-
Posts
21427 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
34
Everything posted by mar.gajko
-
Andzia ona nienawidzi zamknięcia. W tej chwili jest "luzem na mieszkaniu" czyli kuchnia, przedpokój i sypialnia. I jak na razie nie niszczy. Odpukac w niemalowane. Coby nie zapeszyc. Był p. Marcin i mimo przekonania ogólnie do kennelowania, nie namawiał skoro jest spokojniejsza w otwartej przestrzeni.
-
Pan Marcin - "Psi Brat" zajmuje się trudnymi psami. Takimi skazanymi z powodu agresji za eutanazję. Pomagał mi przy wejściu Nestora - ON do domu kilka lat temu. Mój Franio nie był dobry dla innych psów. I był duży kłopot. Po wizycie p. Marcina i wskazówkach - udało doprowadzić się do symbiozy, nawet z pewną nuta sympatii i wspólnych zabaw.
-
Konfirm, ja to wszystko wiem. Też miałam sunię z lasu. I też się uczyła od początku wszystkiego. Ale miała 2,3 lata. Kasia ma 10. Poza tym Zula ważyła 25-27 kg. Kasia waży ze 40-45. Inna obsługa Rozi polecenia wydaję spokojnie. Ale jak buchnęła za kotką, to z kuchni do pokoju cichy spokojny głos nic nie da. Bo go nie usłyszy i zestresuje mi kocie moje.
-
Oczywiście, już dzwoniłam do behawiorysty. Mam nadzieję, że w tym tygodniu jakoś znajdzie okienko. Z Kaśka jest też problem z najprostszymi rzeczami. Chodzeniem na smyczy, nie zna żadnej komendy. Nie reaguje na siad, do mnie, stój, etc. I bardzo się boi. Jak szurnela za kotem i się udarlam na nią "nie rusz, nie wolno" to się skuliła.
-
Kasia też musi opuścić Hotelik u Murki, bo hotel kończy działalność. Po długim myśleniu postanowiłam zabrać Kasię do siebie do mieszkania. Umarł mój Franio, w lutym tego roku. Przy nim nie było możliwości wzięcia dużego psa. Poza tym był bardzo chory ostatni czas i psychicznie, dla niego i dla mnie, też by to było za duże obciążenie. Kasia ma lęk separacyjny, nie zna kotów, no i nie przepada za psiakami, zwłaszcza upierdliwymi,a takiego Reksia posiadam Byłam z Reksiem u Murki na trzech wizytach z Reksiem. Zobaczymy. Kochanym dziewczynom, które wpłacały na Kasię Dulskiej, GabiM, a przede wszystkim Helli BARDZO, BARDZO dziękuję.
-
Murko, cóż Ci powiem. Już nawet nie odsyłam do Ciebie, jak jest jakiś telefon. Ostatnio był kot w domu, a wcześniej pies ok. 18 kg. I tak, po rozmowie z Tobą, nic by z tego nie wyszło. To mówię od razu, że nie. Dom idealny, żeby ktoś był cały czas, bez psa, kota i małych dzieci, cóż... raczej Kasia nie dożyje. Osobiście uważam, że Kasia dopasowałby się do kota w domu i jakiegoś samca.
-
I tyle? Koty domowe to inny gatunek. Mam koty od zawsze i psy różniste. Zawsze, najdalej po miesiącu, nie było już problemu. Nie było może między niektórymi miłości, ale do głowy żadnemu psu nie przyszło, żeby atakować kota. Każdy pies się interesuje kotem, jak ma go pod nosem. Trzeba tylko mu wytłumaczyć, że ma tego nie robić. Co w domu to święte.
-
Dostałam taka wiadomość na OLX "Krótko o mnie - mam doświadczenie w opiece i pracy z dużymi psami. 2005-2015 opiekowałam sie często bullmastifką rodziców mojego przyjaciela, mieszkaliśmy też kawał czasu razem. Wychowywałam też od malucha goldenkę. Dużo czasu spędzałam też z sunią moich przyjaciół - owczarkiem środkowoazjatyckim, a przez kilka miesięcy razem mieszkaliśmy, chodziłam z sunią na spacery. W 2012/2013 miałam na tymczas - przez ok pół roku pieska z Fundacji Pies Szuka Domu. Też niemały, mix: owczarkowaty/huski/labradora. Nie wiadomo;) Piesio był odratowany z interwencji, z krótkiego łancucha, zagłodzony. Postawiliśmy go na nogi, zrobiłam z nim szkolenie behawioralne w Fundacji Dogtor. Piesek mial ogromny lęk separacyjny, pracowalismy nad tym, udało nam się znalezc mu dom za miastem z dużą rodziną. Obecnie mieszkam z kotką (bez łapki) nie wiadomo, ile ma lat, bo to odratowana znajdka - weterynarze nie są pewni, coś między 3-8;) Za dwa tygodnie dołącza do nas 2 miesięczny kocurek, zsocjalizowany z dużymi psami (obecnie, czekając na adopcję, od maluszka mieszka z trzema dużymi pieskami). Bardzo chcę zaadoptować dużego psa o łagodnym usposobieniu, lubiącego ruch i chętnego do nauki i pracy. Z psem, którego przygarnę, planuję wybrać się na szkolenie do Fundacji Dogtor. Jeśli byłaby Pani wstępnie zainteresowana przekazaniem Kasi w pod moją opiekę, pozostaję w kontakcie. Mieszkam w Gdyni... nie wiem, na ile są Państwo w stanie wydać pieska do domu na drugim końcu Polski? Kaśce - mimo braku ogrodu - mogę zapewnić dużą ilość ruchu (mieszkam blisko morza i lasu). Kasia S....ka" Murko? Co Ty na to?
-
No, tak ma żyć. Jak pobolewa i podnosi nóżkę, to przeciwzapalne. Istnieje alternatywa, ale sam doktor raczej odradzał. Trzy operacje na jedną nóżkę, z wycinaniem klinów w kości by ją "wyprostować" i dopiero potem zrobienie więzadeł. Czyli dwie nóżki to 6 operacji w sumie. I jak mówił doktor: matematyka matematyką, wszystko się wyliczy co wyciąć, ale biologia to biologia i gwarancji mi nie daje, że będzie całkiem dobrze. Nosimy się po schodach i patrzymy czy łapka nie boli i nie utykamy za mocno. To, że waży tylko 5 kg to błogosławieństwo w tej sytuacji, gdyby było to 20, to nie wiem...