy na stawy, nie poszukiwanie domu ;-) Noc w porzadku, wyszla o 12tej, potem dreptala straszliwie o 4 nad ranem to zeszlam i ja wypuscilam, sioo kooo i koooty :-) nic nie narobila w nocy podloga czysta nie liczac milionow sladow bo pada i ona wraca nieco oblocona :-) rano o 7 znow ja wypuscilam. za moment ja wykapie, zobaczymy jak to zniesie. nadal nie bardzo garnie sie do ludzi, nie chce jakichkolwiek pieszczot, nie zna komend zadnych, nie reaguje nawtet na zwykle NIE albo ZLE,siad, czy lapa, zaczynam podejrzewac ze albo spedzila zycie na podworku jako stroz i nikt z nia nic nie robil specjalnie, albo w hodowli jako matka, raczej nie byla psem specjalnie zzytym z ludzmi i domowym, po domu wciaz chodzi i ziaje, nie brakuje jej przytulania, kontaktu, nie domaga sie o to i nie prosi, mimo swej lagodnosci zadnych czulosci nie potrzebuje, a nawet patrzy lekko zdziwiona kiedy ja ja mietole, no chyba ze... pojawi sie jedzenie w reku lub na stole. Ech, to wtedy uwielbia wszystkich. :-) stawy naprawde dokuczaja widac to wyraznie na sliskiej podlodze panelowej, ujezdzaja jej nawet czasem niefajnie. Wyraznie potrzebuje koniecznie isc sikac co 2-3 godziny w tej chwili, doprasza sie a jak sie nie zreflektowalam to mi przysiadla na srodku pokoju i zaczela siku, trzeba koniecznie to sprawdzic dorosly pies powinien spokojnie wytrzymywac dluzej, to duzo picie i duzo-czesto sikanie nie jest normalne i moze byc objawem jakiejs dolegliwosci pecherzowej w najlepszym razie cukrzycowej nerkowej w najgorszym. Koniecznie zlece jutro badania krwi bo taka chudosc tez przy problemach z nerkami wystepuje czesto. nie bez powodu wyladowala w schronisku z mojego doswiadczenia wynika niestety ze co drugi pies ląduje w schronisku bo ma klopoty zdrowotne a lwlasciciel nie chce sobie tym glowy zaprzatac ani pieniedzy wydawac, dlatego inspekcja lekarska jest absoutnie konieczna/...
-
podloga jaka podloga? moja? ona nieraz juz zasikana byla wiec nic nowego :-D jakie cudne foty!!!!!!!!!!!!!!! boskie, cala ona!!!!!!!! wspolne fotki tez super!!!!! A Sunia atakuje mojego meza siedzacego na fotelu i konsumujacego ciastka. Stoi obok niego, ma usmiech dokola paszczy popiskuje zalosnie, albo dla odmiany co chwila ziaje mu z wywieszonym jezorem w klapy, i wyglada jakby zaraz miala wladowac mu sie na kolana ale mam ubaw hihi :-D
-
psica jest wyraznie psem podworzowym, na zewnatrz czuje sie duzo lepiej. Monitoruje podworko, biega po nim z wyrazna przyjemnoscia dlugimi susami zatrzymujac sie tu i tam, z zadowoleniem sprawdza wszystkie kąty i ani sie jej sni do domu wracac, musze ja niestety za obroze wciagac. Chyba tez za cieplo jej w domu. Wydaje mi sie ze bardziej jej odpowiada zywot na zewnatrz, ale jej tam nie zostawie bo sie boje.... przynajmniej narazie. Pożarła miske wraz z reszta psów w zgodzie, modle sie o stan mojej podlogi rano bo ona znowu pije....:modla:
-
Psica juz u mnie. Tak uleglego owczarka nigdy nie widzialam. Podporzadkowuje sie wszystkiemu stworzeniu oprocz kotow :-) Do ludzi calkowicie lagodna, ale nie jest jakos szczegolnie zaintersowana kontaktem z nami. Pieski omija, duze i male. Kotki bardzo ja intersuja ale nie czynilismy prob zapoznania. Na podworku przez pol godziny nie ustawala w krążeniu, myslalam ze mi nogi w tylek wejda, bo ja za nia na smyczy :-) W koncu poszlysmy do domu, weszla i przez pol godziny krazyla, byla wszedzie doslownie, w kazdej dziurce. Wypila znow z dwa litry wody (te wyniki w schronie uwzglednialy cukier? strasznie duzo pije) znow sie pokrecila, i w kocu z westchnieniem polozyla siee na samym srodku pokoju majac wszystko na oku w pozycji waruj. I spi :-) Jest przekochana, zadnej zlosci, nerwow, sama lagodnosc, delikatnosc... nie reaguje na zadne komendy, nie wiem czy to zmeczenie okaze sie pewnie w najblizszych dniach. Jesli chodzi o poruszanie sie to Marto musze zaoponowac, wedlug mnie ona ma problem z tylnymi stawami, zdecydowanie. Albo jest to zwiazane z wiekiem i ukątowaniem (ma nisko zad jak rasowe owczarki) albo ze spaniem w zimnie, albo z dysplazja, albo wszystko naraz. Jednak wyraznie zamiata tylem, szczegolnie prawa tylna noga, uwazam ze nalezy to zdiagnozowac, zrobimy testy w lecznicy a jak bedzie potrzeba to rtg tez. Napewno bedzie potrzebowala suplementow na stawy lub/i karmy mobility. Uszy fatalne, czarne jak matka ziemia jakby miala tam jakies bakterie, bedziemy czyscic u weta. I koniecznie zrobimy jej badanie krwi w tym na cukier (to pragnienie!) Chudziutka jest potwornie, naprawde same kosteczki, ledwo to ma ciala na sobie. Odzywnianie konieczne. Sucha karma stala w miseczce, nie bardzo sie zainteresowala, bede jej narazie gotowac zeby ja odkarmic. Podczas gdy ja pisze ona wstala i łazi znowu, smierdzac przy tym schroniskowo obrzydliwie, nos odpada, kapiel konieczna ale nie dzis, niech odsapnie. Łazi i łazi :-) poszla do stolu na ktorym stoi tort, i zaczela szczekac :-D fajna sunia :-) pomijajac zapach :-D
