-
Posts
8714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Dorothy
-
Sochaczew - piękna Onka Kora - pojechała do domu.
Dorothy replied to luka1's topic in Już w nowym domu
no wlasnie wynikt pilny Dt dla suni ze szczecina, wiec nie wiem co z DS, zobaczymy jak sie sprawa rozwinie. Jesli ona ma DT to ja wstrzymuje sie na kilka dni z decyzja. -
Nitka odeszła. Dziękuję za pomoc w Jej leczeniu.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Niteczka u weta -
Marto ja od wielu lat zajmuje sie psami w potrzebie, mam tez osobiscie 6 wykupionych z transportu smierci koni. Przez ostatnie trzy lata w moim domu mieszkalo tymczasowo jakies dwadziescia pare psow, na stale bywa ich zmiennie od 4 do 7. Aktualnie 4, wiec mam wolne moce przerobowe :-) Co roku odchodzi mi na rekach jakis pies, gdyz mam zamilowanie do staruszkow, a te nie zyja dlugo... Zawsze walcze o psa do konca, nigdy sie nie poddaje. W archiwach jest wiele watkow o psach, ktore u mnie byly, o ktore walczylam, ktore sa w nowych domach, u mnie w domu lub za TM. Wierz mi, nie ma takiej rzeczy, ktorej bym sie przestraszyla. W razie potrzeby bede zbierac pieniadze na pomoc dla suni. Zalozylam fundacje, wlasnie jest w trakcie realizacji strona internetowa, czekam tez na ostatnie dokumenty zeby zalozyc konto, na ktore bedziemy mogly zbierac. polecam poczytac, uprzedzam ze strona startowa niegotowa [URL="http://www.terraspei.pl"]www.terraspei.pl[/URL] nie martwcie sie o sunie u mnie, raczej o szybki transport. Moge ja odebrac ze slaska, na upartego moge tez z Wroclawia ale tego wolalabym uniknac wtedy bowiem musze zostawic konie same na 7 godzin trasy. Lub moge poszukac kogos z Wrocka, ale trzeba mu bedzie zaplacic tez. dzialajcie.
-
Nitka odeszła. Dziękuję za pomoc w Jej leczeniu.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie ma tragedii, pani Teresa troche emocjonalnie podchodzi do tematu :-) Nitka zostala przebadana, osluchana, obejrzana. Pobrano krew, zmierzono temperature. Wyczyszczono potwornie brudne uszy. Wyniki krwii beda jutro. Nitka napewno ma problem z sercem, co wyszlo przy badaniu osluchowym. Jak duzy to sie okaze po dalszych badaniach, ale juz lekarz uprzedza ze przydaloby sie ustawic ja na tabletkach. Zeby sa koniecznie do zrobienia. Jesli wyniki krwii beda dobre to mozna myslec o narkozie i zrobieniu zebow oraz usunieciu guza na sutku wraz ze sterylizacja. Jesli gorsze- bez sterylizacji. Jesli bardzo kiepskie, zastanowimy sie nad celowoscia narkozy i operacji. Kaszel ktory sie pojawia jest byc moze pozostaloscia przeziebienia ale w duzym stopniu moze pochodzic od serca. Nie jest straszny, mam psa naprawde chorego na serce (silna arytmia i narastajaca niedomykalnosc zastawki trojdzielnej, tony lekow dziennie) i wiem ze potrafi kaszlec na okraglo sie krztuszac. Nitka przy mnie nie kaszlnela ani razu, wiec nie ma tragedii. Z nosa jest wyciek delikatny wodnisty moze byc pozostaloscia przeziebienia. Generalnie mowie- tragedii nie ma, pani Teresa mysle nie napatrzyla sie jeszcze tak naprawde na psie tragedie, skoro stan Nitki az tak ja przeraza:-) generalnie to stary pies nie oszukujmy sie, ma szereg geriatrycznych dolegliwosci, ale jak dla mnie- w normie jak na ten wiek, naprawde. malo kiedy pies w tym wieku bywa zdrowy jak ryba. Jutro ustalamy szczegoly po otrzymaniu wynikow badan krwi. Oczywiscie napisze Wam zaraz co i jak :-) Rachunek na dzis opiewa na 97 zl. Wiekszosc tej kwoty to badanie krwi. Ja niestety stare konto zamknelam a nowego nie udalo mi sie otworzyc, brakuje mi jednego dokumentu, staram sie o specjalne konto. Jesli to Wam nie przeszkadza zbierajcie narazie na konto Cajusa JB a potem poprosze o przelew. :-) otwarlam linie kredytowa na Nitke ;) -
nic, nie widzialam jej od ostatniej soboty. Karma znika, nie wiem kto wyzera bo w okolicy pląta sie ostatnio labkopodobny piesale sasiad mowi ze innego sąsiada z drugiej ulicy. Wesoly rozrabiaka, usilowal zdjac mi koniecznie gumowce zachecajac do zabawy a potem ciagnal za rekawy :-) sasiad mowi ze widzial psa z daleka w zaroslach ciemnego wiec nie labek, ale bylo za daleko zeby rozpoznac. czuwam caly czas
-
Bili tak, żeby zabić! Arni ma cudowny dom!!! Arni za TM
Dorothy replied to bumel's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
jakie duze to zwierzatko? ile wazy? -
Nitka odeszła. Dziękuję za pomoc w Jej leczeniu.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
beda beda sama sie nie moge doczekac Niteczka podbila moje serce, nigdy za jamnikami nie szalalam, ale ona... jest BOSKA :-) -
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
Dorothy replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
moze gaz lzawiacy warto miec ze soba, matko jedyna, sie niektorzy robia na starosc niebezpieczni dla otoczenia... -
Sochaczew - piękna Onka Kora - pojechała do domu.
