Jump to content
Dogomania

Dorothy

Members
  • Posts

    8714
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Dorothy

  1. proponuje niesmialo zeby sie nazywał Portos....:oops:
  2. sluchajcie mam taki apel, jest nas tu sporo kazdy ma jakichs znajomych... bardzo potrzebna pomoc w zalatwieniu taniej slomy lub trocin dla naszych koni do ścielenia. Jest problem z transportem, ale moze udaloby mi sie wykombinowac ten transport taniej na trasie Bielsko kierunek na Wroclaw, i dalej kawalek na Poznan, innych mozliwosci transportu narazie nie mam potrzebna duza ciezarowka ale sprobuje tez poszukac, w stajni tloczno, potrzeby rosną.... moze ktos ma jakichs znajomych na wsi, moze ktos cos wie
  3. zyje, u suni ok, przepraszam ze nie pisze ale staje na glowie w kwestii tych dwoch stworzen, [url]http://www.dogomania.pl/threads/191663-URODZI%C5%81AM-SI%C4%98-BEZ-OCZU-wyrok-%C5%9Bmierci-dla-matki-i-c%C3%B3rki[/url].... a poniewaz mam pod opieka mnostwo innych na pisanie i zwykle zycie nie zostaje czasu...
  4. ja oczywiscie tez jestem do dyspozycji chociaz okropnie zajeta, ale jak cos trzeba to pomoge.
  5. kaszląca Morganka się przypomina, i prosimy wspólnie o pomoc dla niewidomego źrebaczka i jej mamy... PROSZE O POMOC.... :-( http://www.dogomania.pl/threads/191663-URODZI%C5%81AM-SI%C4%98-BEZ-OCZU-wyrok-%C5%9Bmierci-dla-matki-i-c%C3%B3rki....?p=15266261#post15266261
  6. PROSZE O POMOC.... :-( [url]http://www.dogomania.pl/threads/191663-URODZI%C5%81AM-SI%C4%98-BEZ-OCZU-wyrok-%C5%9Bmierci-dla-matki-i-c%C3%B3rki....?p=15266261#post15266261[/url]
  7. od tygodnia nie mam netu, jestem teraz goscinnie przy kompie i informuje, ze Wena nawiała mi i policja odnalazla ja w sasiedniej wsi o 1 w nocy na przystanku pks, grzebiaca w kloszu na smieci. Poki co od tego czasu nie uciekla, ale wtedy rozerwala siatke i zrobila dziure zeby uciec. Czemu- nie wiem. Wiecej jak tylko naprawia mi internet.
  8. a ja slyszalam o leonbergerce z rodowodem 3 letniej do adpocji...ale dla kogos kto chcialby ją trzymac w domu, taki jest warunek.
  9. chyba bez zmian, chodzi sobie starowinka troszke po omacku bo ledwo co slyszy a widzi nic, kaszel dokucza mniej albo wiecej, zalezy od pogody, mam wrazenie ze ona sie podziebia jak pada lub jest chlodno i wtedy kaszle wiecej, ale jak pogoda to pokasluje mniej, choc stale. Leki sa na maksa wiec nie mozemy juz nic podniesc, ani wlasciwie dodac tez nie. lekarz powiedzial ze dajemy jej maksimum komfortu zycia jaki farmakologia moze jej dac. Poza tym spi na kanapie i jest dokochiwana wieczorami, bo teraz z powodu stajni dlugo nie ma mnie w domu, a nie zabieram jej bo tam jest kompletnie zdezorientowana, mnostwo zapachow ruchu ludzi zwierzat i za duzy stres. Mysle ze ma sie dobrze jak na swoj wiek :-)
  10. jakby ktos chcial obejrzec ta wykupioną klaczke to zapraszam tu [url]http://www.dogomania.pl/threads/141440-quot-Fundusz-kasztanka-quot-ratujemy-%C5%BCycie-karego-%C5%BArebaka-%C5%81obuza?p=15150901#post15150901[/url]
  11. a nie wiem, tak do niej przywykłam ze jakos nie myslałam o nowym domu :-) nasz DT z tego powodu jest chwilowo nieczynny ale przemyslimy.
