Jump to content
Dogomania

mar.gajko

Members
  • Posts

    21427
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    34

Everything posted by mar.gajko

  1. OK. Zrobię zdjęcia, opisy, wyślę do Isiak. Fanty wyślę do Jaagi paczką. Jak tak może być, to proszę o adres mailowy i adres pocztowy. Postaram się w tym tygodniu to zrobić.
  2. Jaago, wpłacę 100, 40 zł deklaracji a 60 na braki do karmy. Także zamów karmę. Jakby ktoś ogaraniał bazarek, to ja chętnie dostarczę jakieś fanty. Tylko prześlę do organizatora paczką, bo nie chcę wysyłać pojedynczych paczek, nie bardzo mam kiedy,a na poczcie zawsze kolejki mam. Przelane.
  3. Ja nie tylko po imieniu. Mam różne "kocie" "mysie" "żabcie" itp. Ostatnio było śmiesznie, jak byłam z Kaśką na spacerze. Miała perturbacje żołądkowe, jakiś wirus na osiedlu był, no i po wizycie u weta i zastrzykach i tabletkach, wyszłyśmy na spacer i mówię do niej "Żabciu, jak tam, będzie jeszcze sranie, no jak" i słyszę, z tyłu "Pani to ma źle w głowie, takiego psa nazwać Żabcia". Młodzieniec kole 30-stki, tak się obruszył.
  4. To bardzo przyzwoity rachunek. Bardzo. Bardziej niż mój w bloku.
  5. Duży? Mnie czeka w styczniu nowe... a mieszkanko niby nie za duże.
  6. Jak coś się wykluje konkretnie, hotel, czy dt, to dam jakąś stałą na utrzymanie. Nie za wielką, 40-50 zł. Może się uzbiera.
  7. Dzień Dobry, 10 cegiełek poproszę.
  8. Miałam kiedyś pod opieką podobnego psa. Maron/Beryl. Był ideałem. Też jakiś mix z haszczakiem.
  9. Dobrze jest. Żeby nie zapeszyc. Nie niszczymy. Ot, czasem jakiś papier z makulatury wyciągniemy. Albo poszewkę na pościel . Z kotką bez najmniejszego problemu. Reksia znosi z cierpliwością, naprawdę wielką. Na spacerach ma już 3 pieski, samce oczywiście, z którymi się ładnie wita i podskakuje. No i uwielbia buldożki , jak zobaczy to aż piszczy. Do jednego chłopca buldożka podchodzimy, bo pani pozwala. I jest szaleństwo szczęścia. Inne przed nami uciekają.
  10. Reksio. Dalej zgaga. Też mi podchodziły moje kocie. Staruszki były. W ciągu trzech lat odeszły wszystkie trzy. Franio mi umarł w tym roku, w lutym. Teraz, w sierpniu umarła mi koteczka, wzięta 4 lata temu, niespodziewanie. Nie mogliśmy jej zdiagnozować. Miała tylko 11-12 lat. Smutki takie.
  11. Byliśmy na urlopie. Na wsi. Mamy taki domek po Babci w woj. lubelskim. Ogólnie było w porządku. Nowi ludzie, bez problemu. Przyjechała koleżanka z Warszawy i mieszkała z nami przez tydzień. Też bez problemu z Kasią, bo Reksio ją użarł w nogę, hmmm. Jedyne co było źle, to niepokój w nocy. Kaśka boi się ciemności. W mieście nie jest nigdy tak ciemno. A na wsi jest. Atramentowo. I Kaśka się bała. Może też odgłosy wsi? Nie wiem. Coś ją może przestraszyło? Ale w nocy była bardzo niespokojna. Potrafiła przechodzić po domu do trzeciej, czwartej. Dysząc, popiskując. Wróciliśmy i pierwsze dwie noce były też niespokojne. Nie aż tak, jak na wsi, ale nie jak normalnie. Zostawiam zapalone światło w sypialni i przedpokoju. Śpi mi się średnio. Ale ona spokojna wtedy jest.
  12. Togusiu,ściskam. Biedny Xięciuno. Dopiero wczoraj doczytałam, że choraczek jest.
  13. Dobrze jest. Nie niszczy. Nie szczeka. Na spacerach ładniej już chodzi. Boi się niektórych rzeczy. Ale pracujemy. Z kotami bez problemu. Z Reksiem, jak to z Reksiem. Ma do niego wiele cierpliwości.
  14. Boimy się, rowerów jadących, hulajnóg, walizek na kółkach, stuków, panicznie boimy się dzwonów kościelnych. Boimy się wszystkiego co jest za nami - z tyłu. Lepiej już chodzimy na smyczy. Pogryźliśmy kolejne drzwi, chcąc tym razem wejść a nie wyjść. Namiętnie czytamy literaturę obyczajową, dokładnie, skrawek do skrawka. Byliśmy u weta, bo sraczka jakaś się trafiła. W poczekalni tak sobie, u weta dobrze. Mój mały podły Reksio załatwia się Kasi na legowiska. Potworek jeden.
  15. Ale kto mi uniesie tak nogi, żeby Kaśka pod nimi przeszła? Chyba na leżąco. Bo na siedząco to raczej się nie da.
×
×
  • Create New...