Jump to content
Dogomania

mar.gajko

Members
  • Posts

    21427
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    34

Everything posted by mar.gajko

  1. NIEPRZEECIĘTNYM kundelkiem. Ma cudne oczy. Uważne spojrzenie. Iskierki zapomnianej radości. Jeden gest, jedno słowo DOM może z tych iskierek rozpalić płomień, króry będzie grzał do końca życia i jego i jego człowieka. To nieprzeciętny kundelek i nie wmówmy mu, że jest inaczej. Ślad nadzei, ślad uczucia jest w tym małym ciałku, które pragnie obdarzyć tym wszytskim jednego jedynego pana. To jest nieprzeciętny kundelek!!!
  2. Niech nie odchodzi, chociaz jescze pół roku w miłościi trosce. Plisss.
  3. Jutro Azula ma zabieg sterylizacji. Prosimy o trzymanie kciuków!!!! Mam nadzieję, iż wszystko pójdzie "standartowo". Ale zawsze...No ciotka Ania i inne - mocno zacisnąć łapki!
  4. Odpisałam PANI na pw. Mam nadzieję, iż to wyjasnienie wystarczy i nie będę musiała tego pisac na forum.
  5. I po raz kolejny okazało się, iż jestem głupia i naiwna. Że wierzę jak ktoś mi mówi że czarne to czarne a białe to białe. I kolejna nauczka. Malamuty nie moga zostać tam gdzie sa w tej chwili, PILNIE szukamy znowu jakiegoś domu tymczaswego na leczenie i operację wśród krakowskich dogomaniaków i znajomych. PO zakończeniu leczenia, ok. 6-8 tygodni, zwierzaki mają już Państwa co je chcą wziąć.
  6. No Teosiu i ciotki kochane, tak być nie może Theo musi w końcu jakiś domek sobie upatrzyć!
  7. No tak! Rozrabiaki są! Ale każde szczenie niszczy a i dorosły pies też. Trzeba tylko dokłądnie uświadamiać przyszłym opiekunom wymagania poszczególnych ras. Swoją drogą, aksamitne wycie malamutów to jeden z piękniejszych dźwięków jakie słyszałam.
  8. Kolejne wpłaty na nasze Malutki: 50 zł - p. Małgorzata Anna Mazur 100 zł - p. Elżbieta Łukaszek kOLEJNE WPŁATY Z DN. 13-14.03.2006.: 200 zł - Magda Lupakowa 40 zł - Maciej Andrzejczak wpłata z dn. 28.03.2006 30 zł - p. Sylwia Jankowska Dziękujemy, i Malutki też dziękują.
  9. 1. Rozmowy telefoniczne długie - pierwszy odsiew. 2. Zawsze jedziemy przed wydaniem psa (bez psa!) do domu przyszłego opiekuna i wymagamy obecności całej rodziny. Rozmawiamy długo i szczegółowon nt. konkretnego psa, oglądamy "warunki bytowe": ogrodzenie posesji, brak kojców (nie wydajemy psów do kojców i na łańcuch). Omawiamy dietę, ewentualne zabiegi zdrowotne (psy starsze), szczepienia. ZAWSZE głownym warunkiem adopcji (przy szczeniakach) jest kastarcja zwierzęcia. Zwierzęta dorosłe wydajemy po zabiegach o ile stan ich zdrowia na to pozwala - jeżeli nie zabieg jest wykonywany na nasz koszt już u nowego właściciela. 3. Jeżeli wszystko jest OK, zawozimy psa do nowego domu - osobiście! - patrzymy co zostało przygotowane dla psa: posłanie, miejsce w domu, miski, etc. 4.Jeżeli wszysko OK. Zostawiamy psa podpisując Umowę adopcyjną, któa daje nam prawo sparwdzenia ZAWSZE bez upzredzenia jak zwierzę się miewa, jak również prawo do ODEBRANIA zwierzęcia, jeżeli jest coś nie tak. 5. Jeździmy z "wizytami" do naszych zwierzat, jesteśmy w stałym kontakcie. W Umowie Adopcyjnej jest punkt o możliwości DOŻYWOTNIEGO "zwrotu" psa/kota do Stowarzyszenia, tak aby już nigdy nie trafiły do schroniska lub na ulicę. Mamy też zakaz "przekazywania" zwierzęcia osobom trzecim bez zgody SPZ AMICUS. Jeżeli terenowy BS chciały razem z nami sprawdzić dom dla malutków, oczywiście z radością podejmiemy współpracę! Prosimy o kontakt terenowego, bo być moze już za dwa tygodnie spotkalibyśmy się z Tą Rodziną u p. Grety. ps. Tak swoją drogą, bez urazy, gdyby hodowcy, zachowywali takie warunki "bezpieczeństwa" przy handlowaniu psami, to bezdomność psów rasowych byłaby zerowa.