  12. no przydaloby sie, na poczatek mamy wstepny kosztorys prac z nia czesciowo rozpoczety - -odrobaczenie pasta na tasiemce i larwy wedrujace 87 zl -szlifowanie przerosnietych zebow 160 zl -szczepienie 70 zl -korekcja kopyt 60 zl -musli dla zaglodzonych koni 85 zl -witaminy nie wiem ile, moze jaka dobra dusza kupi -w poniedzialek lekarz zbada pozostale rzeczy zobaczymy co wyjdzie jeszcze...
  13. bardzo dziekuje za leki dla Weny!!! Doszly!!! :calus: przepraszam ze dzis dopiero odpisuje ale wracam do domu ze stajni po nocy a o swicie znow lece do stajni tyle roboty Wena bywa ze mną w stajni, oczywiście juz wyczaiła ze tam tez mieszkaja w sasiedztwie koty :-) Poza tym jest kochana i wszyscy ją podziwiaja za urodę. wykupilam dzis zagłodzoną i pokiereszowaną siwą kilkunastoletnią klaczkę arabską, trzęsący się szkielecik, kupka kości na cienkich nóżkach, sterczący kręgosłup i miednica, plus wielkie czarne oczy. Kopyta tragiczne zniekształcone. Mimo to tuli się do człowieka i zasypia przy głaskaniu. Panicznie boi się innych koni. Czeka nas długie leczenie i odkarmianie, i chyba jakas psychoterapia żeby w ogóle wpuścic ja na pastwisko z końmi, narazie panicznie reaguje i kopie na wszystkie strony jak zbliza sie kon...
  14. wstyd i hanba, na Alutka na fundacyjne konto u mnie nie wplynelo nic. Ani grosik :-( a leczonko kosztuje...
  15. on naprawde taki dziadunio? Na ile lat go okreslono? czy znacie jakis sposob by okreslic, czy takie psiak uciekalby z posesji?
  16. zapisuje sobie smutasa w specjalnym kapowniczku
  17. Wena ledwo zipie,ulokowana w najchlodniejszym miejscu przy domu, na golej glebie pod fundamentami lezy i malo co do niej dociera. Podobnie jak do mnie i reszty stada. Konie chodza na pastwisko na noc, koty spia gdzie popadnie calymi dniami, psy dysza i sie snuja, zeby ujrzec istote zadowolona z aury musialabym chyba przygarnac wielblada :-D Mopsio ma sie dobrze, jest pieszczony kochany w DT i chodzi na rozmaite przyjemne rehabilitacje, rety jak ja bym chciala byc takim mopsem....
  18. Alutek jak sie masz bulweczku??? tesknie za Toba :-)
  19. dzieki za fantastyczne zdjecia bulwika z podrozy, prawda jest ze podbija on serca w trybie natychmiastowym :-D u mnie tez wszyscy pytaja jak tam on sie miewa. Ciesze sie ze moglam zrobic cos dla niego, choc bylo to zupelnie malutko. A;e teraz napewno nowe zycie przed nim! Ja dziekuje Nikusiowi i Livce za transport, jak zwykle niezastapieni:loveu:, oraz Pugsy Malone za organizacje reszty. Wielkie buziaki!!!! :calus: a Wenka ma jakis halasliwy okres w zyciu, nieustannie szczeka, nie wiem na co bo koni nie ma, a koty omijaja podworko, moze nawoluje albo co...:roll:
  20. Mopsik lat 5 z metryczka rodowodowy, nieco utyty, bardzo przylepny kochany i pelen milosci do ludzi, ma dysplazje chyba i na bank problemy z kregoslupem, jak sadze pourazowe ale sie myle, zamiata tylnymi nozkami, po schodach juz nie wchodzi, choc schodzi i owszem, czasem popusci sioo, i mimo ze biega to uwazam ze sprawa bedzie sie pogarszac i to dosc szybko, bo mialam psa z niedowladem tylu. Wymaga diagnozy, byc moze operacji ale wlascicielka przebakiwala cos o slabym serduszku, a w najgorszym wypadku za jakis czas wozeczka. To z moich obserwacji, ja z nim u weta nie bylam ale od lat mam rozne psy i tak interpretuje jego stan.
×
×
  • Create New...