-
Posts
8714 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Dorothy
-
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no to wyobraź sobie, że w nocy jest minus 5!! a w dzien stokrotki rosna!!! Ja jestem biologiem, ale to mnie przerasta jak Boga kocham, to wbrew prawom przyrody:evil_lol: przebisniegow nie widzialam, moze czekaja na śnieg...:evil_lol: -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
no cóż wypatruję tego rycerza, nawet warkocze przygotowałam...:shake: ale ciociu figo33 idzie ta wiosna jednak chyba bo u mnie znalazłam stokrotke :-) a choroby to mam nadzieje ze wyrobiłam norme statystyczną na trzy lata, może będe miała długo spokój:evil_lol: -
wlasnie dostalam informacje ze pod nieobecnosc nowej pani (2 godziny) zjadl drzwi wejsciowe, i nie umie zostawac sam (wyje). Potrzebna bedzie pomoc psiego psychologa, niestety :shake: Oczywiscie nowa pani uczy go zostawania (wychodzi na chwilke, potem na dluzsza, itd) ale jakoś jego to nie przekonuje.:-(
-
Łódź[FNiZ] - Pongo i Xenka juz szczesliwe,zdrowieją!!!
Dorothy replied to Niewiasta_21's topic in Już w nowym domu
jak to na zeskrobinie nic nie wyszlo?? Nie rozumiem... -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ekhem ekhem :roll: -
Czarodziejko prosze Cie nie kracz. I tak mam 6 psów w tej chwili :-) i 2 koty o reszcie nie wspomne... ostatnie odrobaczanie 167 zl. Nawet jak bym chciala to nie dam rady finansowo wiecej. A Kluś zasluguje na to by byc jedynakiem, wypieszczonym, wychuchanym, w centrum uwagi. A nie jak u mnie- ostatni w stadzie....
-
Bianka przestan sie litowac, zalatw bude wysciel sloma i wystaw stara torbe na dwór. Nie poradzisz nic na to, ona to ma problem w glowie, nie chodzi o spacery ani jedzenie. Moze nawet zlosliwie, choc raczej przypuszczam ze po prostu ma aua i tyle. Ja mam podobny problem, i Zofia Mrzewińska do ktorej sie udalam po pomoc, autorytet i naprawde doswiadczony behawiorysta, powiedziala mi to samo- jedynie kojec, buda.... stary pies ktory zalatwia sie w domu kombinujac w dodatku gdzie tu jak i kiedy- to jest przypadek beznadziejny najczesciej. I ma swoje korzenie gleboko w psychice. Nie lituj sie. Nikt sie nad Toba nie lituje jak setny raz na kolanach szorujesz obesrany dywan.:shake: Masz tez inne zwierzaki nie trac energii na walke z niereformowalna Fryta...
-
Hossa dla koszalińskiej HOSSY - MISSION COMPLETED ;-)
Dorothy replied to kinga's topic in Już w nowym domu
szczerze mowiac czytam wyczyny KRAksy u Ulv i mysle sobie, ze Hossa to byla aniolkiem. Ulv ma swieta cierpliwosc, ten pies jest sparalizowany a to co wyprawia przechodzi ludzkie pojecie...:shake: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=9473737#post9473737[/url] -
Tak, Klus od piątku jest w Krakowie u Karoliny. Trzymajcie kciuki, zeby dziewczyna sobie poradzila z obowiazkami. I zeby Klus byl szczesliwy. Ja jestem informowana co slychac, póki co slychac chrapanie Klusiora rozciagnietego na pól pokoju, a co wazniejsze- jedzenie STOI W MISCE. Je sobie na raty, po trochu. Nie wiem czy pisalam ale tu zawsze wchlanial zawartosc miski w szalonym pospiechu krztuszac sie, w 12 sekund, bo tak bal sie ze mu psy odbiora. Mimo ze pilnowalam. Teraz ma komfort psychiczny No i jest rozpieszczany... a mnie jest troszke lżej, z 7 psów zrobiło się 6....
-
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
bardzo niesprawiedliwe. Morgana jest szczupla i zgrabna. Stanowisko pulpeta objął Boss i mimo moich starań nie oddaje palmy pierwszeństwa :p Jak zdrowie? Nie pytajcie. Wielkie spuchnięte bolące migdały. Kiedyś miałam tam gronkowca i zaczynam mieć obawy...:shake: i ten nieustający mokry kaszel. Nie wiem. Nie mam powoli sił. Morganka ma sie dobrze jak to ona, jak to bylo? Przedsiebiorcza stara torba:evil_lol: Jest kochana i dzielnie mnie broni. ;) Wczoraj bylam u lekarza bo bobki mają klopoty ze skórą, a Sunia dodatkowo z zebami, ma nadziąślaka, zęby się jej psują, kamień narasta w zastraszającym tempie. Ale musi poczekac... na drontal na odrobaczenie wszystkich psow i kotow (lecznica musiala specjalnie zamawiac taka ilosc, a to musial byc drontal bo znalazlam robala, takiego ze..:ekmm::ekmm::ekmm::flaming:..) musialam wydac 167 zl. Na zeby (200 zl) i leczenie skory (100) nie mam juz :-( chyba przestane pomagac psom, nie mam na leczenie wlasnych....:shake: -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
Dorothy replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
przepraszam Was. Mam angine. Do kompletu niewyleczonych oskrzeli. Zaczynam sie poddawac. Morgana ma sie dobrze jak zwykle :-) wygląda jakby młodniała z dnia na dzień... w przeciwieństwie do mnie. Tylko spacerów jej brak- nie mam siły.. ale nadrobimy wiosną :-) pozdrawiamy -
STRONG od tygodnia cierpi w milczeniu ze zwichniętą łapą. ma dom!!!
Dorothy replied to Greven's topic in Już w nowym domu
Greven ratuje następną biedę :calus: -
Pogryziona, starutka jamniczka ma własny domek :)
Dorothy replied to Agnieszka(Visenna)'s topic in Już w nowym domu
beda zdjecia? -
6 -5 tyg. szczeniąt + 2 z Krzyczek .Wszystkie w nowych domkach .
Dorothy replied to BIANKA1's topic in Już w nowym domu
slicne sceniory :loveu: kot na firance bezbłędny. Widze że prócz wykładzin i dywanów także firanki masz narażone na powolny destroy:evil_lol: -
Niepełnosprawna Hana już za niemiecką granicą :).
Dorothy replied to wiata's topic in Już w nowym domu
dlaczego- boli? Czy te wady powodują ból? Czy ona cierpi? Maleństwo. Myślę, że jednak znajdzie dom. Niestety podany link mi sie nie otwiera :-( -
Dwu letni LABLADOREK - JUŻ W NOWYM DOMU---WROCŁAW TOZ
Dorothy replied to demi's topic in Już w nowym domu
w dziale "przygarne psa" jest wątek kogos, kto szuka labka -
Hrabiątko Fistaszek Pierwszy grzeje już kosteczki pod własną kołderką
Dorothy replied to Fela's topic in Już w nowym domu
sielsko- anielsko :loveu: bardzo się cieszę !