-
Posts
8714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Dorothy
-
Malutki Kropek - już nie szkielecik, szczęśliwy w nowym domu !!
Dorothy replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
wspaniałe wieści :-) -
cudowny jamniczek Krakersik już w nowym włsanym domku! Hannk dziękujemy!
Dorothy replied to Ambra's topic in Już w nowym domu
jaaaaasne, jamniczek sie zepsul, farba zlazła, trzeba wywalic do śmieci :angryy: -
Malutki Kropek - już nie szkielecik, szczęśliwy w nowym domu !!
Dorothy replied to _bubu_'s topic in Już w nowym domu
Ja też się cieszę! Aga dziekuję za serce, bez Ciebie pewnie siedzialby dalej w schronie... :calus: -
SARA!Owczarek Niemiecki - Zostaje w DT na stałe!
Dorothy replied to Doda_'s topic in Już w nowym domu
a nie ustawiają się?? myślałam że jest co najmniej kilka chętnych domków:cool3: -
SARA!Owczarek Niemiecki - Zostaje w DT na stałe!
Dorothy replied to Doda_'s topic in Już w nowym domu
Sara jest przepiękna! Doda dzięki za to co dla niej robisz... kocham owczarki, eeech,a ona łapie za serce :loveu: ale widze ze zblizamy sie do happyendu :-) -
wiem ze to off topic ale chcialam zapytac o tego owczarka nr 2...
-
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Dorothy replied to kinga's topic in Już w nowym domu
taaaaaa , a z zamiłowania złodziej, otworzy każdy zamek, przejdzie każdy plot,jest niewidzialna i niesłyszalna,na kocich łapach, niezauważona sprzątnie Ci żarcie a Ty sie zreflektujesz dopiero poniewczasie. Nie tak całkiem dawno temu jak tu jeszcze byla pojechalam kiedys po Jule do szkoly (15 minut mnie nie bylo) zostawiłam Hosse i pozostałe przed domem. Chwilę wcześniej jadłam twarożek i troche zostało w misce na stole w pokoju. Wracam, nic sie nie zmienilo, psy grzecznie, Hosia na wycieraczce patrzy przymilnie, wchodze do domu, i dopiero po paru minutach mysle- cholera, przeciez ZOSTAWIłAM JESZCZE TWAROZKU DLA JULI:crazyeye: Dobre pare minut dumalam czy moze mam alzheimera, albo omamy, moze to schizofrenia??? :shake: Ale ostatecznie stwierdzilam NIE niemozliwe, jeszcze sie nie wybieram do psychiatryka. Coś mnie tknęło i poszłam sprawdzić balkon. Niedomknięty:p Wypadłam z powrotem na podwórko. Wszystkie psy jak niewiniątka na podwórku leżą Podwórko od ogrodu oddziela siatka. Zbliżam się badawczo do Hosi i co widze??? NA NIEWINNEJ MORDZIE BIELA SIE OKRUSZYNKI MOJEGO TWAROGU!!!!:angryy::angryy::angryy: przeskoczyla siatke, otwarla lapa balkon, wlazla, zezarla, wrocila ta sama droga, i wrocila na wycieraczke:crazyeye: -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
akurat. Tobą to ona się niespecjalnie przejmuje.:diabloti: Nawet Cie była ugryzła, jak ją wkurzyłeś. Z łapką wszystko dobrze :-) Czarodziejko z ta przedsiębiorczą starą torbą to po prostu dowaliłaś, ryknęłam śmiechem tak że się cały dom rozszczekał...:evil_lol: -
6 -5 tyg. szczeniąt + 2 z Krzyczek .Wszystkie w nowych domkach .
Dorothy replied to BIANKA1's topic in Już w nowym domu
Boziu jakie slicne maluchy:loveu: -
6 -5 tyg. szczeniąt + 2 z Krzyczek .Wszystkie w nowych domkach .
