Jump to content
Dogomania

mar.gajko

Members
  • Posts

    21427
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    34

Everything posted by mar.gajko

  1. No właśnie. Z tym Reksiem dobrze nie jest. Po pierwsze zabronił ogłaszania publicznie moich uwag co do jego czynności fizjologicznych. Stwierdził, że co i gdzie robi to jego prywatna sprawa i naprawdę nie rozumie! NIE ROZUMIE czym się tak ekscytować?? Kupą, siku w domu. Żenada i tyle. Nie życzył też sobie żadnych, ale to żadnych uwag, co do spacerów po stole, gryzienia książek i tym podobnych drobiazgów. Ostatecznie to jego dom i może robić co uważa za stosowne. Nie wartym wspomnienia również jest naganne zachowanie i nie wpuszczanie Franka i kotów na spanie. Dodam moje spanie, bądź kocie spanie. Leży i warczy bo lubi, i tyle w temacie. Mam się cieszyć, że na mnie nie warczy i mogę spać na łóżeczku. Ostatnio po przeczytaniu dwóch Cobenów, stwierdził, że on nie może być "Reksio", tylko Reksio i pop prostu Reksiu. On chce być Renatto Remigliusz Rex. Po dłuższych dyskusjach ustaliliśmy stosowne zdrobnienia: Renio, Remik, Reksio :) Łaskawie się zgodził na szczepienie na wściekliznę. Też po długich negocjacjach zaszczycił weterynarza z chorą nóżką. I nie radził pytać jak ją sobie uszkodził. Koty powiedziały, że z kanapy skoczył na stolik w pokoju i się ześliznął. Dostał dwa zastrzyki w tłustą dupcię i tabletki do niedzieli. Jak ktoś ma konkretne zapytania ;) to kazał spisać i dać mu, to się zastanowi.
  2. Więc myślę, że wszytsko z rozsądkiem. Moje śmietnikują na spacerach. I nie chcę aby bardziej sie szkoliły w wywąchiwaniu "pożywienia". Ale są miłe psy :) i grzeczne i pewnie sprawia im to radość, a nie ma strat ubocznych :)
  3. Ja widzę ścisły związek. Nie wiem czy słusznie :) bo się nie znam na tym, az tak.
  4. Ja jestem przeciwniczką :) zagorzałą mat węchowych. Moje i tak wystarczająco mają opanowaną technikę węszenia i wyszukiwania smakołyków na każdym spacerze, żebym miała w nich to rozwijać :)
  5. Ależ możecie pisać :) zawsze dobrze rzucic okiem na problemy i rozwiązywanie. Sama mam odwieczny problem z Frankiem. Wiele złych zachowań porzucił, ale dalej gryzie po stopach i nijak nie mogę go oduczyć :( a to nie jest pieszczotliwe. Potrafi dziabnąć do krwi i buta przegryźć. Co do Kasi, to miałam kolejny telefon. Pani mieszka nad morzem. Opowiedziałam. Pani ma przemyśleć. Ale tu raczej czarno widzę, Pani pracuje i Kasia zostawałaby sama na 8-9 godzin. W tym krakowskim domu, co byłam, Pani nie pracowała, a Pan pracował przy komputerze w domu, wprawdzie intensywnie, ale był cały czas.
  6. Nawet nie pisałam, było 4 telefony, z czego 2 do sprawdzenia. Byłam na wizycie w Krakowie. Dom OK. Ale powiedziałąm o Kasi wszytsko. Z lękiem separacyjnym i incydentem z małą sunią, którą zagryzła. Państwo po przemyśleniu mieli dzwonić do Murki, nie dzwonili. Cóż lepiej tak niźli mieli by ją oddać, chociaż dom obiecujący bardzo.
  7. Niestety, aparat w telefonie dalej zagryziony przez Reksia. Zdjęć nie ma. Chyba, że pożyczymy od kogoś.
  8. Może ktoś by jakiś fajny tekst napisał o Kasi???? Bo ja ciągle w sumie to samo piszę. Może jakies nowe, świeże spojrzenie? Tyska chwytliwe teksty pisze, tak mi się wydaje. Może...coś by napisała?
  9. Mureczko i jak te preparaty? Coś widać jakieś zmiany? co do Theoventu to nie mam pojęcia czy dale dawać. Może odstawić na chwilę i zobaczyć czy lepiej czy gorzej?
  10. Wróciliśmy z wakacji cali i zdrowi, mniej więcej. Franio znaczy dale w tubie na głowie, bo wrzodzik rogówki mieliśmy. Dzisiaj byliśmy na kontroli i jest lepiej. Reksio bardzo dobrze czuł się u mamy. Biegał. Podgryzał jej Felkę, wynosił z domu wszystkie kapcie, klapki i co tam znalazł.Oczywiście mama go ciut podkarmiła "przekąskami". Jest jak mały czarny błyszczący krecik.