  10. Gwoli ścisłości dodam, iż ci państwo nie biora tych psów bo sa malamutami, tylko dlatego aby im pomóc i zapewnić komfortowe warunki życia. Zastanawiali się nad jakimś psiakiem ze schroniska, równiez starszym i chorym. Wzruszyła ich historia tych biedactw i po NAMYŚLE, ZASTANOWIENIU, i KONSULTACJACH a weterynarzem postanowili im pomóc. Dodam, iż ci Państwo nie chcą szczeniaczka - bo takie znajdą dom, tylko psy którym trzeba pomóc. Oczywiście będziemy w stałym kontakcie. Państwo nawet chcą się wybrać ponad 200 km, aby się z nimi zapoznać u p. Grety. A my swoją drogą przed wydaniem sprawdzimy "miejsce" bo tak robimy zawsze. W wypadku jakichkoliwek wątpliwości zawsze roztrzygamy je wyłącznie patrząc no korzyść zwierzęcia.
  11. [quote name='TANANA']Nie cieszmy sie za wczesnie!!! w jakim wieku sa te dzieci? Stare psy potrzebuja swietego spokoju a nie ogrodu do zabawy, one mają ponad 10 lat! Jestem zdania ze najpierw ktos z BS powinien sie spodkac z osoba chetną i porozmawiac na ten temat. Prosze o przekazanie tej Pani kontaktu do BS [URL="http://www.bezdomne.szpice.zahoryzontem.org/"]http://www.bezdomne.szpice.zahoryzontem.org/[/URL] niech wypełni formulaz i zaznaczy ze jest zainteresowana tymi malamutami[/QUOTE] Pani Edyto kochana, oba malutki są pod opieką SPZ AMICUS i dołożymy wszelkich starań, aby te psiaki znalazły doskonały dom. Prosze nam wierzyc i to niezależnie czy mają metryki czy tez ich nie mają.
  12. Malutki już nie mają sraczki. Czują się dobrze w nowych warunkach. Ale jest jedna wiadomość superowa!!! Malutki po wyleczeniu i zabiegach na 99,99% mają nowy dom. Pani dzwoniła do nas w poprzednią niedzielę, jeszcze jak malutki były w schronie i wstępnie powiedziała, że może dać dom psiakom. Wczoraj zadzwoniła to potwierdzić. Szukali jakiegoś "starszego biedactwa", ale przedyskutowali, poradzili się weterynarza (!) i postanowili, że dadzą dom tym nieszczęśnikom. Będzie dom z ogrodem, malutki będą spały w dokmu i miały ogród do zabaw. I dwoje Państwa i dwoje dzieci. Ustaliliśmy, iż dokończymy leczenie (Pani chciała już natychmiast) u p. Grety. Wykastrujemy oboje i pojadą do nowego domku. Mamy nadzijeę, iż nic sie nie zmieni i możemy powedzieć Malutki mają własny DOM!!!!!!
  13. Szukamy, szukamy. Nie zniechęcać się proszę.
  14. Nawt w imieniny nikt do mnie tu nie zajrzał????? Och biedny Franuś jestem, biedny...
  15. Ledwo co się przypomiałem, znowu gdzieś daleko jestem. A dzisiaj Franciszka imieniny są. Czy będzie dla mnie jakiś prezencik??? Cioteczki może jakiś domek, chociaz malutki.
  16. I znów się gdzieś zaplątał, zamiast na 1-szej stronie.
  17. Lothia dzięki. Na pewno p. Greta lub p. Edyta śledzi wątek i zorientuje sie w tych innych lecznicach. My (AMICUS) jesteśmy w Krakowie, a malutki w Rzeszowie pod opieką p. Grety.
  18. Na konto AMICUSA wpłynęło 100 zł na MALAMUTY od p. Magdaleny Drajewicz.
  19. No to 10. Smycze też jakieś mam, to wezmę. Aparat + dyktafon też.
  20. Mundek i Laleczka po nocy w ciepełku odżyły. Trzeba tylko pilnować ich przy jedzeniu bo Munduś wyżera Laleczce. Podelnik jeden. On już macha ogonkiem na całego, ona jeszcze trochę niepewna i zagubiona. Ale chyba czują się dobrze w nowej sytuacji bo i ciepło i jeść dają.
  21. OK. Niedziela. Stawiamy się. O której??
  22. Cześć ciotki przypominam się, To ja Franek, no ten jamnikowaty. Cóś o mnie trochę zapominacie, HMMMM!
  23. Wracaj mały na pierwsza stronę. Uda się znaleźć kochany domek.
  24. Pięknotka do góry. Takie piękne sucze musi znaleźć dom już natychmiast.
  25. Nas też trochę wcięły ceny, zwłąszcza, iż nie ubliżając Rzeszowowi, winien być odrobinę tańszy niż Kraków, a nie droższy. Ale skoro jedyny dom do leczenia znalazł się w Rzeszowie to "płaczemy i płacimy". Zresztą Luiza usiłowała krakowskim targiem uzyskac trochę zniżki, wszak to bezdomne zwierzęta, ale zniżkę ma rzeszowskie schronisko a nie krakowskie stowarzyszenie. Mamy świadomość, iż w Krakowie leczenie byłoby tańsze i zabiegi również (za kastrację Pyzy bernardynki zapłaciliśmy 200zł), ale wożenie 300 (tam i spowrotem) km tych biedaków nie ma sensu, więc...chyba nie mamy wyjścia. W te zabiegi, jak mówiła p. dr wchodzą wizyty pooperacyjne i kołnierz dla psiaka. Tyle.
×
×
  • Create New...