Jump to content
Dogomania

Dorothy

Members
  • Posts

    8714
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Dorothy

  1. dziekuje bede miala na uwadze:-) z Wami bedzie to mila podroz :-) natomiast ja najchetniej oddalabym go prosto do domu stalego... jak patrze jak on sie przywiazuje, jak kocha, jak wita, jak pilnuje moich nog, jak patrzy za mna kiedy go zostawiam na chwile komu innemu, i mysle sobie ile razy jeszcze to psie serduszko bedzie pekalo przerzucane z domu do domu z rak do rak? Nie wiem, cholera....
  2. odpisuje :-) nie wiedzialam ze mopsy tak kochaja ludzi, maja takie ogromne serduszka w tych malych pokracznych cialkach. On mnie uwielbia, a ja juz sie martwie zeby znow nie zlamac mu serduszka. Jest uroczy.... przynosi mi swoje zabawki, czego moje psy nie robia, fuczy i burczy tym swoim splaszczonym noskiem na moj widok, zatacza sie ze szczescia i jak tylko usiade to wciaz siedzi na mojej stopie, lewej albo prawej...
  3. jestesmy po zbiorce siana. Zyje, ale ledwo co, polamana i cala pokluta sianem do krwi. 2500 kostek po 15 kg. Mam nowiny...moze kto co wymysli? Wczoraj prywieziono mi do fundacji mopsa, rasowy rodowodowy piesek lat 5 bardzo kochany ale z dysplazja oraz zwyrodnieniem kregoslupa, slabo chodzi (a pewnie za jakis czas przestanie, niedowlad tylu postepuje) czasem nie trzyma sioo. Nie wiem czy to jest operacyjne, nie mam w tym momencie pieniedzy na diagnostyke... jesli jednak nie jest to mysle ze psiak spokojnie pozyje sobie na wozeczku, jest maly i ma silne przednie lapki. Fuczy smiesznie i ma bardzo plaska mordke. Przywiozla go wlascicielka... i odjechala lejac lzy w chusteczke. Pies zapatrzyny w nia, krok w krok za nia na tych chwiejnych nozkach - jak zobaczyl ze ona odjezdza a ja go trzymam omal nie wyrwal za nia, potem siedzial, a ja plakalam- pies ze zlamanym sercem, porzucony, on sobie z tego zdal sprawe, ze zostal porzucony... zlamane psie serce siedzialo tak przy stajni otoczone wianuszkiem dziewczat i ani na moment nie podnosilo glowy. Dopiero dzis zaczyna chodzi za mna, a ja boje sie, ze jak sie przyzwyczai to serduszko peknie znow. Szukam dla niego pomocy, mozliwosci diagnostyki leczenia oraz domu docelowego ktory przyjmie go ze swiadomoscia ze trzeba bedzie za jakis czas pieluszke i wozeczek. Nie wiem jakie mam szanse na taka pomoc...
  4. bylysmy w lecznicy, bo nadal sa problemy z uszami, okazal sie w nich zamieszzkiwac gronkowiec i dotad podawane antybiotyki nie dzialaja na niego. Poniewaz w uszach dzieje sie cos w rodzaju lagodnego przerostu nowotworowego, postanowiono w znieczuleniu (narkozie) wyczyscic gleboko uszy na zasadzie plukania (wciskanie wacikow bardzo podraznia te kalafiorowate narosla i one krwawia) i mocno zalac antybiotykiem miejscowo gleboko. Bedziemy tez robic antybiogram na co to colerstwo jest wrazliwe. Wenie to dokucza, stale trzepie glowa i piszczy jak jej te uszy sie dotyka mocniej. Ponadto kupilismy nastepny arthroflex :-) No i poza tym w domu najatrakcyjniejszym meblem jest kanapa, bo... pod nia siedza male koty :-D potrafi pod nia spedzac cale wieczory i ranki, mimo ze koty dawno cihcem sie ulotnily z drugiej strony :-D :-D
  5. ooo i prosze, dwa dni nie zagladalam a tu wielkopies uratowany! Jak CAJUS JB sie za cos zabiera to to sie musi udac ;)
  6. Wenka rozrabia w stajni po remoncie, usiluje znalezc jakiegos kota ale koty jeszcze nie zasiedlily tego miejsca bo za duzo halasu, wciaz sie cos dzieje. :-) Poza tym jezdzi ze mna wszedzie, bo my duzo w rozjazdach, mamy dwa miejsca gdzie mamy pod opieka psy w kojcach po zmarlym wlascicelu, mamy 2 stajnie procz naszych gdzie dokarmiamy konie (ciezka sprawa, czasem trudno podjac decyzje co zrobic, czy zabrac staremu czlowiekowi zwierze ktorym juz nie ma sil sie opiekowac i tym samym odebrac mu resztke nadziei na to ze czuje sie potrzebny? Jezdze dokarmiam i pomagam, choc wlasciwie te konie powinny stamtad zniknac. Ale boje sie ze ci ludzie po prostu przestana miec po co zyc, smutna rzeczywistosc...) no i mamy Wene podrozniczke, bo probuje troche oderwac ją od siedzenia i warowania przy stajni i kotach. :-) Nasze rodzime koty, a jest ich w te chwili 5, bimbaja sobie z Wenki , nauczyly sie umykac przed nia w ostatniej chwili pod kanapy albo winne schowki, ona dostaje kuku a one siedza cicho i chichocza :-D Poza tymWena ostatnio w pogoni za kotem wlazla w wiadro z wapnem bo wapnujemy rozne pomieszczenia, odkazamy, no i ona centralnie lapa w to, alez miala piekne biale getry, a potem myjka i pucowanie :-D poza tym wczoraj zecydowalam wykupic nastepnego konia, przywieziono mi go wczoraj i chodzi po podworku a Wena za nim. :-) okazalo sie ze sie bardzo dobrze zgadzaja :-D
  7. przepraszam za chwilowa nieobecnosc, za duzo na glowie :-) na koncie Nitki wplaty 530 zł rachunek za leczenie 469 zl ostatni zakup fortekoru w maju 49zl pozostaje 8 zl jestesmy zatem prawie na zero :-)
  8. biedak niewesole mial zycie a taki fajny z niego psiak. Musi sie udac nazbierac na hotel!
