Z tego typu hodowlami "garażowymi" jest jeden podstawowy problem. Otóż można tam wejść z inspekcją wet. z policją, trzeba udowodnić że warunki są niewłąściwe, czyli cały eleborat na temat tego co widać i następnie należy psy ... zabrać. Kto z was, oprócz TOZ, który ma miejskie schroniska, jest w stanie przyjąć 40-60 psów; z sukami z małymi, z sukami w ciąży (czyli natychmiastowe sterylki), kto ma pod ręką 50 domów adopcyjnych. Przy każdym dużym mieście sa takie rozmnażalnie, psy są w fatalnych awrunkach, bez kojców, bud, szcenięta z krzywica i grzybicą. Zaniedbane zdychają z mrozu lub upału.
Do Krakowianek - nie szukajcie pod Warszwą - w krakowie są takie same hodowle, pod nosem jeżeli jesteście w stanie zorganizować ok. 50 domów adopcyjnych dla zaniedbanych psów, suk i szczeniąt to zaczynamy akcję.
Pozdr.