-
Nitka odeszła. Dziękuję za pomoc w Jej leczeniu.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
wizyta u weta celem ustawienia na leczenie serduszka w poniedzialek o 19tej. -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ona nie dusi sie, tylko kaszle ma dzis suchy nosek i mam wrazenie ze moze naklada sie na to jakies podraznienie infekcyjne? ide jutro do weta rano bo Wasze wpisy po prostu postawily mi wlosy na glowie:-( kaszel jest suchy meczacy wtedy jak ona zaczyna szybciej oddychac, jak sie cieszy, jak sie rusza wiecej, jak schodzi wchodzi po schodach, jakby wtedy miala cos podraznione. Rzadko cos wykrztusza, max raz dwa razy na dzien, ale czasem to robi, wtedy ewidentnie sa to plyny z pluc, male szare sluzowate, nie jakos wiele no kaluze o srednicy 3-4 cm. Dzis daje jej 3 tabletki furosemidu na wszelki wypadek na odwodnienie.... ja mysle ze ona bardzo chce zyc, a ja bede ja w tym wspierac.....ile sie da. -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ale ja wale w nia takie ilosci lekow na serce, lekow diuretycznych (odwadniajacych, zapobiegajacych zbieraniu sie plynow) i lekow na watrobe ze naprawde nic wiecej nie mozna juz chyba podac. No chyba ze mam konsultowac z innym wetem.... naprawde daje jej na serce wszystko co sie da ... -
[quote name='Ania i Kajber']Dorothy, ale z łąpania Lusi nie zrezygnowałas i jakby co, to będziesz miała dla niej miejsce?[/QUOTE] oczywiscie ze tak, Luska potrzebuje niestety szczegolnych warunkow na wypadek zlapania, i takowe czekaja. Mam na mysli dobrze zamkniete pomieszczenie :-D tymczasem moce przerobowe nie beda sie marnowac ;) co do imienia, jaka babcienka??? zaraz cos wymysle odpowiedniego :-)
-
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie zalamuj mnie BIANKA1, blagam Cie :-( juz wystarczajaco mam dola :-( Morgana kaszle mimo wagonow lekow, podaje jej na noc acodine, nie wiem czemu tak nagle zaczela kaszlec od tygodnia, moze nalozylo sie jakies zaziebienie, choc goraczki nie ma. lekow na to nie dajemy, niewydolna watroba i tak z trudem radzi sobie z metabolizowaniem tych wszystkich lekow nasercowych. -
Nitka odeszła. Dziękuję za pomoc w Jej leczeniu.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no moj wet raczej tez sklania sie do usuniecia guza jesli tylko pozwoli na to serduszko. :-) -
Nitka odeszła. Dziękuję za pomoc w Jej leczeniu.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
zobaczymy co powie moj wet, raczej najmocniej byl zainteresowany stabilizacja serca i zebami, o guzie jakos duzo nie mowil. Pewnie tak jak z prawnikami, co jeden to inne zdanie. -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Morgana bardzo kaszle...:-( nie wiem co jest, lekarz twierdzi ze to oznacza ze serce oslabione moze pogoda... kaszel jest gorszy wlasciwie kazde wstanie konczy sie kaszlem, a jak wracam skads lub cos sie dzieje kaszel nie ma konca, nie kaszle jedynie jak spi... tabletki podajemy programowo plus acodine jednak zeby tak nie charczala i choc noce przesypiala... licze ze to minie, ze bedzie lepiej... -
Nitka odeszła. Dziękuję za pomoc w Jej leczeniu.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
wstepna diagnoza po wynikach badan krwi - sa niezle, nie wykluczaja mozliwosci zabiegu, niemmniej jednak lekarze rozwazaja celowosc wykonania najpierw (pzez okres 2-4 tyg) przeleczenia serca w celu zmniejszenia problemu kardiologicznego przed zabiegiem, dla bezpieczenstwa suni. Podaliby jej leki stabilizujace prace serca. Jutro dowiem sie szczegolow, szczerze powiem ze dzis mialam ciezki dzien, a lekarze tez, skladali jakiegos powypadkowca cale popoludnie na stole operacyjnym i obie strony byly malo kontaktowe :-) jutro napisze wiecej. -
Sochaczew - piękna Onka Kora - pojechała do domu.
Dorothy replied to luka1's topic in Już w nowym domu
ciekawe, z kotem w lecznicy chciala sie wesolo bawic a na zwierzaki pani ruszyla z atakiem? Hmm, pisalyscie ze raczej lagodna jest,,, jesli jest agresywna do zwierzat to niestety ja jej zabrac nie moge :-(