  9. absolutnie piekna. Nie wiem jak mozna wyrzucic taki skarb :-(
  10. mnie rozbawilo to [quote name='malawaszka']aahaha zamknijcie mnie :modla: w cichym i odosobnionym miejscu błagam :modla: dziś jest dzień szczekacza i już mam dość :shock:[/QUOTE] jakbym skads znala to uczucie :-D
  11. poczytam o tych metodach :-) Wenka porzucila pomysl przelazenia pod plotem poki co :-) koty gania nadal oraz upodobala sobie mala suczke szczegolnie, ale staram sie po prostu izolowac towarzystwo od siebie i jakos leci :-)
  12. kicia coraz bardziej wyglada spod komody :-) patrzy jak glaskam Utopka i sie z nim bawi, obserwuje nas i moze cos to jej daje do myslenia bloto obeschlo i zostalo wymyte karcherem, remont postepuje, kochanej POKER DZIEKUJE ZA PRZESYLKE z kocykami koldra i poszewkami, dotarla, i oczywiscie za gratisy :karma dlugopisy notesy tez dziekuje wszystko super :-) wszystko sie bardzo przydało, BARDZO, BARDZO DZIEKUJE :calus:
  13. kociak powoli wychodzi z ukrycia, ale baaardzo powoli. Za to Wenka wybrala sie dzis na eksploracje okolicy korzystajac z uchylonej furtki, i wszystko byloby w porzadku gdyby nie obce koty ktore sie u mnie dozywiaja, ganiala je az do ich domow, na szczescie nie poleciala przez ulice. I zupelnie nie rozumiala czemu ja sie denerwuje wlekac ja za obroze spowrotem.... dzis kupilam kurze łapki do gryzienia dla Weny i okazalo sie ze chyba powinnam kupic wagon, ona je uwielbia pozarla zapas na piec dni :-D poza tym od dwoch dni smiesznie ja nachodzi ochota do zabawy i podbiega do mnie z tylu ze szczekaniem, i lapie zebami za moja reke albo co gorsza dzis znienacka zlapala mnie zebami za tyłek :-D myslalam ze umre na zawal a ta radosnie w przysiupach po calym podworku i sie cieszy :-D
  14. no ja jestem zdziwiona bo to jest malenka kicia! Ma moze z 2 miesiace? I taka nieufnosc, skad?? Przerazenie i strach. Niewiele wieksza od ufnego przylepnego 5 tygoniowego (juz 6 tygodniowego??) Utopka a taka skrajna roznica...branie na rece zawsze konczy sie fukaniem a potem drapaniem i paniczna ucieczka. Wiec teraz biore ja na rece tylko po to, by postawic ja przed pelna miseczka.Moze co skojarzy, nie wiem, nigdy nie oswajalam kota... A my tu w ogole gadu gadu o kotach na watku Wenki, zeby ona to wiedziala, oj dalaby nam :-D
  15. dziekuje :-) kicia ma czas, ja tam jestem cierpliwa, nie wiem tylko co powie moj mauzonek przyjezdzajacy do domu na weeekend jak ona w nocy zrobi swoje slynne rozpaczliwe "miaaaaa" spod komody :-D
  16. kicie wzielam na gore do sypialni bo tu dostawala schizy na widok psow. Tam wlazla pod komode siedziala caly dzien, sycząc na mniejszego kolege Utopka. Az sie dziwilam... kotek powinien byc jej znanym stworzeniem. W nocy zastalam ja na lozku jak nieporadnie gramolila sie kolo mojej reki, widzac jak maly Utopek na niej spi i ciumka. Ale sie nie odwazyla, jak drgnelam uciekla. Dzis odnalazlam ja w szafie. Wychodzi jesc jak mnie nie ma. Mam nadzieje ze sika do kuwety.... jest bardzo przerazona. :-(
  17. wracajac o kotki, odlowilam ja wlasnie wreszcie i wsadzilam narazie do sypialni z malym kocurkiem, ale na noc tam nie zostanie, ona panicznie boi sie psow nawet najmniejszych, a moje male suczki spia w sypialni. W lazience mam krolika, czy moze byc z krolikiem? Powoli mi sie pomieszczenia koncza, bo w ostatnim wolnym pokoju mam gołębia ze zlamanym skrzydlem.... ona bardzo boi sie wszystkiego serduszko jej wali jak mlotem i cala sie trzesie na widok czegokolwiek. jakies pomysly???