  11. Pieszczoty w tym niewiele. Mama wdziała skarpetki. Zawszeć to jakaś ochrona. Na pełne buty nie dała się namówić. Ciepło jest. Najgorzej, że do mamy przychodzi taki piesek jeść 3 x dziennie. No i chwilę chce posiedzieć, a to stado szatanów odgania go i lata wzdłuż ogrodzenia i szczeka.
  12. Do pilnowania obejścia jest zatrudniony corocznie Franek. Nie wiem jak mama jest w stanie się obronić bez niego. Z zaangażowaniem szczeka co wieczór. Reksio za cienko szczeka. I nikt się go nie boi.
  13. Jolantina nas wyczuła. Wczoraj przyjechaliśmy się urlopować. Reksio nadzwyczaj grzeczny był w aucie, podczas całej drogi, a to ponad 5 godzin. I co najlepsze, nie zsikal się ani razu, co ma pewne znaczenie bo to auto mojego brata. Niestety grzecznośc mu się skończyła jak wysiadł z auta i na wstępie chciał ugryznąc sunię mamy :) i dzisiaj znowu próbuje i próbuje. Na razie chodzi po posesji w szeleczkach i przypiętą smyczką, gdyż do tak małych psów posesja nie jest przygotowana, co więcej jest celowo niedostosowana. Między podwórkami w furtkach są "otworki" by kotki mogły spokojnie przechodzić, bez konieczności wspinania się. Ale się pilnujemy. Reksio bardzo przeżył odejście Nestorka, trochę osowiał na tydzień, szukał go po spacerkach. Wyraźnie mu go brakowało. Z rzeczy codziennych, to średnio pogrzecznieliśmy. Dalej sikamy, robimy kupale, gryziemy wszystko i szczekamy przenikliwie. Reksio zyskał przydomek "nieśmiertelne wcielenie szatana" i cała młodsza część rodziny drży, komu, w związku z ową nieśmiertelnością Reksio zostanie zapisany w spadku :)
  14. Konfirm, Niziołek nie ma specjalizacji pulmonologicznej, ma kardiologiczną. Nie robił jej ani w Polsce ani poza. U nas nie ma. Za granicą coś robił z kardiologii. Może ma doświadczenie, nie przeczę, ale nie ma specjalizacji. Chyba. że ktoś ma jego pieczątkę przybitą :) z zaznaczoną taką specjalizacją, to uwierzę.
  15. Czyli nic innego nie wskazują. Przeciwzapalne, antybiotyk i steryd przy zaostrzeniach. No i suplementy odpornościowe. Nie wiem czy teraz Kasia ma coś w budzie, ale jak ma siano to trzeba usunąć. Albo kocyki jakieś, kołderki albo słoma, najlepiej owsiana.
  16. KOnfirm ale my już zdiagnozowani, bronchit. POczytaj, że i u ludzi nie jest łatwo z przewlekłym nieżytem. U psów pewnie jeszcze trudniej. I ja mówiąc szczerze u nas w Polsce to nie spotkałam psiego pulmonologa, jest gdzies taki w ogóle? Bo chyba na uczelniach - weterynarii - takiej specjalizacji nie ma oficjalnie.
  17. Coś tam cieniowało, jak pamiętam. Wiem, że to dużo pieniędzy. Ale spróbujmy, teraz kończę bazarek, prawie pokryje ten wydatek. Zrobię następny w sierpniu.
  18. Murko, jak widzisz podawanie tego http://sklep.cdvet.pl/pl/p/TurboBronchial-olejek-do-inhalacji-50-ml/390 dasz radę inhalować Kasię? Bo myślę, że tego http://sklep.cdvet.pl/pl/p/HustaVet-Immun-MediBronchial-drogi-oddechowe-80-g/311 możemy spróbować. Na Kasię trzeba na dzień podać 50 lub 90 g na dzień. Może zróbmy tak. Kup 2 opakowania i przez pierwsze 10 dni podawaj jej tę wyższą dawkę, czyli 90 g (2 g na kg masy ciała), a potem zejdź na 50 mg (czyli 1 g na kg masy ciała) i zobaczymy co się będzie działo z tym kaszlem. Jak Panie uważają?
  19. Moli, pisałam zaraz po zdjęciach. To się leczy latami. Najczęściej objawowo. Można sterydem, ale wątroba i nerki po jakimś czasie siadają..
  20. Zapraszam n abazarek dla Kasi i Owczusia Maksia
  21. Nie dosięgają :) do większości. Chociaż jak Franek szaleje z piłką to liście lecą.
×
×
  • Create New...