Dorothy replied to luka1's topic in Już w nowym domu
ale ja z duzym prawdopodobienstwem mowilam o domu stalym, luka1 :-) -
Nitka odeszła. Dziękuję za pomoc w Jej leczeniu.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
wizyta umowiona na 19.30 w srode, wiec informacje beda dopiero poznym wieczorem :-) -
Nitka odeszła. Dziękuję za pomoc w Jej leczeniu.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
a ja nie widze problemow. Wiec co wyjasniac? Jedynym problemem jaki mamy w tej chwili jest pomoc finansowa dla Nitki :-) trzeba jej pomoc zeby mogla jak najdluzej cieszyc sie wlasnym domkiem. :-) I to mowie ja, milosnik ras wielkich, wiec znaczy to ze ona naprawdę podbila moje serce swoja uroczą psioosobą :-) nigdy nie sadzilam ze jamniki moga byc takie suuuper :-D -
Nitka odeszła. Dziękuję za pomoc w Jej leczeniu.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
jakie zarzuty? nikt nie ma zarzutow, Jezu drogi. Chyba poprosze moda o wyciecie paru postow zeby byl spokoj. Masakra. Mozemy sie skupic na Nitce? -
Nitka odeszła. Dziękuję za pomoc w Jej leczeniu.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
przepraszam, mialam na mysli pomieszczenie gdzie przebywaja szczenieta, pokrecilam. jakie to ma znaczenie?? czy to kolejna rzecz do ktorej mozna sie doczepic i zrobic troche szumu?? daj spokoj moze juz... -
Nitka odeszła. Dziękuję za pomoc w Jej leczeniu.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie rozumiem. Przed JAKIM podejsciem do schroniska?? czy ja napisalam cokolwiek o schronisku zlego??ja sie tylko zdziwilam ze osoby ktore oglosily Nitke na dogomanii nie zauwazyly u niej guza, bo jest ogromny i trudno go przeoczyc. Nie mam pojecia kto to byl, wolontariusz, osoba chetna do pomocy, pracownik - obojetne. kazdemu moglo sie zdarzyc jesli ma do czynienia z wieloma psami i stara sie o dom dla wielu. W moich slowach zdziwienia nie bylo ani sladu potepienia ani proby wszczynania jakichkolwiek dyskusji. Przede wszystkim pisalam to wszystko o Nitce bo chcialam poruszyc troche osoby odwiedzajace wątek i zmobilizowac do pomocy dla pani Teresy w kwestii sfinansowania zabiegów. Ot co. A tu juz druga albo trzecia osoba rzuca sie z halasem do obrony schroniska. Co Wy natręctwo jakies macie, wszedzie widzicie atak na schronisko??. Litosci!!! Dajmy spokoj, to WY podsnosicie ten temat na okraglo, bo JA juz dawno przestalam a wlasciwie nigdy nie zaczelam i zalezy mi tylko na Nitce. Schronow wizytowalam sporo, wiem jak tam jest, ciesze sie ze w niektorych mozna pomagac jak wolontariusz, bo no w moim miescie w Bielsku nie mozna, nie wpuszczaja.... Dlatego prosze, skonczmy, Zielony, nie wiem o co Ci chodzi, ale zostaw ten temat i nie drąż go. W ramach obrony schronu przyciagasz do tego tematu niepotrzebne emocje. Po co? NIKT TU NIE MA DO SCHRONU ZADNYCH PRETENSJI wrecz przeciwnie, ciesze sie ze Nitka byla w kociarni i dbano o nia, jest delikatna jak kwiatuszek i naogolnych nie przetrwalaby. A tak - ma dom! W srode wiesci dalsze beda. -
Sochaczew - piękna Onka Kora - pojechała do domu.
Dorothy replied to luka1's topic in Już w nowym domu
kiedy ja trzeba zabrac? czy ktos przywiozlby ja do Warszawy? -
Sochaczew - piękna Onka Kora - pojechała do domu.