  18. sluchajcie kto sie zna na kotach, bo powoli nie ogarniam procz swoich trzech mam malego utopca od tygodnia , ma moze 5 tygodni, a dzis przyniesli mi mala kicie wylowiona ze studzienki kanalizacyjnej, taka buraske i ona dzika jest, wlazla pod kanape i miauczy od czasu do czasu ponoc ja nakarmili, kupe tez walnela, a u mnie odkad przyszla siedzi pod ta kanapa, pewnie ja ilosc zwierzakow przeraza, co ja mam z nia zrobic?? Dlugo ona bedzie tak siedziec tam? Pewnie sie boi zwierzat ja tu mam te 5 psow, 4 koty, i ona moze ze strachu, sprobuje je gdzies polokowac ale zwykle one razem sa w salonie... a ta pod kanapa i miauczy, ratunku.... zostawic???
  19. u nas troche bedzie sluchajcie kto sie zna na kotach, bo powoli nie ogarniam procz swoich trzech mam malego utopca od tygodnia , ma moze 5 tygodni, a dzis przyniesli mi mala kicie wylowiona ze studzienki kanalizacyjnej, taka buraske i ona dzika jest, wlazla pod kanape i miauczy od czasu do czasu ponoc ja nakarmili, kupe tez walnela, a u mnie odkad przyszla siedzi pod ta kanapa, pewnie ja ilosc zwierzakow przeraza, co ja mam z nia zrobic?? Dlugo ona bedzie tak siedziec tam? Pewnie sie boi zwierzat ja tu mam te 5 psow, 4 koty, i ona moze ze strachu, sprobuje je gdzies polokowac ale zwykle one razem sa w salonie... a ta pod kanapa i miauczy, ratunku.... zostawic???
  20. postaram sie sprawy uporzadkowac, teraz wpadlam na chwile do domu ale praktycznie nie mam czasu na dogomanie, dlatego troche dezinformacja, remont w trakcie 2 stajnie do oblecenia owsa przywiezli mi kochani Nikus z Livka, 300kg, to starczy na troche wiec nie ma zmartwienia, siano przyda sie bardzo, cudem wysuplalam 400 zl na 100 kostek, no teraz beda sianokosy to moze uda mi sie wytargowac taniej, ale zobaczymy jak tylko skoncze remont przybywa do stajni nowy kon wykupilo go dwoch przyzwoitych facetow, zaglodzonego biedaka z rekreacji, ponoc ledwo zipie ma astme dusi sie, robia mu inhalacje lecza i karmia ale nie stac ich na pensjonat i chca oodac, obiecalam pomoc...
  21. juz sie cholery rozmnozyly, dzis konie w panice uciekaly z pastwiska przed rozwscieczonym rojem komarow!!
  22. taaak, Nikus z Livka zrobili mi wielka niespodzianke, przywiezli maly podarunek w postaci 300kg owsa :crazyeye: za co jestem im ogromnie wdzieczna, i koniki zapewne tez:-) i w ogole milo bylo mi spotkac sie z nimi, no a Wena dala jak zwykle popis pod tytulem "fajnie ze jestescie, a teraz juz lece zobaczyc czy nie ma kota w zasiegu" i poleciala, i musielismy ja wabić i zanęcać żeby zrobic zdjecia :-D zapomnialam napisac ze Wena miala zrobione rtg za pieniazki z bazarku Livki, na ktorym wyszlo ze ma dysplastyczne stawy biodrowe i poczatki spondylozy, niestety zadna z tych dolegliwosci nie jest do wyleczenia, obie tez beda sie poglebiac, spondyloza powoduje sztywnienie kregoslupa i uposledzenie przewodnictwa nerwowego a co za tym idzie w skrajnych przypadkach niedowlad zadu, a dysplazaja wiadomo, przede wszystkim ból w stawach biodrowych. Mozna operowac jak sie bardzo pogorszy... Poki co podawac stale arthoflex lub inne srodki wspomagajace smarowanie w stawach i cieszyc sie zyciem :-) co tez Wena czyni :-)
×
×
  • Create New...