Dorothy replied to BIANKA1's topic in Już w nowym domu
do kuwety można wsypac piasek. Można w składzie budowlanym kupić worek i poprosić uczynnego pana żeby przyniósł do domu. Kupki sie wyrzuca. Zużyty piasek to albo sie wywala (wersja dla zapracowanych) albo wsypuje do beczki (miednicy, wiadra) ,a potem przepłukuje (wersja dla oszczędnych majacych dużo czasu:evil_lol:) piasku nie jedzą. D -
[quote name='Jagoda*']No nie, jakiego pięknego koloru nabrała jego sierść....:crazyeye:[/quote] Jagoda no przestań, zwłaszcza z tą koopą na plecach :cool3: ale po kąpieli wrócił do formy:evil_lol: w tej chwili mogę z czystym sumieniem powiedziec że prócz samych końców łapek i siusiaka Boss jest IDEALNIE BIAłY.:loveu: Czekamy na ocieplenie, wtedy pojdziemy do fryzjera ostrzyc go żeby wyglądał jak west, a nie prosiaczek:evil_lol: Ciociu Poker obiecuję że jak tylko się odbije od dna kupię mu karmę Obesity. Narazie nie mam za co:oops: ostatni rachunek z lecznicy 380 zł:-( rachunek za gaz- 677.... :mdleje:, termin składki KRUSowskiej itd itp...:shake: niniejszym biedujemy chwilowo. Ale będzie lepiej, ;)
-
jeszcze nic nie jest postanowione, ale możecie mi wierzyć, u tej osoby też chciałabym być Klusiorem. Znam ją dobrze jak wyjeżdżam ona opiekuje się moimi psami i końmi i Julą. Ma swoje zwierzaki pod opieką (kalekiego króliczka, kota chorego na nerki, konia wykupionego z rzeźni) i wiem że ostatnia zje i odpocznie, zwierzaki są zawsze najważniejsze... I napewno Kluś byłby częstym gościem tu, a ja u niego :-) Ona po prostu go kocha, zawsze jak sie spotykamy to powiem Wam muszę stać w kolejce, bo najważniejszy jest KOFANY KLUSIOREK z ktorym trzeba wytarzac sie po ziemi i wytarmosic. zima? Ciocia figa33 jaka zima...:puppydog: to jest totalna katastrofa, a nie zima... czasem coś leci z nieba, generalnie jest pochmurno i dżdżysto, a jak wyjdzie słońce wszyscy przecierają oczy ze zdumienia bo jest właśnie taka wiosna.
-
Nie mamy wyjścia. :-) Niestety muszę uważać na kontakty na linii Bert- Klusior, Bert niestety coraz bardziej dominuje Kluska mimo że tamten naprawdę nie stawia się. Myślę że Kluś po prostu już dorósł, skończył rok, i choć sam czuje się wciąż szczeniakiem, inne psy zaczynają go odbierać jako poważną konkurencję... :-( Rozważam domek dla Kusiego u mojej przyjaciółki w Krakowie. Co prawda mieszkanie w bloku ale osoba odpowiedzialna i od początku w Klusku zakochana. Nie chciała go brać bo tu miał fajnie, cały dzień na dworze, ale teraz uważam że dla psychiki Klusiora lepiej byłoby gdyby był psem nr 1 rozpieszczanym i kochanym w nowym domu, a nie terroryzowanym- u mnie. Mimo podwórka.:shake: [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images34.fotosik.pl/126/bdd1437d779fcd34.jpg[/IMG][/URL] [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images27.fotosik.pl/149/be988f2eceaf69c2.jpg[/IMG][/URL]
-
6 -5 tyg. szczeniąt + 2 z Krzyczek .Wszystkie w nowych domkach .
Dorothy replied to BIANKA1's topic in Już w nowym domu
eeech zaczyna się poleczka:cool3: -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tu niestety muszę się z Wami zgodzić :cool3: ale tak czy siak, mimo sporej liczby czworonogów wokół, czy nie jest szczęśliwa?