Dorothy replied to luka1's topic in Już w nowym domu
czy ona tego kota tak na powazne?? -
Nitka odeszła. Dziękuję za pomoc w Jej leczeniu.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
kochani mysle ze najwazniejsze ze Nitka przestala byc psem schroniskowym, co do jej stanu wyrazilam zdziwienie nie potepienie, oraz postanowilam pomoc na miare mozliwosci a nie sianie niepokojów na watku wiec mysle ze na tym sie skupmy :-) jak pisze CAJUS JB konto we wtorek bedzie, to wysle do wszystkich pw oraz podam je na watku bo to konto fundacyjne moje, wiec moze byc. Sroda wizyta i szczegoly. oczywiscie zameldujemy z detalami co i jak. co dp Pani i jej pozostalych psow - obejrzalam je, jedna sunia ma postepujacy niedowlad lapy zanik miesni powypadkowy plus postepujacy brak koordynacji, jakby problem neurologiczny, operowac nie ma co druga ma guza na wezle chlonnym, miala pod prawa pacha zostal zoperowany, odrosl nastepny pod lewa pacha, jak wielka bula, operacja nic nie da juz procz bolu. Co do zmiany weta- ta juz jest postanowiona, lecznica gdzie ja lecze psy ma najnowszy sprzet (rtg usg ekg sala operacyjna hotelik stala umowa z laboratorium itd) swietnych lekarzy, ja mam tam mozliwosc rozkladania na raty zaleglosci lub platnosci 14 dni po zabiegu. Od paru lat lecze tam wszystkie dogomaniowe psy,zreszta nie tylko ja,wiec mysle ze bedzie ok, mam pelne zaufanie. a teraz wszyscy uszy do gory usmiechy na twarze WESOLYCH RADOSNYCH SWIAT!!! -
Nitka odeszła. Dziękuję za pomoc w Jej leczeniu.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
:crazyeye::crazyeye::crazyeye: Booooze, zeby wszystko tak dzialalo na tym swiecie jak jamnicza skarpeta :-o bylby to swiat idealny....:loveu: jesli skarpeta chce konto fundacyjne to podam we wtorek. jesli prywatne to moge juz. Ale moze lepiej fundacyjne? pelna kwote podam w srode wieczorem po wizycie u weta. -
dzis moje dziecko widzialo Luske!!! Na stalym terenie, znaczy w zaroslach kolo sasiada. W szelkach, ze smycza... szla za nia bardzo daleko, ze dwa kilometry, potem kazalam jej przez tel zeby wrocila. Suka nie daje do siebie podejsc na odleglosc skutecznego strzalu, wiec narazie pomysl z odstrzalem srodkiem usypiajacym pozstawiam na przyszlosc. Innego pomyslu nie mam. Karma znowu znika, erka moge kupic z pomoca Pana Boga i kieleckich dobrych dusz??? bo daje swoja i zaczynam odczuwac, ekhem, braki niejakie.... w kazdym razie ona jest, i ponoc ma sie znakomicie. Biegla tez ponoc za sarnami, tak mowi Jula. Bardzo zrecznie i bez objawow bolu.
-
Nitka odeszła. Dziękuję za pomoc w Jej leczeniu.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
przepraszam poobcinalo zdjecia, musze przerobic, zaraz beda. -
Nitka odeszła. Dziękuję za pomoc w Jej leczeniu.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
tutaj zęby, generalnie mało starte, ona nie ma stu lat, ale kamien ma taki ze... za kłami zaczyna sie miazga, połamane zęby zarośnięte kamieniem tkwiące w czerwonych ropiejących zębodołach. Liczne braki,nawet z przodu, bedzie widac na nastepnym zdjeciu. Ale braki to tam nic, tylko zeby te wyrwac resztki i stan zapalny zlikwidowac.. zabki prawie jak u kilkuletniego psa , niestety nie dala zrobic zdjecia co jest dalej braki na przodzie :-) na tyle wieksze ale nie widac taka jestem przecudna... zalamany w polowie grzbiet i jeden wystajacy kręg, chyba po jakims urazie? ale nie robi problemow poki co. Na kanape weszla sama:-) miewa smutna minke jak tu... ale w ogole to jednak jest usmiechnieta, biega sobie, merda ogonkiem zawziecie :-) -
Nitka odeszła. Dziękuję za pomoc w Jej leczeniu.
Dorothy replied to Cajus JB's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
zdjecia na rekach pańci na kanapie koło mnie zdjecie guza, sami zobaczcie, ze jest duzy, naprawde, wielki orzech wloski albo male jajko. Jest miedzy tylnymi nozkami, po prawej stronie na sutku. tu staralam sie go objac palcami, jesy nieco wiekszy moje palce leza jeszcze na jego brzegach zaraz ciag dalszy